Zapraszamy na przegląd 27. kolejki J.League!

 

Shimizu S-Pulse – Gamba Osaka

Shimizu 1-2 Gamba

Dzięki tej wygranej, Gamba na kilkadziesiąt godzin opuściła strefę spadkową, co może dać nadzieje kibicom i zawodnikom na uratowanie tego sezonu. W przypadku Shimizu ciężko już mówić o ratowaniu czegokolwiek, gdyż pomimo bezpiecznego miejsca w środku tabeli, zespół prezentuje się po prostu źle i przez porażkę z przedostatnią w tabeli Gambą nie udało się nawet wyprzedzić Visselu Kobe.

Gamba objęła prowadzenie już w 30. sekundzie meczu. Onose zagrał piłkę do Hwanga Ui-Jo, a ten trafił w poprzeczkę. Piłka po odbiciu się od aluminium wróciła na boisko i zmierzała do pustej bramki. Interweniować próbował Tatsuta, ale zrobił to tak niefortunnie, że wpakował piłkę do własnej bramki i dał prowadzenie gościom.

W 26. minucie Gamba Osaka podwoiła swoje prowadzenie. Tym razem do siatki zdołał trafić Hwang Ui-Jo, który wykorzystał dogranie Onose i świetny rajd z piłką Watanabe. W 35. minucie kolejną dobrą okazję mieli goście i ponownie uderzał złoty medalista tegorocznych Igrzysk Azjatyckich. Na szczęście dla gospodarzy skutecznie interweniował Rokutan. Tuż przed przerwą w końcu zaatakowało Shimizu i blisko zdobycia bramki był Kitagawa. Napastnik z Shizuoki posłał jednak piłkę obok słupka.

W 76. minucie S-Pulse zdobyło bramkę kontaktową. Do siatki trafił Kitagawa, który wykorzystał zagranie Douglasa i spokojnie pokonał Higashiguchiego. W 83. minucie mogło już być 2:2. Z dystansu potężnie uderzał Tatsuta i był niesamowicie blisko zrehabilitowania się za bramkę samobójczą. Niestety dla kibiców zgromadzonych na Nihondaira Stadium, prawy obrońca S-Pulse trafił w słupek. W 91. minucie Shimizu wyprowadziło iście zabójczą kontrę, którą strzałem kończył Murata. Rezerwowy „pomarańczowych” trafił jednak… w słupek. Masę szczęścia miała Gamba w tym spotkaniu. Shimizu wręcz przeciwnie i 3 punkty jadą do Osaki.

Zawodnik meczu według Azja Gola: Hwang Ui-Jo (Gamba Osaka)
Co tu dużo mówić… Ui-Jo ponownie okazał się kluczowy i zapewnił swojej drużynie kolejny komplet punktów. Jego wkład w grę drużyny jest nieoceniony.

Shimizu – Rokutan; Matsubara, Kakuda (90+1′ Hasegawa), Freire, Tatsuda; Shirasaki, Takeuchi (82′ Crislan), Kawai, Kaneko (82′ Murata); Douglas, Kitagawa

Gamba – Higashiguchi; Fujiharu, Fabio, Miura, Oh; Kurata (90+3′ Suganuma), Konno, Endo (85′ Koh), Onose (82′ Yonekura); Hwang Ui-Jo, Watanabe

 

Kashiwa Reysol – Sagan Tosu

Kashiwa 1-1 Sagan

Kashiwa nie wykorzystała idealnej okazji do przeskoczenia Saganu Tosu i znalazła się w strefie spadkowej. Sagan, który ma tyle samo punktów, wyprzedza Reysol dzięki lepszemu bilansowi bramkowemu.

Na pierwszy celny strzał musieliśmy czekać aż do 27. minuty, kiedy to z dystansu uderzał Cristiano. Brazylijczyk trafił jednak w sam środek i Gonda bez problemu wyłapał piłkę. Chwilę później, w ciągu kilku minut dwa razy uderzał Fernando Torres, ale oba strzały były fatalne i przeleciały daleko od bramki strzeżonej przez Kirihate.

W 40. minucie Kashiwa wyszła na prowadzenie. Do siatki z najbliższej odległości trafił Segawa, który wykorzystał świetne dogranie Koike. W 48. minucie blisko wyrównania byli goście, bowiem w dogodnej sytuacji znalazł się Fernando Torres. Były piłkarz Atletico Madryt dostał dobre, wymierzone dośrodkowanie, ale zdołał uderzyć tylko w środek bramki, czym nie sprawił kłopotów Kirihacie.

W 52. minucie Tosu doprowadziło do wyrównania po trafieniu głową Kanazakiego. Były zawodnik Kashimy Antlers pokazał Torresowi jak strzelać głową i nie dał najmniejszych szans bramkarzowi gości. Niestety wychowanek klubu z Madrytu nie skorzystał z nauk Kanazakiego i w 68. minucie ponownie uderzył niecelnie głową, w bardzo dobrej sytuacji. Trzy minuty później to mogło się zemścić, bowiem Reysol byli blisko zdobycia drugiej bramki. Głową doskonale uderzał Esaka, ale fantastyczną interwencją popisał się Gonda. W 88. minucie znów w roli głównej był były bramkarz FC Tokyo. Gonda popisał się podwójną interwencją, którą zatrzymał strzał Cristiano i dobitkę Yamazakiego. Można śmiało powiedzieć, że uratował swój zespół przed porażką w tym spotkaniu.

Zawodnik meczu według Azja Gola: Shuichi Gonda (Sagan Tosu)
Jak wyżej. Dzięki jego świetnym interwencjom w końcówce meczu, Tosu zdołało wywieźć z Kashiwy punkty.

Reysol – Kirihata; Takagi, Park, Suzuki, Koike; Cristiano, Koizumi, Otani (84′ Yamazaki), Ito (46′ Esaka); Segawa, Olunga

Tosu – Gonda; Mitsumaru, Oumari, Takahashi, Fujita; Ono (60′ Anzai), Fukuta, Takahashi, Takahashi (90′ Kim); Kanazaki, Torres (73′ Toyoda)

 

Jubilo Iwata – Yokohama F. Marinos

Iwata 1-2 Marinos

Marinos w końcu złapali oddech świeżego powietrza i oddalili się od strefy spadkowej. Dzięki wygranej z Jubilo awansowali aż na 12. miejsce w tabeli. Jubilo znajduje się teraz tylko punkt przed Yokohamą.

Goście wyszli na prowadzenie już w 8. minucie po bramce Endo. Napastnik „Marynarzy” wykorzystał świetne dogranie Otsu i ładnym strzałem z powietrza pokonał Krzysztofa Kamińskiego. W 32. minucie trochę miejsca przed polem karnym znalazł Okubo, ale oddał fatalny strzał.

30 sekund po zmianie stron celny strzał oddał Nakagawa, ale dobrą interwencją wykazał się Kamiński. W 61. minucie gospodarze cudem uniknęli utraty kolejnej bramki, bowiem potężny strzał Hugo Vieiry zatrzymał się na słupku.

W 68. minucie Iwata doprowadziła do wyrównania. Świetne dośrodkowanie Sakurauchiego wykorzystał Kawamata, który pokonał Iikurę mocnym i precyzyjnym strzałem głową. W 75. minucie doskonałą okazję do objęcia prowadzenia mieli gospodarze. Najpierw sytuację 1 na 1 z bramkarzem zmarnował Okubo, a potem kończąc tę samą akcję, minimalnie niecelnie uderzał głową.

W 86. minucie to goście wyszli na prowadzenie. Bramkę uderzeniem z ponad 25. metrów zdobył Yamanaka. Precyzyjne uderzenie przy słupku uniemożliwiło Kamińskiemu, który miał już tę piłkę na rękach, skuteczną interwencję. W doliczonym czasie gry Cvetinović obejrzał jeszcze drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę, ale nie przeszkodziło to gościom w wywiezieniu z Iwaty 3. punktów.

Zawodnik meczu według Azja Gola: Ryosuke Yamanaka (Yokohama F. Marinos)
Lewy obrońca Marinos był (cytując klasyka) skuteczny „zarówno w ofensywie jak i defensywie”. To pierwsze potwierdził strzelając ładną i bardzo ważną bramkę w końcówce meczu.

Jubilo – Kamiński; Morishita, Oi, Takahashi; Miyazaki (46′ Albayrak), Taguchi, Yamada, Sakurauchi; Okubo (82′ Matsuura), Nakamura, Ogawa (46′ Kawamata)

Marinos – Iikura; Yamanaka, Cvetinović, Martins, Matsubara; Otsu (67′ Kida), Ogihara, Amano (80′ Nakamachi; Endo, Ito (46′ Vieira), Nakagawa

 

 

V-Varen Nagasaki – Vegalta Sendai

Nagasaki 1-0 Vegalta

Vegalta, która w razie zwycięstwa mogła wskoczyć na 3. miejsce w lidze spadła aż na 6. Nagasaki natomiast nadal okupuje ostatnią pozycję i zdobyło bardzo istotne dla siebie 3 punkty.

W 7. minucie pierwsze zagrożenie pod bramką gospodarzy stworzyli goście, za sprawą uderzenia głową Hiraoki, który przeniósł piłkę nad poprzeczką. W 25. minucie niebezpieczny strzał z dystansu oddawał Okuno, ale minimalnie się pomylił i posłał futbolówkę obok słupka. W 27. minucie Nagasaki w końcu stworzyło sobie groźną sytuację. Wynikała ona głównie z błędu Notsudy, który próbował wykorzystać Onaga. Na drodze zawodnika gospodarzy stanął jednak Schimdt, który wykazał się ładną interwencją.

W drugiej połowie mecz nieco nam się otworzył i byliśmy świadkami typowej wymiany ciosów. Sytuacje stwarzali sobie zarówno jedni, jak i drudzy, ale nikt nie mógł trafić do siatki.

Do czasu, bowiem w 79. minucie bramkę zdobyli gospodarze. Na listę strzelców wpisał się Sawada, który wykorzystał fatalny błąd Schmidta i umieścił piłkę w pustej bramce. Gości nie było stać na żadną odpowiedź i Nagasaki zgarnia sensacyjne 3 punkty.

Zawodnik meczu według Azja Gola: Takashi Sawada (V-Varen Nagasaki)
Bramka napastnika V-Varen przesądziła o niesamowicie ważnym, z perspektywy walki o utrzymanie, zwycięstwie.

Nagasaki – Tokushige; Takasugi, Bujis, Tagami; Onaga, Kurogi, Shimada (76′ Isomura), Ryutaro, Nakamura (72′ Delgado), Sawada (90′ Maeda); Suzuki

Vegalta – Schmidt; Itakura, Oiwa, Hiraoka; Sekiguchi (57′ Nakano), Tomita (81′ Ryang), Okuno, Hachisuka, Abe (82′ Havenaar), Notsuda; Ishihara

 

Sanfrecce Hiroshima – FC Tokyo

Hiroshima 1-1 Tokyo

W końcu FC Tokyo zagrało bardzo dobry mecz i to z liderem tabeli. Dominacja w drugiej połowie przełożyła się na jedną bramkę, ale znów zabrakło decydującego trafienia. Ten remis oznacza, że Kawasaki, które ma mecz z zanadrzu doskoczyło do Hiroshimy na 4 punkty, a Tokyo zdołało utrzymać na jakiś czas 3. miejsce.

Już w 5. minucie goście mieli wymarzoną okazję do zdobycia gola. Świetną akcję na prawym skrzydle przeprowadził Diego Oliveira i zagrał w pole karne do niepilnowanego Linsa. Ten bez namysłu oddał strzał z okolic 5. metra, ale trafił tylko w słupek. 4 minuty później strzałem Kashiwy odpowiedzieli gospodarze, ale dobrze interweniował Hayashi, który wybronił uderzenie skrzydłowego Sanfrecce. W 14. minucie z ok. 25. metrów uderzał Lins. Strzał Brazylijczyka był bardzo dobry oraz precyzyjny i zmusił golkipera gospodarzy do poważnego wysiłku.

W 18. minucie Hiroshima wyszła na prowadzenie. Niesamowite zamieszanie w polu karnym i mnóstwo rykoszetów wykorzystał Patric, który zablokował próbę wybicia piłki przez Takahagiego i tym samym wpakował piłkę do siatki z ok. jednego metra.

Po przerwie „gazownicy” wzięli się do odrabiania strat i udało im się to już w 49. minucie. Lins zagrał piłkę do Diego Oliveiry, a ten oddał piłkę swojemu rodakowi, który pokonał bramkarza Hiroshimy. Druga połowa przebiegała absolutnie pod dyktando FC Tokyo, które zdominowało gospodarzy niemal w każdym aspekcie. Świetne zawody rozegrał Kosuke Ota, które wyłączał z gry Patrica i wygrywał z Brazylijczykiem pojedynki 1 na 1. W 90. minucie Tokyo miało ostatnią szansę na zwycięstwo po dobrym uderzeniu z powietrza Takahagiego. Strzał byłego zawodnika Hiroshimy był jednak minimalnie niecelny i spotkanie zakończyło się podziałem punktów.

Zawodnik meczu według Azja Gola: Diego Oliveira (FC Tokyo)
Brazylijczyk po raz kolejny był najlepszym zawodnikiem na boisku. Zanotował niesamowicie ważną asystę przy golu Linsa i co jakiś czas wypracowywał kolegom kolejne sytuacje strzeleckie.

Hiroshima – Hayashi; Sasaki, Mizumoto, Nogami, Wada; Kashiwa, Inagaki, Aoyama, Shibasaki (76′ Kawabe); Kudo (60′ Dangda), Patric

Tokyo – Hayashi; Ota, Morishige, Jang, Ogawa; Tanabe (72′ Omori), Hashimoto, Takahagi, Higashi; Oliveira (88′ Yonemoto), Lins (73′ Nagai)

 

Kawasaki Frontale – Nagoya Grampus

Kawasaki 3-1 Nagoya

Mistrz zrobił to co do niego należało. Pewnie pokonał Grampus i zbliżył się do Hiroshimy jednocześnie odskakując od Tokyo. Nagoya już zapomniała o swojej świetnej serii wygranych z rzędu i odniosła drugą porażkę z rzędu.

W 11. minucie gospodarze mieli rzut wolny z 25. metra od bramki Nagoi. Odległość nie odstraszyła Kengo Nakamury, który podszedł do piłki i oddał groźny strzał na bramkę Langeraka. Australijczyk spodziewał się jednak takiego uderzenia i poradził sobie bez większych problemów. W 17. minucie z nieco bliższej odległości uderzał Abe, ale ponownie fenomenalnie zachował się golkiper Nagoi.

W 20. minucie Frontale wyszli na prowadzenie po trafieniu samobójczym autorstwa Izumiego. Obrońca Grampus próbował przeciąć zagranie Oshimy, ale zrobił to bardzo niefortunnie i pokonał własnego bramkarza.

W 34. minucie gospodarze prowadzili już 2:0 po fantastycznym trafieniu Abe, który huknął z dystansu w lewy górny róg. W 40. minucie powinno już być 3:0. Ienaga uderzał po swojej indywidualnej akcji, ale piłkę z linii wybił obrońca Nagoi. Dopadł do niej Kobayashi, ale przestrzelił z najbliższej odległości. W 52. minucie mogliśmy wszyscy odczuć Deja Vu, bo znów indywidualną akcję przeprowadził Ienaga i znów z paru metrów nie trafił Kobayashi, którego strzał zatrzymał się na poprzeczce.

Ta nieskuteczność musiała zostać skarcona i w 59. minucie do siatki gospodarzy trafił nieoceniony Naoki Maeda. Były zawodnik Matsumoto Yamagi wykorzystał dogranie Kanaia i pokonał Junga mocnym strzałem po ziemi. Niecałą minutę później mogło już być 2:2. Znów uderzał Maeda, ale tym razem zdążył zareagować Jung. Wydaje się jednak, że skrzydłowy Grampus powinien był w tej sytuacji odgrywać do lepiej ustawionego Jo.

Mogło być 2:2, a kilka minut później było 3:1. W końcu do siatki trafił Kobayashi, który miał jednak sporo szczęścia przy tej bramce. Goście nie zdołali już nawiązać walki w tym spotkaniu i mecz zakończył się przewidywanym zwycięstwem gospodarzy.

Zawodnik meczu według Azja Gola: Akihiro Ienaga (Kawasaki Frontale)
Był niezwykle aktywny na przestrzeni całego spotkania i gdyby nie nieporadność Kobayashiego to miałby na swoim koncie przynajmniej jedną asystę.

Frontale – Jung; Kurumaya, Taniguchi, Nara, Elsinho; Oshima (90+2′ Tanaka), Shimoda, Abe, Nakamura (78′ Noborizato), Ienaga; Kobayashi (72′ Chinen)

Nagoya – Langerak; Kanai, Maruyama, Nakatani, Miyahara; Izumi (46′ Aoki), Kobayashi (88′ Hasegawa), Neto, Tamada (82′ Akiyama); Jo, Maeda

 

Shonan Bellmare – Cerezo Osaka

Shonan 1-1 Cerezo

Cerezo to kolejny zespół, który marnuje doskonałą szansę na awans do top 3. Remis z Shonan dał im co prawda chwilowy awans na 4. lokatę, ale z pewnością nie to założyli sobie „wiśniowi” przed tym spotkaniem. Shonan też zadowolone być nie może, gdyż obecnie ma tylko 1 punkt przewagi nad strefą spadkową.

Już w 13. minucie zrobiło się groźnie pod bramką Shonan po uderzeniu Yamamury, jednak napastnik Cerezo posłał piłkę nad poprzeczką. W 20. minucie odpowiedzieli gospodarze, za sprawą uderzenia Umesakiego, który również nie trafił w bramkę. W 22. minucie sytuację 1 na 1 z Akimoto miał Takagi, ale uderzył najgorzej jak mógł i powstrzymał go bramkarz Bellmare.

W drugiej połowie działo się znacznie mniej i pierwszą naprawdę dobrą okazję oglądaliśmy w 80. minucie. Miał ją Kiyotake, ale przestrzelił w dogodnej sytuacji.

Po paru minutach dominacji Cerezo, do siatki trafili… gospodarze. Błąd defensywy z Osaki i zagranie Sugioki wykorzystał Ono, który strzałem z powietrza pokonał Kima i wyprowadził Shonan na prowadzenie w 87. minucie meczu.

Wydawało się, iż nic nie zabierze już gospodarzom wygranej, ale w 94. minucie do wyrównania po niewyobrażalnym zamieszaniu doprowadził Souza. Chwilę przed Brazylijczykiem do siatki mógł trafić bramkarz Cerezo Kim, ale został zablokowany i piłka spadła pod nogi strzelca bramki. Ten nie bacząc na nic huknął ile sił w nogach pod poprzeczkę i uratował swojej ekipie jeden punkt.

Zawodnik meczu według Azja Gola: Souza (Cerezo Osaka)
Nie wiem co zrobiłaby bez niego Cerezo Osaka w tym sezonie. Po raz kolejny Brazylijczyk był tam gdzie trzeba i znów dał punkty swojej ekipie. Poza bramką był również najjaśniejszą postacią w drugiej linii i często rozsyłał prostopadłe zagrania w poszukiwaniu swoich partnerów.

Shonan – Akimoto; Ono, Saka, Yamane; Sugioka, Akino, Saito, Okamoto (69′ Ishihara); Umesaki, Lee (78′ Yamaguchi), Ogawa (40′ Ishikawa)

Cerezo – Kim; Barba, Jonjic, Kimoto; Maruhashi, Souza, Yamaguchi, Matsuda; Kiyotake, Sugimoto (6′ Takagi), Yamamura

 

Urawa Red Diamonds – Vissel Kobe

Urawa 4-0 Kobe

Świetny występ Urawy, która nie pozostawiła Visselowi Kobe złudzeń. Dzięki tej wygranej ekipa z Saitamy utrzymała ścisły kontakt z czołówką tabeli i wyprzedziła Kobe, które spadło na 9. miejsce.

W 23. minucie Urawa objęła prowadzenie po trafieniu Aokiego. Nagasawa odebrał piłkę Podolskiemu i wystawił ją idealnie pomocnikowi Urawy, który od razu uderzył zza pola karnego. Więcej w tej sytuacji mógł zrobić golkiper Kobe, który nie najlepiej interweniował.

W 42. minucie zawodnicy z Saitamy podwyższyli prowadzenie. Świetne dogranie Kashiwagiego wykorzystał niezawodny Shinzo Koroki, który uprzedził obrońcę oraz Kima i skierował piłkę do bramki.

W 53. minucie było po meczu, bowiem Urawa prowadziła już 3:0. Fatalny błąd popełnił Takahashi, który oddał piłkę Muto w swoim polu karnym. Ten zobaczył wysuniętego Kima i sprytnie go przerzucił kierując piłkę do siatki. Kobe nie miało nic do powiedzenia w tym spotkaniu. Nie oddało celnego strzału na bramkę i zostało dosłownie zmiażdżone przez Urawę.

W 76. minucie Urawa jeszcze podwyższyła swoje prowadzenie. Do siatki trafił Nagasawa, który wykorzystał dośrodkowanie Kashiwagiego i głową skierował piłkę do siatki. Prawdziwy koncert zaserwowała nam ekipa z Saitamy, która była o klasę lepsza od swojego rywala.

Zawodnik meczu według Azja Gola: Kazuki Nagasawa (Urawa Red Diamonds)
Piłkarz Urawy miał największy udział przy tym okazałym zwycięstwie, gdyż zanotował asystę i sam wpisał się na listę strzelców.

Urawa – Nishikawa; Makino, Mauricio, Iwanami; Ugajin, Aoki, Nagasawa (77′ Abe), Hashioka, Muto, Kashiwagi (81′ Shibato); Koroki (84′ Lee)

Kobe – Kim; Mita (89′ Mihara), Hashimoto, Watanabe, Osaki, Takahashi (73′ Fujitani); Podolski, Fujita, Goke; Nagasawa (54′ Furuhashi), Wellington

 

Consadole Sapporo – Kashima Antlers

Sapporo 0-2 Kashima

W przypadku zwycięstwa Sapporo wskoczyłoby na 3. miejsce wyprzedzając FC Tokyo. Zamiast tego spadło na 7. miejsce w lidze, ale nadal ma do „gazowników” tylko 2 punkty straty. Kashima nie odpuszcza pogoni za czołówką i do trzeciego miejsca ma już tylko punkt straty.

Kashima weszła w mecz zdecydowanie lepiej niż gospodarze i już w 7. minucie była bliska zdobycia pierwszej bramki. Najwyżej w polu karnym wyskoczył Doi i głową próbował zaskoczyć interweniującego Gu. Uderzenie napastnika Antlers było jednak niecelne. Minutę później goście próbowali odpowiedzieć, ale strzał Shiraia został zablokowany.

W 24. minucie goście wyszli na prowadzenie. Fantastyczne podanie Suzukiego dotarło do adresata którym był Endo i pomocnik Kashimy pokonał golkipera Sapporo. W 30. minucie Antlers mieli kolejną świetną sytuację, którą powinni byli zamienić na bramkę. Najpierw sytuacji 1 na 1 nie wykorzystał Suzuki, a potem z bliskiej odległości Doi trafił w słupek. Masę szczęścia mieli piłkarze Consadole.

Po przerwie goście rzucili się na gospodarzy w celu zdobycia drugiej bramki. Całkiem szybko zrealizowali swój plan, bowiem w 48. minucie dostali rzut karny, który na bramkę zamienił oczywiście Yuma Suzuki. 3 minuty później Sapporo zmarnowało najlepszą okazję do złapania kontaktu. Ken Tokura znalazł się z piłką w polu karnym i mógł zrobić z nią dosłownie wszystko. Sam chyba jednak nie wiedział co chce zrobić i obrońca zdążył wrócić i uniemożliwił mu skuteczny strzał. Kashima zagrała niemal perfekcyjne spotkanie i zabrała do domu pełną pulę.

Zawodnik meczu według Azja Gola: Yuma Suzuki (Kashima Antlers)
Asysta przy pierwszej bramce i trafienie na 2:0 pokazują wkład Yumy w to spotkanie. Znów był kluczowy i pokazał, że w Kashimie nie tęsknią za Mu Kanazakim.

Sapporo – Gu; Fukumori, Ishihawa, Shindo; Suga (62′ Hayasaka), Fukai, Miyazawa, Shirai (75′ Ono); Chanathip Songkrasin (66′ Miyoshi), Bothroyd, Tokura

Kashima – Kwon; Yamamoto, Inukai, Jung, Nishi; Anzai, Silva, Nagaki, Endo (70′ Abe); Suzuki (83′ Serginho), Doi (88′ Kanamori)

 

 

 

Autor tekstu: Kamil Gala
@GalsonHM

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz