Kapitan FC Tokyo i 58-krotny reprezentant Korei Południowej został dożywotnio „zbanowany” z reprezentacji za sfałszowanie dokumentacji dotyczącej jego prac społecznych. Ponadto, Jang otrzymał od federacji najwyższą możliwą grzywnę w wysokości 30. milionów wonów ($26,340). Według praw KFA, zawodnika, który dopuści się podobnego wykroczenia czeka kara od oficjalnego ostrzeżenia, aż do dożywotniej dyskwalifikacji z gier kadry. Hyun-soo dostał więc najwyższą możliwą karę, co może być efektem nie najlepszej opinii jaką zawodnik FC Tokyo ma w swoim kraju, o czym za chwilę. Suh Chang-hee, prawnik, który stał na czele komitetu, przeprosił już kibiców za „nadszarpnięcie honoru kadry narodowej”. Ale jak do tego wszystkiego doszło?

996735355B3385CD2C

Jang, wraz z innymi reprezentantami został zwolniony z obowiązkowej służby wojskowej, co było nagrodą za wygraną na Igrzyskach Azjatyckich w 2014. roku. Ci zawodnicy musieli jednak odbyć jedną z dwóch rzeczy. Albo przyspieszony, podstawowy kurs wojskowy, albo 544 godziny prac społecznych związanych ze sportem. Jak można się domyślić, Jang wybrał drugą opcję i zobowiązał się do „przepracowania” pełnej liczby godzin. W rzeczywistości nie miał najmniejszego zamiary tego robić. Każde spotkanie Koreańczyk miał uwieczniać zdjęciem i przesyłać do odpowiednich organów, wraz z odpowiednimi dokumentami. I tak robił, z tym, że każde zdjęcie, które miało różne daty, pochodziło… z tego samego dnia.

AEN20181101013052315_03_i_P4

Oto jedno z nich. Po lewej stronie widzimy zdjęcie, które przesłał Jang. Data zdjęcia to 18.12.2017. Po prawej widzimy jednak zdjęcie tego samego miejsca, które naprawdę zostało wykonane właśnie 18. grudnia. Cóż, z pewnością nie była to zbrodnia doskonała. Gdy przewodniczący komitetu został zapytany o możliwość skrócenia kary, ten odparł:

Zawodnik, który otrzymał dożywotnie zawieszenie na grę w piłkę, może starać się o rozpatrzenie jego sytuacji po 7. latach, ale kary dotyczącej gry w reprezentacji nie obejmuje ta zasada. Jang gra w Japonii i nie jest zarejestrowany w naszej lidze, pomyśleliśmy więc, że zawieszenie go w krajowych rozgrywkach nie będzie dla niego żadną karą. Stąd decyzja o permanentnym odsunięciu go od reprezentacji.

Jang jest ważną częścią kadry narodowej, z którą pojechał na Mistrzostwa Świata do Rosji, gdzie był zawodnikiem pierwszego składu. Zagrał również we wszystkich czterech spotkaniach pod wodza nowego szkoleniowca, Paulo Bento.

Do całego zdarzenia odniósł się już sam zawodnik:

Pomimo faktu, iż otrzymałem pewne przywileje w związku z pełnieniem obowiązkowej służby wojskowej, muszę przeprosić, że nie byłem w stanie z pełną powagą wypełnić swojego obowiązku jako Koreańczyk. W pełni rozumiem, że nie ma żadnego usprawiedliwienia dla moich czynów. Nawet jeżeli będę szczerze żałował i poświęcę się refleksjom na temat incydentu, wiem, że to nie wystarczy. Będę zdyscyplinowanym zawodnikiem, który w przyszłości nie popełni tego samego błędu.

Patrząc na przedział kar, wydaje się, że Jang został potraktowany wyjątkowo surowo i niestety dla niego, ale może to być efektem nie najlepszej renomy, jaką ten ma w Korei. Zawodnik, który reprezentował kraj w 58. spotkaniach, który był podstawowym zawodnikiem na Igrzyskach w Rio i na mundialu w Rosji, bywa wręcz wyśmiewany w swoim kraju. Kilka błędów, tudzież niepewnych interwencji i o Jangu zaczęły powstawać kompilacje, takie jak ta poniżej.

Opinie o zawodniku w internecie, kompilacje, gwizdy, czy banery, musiały wywrzeć presje na federacji, która postanowiła zrobić z Janga przykład i dodatkowo ukarać go za opinię jaką ten posiada. Brzmi jak casus Sławka Peszki, prawda? Oczywiście zawodnik nie pozostaje w tej sytuacji bez winy, ale w przeszłości zdarzały się podobne sytuacje i żadna nie skończyła się tak brutalną karą. Wykluczenie oznacza oczywiście, że nie zobaczymy Janga Hyun-soo na styczniowym Pucharze Azji. Nie można choć trochę nie żałować tego zawodnika, na którego spadł naprawdę potężny cios. Liczymy, że Koreańczyk zdoła się po tym podnieść, zatriumfuje w swoim klubie i pokaże „hejterom”, że byli dla niego zbyt surowi.

 

 

Autor tekstu: Kamil Gala
@GalsonHM

Zapisz