Było miło, ale się skończyło.
Wietnam po raz drugi w historii został mistrzem Azji Południowo Wschodniej.
Turniej zakończył się 15 Grudnia, a po dziś dzień trwają imprezy świętujące ten sukces w Wietnamie.
Finał pomiędzy Malezją a „Złotymi Smokami” stał na wysokim poziomie dramaturgii godnie kończąc ten arcy ciekawy turniej.  Finałowy dwumecz jak przeczytacie poniżej był pełen kontrastów, obraz gry czy statystyki kłamały widzowi w żywe oczy.  Tym bardziej pamiętliwy stał się zakończony Suzuki CUP 2018.

11 Grudzień 2018
Bukit Jalil National Stadium, Kuala Lumpur
Publicznośc: 88,482

Strzelcy bramek:
Malezja: Shahrul 36′ Safawi 61′
Wietnam : Nguyễn Huy Hùng 22′ Phạm Đức Huy 25′

W Malezyjskim kotle gospodarze przez 90 minut wydawali się zdecydowanie lepszym zespołem.
„Niewykorzystane szans się mszczą” mówi powiedzenie, jeżeli trenerem rywali jest Park Hang Seo – taktyczny Gebels, który stał za sukcesami Guusa Hiddinka (w czasach gdy ten był trenerem Korei Południowej) to spodziewać się można kary za każde potknięcie.
Pierwsze dwie bramki to istny kabaret Monty Python w skeczu dot. ministerstwa głupich kroków.
Wpierw w 22 minucie Nguyn Huy Hùng strzelił bramkę po komicznym rozkraczeniu się obrony Malezji która tak niefortunnie blokowała dośrodkowanie Phan Văn Đức’a iż idealnie wyłożyli piłkę rywalowi.  Nikt, kto choć trochę trzymał kciuki za Malajskie Tygrysy nie chciał oglądać powtórki tej serii niefortunnych zdarzeń.
Drugi gol padł również po komicznej sytuacji. Książe Arabii (Prince of Arabia) Phạm Đức Huy strzelił piękną bramkę z dystansu po efektownym „łazanie na odbytnice.”  Owszem chłopak znany jest z kąśliwych uderzeń z dużej odległości, jednak przyznać trzeba, że utrata równowagi defensywnego pomocnika nadała piłce nieprzewidywalnego dla bramkarza toru lotu.

2-0 po kupie śmiech dla Wietnamu i paczce wk…u dla gospodarzy.

Malezja nie chcąc najeść się kompletnego wstydu przed prawie 90 tysiącami kibiców na własnym stadionie plus całą wierchuszką rządowych oficjeli musieli wziąć się w garść.
Sygnał do ataku dał Shahrul Saad – środkowy obrońca w ramach rekompensaty za tragikomiczną operę mydlaną w obronie – strzelił gola po starannie przygotowanym rzucie rożnym.
Saad świetnie przedarł się przez wyblokowanych obrońców Wietnamu, dzięki czemu miał czystą przestrzeń powietrzną do uderzenia.

Malezja nacierała non stop, jednak nie mogła przedostać się przez Wietnamskie zasieki.
Impas przerwał najlepszy piłkarz, jakiego na „OKI” przez ostatni rok widzieli Malezyjczycy w szeregach swoich kadry – Safawi Rasid.
Rzut wolny wykonany z laserową precyzją dał „Harimau Malaya” remis 2-2.

Malezja mimo optycznej przewagi jedyne, co zdołała wywalczyć to nadzianie się na parę kontr które Wietnam opanował do perfekcji.  Finałowy wynik 2-2 nie odzwierciedla ani przewagi Malezji ani „wielkiego powrotu Tygrysów.”

Poniżej skrót w języku angielskim …szkoda, że nie polskim.

 

Zobaczcie sobie jak rzekomo delikatni i nie znający się na fizycznej grze piłkarze z Azji w praktyce ukazują ducha walki.

 

15 Grudzień 2018

Mỹ Đình National Stadium, Hanoi
Publiczność: 44,625
Strzelcy bramek
Nguyễn Anh Đức Goal 6′

Wietnam na swoim stadionie to rywal niezwykle trudny do pokonania. Każda interwencja, zagranie udane czy nieudane powoduje energiczną reakcje publiczności.  W efekcie przyjezdni czują się niezwykle stłamszeni w Hanoi, nie takie drużyny jak Malezja pękały przed gospodarzami w przeszłości.

Wietnam, który jest złożony z młodzian, 15 na 23 graczy to srebrni medaliści AFC U23 a 22 na 23 to zawodnicy poniże 30 roku życia. Ogólnie słyną w Azji z pakowania pary w młodych,
Tym większą niespodzianką jest fakt iż gola na miarę zwycięstwa w Suzuki CUP strzelił Nguyễn Anh Đức posiadający na karku 33 wiosen.  Nguyen tym samy strzelił 4 bramkę w pucharze usadawiając się 3 miejscu na liście strzelców turnieju.  Bramka była warta finału, asystę przy pięknym woleju zaliczył 21 letni NGUYỄN QUANG HI, który został MVP turnieju.

Malezja miała tuzin okazji do zremisowania, na ich nie szczęście posiadający Rosyjskie korzenie Đặng Văn Lâm chciał wywalczyć sobie tym meczem zainteresowanie skautów z całego świata. Dał z siebie wszystko i bronił strzały, przy których nawet VAR skakał do okrzyku – GOL!

Wietnamski bramkarz obok NGUYỄN QUANG HI który szalał po obu stronach boiska, to zdecydowanie bohater meczu.

Wietnam został po raz drugi mistrzem Azji Południowo Wschodniej, pierwszy raz od 10 lat. Turniej zwany latami Pucharem Tygrysa, nie trafił w ręce/łapy Malezyjskich Tygrysów. Na przełomie całego turnieju „Złote Smoki” zasłużyły zdecydowanie najbardziej na trofeum. Grali równo, konsekwentnie, bez wzlotów i upadków każdego rywala przyjmowali na swoich warunkach.
Świetna robota – Park Hang-Seo.
Malezja zaliczyła parę filmowych powrotów z nicości, jednak jak to powiada Andrzej Strejlau – „suma szczęścia musi równać się zero.”

Obydwa spotkania w wersji expres w języku koreańskim. Rodacy trenera Park Hang Seo trzymali kciuki przed telewizorami za Wietnam.

 

NAGRODY 

Najlepszy zawodnik turnieju :  Nguyễn Quang Hải  – Wietnam

Najlepszy strzelec:  Adisak Kraisorn – Tajlandia

Fair Play Award: Malezja

Azja Gola dziękuje za udany turniej. Mam nadzieje że choć trochę załapaliście bakcyla z tamtejszą piłką. Pełnej ducha walki, pasji ale nie pozbawionej piłkarskich umiejętności.

Autor tekstu: Adam Błoński
@Adam_Blonski