Zapraszamy na przegląd 24. kolejki J2. League, w której nie zabrakło emocji, pięknych bramek i niespodzianek.

 

Yokohama FC – FC Gifu

Yokohama 3-0 Gifu

Nie wiem, czy ktokolwiek przewidywał taki scenariusz jeszcze parę kolejek temu, ale ekipa Kazu Miury wyprzedziła w tabeli Oitę, Renofę oraz Avispę i wskoczyła na 3. miejsce w tabeli. Gifu natomiast nie przesuwa się w górę, ani w dół i zajmuje komfortowe dla siebie miejsce w środku tabeli.

Gospodarze wyszli na prowadzenie już w 3. minucie meczu. Ładną zespołową akcję skończył Nomura, który wykorzystał świetne zagranie Laajaba i pokonał Victora strzałem zza pola karnego. Goście mogli odpowiedzieć już w 7. minucie. Indywidualną akcję na prawej stronie przeprowadził Tanaka i zagrał do znajdującego się w polu karnym Kazamy. Pomocnik Gifu od razu zdecydował się na strzał, ale doskonałą paradą wykazał się Minami, który uratował zespół przed stratą bramki. Następną dobrą okazję miała ekipa Gifu w 41. minucie, ale znów doskonale w bramce spisał się Minami.

Yokohama odpowiedziała najlepiej jak mogła. W 45. minucie, drugą bramkę dla gospodarzy zdobył Takeda, który skorzystał ze świetnego podania Kitazume i skierował piłkę do pustej bramki. Bramka do szatni zdecydowanie osłabiła morale gości.

W 61. minucie było już 3:0. Świetnym prostopadłym podaniem popisał się Watanabe i w sytuacji 1 na 1 z bramkarzem, Laajab skierował piłkę do siatki. W 84. minucie na boisku zameldował się 16-letni Koki Saito, dla którego był to debiut w profesjonalnej piłce. Co więcej, w 93. minucie, Saito mógł wpisać się na listę strzelców, ale został w ostatniej chwili uprzedzony przez obrońcę Gifu. W tym spotkaniu byliśmy świadkami dość symbolicznego wydarzenia, gdyż z jednej strony mieliśmy debiut 16-latka, a z drugiej, występ 51-letniego Kazu Miury.

Zawodnik meczu według Azja Gola: Ibba Laajab (Yokohama FC)

Norweg najpierw zaliczył świetną asystę przy bramce Nomury, a w drugiej połowie sam wpisał się na listę strzelców, ustalając wynik meczu.

Składy:

Yokohama – Minami; Tadokoro, Jong-a-Pin, Bae; Takeda, Nomura (76′ Saito), Sato, Watanabe, Kitazume; Laajab (87′ Miura), Toshima (84′ Saito)

Gifu – Victor; Fukumura, Takeda, Tamori, Abe; Kazama, Miyamoto, Nakashima (80′ Namba); Furuhashi, De Vries (46′ Ono), Tanaka (55′ Yamagishi)

 

 

Matsumoto Yamaga – Kyoto Sanga

Matsumoto 1-0 Kyoto

Matsumoto rozsiedli się na fotelu lidera i nie mają zamiaru z niego schodzić. Kontynuują swoją serię meczów bez porażki, a Sanga… meczów bez zwycięstwa.

Pierwszy strzał już w 30. sekundzie oddał rewelacyjny Daizen Maeda. Strzał młodego Japończyka przeleciał jednak ponad poprzeczką. W 16. minucie doskonałą sytuację do objęcia prowadzenia miało Kyoto, ale fatalnie przestrzelił Shigehiro. Niecałą minutę później odpowiedzieli gospodarze. Uderzał Serginho, ale dobrze w bramce spisał Shimizu.

W 42. minucie gospodarze wyszli w końcu na prowadzenie. Ładną dwójkową akcję z Takasakim, wykończył Serginho.

Pierwszą dobrą sytuację po przerwie, stworzyli sobie goście. Głową uderzał Lopez, ale Urugwajczyk nie trafił nawet w światło bramki. Druga połowa była znacznie spokojniejsza niż pierwsza i nie oglądaliśmy zbyt dużo okazji, ani strzałów z obu stron. Dlatego też utrzymał się wynik z pierwszej części i Matsumoto pokonało Sangę, zachowując pozycję lidera.

Zawodnik meczu według Azja Gola: Serginho (Matsumoto Yamaga)

Brazylijczyk stwarzał największe zagrożenie pod bramką Sangi. Był aktywny od początku spotkania, często szukał gry kombinacyjnej i wpisał się na listę strzelców zdobywając zwycięską bramkę.

Składy:

Yamaga – Morita; Urata, Hashiuchi, Iida; Serginho, Okamoto (76′ Iwama), Ishihara, Fujita, Iwakami; Maeda (68′ Nakami), Takasaki (87′ Nagai)

Sanga – Shimizu; Ishibitsu, Masukawa, Someya, Honda; Shoji, Koyamatsu (83′ Ono), Sento (47′ Fukuoka), Shigehiro (68′ Juninho); Iwasaki, Lopez

 

 

Machida Zelvia – Zweigen Kanazawa

Machida 1-0 Zweigen

Dzięki kolejnym wpadkom Renofy i Oity, Machida została nowym wiceliderem J2. Zweigen, podobnie jak Gifu, zajmuje miejsce w środku tabeli, niezagrożone ani awansem, ani spadkiem.

W 24. minucie gospodarze mogli wyjść na prowadzenie. W dobrej sytuacji znalazł się Hirato, który oddał dobry strzał w kierunku bramki. Jego plany pokrzyżował jednak Shirai, który popisał się bardzo dobrą interwencją. W 29. minucie odpowiedzieć próbowali goście, ale Kakita trafił tylko w boczną siatkę.

W 43. minucie błąd na własnej połowie popełnił Sato, który stracił piłkę na rzecz Hirato. Pomocnik Machidy bez wahania oddał strzał na bramkę i przy dość nieudolnej próbie interwencji Shiraia, wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Mecz nie należał do najżywszych i miana spotkania kolejki na pewno nie zdobędzie.

Następną groźną sytuację oglądaliśmy dopiero w 68. minucie. Stworzyli ją sobie goście i byli bardzo blisko wyrównania, gdyż piłka po strzale głową Yamazakiego trafiła w słupek. W 81. minucie, głową próbował jeszcze strzelać Kakita, ale posłał piłkę nad bramką. Nie było więc niespodzianki i Machida pokonała Zweigen.

Zawodnik meczu według Azja Gola: Talki Hirato (Machida Zelvia)

Pomocnik Machidy był wyróżniającą się postacią na przestrzeni całego spotkania i zdobył decydującą o losach meczu bramkę.

Składy:

Machida – Fukui; Shimosaka, Fukatsu (89′ Fuji), Otani, Okuyama; Doi (74′ Sugimori), Morimura (90+3′ Ri), Inoue, Hirato; Nakashima, Suzuki

Zweigen – Shirai; Numata, Sakuda, Shoji, Ishida; Kato (79′ Sugiura), Umebachi, Fujimura, Miyazaki (64′ Kiyohara); Kakita, Sato (59′ Yamazaki)

 

 

Ventforet Kofu – Roasso Kumamoto

Kofu 3-2 Kumamoto

Przez tę porażkę, Kumamoto ma zaledwie punkt przewagi nad strefą spadkową i jeżeli utrzyma swoją serię porażek z rzędu, to przy coraz lepiej prezentującej się ekipie Kamatamare, dołączy do Kyoto w strefie spadkowej. Kofu zanotowało dopiero drugą wygraną w 5. spotkaniach i pomimo zwycięstwa nie zbliżyli się zbytnio do Top 6.

Już w 1. minucie zapachniało bramką w tym spotkaniu. Zza pola karnego uderzał Ito i pomylił się bardzo nieznacznie. Było to pierwsze ostrzeżenie, jakie goście dali gospodarzom.

Ci nie wyciągnęli jednak żadnych wniosków i w 14. minucie Kumamoto objęło prowadzenie po trafieniu Sakamoto. Gospodarze próbowali odpowiedzieć, ale byli dość nieskuteczni. Do czasu.

W doliczonym czasie pierwszej połowy, do wyrównania doprowadził Yuzawa. Trzeba wspomnieć, że zawodnikowi Kofu bardzo pomógł rykoszet.

W 58. minucie gospodarze mieli rzut karny, za zagranie piłki ręką przez Sakamoto. Do piłki podszedł Horigome i wyprowadził gospodarzy na prowadzenie.

Siedem minut później byliśmy świadkami mocnego kandydata do gola kolejki. Kapitalnym strzałem z dystansu popisał się Shimakawa i pokonał bezradnego Sato.

W 84. minucie, bramkę kontaktową zdobyło Kumamoto. Błąd w bramce popełnił Kawata i do siatki trafił Maki. Było to jednak zbyt mało i goście ulegli Ventforetowi Kofu 2:3.

Zawodnik meczu według Azja Gola: Toshio Shimakawa (Ventforet Kofu)

Pomocnik Kofu nie tylko zdobył wspaniałą bramkę, ale  uczestniczył w większości akcji gospodarzy i wystrzegał się błędów. To wystarczyło, aby zdobyć wyróżnienie w tym spotkaniu.

Składy:

Kofu – Kawata; Lima (83′ Hashizume), Koide, Imazu; Yuzawa, Sato, Shimakawa (72′ Kubota), Michibuchi; Dinei (75′ Kanazono), Ogura, Horigome

Kumamoto – Sato; Suzuki, Murakami, Tatara; Kuroki (85′ Katayama), Yonehara, Kamimura, Tanaka; Sakamoto (59′ Mizuno), Minagawa (71′ Maki), Ito

 

 

Kamatamare Sanuki – JEF United

Kamatamare 2-1 JEF

Zdumiewająca jest ekipa JEF United. Klub, który ma odpowiednią kadrę i możliwości na walkę o awans, a nawet sam awans, doznaje kolejnej kompromitującej porażki w tym sezonie i plasuje się na 17. miejscu w tabeli. Kamatamare natomiast, zaskoczyło nas dość pozytywnie i jest coraz bliżej opuszczenia strefy spadkowej.

Jak można było się spodziewać, goście od początku meczu byli zespołem prowadzącym grę i częściej szukającym okazji do zdobycia gola. W 10. minucie stworzyli sobie pierwszą, naprawdę dogodną sytuację, ale minimalnie pomylił się Funayama. Odpowiedź gospodarzy była jednak natychmiastowa. Niespełna minutę później, Sanuki wyszło z kontrą i strzałem zakończył ją Kijima. Strzał napastnika gospodarzy został jednak zatrzymany przez Sato.

Goście nie nauczeni niczego, pozwolili na kolejną kontrę gospodarzy. Tym razem zakończoną golem. Bramkę zdobył Hara i ekipa Kamatamare objęła prowadzenie. W 33. minucie mogło, a wręcz powinno, być 1:1, bowiem przed znakomitą szansą stanął Larrivey. Niestety dla gości, Argentyńczyk został powstrzymany przez Shimizu, a dobitka Funayamy odbiła się od obrońców. W ostatniej sytuacji przed przerwą, znów oglądaliśmy strzał Larriveya i znów świetnie spisał się Shimizu, który wyłapał strzał napastnika JEF United.

Tuż po wznowieniu gry, bo już w 49. minucie, Sanuki podwoiło swoje prowadzenie. Świetnie dośrodkowanie Hary wykorzystał Shigematsu, który skierował piłkę do niemal pustej bramki, ekipy z Chiby.

W 56. minucie, zawodnicy JEF zdobyli bramkę kontaktową, autorstwa Larriveya. Nie było ich jednak stać na nic więcej. Wręcz przeciwnie. Gospodarze mogli wygrać to spotkanie wyżej, ale Sato kilkukrotnie ratował swój zespół. Kolejny słaby występ JEF United i pozostaje tylko współczuć ich sympatykom, którzy na powrót do J.League będą musieli trochę poczekać.

Zawodnik meczu według Azja Gola: Kazuki Hara (Kamatamare Sanuki)

Napastnik Sanuki miał chyba największy wkład w wygraną, bowiem zdobył bramkę i zanotował asystę, przy bramce Shigematsu.

Składy:

Sanuki – Shimizu; Alex Santos, Asada, Nakashima, Sasaki (61′ Ichimura); Shigematsu (69′ Okamura), Takagi, Nagata, Sasaki; Hara, Kijima (74′ Morikawa)

JEF – Sato; Inui, Masushima, Kondo, Toriumi; Tameda, Kumagai, Kojima (75′ Ibusuki), Chajima (54′ Kudo); Larrivey, Funayama (72′ Kiyotake)

 

 

Avispa Fukuoka – Tokyo Verdy

Fukuoka 0-0 Verdy

Po zwycięstwie z Sanuki, które dało kibicom Avispy nadzieję, że ich zespół wraca na właściwe tory, Fukuoka zalicza kolejną wpadkę. Oczywiście, jeżeli Avispa wygra zaległy mecz z Kyoto to zajmie pozycję wicelidera, ale jeżeli utrzyma taką dyspozycję, to wypadnie z Top 6, gdyż jej przewaga nad 7. Omiyą wynosi zaledwie 2 punkty. Verdy tracą do 6. Fukuoki 4 punkty i zmarnowali swoją szansę na doskoczenie do Top 6.

Jako pierwsi zaskoczyć rywala próbowali goście. Z dystansu uderzał Uchida, ale strzał był niecelny i Sugiyama nie musiał nawet interweniować. Chwilę później, dobre dośrodkowanie w pole karne posłał Narawa, a tam najwyżej wyskoczył Ri Yong, który jednak źle uderzył piłkę i ta przeleciała obok bramki. Pod koniec pierwszej części Verdy mieli świetną okazję. Głową uderzał Vieira, a piłkę z bramki wybijał Iwashita. Goście mieli zdecydowanie więcej z gry i zwyczajnie lepiej grali w piłkę od gospodarzy.

Najlepszą okazją gospodarzy w drugiej połowie był fantastyczny strzał Saneto. Defensor Fukuoki uderzał z okolic 30. metra i zmusił Kamifukumoto do poważnego wysiłku. Po przerwie obraz gry nie uległ zmianie. Nadal to goście byli stroną przeważającą i byli bliżej zdobycia bramki. Niestety dla widowiska, żadna ze stron nie zdołała umieścić piłki w siatce i spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem.

Zawodnik meczu według Azja Gola: Douglas Vieira (Tokyo Verdy)

Brazylijczyk był najaktywniejszy na boisku i był najbliżej zdobycia bramki. Wyróżniał się na tle innych zawodników, a już w szczególności na tle zawodników Avispy.

Składy:

Avispa – Sugiyama; Koga, Wako, Iwashita, Saneto, Komano (63′ Ishizu); Edamura, Suzuki (80′ Yamase), Yu; Dudu (59′ Hisashi), Matsuda

Verdy – Kamifukumoto; Narawa, Taira, Hatanaka, Ibayashi; Kajikawa, Watanabe, Uchida; Vieira (80′ Leandro), Ri Yong (60′ Hayashi), Izumisawa (61′ Hayashi)

 

 

Montedio Yamagata – Albirex Niigata

Montedio 1-2 Albirex

Niigata powoli dźwiga się z dolnej części tabeli i dzięki wygranej z Montedio zajmuje 16. miejsce. Montedio natomiast, spadło na 11. lokatę.

Już na samym początku spotkania doszło do nieprzyjemnego zderzenia graczy Yamagaty i w efekcie boisko musiał opuścić Matsumoto. Znoszonego na noszach zawodnika Montedio zastąpił Kitagawa. W 31. minucie oglądaliśmy pierwszą okazję Niigaty. Yano trafił w poprzeczkę po dośrodkowaniu z rzutu rożnego.

W 37. minucie Yamagata wyszła na prowadzenie po bramce Kobayashiego. Muralha nie miał nic do powiedzenie, gdyż piłka po drodze odbiła się od jednego z obrońców, całkowicie myląc brazylijskiego golkipera. Dwie minuty później mogło być już 2:0 dla gospodarzy, bowiem przed wyborną szansą stanął Kobayashi. W sytuacji 1 na 1 z bramkarzem, posłał piłkę obok słupka i zmarnował szansę na zdobycie swojego drugiego gola.

Po zmianie stron, goście nieco odżyli i byli bardziej konkretni. W 83. minucie, zmarnowali doskonałą sytuację do wyrównania, ale 4 minuty później udało im się w końcu wyrównać stan meczu. Bramkę zdobył wprowadzony w 66. minucie, Watanabe. To nie był koniec emocji w tym spotkaniu. w 95. minucie, w dosłownie ostatniej akcji meczu, Albirex wyszedł na prowadzenie. Bramkę po asyście Watanabe, zdobył Yasuda. Po bramce, arbiter zakończył spotkanie i do gospodarzy dotarło, że zaliczyli prawdziwy zjazd z nieba do piekła.

Zawodnik meczu według Azja Gola: Arata Watanabe (Albirex Niigata)

Prawdziwe wejście smoka zaliczył Japończyk. Gol i asysta, które odwróciły losy tego spotkania i zapewniły Niigacie cenne zwycięstwo.

Składy:

Montedio – Kushibiki; Rodrigues (54′ Tamura), Kuriyama, Kumamoto; Matsumoto (5′ Kitagawa), Nakamura, Honda, Yamada; Kobayashi (88′ Yuruki), Sakano, Minami

Albirex – Muralha; Watanabe, Hirose, Hara, Yasuda; Takagi (72′ Kawata), Toshima, Kato (66′ Watanabe), Ogawa; Tanaka (80′ Thalles), Yano

 

 

Tokushima Vortis – Omiya Ardija

Vortis 2-1 Ardija

Omiya miała szansę na wyprzedzenie Oity, Renofy i Fukuoki, które straciły punkty w swoich spotkaniach, ale porażka z Vortis sprawiła, że nadal traci dwa punkty do Top 6. Tokushima, dzięki wygranej, zrównała się punktami z Kanazawą.

W 29. minucie goście byli bardzo blisko zdobycia bramki, po strzale Barady, ale piłka trafiła w słupek. Minutę później mieliśmy odpowiedź gości. Po zagraniu Utaki uderzał Maekawa, ale kapitalną interwencją popisał się Kasahara.

W 56. minucie gospodarze wyszli na prowadzenie. Ładnym strzałem w długi róg popisał się Maekawa i pokonał Kasahare.

Trzy minuty później do wyrównania doprowadził niezawodny Omae Genki. Napastnik Omiyi wykorzystał świetne dośrodkowanie Kawazury i posłał piłkę obok bezradnego Kajikawy.

Nadzieje gości na korzystny rezultat, zostały stłumione w 66. minucie, kiedy to Iwao po ładnej, indywidualnej akcji, pokonał Kasahare.W 73. minucie jednak, goście mieli wymarzoną okazję do wyrównania. Barada stanął przed pustą bramką i z około 4. metrów… trafił w słupek. Bez wątpienia największy pechowiec tego spotkania, który aż dwukrotnie trafiał w aluminium. Szczęścia nie brakło natomiast gospodarzom i zdobyli jakże cenne 3 punkty.

Zawodnik meczu według Azja Gola: Ken Iwao (Tokushima Vortis)

Pomocnik Vortis był tego dnia znakomity. Świetnie czytał grę, szukał podań do dobrze ustawionych partnerów i zdobył ładną bramkę.

Składy:

Vortis – Kajikawa; Izutsu, Ishii, Fujiwara; Maekawa (70′ Konishi), Iwao, Omoto, Sisi, Hirose (90′ Uchida); Utaka, Shimaya (90+2′ Sato)

Omiya – Kasahara; Kawazura, Komoto, Yamakoshi, Sakai; Mateus (74′ Toscano), Mikado (85′ Yokotani), Oyama, Barada; Omae, Tomiyama (74′ Simovic)

 

 

Renofa Yamaguchi – Mito Hollyhock

Renofa 2-2 Mito

5. z rzędu mecz bez zwycięstwa i 42 dni bez wygranej na własnym stadionie. To nie bilans 13. w tabeli Mito, tylko Renofy, która jeszcze niedawno była liderem J2. Bez dwóch zdań, ekipa Yamaguchi przeżywa poważny kryzys, ale na jej szczęście to samo przeżywa reszta Top 6, poza Yamagą.

Już w 3. minucie goście stworzyli zagrożenie pod bramką Renofy. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, głową uderzał Motegi, ale posłał piłkę tuż obok słupka. W 11. minucie, kolejną okazję mieli zawodnicy Hollyhock. Błąd popełnił Matsumoto i zza pola karnego uderzał Motegi. Tym razem pomocnik Mito uderzył bardzo dobrze i z największym trudem jego strzał obronił Yoshimitsu. Gospodarze odpowiedzieli sytuacją z 16. minuty. Matsui wypiąstkował dośrodkowanie skrzydłowego Renofy, ale wprost pod nogi Onaiwu, który posłał jednak piłkę nad poprzeczką.

W 25. minucie, Miyamoto, który zmienił kontuzjowanego Jeffersona, wywalczył rzut karny dla gości. Do piłki podszedł Ito i pokonał golkipera Renofy.

11 minut później do wyrównania doprowadził Takai. Japończyk wykorzystał nieporozumienie w szeregach obrony Mito i umieścił piłkę w siatce.

W 63. minucie Mito znów wyszło na prowadzenie. Piłkę w polu karnym dostał Motegi i mocnym strzałem w krótki róg pokonał Yoshimitsu. W 88. minucie znów mogliśmy mieć remis, ale najpierw Gerson trafił w poprzeczkę, a potem żaden z jego kolegów nie potrafił dobić odbitej piłki.

Co nie udało się wtedy, udało się w 94. minucie gry. Znów błąd popełnili obrońcy Mito, którzy nie potrafili upilnować Watanabe, we własnym polu karnym. Japończyk najwyżej wyskoczył do piłki i skierował ją do pustej bramki. To nie był jeszcze koniec emocji, gdyż minutę później, Renofa wyszła z fantastyczną kontrą i w sytuacji 1 na 1 znalazł się Onose. Pomocnik Renofy miał na bucie piłkę meczową, ale uderzył po prostu słabo i w środek bramki i Matsui zdołał wybronić jego strzał.

Renofa, która dwukrotnie przegrywała w tym spotkaniu, zdołała uratować remis, a mogła pokusić się nawet o zgarnięcie pełnej puli.

Zawodnik meczu według Azja Gola: Shunsuke Motegi (Mito Hollyhock)

Motegi był głównym motorem napędowym swojego zespołu. Często stwarzał zagrożenie swoimi strzałami i dośrodkowaniami, a także sam skierował piłkę do siatki, wyprowadzając Mito na prowadzenie.

Składy:

Renofa – Yoshimitsu; Torikai (75′ Kishida), Matsumoto, Watanabe, Mae; Takai (62′ Osaki), Sato (70′ Kiyonaga), Miyuki, Onose; Onaiwu, Takagi

Mito – Matsui; Diego, Hosokawa, Ito, Tamukai; Ito (76′ Kishimoto), Kimura (87′ Sato), Kojima, Hiroyuki, Motegi; Jefferson (22′ Miyamoto)

 

 

Oita Trinita – Tochigi SC

Oita 0-0 Tochigi

Po trzech porażkach Oity z rzędu, przyszedł czas na remis. 4. mecz bez zwycięstwa stał się więc faktem i Oita traci do lidera już 3 punkty. Tochigi, zdobyło bardzo cenny dla siebie punkt.

Ku zaskoczeniu zgromadzonych na stadionie fanów Oity, to goście jako pierwsi zagrozili bramce przeciwnika. W 2. minucie strzał oddawał Oguro, ale posłał piłkę obok bramki. W 11. minucie doskonałą okazję do zdobycia gola zmarnował Fujimoto. Napastnik Oity miał czas, miejsce i znajdował się blisko bramki, a mimo to nie potrafił trafić choćby w światło bramki. W 29. minucie ładnym i dokładnym dośrodkowaniem popisał się Matsumoto. Do piłki doszedł Fujimoto i jego pierwszą próbę ładnie obronił bramkarz, drugą natomiast, zablokowali obrońcy.

Po przerwie, gospodarze nadal byli zespołem lepszym, a goście okazjonalnie przeprowadzali jakieś akcje. Jedną z nich, mieli w 65. minucie, kiedy to Oguro próbował wykorzystać niezdecydowanie obrońców Oity. Napastnik Tochigi trafił jednak tylko w boczną siatkę. Ostatnią szansę na zdobycie bramki, mieli gospodarze w 93. minucie. Z okolic 16. uderzał Isa, ale trafił prosto w dobrze ustawionego Takeshige. Ani jedni, ani drudzy nie wykorzystali swoich okazji i wynik końcowy brzmiał 0:0.

Zawodnik meczu według Azja Gola: Akihiko Takeshige (Tochigi SC)

Bramkarz gości miał tego wieczora dużo pracy i spisał się naprawdę dobrze. Nie wpuścił żadnej bramki i kilkukrotnie ratował zespół przed utratą gola.

Składy:

Oita – Takagi; Fukumori, Suzuki, Hwang; Hoshi (81′ Iwata), Kawanishi, Marutani, Matsumoto; Fujimoto, Kokubu (88′ Kiyomoto), Goto (81′ Isa)

Tochigi – Takeshige; Fukuoka, Hattori, Tashiro; Wada, Henik, Okazaki, Hisadomi (46′ Tada), Nishiya, Oguro, Hamashita (84′ Nishiya)

 

 

Ehime FC – Fagiano Okayama

Ehime 2-0 Fagiano

Ależ imponuje ostatnio ekipa Ehime. Wygrana z Okayamą była ich 3. wygraną z rzędu i 4. kolejnym meczem bez porażki. Dzięki tej dobrej serii, gospodarze tego spotkania wydostali się ze strefy spadkowej i wyprzedzili Kumamoto. Goście natomiast, mieli szanse na doskoczenie do Omiyi, ale nadal tracą do niej 3 punkty.

Już w 3. minucie gospodarze wyszli na prowadzenie. Kapitalne podanie od Kondo wykorzystał Nozawa, który pokonał Kanayame. W 40. minucie goście mogli odpowiedzieć, ale w dobrej sytuacji spudłował Nakama. Podrażnieni próbą gości, piłkarze Ehime, przeprowadzili przed przerwą jeszcze jeden groźny atak. Najpierw, uderzał Kamiya, a potem jego strzał dobijał Kondo, ale świetną, podwójną interwencją popisał się Kanayama.

Pierwszą groźną akcję drugiej części oglądaliśmy dopiero w 69. minucie. Ładną, indywidualną akcję strzałem kończył Kamiya, którego strzał obronił Kanayama. Na nieszczęście bramkarza gości, świetnie ustawiony był Kondo, który dobił piłkę do pustej bramki, praktycznie przesądzając losy tego spotkania. Zawodnicy Fagiano nadal próbowali zdobyć przynajmniej jedną bramkę w tym spotkaniu, ale najczęściej na drodze stawał im Okamoto, albo byli nieksuteczni. Najlepszą okazję mieli w 75. minucie. Strzelał Saito, ale bez zarzutu spisał się golkiper gospodarzy.

Zawodnik meczu według Azja Gola: Takashi Kondo (Ehime FC)

Najpierw asysta, a potem bramka pomocnika gospodarzy, które zapewniły Ehime bardzo ważne zwycięstwo.

Składy:

Ehime – Okamoto; Maeno, Nishioka, Rindo; Nozawa, Kamiya, Junki (62′ Tamabayashi), Kondo, Woo (54′ Kogure), Tanaka, Niwa (81′ Ando)

Fagiano – Kanayama; Sawaguchi, Hamada, Goto; Mimura (71′ Takahashi), Ueda (61′ Akamine), Tsukagawa, Mukuhara; Nakama (66′ Otake), Saito, Ito

 

 

 

Autor tekstu: Kamil Gala
@GalsonHM

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz