Zwycięzca tegorocznej Azjatyckiej Ligi Mistrzów zmierzy się za kilka chwil ze zdobywcą europejskiego trofeum i jednocześnie obrońcą tytułu, Realem Madryt. Stawką pojedynku będzie finał Klubowych Mistrzostw Świata.

Kashima mierzyła się już z Realem Madryt na tej imprezie, a miało to miejsce dwa lata temu. Japończycy postawili się Królowi Europy i byli bardzo blisko sprawienia sensacji, gdyż przegrali z Madrytczykami dopiero po dogrywce. Obie bramki dla Antlers zdobył wtedy Gaku Shibasaki, dla którego to spotkanie było przepustką do europejskiego klubu, a konkretnie Getafe. Dla Polskich klubów Japonia nadal jest „egzotycznym” kierunkiem jeżeli chodzi o pozyskiwanie młodych talentów, co jak widzimy każdego roku jest absurdalnym podejściem.

Obecnie Kashima ma w swoich szeregach kilku młodych zawodników, którzy również będą chcieli się pokazać z jak najlepszej strony i być może idąc w ślady Shibasakiego, zdobędą tym meczem bilet do Europy. Mowa m.in. o Koreańskim obrońcy, 24-letnim Seung-hyeon Jungu, który swoimi dobrymi występami w Japonii zdobył zaufanie Paulo Bento i jest powoływany do kadry narodowej. Koreańczyk dołączył do Kashimy w lipcu tego roku i od razu wskoczył do podstawowego składu.

Jest też świetny Hiroki Abe, który w styczniu skończy 20 lat. Abe dołączył do pierwszego zespołu Antlers w 2017. roku i już ma na koncie 55 występów w barwach klubu. Jest to zawodnik szybki z piłką przy nodze, którego umiejętności techniczne sprawiają rywalom wiele problemów. W ćwierćfinałowym starciu z Chivas zdołał wpisać się na listę strzelców. Zdobył trzecią z bramek, a Japończycy wygrali 3:2. Asystę przy tym trafieniu zaliczył inny perspektywiczny zawodnik, Koki Anzai.

Zdaniem ekspertów (większych lub mniejszych), Kashima nie ma wielu szans na korzystny dla siebie rezultat. Rzeczywistość jest jednak zupełnie inna, bowiem rywal Antlers znajduje się obecnie w poważnym kryzysie. Brak formy u kluczowych zawodników Realu Madryt, a także brak kogoś będącego w stanie w pojedynkę odmienić losy rywalizacji, daje Japończykom nadzieję na sprawienie niespodzianki. W dzisiejszym spotkaniu wszystko jest możliwe i jeżeli Kashima powtórzy swój występ sprzed dwóch lat, być może zagra w finale z Al-Ain, które również było spisywane na straty, a wyeliminowało w półfinale River Plate.

Skład Kashimy:

Autor tekstu: Kamil Gala
@GalsonHM

Wyświetleń: 71

Autor tekstu: Kamil Gala

Social media

Strefa sponsorowana

Lwowski Baciar

Pewniaczek.pl

Azjagola na Twitterze

Obserwuj mnie na Twitterze