Reprezentacja Iranu znana jest od lat w Azji z solidnej obstawy bramki. Ale pierwszy raz Persowie wieżą w to, że ich bramkarz stanie się gwiazdą nie tylko w kraju i na kontynencie, ale światowego formatu. Alireza Beiranvand po udanych MŚ ma szansę sprostać oczekiwaniom swojego narodu, jeśli by mu się to udało o jego historii można by kręcić filmy i pisać książki.

W 2006 na MŚ między słupkami „Team Melli” stał potężnie zbudowany Ebrahim Mirzapour, którego znał każdy sympatyk Azjatyckiego futbolu. Niestety nigdy nie wydostał się do Europy, aby ukazać swój kunszt szerszej publiczności. W 2014 swoje popisy w meczu z Argentyną prezentował „Playboy” Alireza Haghighi.  On przegrał swoją szanse na zostanie legendą kadry, po udanych MŚ wydostał się do Europy jednak prócz słabszych klubów Portugalskich nie był wstanie na dłużej zaistnieć w pierwszej 11 zespołów, w których grał. Po trochę było to spowodowane jego …wyglądem, przez który był wiecznie rozchwytywanym towarem marketingowym.  Zarobił 3x więcej na reklemach niżeli na grze w piłkę.

Rok 2018 w bramce staje Alireza Beiranvand 3 spotkania i w każdym bity kandydat na miano zawodnik meczu. Pokazał na arenie międzynarodowej swój niebanalny talent, najdalszy wyrzut piłki z autu, jaki tylko można sobie wyobrazić.
W spotkaniu z Portugalią obroniony rzut karny Cristiano Ronaldo stał się apogeum boomu na Beiranvanda w kraju.  Dziś to bożyszcze tłumów, ale jeszcze nie taka dawno tłum traktował go jak niemile widzianego żebraka.  Zapraszam na historię z gatunku od zera do bohatera.

Nasz bohater urodził się w Sarab-e Yas w prowincji Lerestan czyli miejscowości która liczy ledwie 1,155 osób.

Wioska
Był dzieckiem Nomadów, czyli rodziny która była wiecznie w ruchy w poszukiwaniu pastwisk dla swoich owiec. Alireza był najstarszym dzieckiem w rodzinie, więc naturalne było to, że musiał pracować od najmłodszych lat, aby pomóc rodzicom.  Na początku został pasterzem, gdy tylko miał wolny czas spędzał go na grze w piłkę i Dal Paran.
Cóż to takiego Dal Paran ?
Jest to gra która polega między innymi na rzucaniu kamieni na jak najdłuższy dystans. Pozornie nic związanego z piłką nożną, ale po latach okaże się że pomoże to Beiranvandowi w jego karierze.

Kiedy Beiranvand skończył 12 lat jego rodzina osadziła się w Sarabias, gdzie zaczął trenować z lokalną drużyną piłkarską.
Zaczynał karierę piłkarską na pozycji napastnika, jednak po tym jak jego kolega z bramki doznał kontuzji trafił decyzją trenera między słupki.  Parę dobrych interwencji i zarówno trener jak i sam młodzian postanowili, że to pozycja dla niego. Niestety jego ojciec był przeciwny piłkarskim marzeniom syna, do tego stopnia, że pewnego dnia podarł wszystkie jego drużynowe ubrania i rękawice bramkarskie.  Jak przyznał po latach, wiele razy musiał bronić gołymi dłońmi z powodu tego, co ojciec robił z jego rękawicami.

Młody bramkarz postanowił uciec do Teheranu w poszukiwaniu szansy na grę w większym klubie.

Pożyczył pieniądze od krewnych i wybrał się autobusem do stolicy.  Fortuna sprzyjała mu błyskawicznie, ponieważ już w autobusie spotkał trenera Hossein Feiz’a który trenował jeden z stołecznych klubów.  Feiz powiedział uciekinierowi, że pozwoli mu trenować z klubem w zamian za około 130 złotych (200,000 Toman)

Niestety chłopak ostatnie pieniądze wydał na podróż, a w Teheranie nie miał nawet swojego miejsca gdzie mógłby spędzić noc.

Spędzał noce pod gołym niebem w pobliżu wieży Azadi, gdzie wielu biednych emigrantów się gromadziło.

AzadiTower-01.jpg

Pewnego dnia lokalny sprzedawca zaoferował Beiranvandowi pokój w swoim mieszkaniu, Alireza zaakceptował propozycję tylko po to, aby w drodze do niego rozmyślić się.
Prosto stamtąd poszedł do klubu, w którym był na testach.

„Spałem pod drzwiami klubu każdego dnia, kiedy rankiem się budziłem widziałem mnóstwo monet wokół mnie,”  wspomina Alireza.
„Ludzie myśleli że jestem żebrakiem! Cóż nie wyprowadzałem ich z błędu ponieważ pierwszy raz od niepamiętnego czasu zjadłem pyszne śniadanie”

Nareszcie trener Feiz zgodził się dać szansę Beiranvandowi bez potrzeby zapłaty pieniędzy i poprosił kapitana drużyny aby wsparł młodszego kolegę.  Młody bramkarz został zaproszony na 2 tygodnie do domu kapitana i rozpoczął pracę w zakładzie krawieckim innego kolegi z drużyny.

Jego kolejną pracą była myjnia samochodowa, co śmieszne z powodu jego wzrostu 194 cm stał się specjalistą od mycia SUV’ów. Wówczas znów znalazł się z tego powodu w nie komfortowej sytuacji.
Irańska legenda piłki nożnej Ali Daei zajechał pod myjnie swoją terenówką. Współpracownicy namawiali bramkarza, aby ten porozmawiał z byłym zawodnikiem Bayernu Monachium by ten pomógł mu w jego karierze piłkarskiej.  Alireza nie przyjął ich rady, wolał znaleźć swój własny sposób na sukces w profesjonalnej piłce niżeli rozmowa z gąbką w ręce.

„Przypuszczam, że gdybym wtedy porozmawiał z Panem Daei to by mi pomógł, ale wstydziłbym się mu opowiadać o swojej sytuacji”
Niedługo później poznał trenera Naft-e-Tehran, który zaprosił go do swojego klubu.
Na początku pozwolono mu spać w sali modlitw, jednak szybko komuś to zaczęło przeszkadzać. Tak, więc znalazł pracę w Pizzerii aby jak najszybciej znaleźć kąt na nocleg.  Tam spotkało go następne wyzwanie, jakim było upokorzenie w trakcie obsługiwania klienta. Do Pizzerii przyszedł trener jego drużyny, któremu nie chciał opowiadać o swojej marnej sytuacji, więc schował się przed nim ze wstydu w kuchni.  Właściciel Pizzerii jednak zrugał Alierezę i zmusił go do obsługi klienta. Kwas między nim a pracodawcą pozostał, ale już nie nasz bohater w tej pracy – parę dni później zrezygnował.

Beiranvand nie mógł znaleźć kolejnej pracy z miejscem gdzie pozwolono by mu zostać na noc, więc zaakceptował pracę, jako czyściciel ulic. Nieraz musiał wyczyścić w pojedynkę cały park, po czym na rano być w formie w trakcie meczów. Każdą wolną chwilę spędzał na treningach, niestety jak mówi przysłowie „nadgorliwość jest gorsza od lenistwa.” Chęć samodoskonalenie o mało, co nie zabiła jego marzeń o poważnej karierze, został on, bowiem zwolniony przez Naft. Powód? –  doznał kontuzji trenując z inną drużyną.
Odszedł do 3 ligowca Homa F.C.

homa-airline
Jednak tamtejszy trener nie chciał mu zaoferować jakiegokolwiek kontraktu dopóki się nie sprawdzi.  Młody bramkarz załamał się, czuł, że już traci siły by spełnić swoje marzenia.

Wtem na ratunek przyszedł trener zespołu U-23 Naft Teheran, który powiedział mu, że jeśli nie podpisał jeszcze z nikim kontraktu to może wracać.
„Może to było przeznaczenie, że Homa F.C nie chcieli ze mną podpisać kontraktu” mówi po latach Beiranvand. „Gdyby podpisał z nimi kontrakt możliwe, że nigdy bym nie osiągnął poziomu jaki dzisiaj prezentuje.”

alireza-beiranvand-37135.jpg

Wytrwałość Beiranvanda zaczęła się w końcu zwracać. Został wybrany do reprezentacji Iranu U23, zaczął występować w pierwszej 11 Naft Teheran.  Jedna to Dal Paran, gra z jego młodzieńczych lat sprawiła, że stał się sławny na całym świecie w 2014 roku.  Wieloletnie rzucanie kamieni w dal, zapewniło mu umiejętność, którą przewyższa każdego bramkarza na świecie – super daleki wyrzut piłki rękoma.  Jego 70 metrowa asysta w meczu przeciwko Tractor Sazi zwróciła uwagę mediów na całym świecie.

Dziś kibice tyleż samo podziwiają, co śmieją się z jego specjalizacji, mówiąc, iż jest to „bramkarz z super mocą”, ponieważ tak naprawdę Alireza jest wstanie wyrzutem piłki ręką przerzucić całą długość boiska.  Jest to jeden z niewielu bramkarzy na świecie, u którego naprawdę zasadne jest naddzieranie się na kolegów, iż nie wychodzą od razu po przejęciu piłki do ataku.

W 2015 roku Alireza w końcu stał się podstawowym bramkarze reprezentacji Iranu.
Z 12 czystymi kontami w trakcie eliminacji do mistrzostw świata pomógł Team Melli dostać się na Rosyjski Mundial.  Portugalski selekcjoner Carlos Queiroz postawił również na Nomada na samym mundialu a ten odwdzięczył mu się fantastyczną dyspozycją.

„Doświadczyłem wielu trudności, aby spełnić swoje marzenie, jednak nie mam zamiaru ich zapomnieć, ponieważ dzięki nim stałem się osobą, którą jestem dzisiaj.”  – Stwierdził nowy gwiazdor reprezentacji Iranu.

Po udanych mistrzostwach świata gdzie Iran zdobył w grupie śmierci (prócz Persów byli tam Hiszpanie, Portugalczycy i Marokańczycy) 4 punkty i stracił tylko 2 bramki mnóstwo klubów puka do drzwi jego obecnego zespołu Persepolisu.
Parę lat temu chłopak który spał pod gołym niebem marzył o profesjonalnej piłce i grze dla własnego kraju, na mundialu gdy obronił karnego strzelanego przez Cristiano Ronaldo dobitnie dotarło do niego że sen z dzieciństwa się spełnia.

Teraz ma szansę spełnić swoje następne marzenie, jakim jest wyjazd do Europejskiego klubu.

Cóż, jakby nie było Nomadowie wiecznie podróżują :>

Autor tekstu: Adam Błoński
@Adam_Blonski

Wyświetleń: 39

Autor tekstu: azjagola

Social media

Strefa sponsorowana

Lwowski Baciar

Pewniaczek.pl

Azjagola na Twitterze

Obserwuj mnie na Twitterze