Dziś potyczka Samuraja z Barcelony vs Brylant z Papui.
Czyli Japończyk Takafusa Kubo (17) oraz Todd Rivaldo Ferre (19) z Indonezji staną na przeciwko siebie w meczu ćwierćfinałowym Mistrzostw Azji U19.

Azja Gola rzadko zapowiada tego typu starcia, jednak będąc napalonym niczym „szczerbaty na suchary” na możliwość ujrzenia na żywo 4 najlepszych zespołów tego turnieju na MŚ U20 w Polsce zostaniemy dziś pozbawieni jednej z głównych atrakcji płynących z Azji.

Mowa tu właśnie o tych dwóch przyszłych gwiazdach Azjatyckiej piłki.

Drabinka Mistrzostw Azji U19 tak nieszczęśliwie (czyt. Idiotycznie) się ułożyła, iż dzisiaj jeden talent pozbawi biletu do Polski drugiego.
Jako fan Azjatyckiej piłki jestem zdruzgotany, ponieważ to tak jakby mieć możliwość zobaczyć w Polskim turnieju Cristiano Ronaldo i Messiego i być zmuszonym wybierać pomiędzy tą dwójką, wiedząc, że gdyby drabinka ułożyła się delikatnie inaczej z pewnością ujrzelibyśmy ich obu.

Kim dokładnie są Ci dwaj młodzianie ?

Takafuso Kubo 

Zacznijmy od Takafusy Kubo – w sierpniu 2018 po jego transferze do Yokohamy F Marinos nasz redaktor @GalsonHM  napisał o nim w telegraficznym skrócie:

„Kubo urodził się w 2001. roku w Kawasaki. Tam, w wieku 7 lat zaczął swoją przygodę z piłką i występował w klubie FC Persimmon. W sierpniu 2009. roku wziął udział w „FC Barcelona Soccer Camp” i został MVP imprezy. Rok później został wybrany do reprezentowania szkółki Barcelony w Belgii i tam też został wybrany najbardziej wartościowym zawodnikiem.
W 2010 roku dołączył do młodzieżowych drużyn Kawasaki Frontale, a rok później trafił do FC Barcelony. W swoim pierwszym sezonie został najlepszym strzelcem ligi z 74 golami(!) w 30. meczach. W Barcelonie uczył się piłkarskiego rzemiosła przez 4 lata i w 2015. roku wrócił do kraju.
Jego powrót nie był jednak kwestią wyboru, gdyż Barcelona została ukarana „banem transferowym” przez pewne nieprawidłowości, których się dopuściła. Zawodnicy, którzy nie mieli ukończonego 18. roku życia, a zostali sprowadzeni do klubu w objętym nieprawidłowościami okresie, musieli opuścić klub. Wśród nich znalazł się też Kubo i młody Japończyk musiał opuścić szeregi Dumy Katalonii.”

27102018_takefusa-kubo_20181027_203705

Tutaj tylko mała poprawka, nie musiał a chciał opuścić szeregi Barcy. Dla czego?·Ponieważ zawodnicy z poza UE Hiszpańskich klubów, którzy podpisywali kontrakty przed 18 rokiem życia nie mogli występować w oficjalnych spotkaniach (taką samą sytuacje mieli Koreańczycy Lee Seung Woo oraz Paik Seung Ho).
Tak, więc Kubo nie chcąc być statystą przez najbliższe parę lat grającym tylko w nie oficjalnych turniejach gdzie nagrodą był medal z kartofla – postanowił spróbować sił w J.League.

Po powrocie do Japonii zaczął grywać mając 15 lat na karku w trzecioligowym FC Tokyo U23 gdzie w 34 spotkaniach zaliczył 5 goli oraz 2 asysty.
Powoli przebijając się do pierwszego składu zespołu matki czyli FC Tokyo aż wywalczył transfer do Yokohamy F Marinos (gdzie gra po dziś dzień).

Jednak, co istotniejsze zaczął grywać w reprezentacja Japonii od U16 po U20.
W wieku zaledwie 15 lat zagrał na MŚ U20 w Korei Południowej w roku 2017 (był najmłodszym zawodnikiem turnieju).
Ba, on tam nie tylko grał, ale był jedną z kluczowych postaci kadry młodych samurajów.
Ledwie parę miesięcy później, w wieku 16 lat dowodził kolejną kadrą na MŚ U17 gdzie odpadł dopiero w 1/8 po karnych z  Anglią.

Od tamtego czasu Kubo śledzi cała piłkarska Azja wiedząc, iż tylko kwestią czasu jest, kiedy będzie gwiazdą całego kontynentu.  Na dzień dzisiejszy chłopak ma cały arsenał umiejętności na najwyższym poziomie od techniki użytkowej poprzez kreatywność prawdziwej dziesiątki kończąc na instynkcie prawdziwego kilera.
Główną bolączką na dzień dzisiejszy jest brak „karoserii” dorosłego gracza mogącego fizycznie powalczyć z „dorosłymi.”  Jednak muskulaturę można dorobić do talentu, na odwrót jest to niemożliwe.

Ciekawostki: Chcesz wkurzyć Kubo nazwij go Messi z Japonii
Kubo powiedział kiedyś: „Nie chce być do niego (Messiego) porównywany, chciałbym kiedyś grać jak on i osiągnąć tyle, co on. Ale szybko nie strzelę 50 bramek w lidze, nie zagram jutro w reprezentacji Japonii, porównywanie mnie dziś do Messiego traktuje, jako sarkazm do moich nieudanych akcji ”

– Jet w ciągłym ścisłym kontakcie z Managerami klubu FC Barcelona, sam chłopaka ma nadzieje wrócić jeszcze do Hiszpańskiego klubu.

– Kubo oczywiście piszę i mówi płynnie po Hiszpańsku

– W Hiszpanii przezywano go „Bambo”

Rivaldo Todd Ferre

Rivaldo

Chłopak znikąd, a dokładniej z Papui w Indonezji.
Jak wiadomo Papua jest domem dla etnologicznie najprymitywniejszych kultur świata.

Co by się zgadzało, ponieważ od momentu, kiedy ten chłopak zadebiutował w tym roku na 2018 AFF U-19 Youth Championship zobaczyliśmy czystą prymitywną piłkarską moc, nie oszlifowaną, nie okiełznaną siłę, która jeśli trafi w odpowiednie ręce będzie siała zniszczenie.

Zawodnik, któremu rodzicie nadali imię Rivaldo na cześć słynnego mistrza świata z 2002 roku formalnie jest zawodnikiem Persipura Jayapura już zdążył strzelić 2 bramki i zaliczyć jedną asystę w 8 spotkaniach tego sezonu.
18 latek z pewnością będzie już podwyższał tylko ten wynik, ponieważ w ostatnich miesiącach non-stop jeździ z kadrą Indonezji różnych kategorii wiekowych.

O ile popisy dryblingów a’la Messi przeciwko zespołom takim jak Laos czy Tajwan nie wzbudzają respektu, o tyle wyczyn z obecnych już Mistrzostw Azji U19 poszedł w świat i nawet telewizja FOX piała z zachwytu.

W drugim spotkaniu grupy A Indonezja przegrywała już 6-1 z Katarem, kiedy to przy takim wyniku w 55 minucie wszedł mierzący zaledwie 160 cm Rivaldo. „Nie ma, czego się bać” – pomyśleli Katarczycy.

Jeb ! Rivaldo rozwalił system.

Strzelił hat-tricka w stylu, którego największe gwiazdy świata mogłyby mu pozazdrościć (piękny wolny, plus 2 dryblingi 5 na 1 zakończone bramkami) plus wywalczył wolnego, po którym padła bramka.
W rezultacie wysiłek Rivaldo spowodował, że pościg Indonezji zakończył się wynikiem 6-5 dla Kataru, jednak w pamięci obserwatorów turnieju dziś rozbrzmiewa tylko jego nazwisko – Todd Rivaldo Ferre.  Był to chyba najbardziej pamiętliwy występ w historii Mistrzostwach Azji U19.
Prawdziwe wejście Smoka.

Młody Indonezyjczyk w następnym spotkaniu o życie, pomógł swoimi rozbijającymi obronę dryblingami pokonać ZEA, dzięki czemu gospodarze turnieju grają dalej.

Rivaldo stał się języczkiem uwagi całego turnieju, całkowicie zasłużenie, ponieważ od czasów Irańczyka Ali Karimiego Azja nie widziała piłkarza z taką przebojowością z piłką przy nodze.

Jednak czy teraz oczekiwania nie przerosną młodziana który dopiero od tego roku zaczął kopać piłkę na poważnie ?

 

Tak więc pytanie, którego z tych magików nie zobaczymy w Polsce ?
Będzie żal każdego, i z każdego będziemy się cieszyć jeśli dane będzie nam podziwiać ich kunszt na żywo.

Azja Gola trzyma kciuki za obu !

Autor Tekstu:  Adam Błoński
@Adam_Blonski