Dziś mówi się, że Polski Valderrama Adrian Mierzejewski zagrał tak dobrze jak gwiazdy LavezziMascherano. Nonsens – razem wzięci nie zagrali tak dobrze jak nasz rodak.
Adrian z każdym kolejnym spotkaniem CSL gra coraz lepiej – zaczyna być to przerażające, jakiego potwora budzi ta liga w tym piłkarzu.

Ale ok. zapytacie, o czym mówimy?
O meczu 10 zespołu Chińskiej Super Ligi – Chanchun Yatai z 9 Hebei CFFC

Od pierwszych minut czuło się, iż spotkanie będzie rozrywką na wysokim poziomie a piłkarze nie wstawili się na mecz z myślą o bronieniu bezbramkowego remisu.
Już w drugiej minucie nasz bohater Adrian, testował jak „mu noga leży” oddając kąśliwy strzał zza pola karnego. Próba została zblokowana przez obrońców Hebei, jednak, co się  później okaże była to tylko regulacja celownika przed późniejszym wystrzałem (bez podtekstu).
Nie wiadomo, co za rodzaj Red Bulla pił nasz rodak przed meczem, ale już w 6 minucie naładowany niczym granat materiałem wybuchowym (widać było, że jeszcze dziś buchnie raniąc Hebei) Polak zakończył akcję, którą sam rozpoczął.
Wpierw wypuścił w bój prostopadłym podaniem „turbo dzika” Odiona Ighalo, po czym gdy Nigeryjczykowi nie udało się pokonać golkipera rywali, piłka wróciła wprost na łysinę Adriana…niestety strzał głową minimalnie obok bramki, wywołał atak krasomówstwa u byłego gracza Sydney FC.

Ighalo 1.gif

Niewykorzystane szanse się mszczą to motyw przewodni całego sezonu Changchun Yatai.
I tak w 8 minucie Zhang Chengdong przypomniał, dlaczego kiedyś wynaleźli go sobie skauci Hiszpańskiego Rayo Vallecano czy Eintrachtu Braunschweig. Wykorzystał prędkość strusia pędziwiatra, bezproblemowo wyprzedził obrońcę i obsłużył idealnie Argentyńczka Ezequiela Lavezziego lubującego się w wykańczaniu takich akcji.
1-0 dla Hebei CFFC.
Chengdong 2.gif

Po straconej bramce mieliśmy długi okres bezproduktywnej przewagi Changchun w trakcie, której to tworzyli sytuacje za sytuacją. Najefektowniejsza z nich to przewrotka „Made in U.S.A” – Tan Longa.
304a7454736f39486243.jpg

W 38 minucie Lavezzi chciał zaprezentować choreografie do „orła cień” chcąc nabrać sędziego na efektowny lot nad „rzekomo” podcinającym go bramkarzem.  Na szczęście dla Yatai nikt nie kupił sztuczek kaskaderskich byłego zawodnika PSG.

Lavezzi Diving.jpg

Co śmieszne nasza dziesiątka z numerem 11 (od taka anomalia anatomiczna niczym „członek z ramienia”) sprawiał swoim prostopadłymi podaniami na tyle duże zagrożenie, iż zaczęto do ich blokowania używać kończyn górnych.

Ręka.gif

Pierwsza połowa zakończona nieudokumentowaną przewagą Yatai oraz niezbyt zasłużoną z przebiegu gry bramką Hebei.
Druga połowa to już Adrian „Valderrama” Mierzejewski na najwyższych możliwych obrotach.
Wpierw w 58 minucie wypróbował swojego szczęścia uderzeniem bezpośrednio z rzutu wolnego chybionego o włos (Bez aluzji do Adriana sam jestem „kłaczasty inaczej”).

Beckham Mierzej.jpg
Po czym w 70 minucie wykorzystał fakt wstrzeliwania się cały wieczór w bramkę Hebei i po wyrobieniu sobie odpowiedniej pozycji dynamicznym dryblingiem wystrzelił pocisk rakietowy orientacji ziemia-ziemia nie dając cienia szans bramkarzowi Cheng Yangowi na obronę.
Mamy 1-1 !

Ziemia-Ziemia.jpg

6 minut później rzut rożny egzekwowany przez Polskiego rodzynka w CSL.
Hebei udowadnia dlaczego tak ważne przy stałych fragmentach gry jest pozostawianie przynajmniej jednego piłkarza przy słupku. Strzał Ighalo zostaje zblokowany iście heroiczny sposób przez reprezentanta Chin Jiang Zhipenga.

Ighalo 2.jpg

Niestety jak to często bywa w „Yatajowym” świecie, gdy wszystko zmierza ku dobremu zawsze coś na kołderkę szczęścia się sfajda.
Główna postać naszej powieści wypuszczony do boju szybkim podaniem po ziemi zostaje oszukany przez koalicje mend – równowagę, grawitację oraz murawę.
Poniższy obrazek udało się przedstawić z dźwiękiem nagranym wprost z boiska.

Łazan

Po tym przykrym łazanie, za który „Valderrama” jeszcze okrutnie się zemści poszła kontra.
Piłka o zgrozo trafiła do Zhang Chengdonga, który już w pierwszej połowie uprzykrzył się obronie Yatai aystując przy bramce Lavezziego na 1-0. Tym razem kombinacją szybkości i nieskoordynowanego dryblingu Zhang oszukał obrońcę i zaliczył drugą asystę w meczu (nieuznaną przez statystyków, co dla mnie osobiście jest niedorzeczne) podając do reprezentanta Maroko Ayoub El Kaabi’iego.
Kiwka łądna

Były, a może przyszły reprezentant Polski (czy komuś coś nie „Brzęczy” patrząc na ten mecz?) pokazał niejednokrotnie cojones potrafiąc podnieść się po liczeniu i jeszcze zadać nokautujący cios. Kibice Changchun nie zawiedli się.
W 89 minucie Adrian pokazał, dla czego zasłużył sobie na swój nowy przydomek.
Najlepiej podający Polski piłkarz spośród aktywnie grających, wprowadził całą ekipę Hebei w stan konsternacji perfekcyjnie posyłając piłkę na do Ighalo. Uczestnik MŚ 2018 skorzystał z prezentu i wyrównał wynik meczu.
Finałowa akcja ustanawiająca rezultat na 2-2 z którego bardziej powinni cieszyć się zawodnicy Hebei, którzy tylko uśmiechem fortuny nie przegrali tego spotkania dwoma, trzema bramkami.

Gol numer 2 Valderramy.gif

Miłośnicy piłki nożnej w Chinach zdali sobie właśnie sprawę, iż Changchun Yatai ma swoją wersje filmowej „Zabójczej broni.”
Adrian Mierzejewski, jako Martin Riggs i Odion Ighalo jak Reger Murtaugh to dziś duet demolujący całą Chińską ligę.

Adrian jeszcze raz potwierdza, że nie przyjechał do Chin odcinać kuponów. Nie wygląda jak piłkarz chcący doczłapać do końca sezonu. Mierzy wysoko a z jego zamiarami na równi towarzyszy piłkarska forma, dzięki której on sam jak i klub daleko zajdą.
Śmiem twierdzić, iż z Polakiem w składzie od początku sezonu Changchun dziś zajmowałoby miejsca od 4 do 7.

Z niecierpliwością Azja Gola czeka, co pokażą w zbliżających się spotkaniach.

Zawodnik meczu według Azja Gola:
Bez sentymentów czy stronniczości Adrian Mierzejewski – gol i asysta gdy twoja drużyna zdobywa 2 bramki wystarcza jako argumentacja. Świetny występ.

Jia You Adrian !

Tabela Chińskiej super ligi.

tabela-china.png

Autor tekstu: Adam Błoński
@Adam_Blonski

Wyświetleń: 170

Autor tekstu: azjagola

Social media

Strefa sponsorowana

Hensfort

Lwowski Baciar

Pewniaczek.pl

Azjagola na Twitterze

Obserwuj mnie na Twitterze