Wiele osób pyta mnie, co można będzie zobaczyć w Pucharze Azji 2019 czego nie uraczy gdzie indziej. Gdy już jestem znużony odpowiadam – „Sposób dystrybucji piłek przez bramkarzy.” Prosto z ogarniętej wojną domową Syrii – Azja Gola przedstawia sylwetkę Ibrahima Almy.

Pisaliśmy już o Irańczyku który wyrzuca piłkę ręką na długość boiska.

https://azjagola.com/2018/07/15/nomad-do-europy-czyli-historia-od-rzucania-kamieniami-po-obrone-karnego-ronaldo/

Ibrahim Alma to z kolei golkiper znany Azjatyckim „insidersom” od wielu lat, jednak na głębsze wody popularności wypłynął dopiero podczas niedawnych baraży o kwalifikacje do Mistrzostwa Świata 2018.
W 4 rundzie kwalifikacji spotkali na swojej drodze mistrza kontynentu Azjatyckiego – Australię.

To nie artykuł o heroicznym acz tragicznym w skutkach boju Syryjczyków z „Kangurami” (Australia przeszła, po ciężkiej harówie w dwumeczu wynikiem 3-2) ale wiedzieć trzeba nam, iż to wtedy świat „internetów” obiegły scenki dot. naszego bohatera.

imageCo ciekawe to nie ratujące zespół „Les Aigles de Qasyoun” interwencje które jak widać na zdjęciu docenił sam Tim Cahill były tematem, który obiegł świat.
Języczkiem uwagi był sposób, w który Alma wprowadzał piłkę do gry.
Bramkarz podrzucał piłkę do góry i w momencie, kiedy opadając jest ona na wysokości jego ramienia, uderza w nią niczym w gruszkę bokserską. Piłka dzięki temu nabierała ogromnej prędkości, i niekonwencjonalnego toru lotu.

Zresztą ok. Nie każcie mi tłumaczyć, po co Alma wprowadza piłkę w ten sposób, bo tego naukowcy NASA jeszcze nie odkryli. Może odreagowuje na stres ?
Po prostu ma swój oryginalny styl, który powinien zgłosić do biura patentowego.
Zawsze może nam odpowiedzieć na pytanie po co tak robi: „aby głupi miał zagadkę.”

Po spotkaniach Australia vs Syria rozpętał się hype na Syryjskiego bramkarza.
Przez parę dni wzbudzające podziw i uśmiech na twarzy „rzuty, ciosy, kopnięcia ręką ( :> what ever) piłki pozwoliły skojarzyć słowo Syria z czymś innym niż tylko Wojna.

Osobiście sam się zdziwiłem tym „viralem” z udziałem Ibrahima i jego „styluwy,” ponieważ 27 latek wykonywał ten rodzaj wyrzutu już od paru lat.
Ba, parę miesięcy wcześniej podczas spotkania towarzyskiego z Japonią jego wyrzut piłki został zauważony nawet przez parę Polskich portali.

Zabawne jak dziś Internet reaguje na pewne rzeczy.
Gdyby Grzegorz Szamotulski grał  w dzisiejszych czasach, i zafundował sobie słynną literę „L” na mózgownicy jak to uczynił w dawnych dziejach, to z miejsca stałby się sensacją która obeszłaby w postaci mema świat.

Poniżej szybkie „review” jak szalonym golkiperem jest Alma.

Wracając do naszego bohatera. Ibrahim w 2010 zaczynał karierę w ubogim klubie AL-Wathba z miasta Hims.
Już wtedy mimo przeciętnego jak na bramkarza wzrostu 185 cm imponował posturą Pudziana i cechami przywódczymi. Ledwie 2 lata później był powoływany, jako 3 bramkarz do reprezentacji Syrii, na którą był widocznie skazany od początku swojej kariery.
Jeszcze przed podpisaniem pierwszego profesjonalnego kontraktu był powoływany do kadr U20,U22 oraz U23 (lata 2009-2014).

W 2016 Ibrahim przeniósł się do Syryjskiego mocarza, czyli Al-Ittihad SC Aleppo. Tak, tego samego Aleppo, które do niedawna było rozrywane na strzępy przez wojnę a dziś powoli staje na nogi, stało się trampoliną dla kariery naszego indywiduum.

hqdefault

Tak jak i w Polsce łatwiej jest znaleźć się w reprezentacji grając w Legii niżeli z Zagłębia Sosnowiec (przy całym szacunku oczywiście) tak i Syryjczykowi łatwiej zaistnieć w kadrze grając w wielokrotnym mistrzu kraju niż w „mańce wstańce ligi.”

Od przenosin do w 2016 Aleppo Ibrahim z 3 bramkarza, o którym nawet Syryjscy kibice zapominali,  stał się numerem jeden między słupkami „orłów.”
Jak grasz w kadrze, stajesz się już łatwym łupem dla skautów, tak, więc szybko po jego usługi sięgnął Irański gracz wagi ciężkiej – Sepahan.
W sezonie 2017/2018 rozegrał 14 spotkań, w których puścił 14 bramek.
Niestety przyszedł do klubu dopiero w grudniu (druga cześć sezonu) sprowadzany przez Chorwata Zlatko Kranjčara trenera legendę, z którym rozwiązano kontrakt z powodu złych rezultatów.
Łagodnie powiedziane, 5 krotny mistrz Irańskiej ligi zajął 14 (ostatnie bezpieczne) miejsce w tabeli. Słowem – tragedia.

Alma, mimo że najmniej winny całego zamieszania był pozostałością po trenerze, który nabroił.
O ile ratujący sytuacje – następca Mansour Ebrahimzadeh jeszcze chłopaka wystawiał i widział w swoich planach o tyle kolejny już coach Amir Ghalenoei miał inną wizje, w której nie ujrzał Syryjskiego bramkarza.

W sierpniu powrócił do rodzimej ligi, tym razem do kolejnego mocnego Syryjskiego klubu do Al-Wahda S.C.
Alma, jako patriota i człowiek zakochany od dzieciak w kadrze Syrii postawił na taki krok, ponieważ przed Pucharem Azji najważniejsze dla niego jest regularna gra.

DLYYw9pWAAEJ9pY

W licznych wywiadach twierdzi, że nie interesuję się polityką i liczą się dla niego tylko ludzie, którzy wspierają kadrę. Wie, że Syryjczycy rozsiani są po całym świecie, a Ci, którzy mieszkają w kraju nie zawsze mają łatwo. Ale ma świadomość, że kadra podczas 90 minut swojego występu jednoczy ich wszystkich bez względu na lokalizację czy poglądy. Ta świadomość daje mu ogromną energię i napędza go w jego karierze.

W rodzimej lidze uchodzi za gwiazdę, w kadrze jest czołową postacią – Puchar Azji pokaże czy Ibrahim Alma wyjdzie poza ramy ciekawostki i zacznie być doceniany przez szerszą widownie za jego nietuzinkowy talent bramkarski.
Kto wie, może po turnieju okaże się, że liga Irańska nie była szczytem jego kariery.

Autor tekstu: Adam Błoński
@Adam_Blonski