Zapraszamy na przegląd 23. kolejki J2. League, w której nie zabrakło emocji, pięknych bramek i niespodzianek.

Tokyo Verdy – Renofa Yamaguchi

Verdy 3-1 Renofa

Zaczynamy od wizyty na Ajinomoto Stadium, gdzie Tokyo Verdy podejmowało Renofę Yamaguchi. Wygrana gospodarzy przywróciła ich do życia w walce o play-offy. Renofa natomiast straciła szansę na objęcie pozycji lidera w tej kolejce i spadła na 4. miejsce w tabeli.

Strzelanie w stolicy Japonii rozpoczął w 6. minucie Vieira. Brazylijczyk pokonał Fujishime strzałem w krótki róg, który jednak powinien był kryć golkiper gości.

Renofa odpowiedziała dopiero w 29. minucie. Z dystansu uderzał oczywiście Mae i zmusił Kamifukumoto do nie lada wysiłku. Najlepszą okazję do wyrównania, goście mieli w 40. minucie, kiedy to niepilnowany w polu karnym znalazł się Kiyonaga, ale przestrzelił w doskonałej sytuacji i do przerwy „zieloni” prowadzili 1:0.

Druga połowa, podobnie jak pierwsza, była dość spokojna. A przynajmniej na początku. W 68. minucie Ri Yong próbował zaskoczyć Fujishime mocnym i precyzyjnym strzałem w dolny róg, ale golkiper Renofy zdołał sparować strzał na rzut rożny.

Niestety dla gości, po tymże rzucie rożnym Verdy podwyższyli na 2:0. Obrońcy nie potrafili upilnować Tairy, który strzałem głową podwoił prowadzenie swojego zespołu.

Tym razem goście odpowiedzieli znacznie szybciej i 5 minut po stracie bramki zdobyli bramkę kontaktową. Świetne podanie kierowane za linię obrony otrzymał Kishida i pewnie pokonał Kamifukumoto. Odżyły więc nadzieje w Yamaguchi. Ale nie na długo, bowiem w 78. minucie było już po meczu.

Piłkę w pole karne dośrodkował Watanabe, a akcje pięknym strzałem z powietrza skończył Ri Yong. Koreańczyk z Północy nie dał najmniejszych szans Fujishimie i ustalił końcowy wynik meczu.

Zawodnik meczu według Azja Gola: Ri Yong-Jik (Tokyo Verdy)

Urodzony w Osace reprezentant Korei Północnej, został wprowadzony w 57. minucie i wniósł do gry sporo niezwykle potrzebnego gospodarzom ożywienia.Wywalczył rzut rożny, po którym padła bramka a później sam wpisał się na listę strzelców.

Składy:

Verdy – Kamifukumoto; Narawa, Taira, Hatanaka, Ibayashi; Kajikawa, Watanabe, Uchida; Vieira (90′ Hayashi), Pinheiro (57′ Ri Yong-Jik), Hayashi (66′ Tamura)

Renofa – Fujishima; Torikai (66′ Kishida), Matsumoto, Tsuboi (46′ Gerson), Mae; Yamashita, Takahashi (57′ Osaki), Miyuki, Onose, Kiyonaga; Onaiwu

Ventforet Kofu – FC Gifu

Kofu 1-3 Gifu

Kofu – Gifu, a więc mecz sąsiadów w tabeli, którzy raczej śpią w nocy spokojnie. Oba zespoły są bowiem daleko od strefy spadkowej, a walka o play-offy powoli przestaje ich dotyczyć.

Gospodarze jako pierwsi wyszli w tym meczu na prowadzenie. W 11. minucie, po błędzie Miyamoto, piłkę przejął Sato i od razu zagrał do wychodzącego na wolne pole Horigome. Napastnik Kofu nie miał problemu z pokonaniem Victora i gospodarze prowadzili 1:0.

Piłkarze Ventforetu próbowali iść za ciosem i w 16. minucie Horigome był bliski zdobycia swojej drugiej bramki w tym spotkaniu. Tym razem doskonale w bramce spisał się Victor. W pierwszej części zespół gości praktycznie nie istniał i to gospodarze prowadzili grę.

W szatni gości musiało być gorąco, bo po przerwie obraz gry uległ drobnej zmianie i to zespół Gifu przejęło inicjatywę.

W 52. minucie do wyrównania doprowadził Tanaka, który pokonał Kawate strzałem z najbliższej odległości. Kilkanaście minut później mogło być już 2:1 dla gości, ale dobrej okazji nie wykorzystał Nakashima. W 69. minucie znów 100% sytuację stworzyli sobie zawodnicy Gifu. Ono posłał wyborną piłkę za plecy obrońców. Futbolówkę świetnie przyjął sobie Tanaka, ale nie trafił w bramkę z okolic 5. metra. No ale „co się odwlecze, to nie uciecze”.

W 72. minucie ładny strzał na bramkę Kofu oddawał Furuhashi. Jego strzał odbił co prawda Victor, ale przy dobitce Ono nie miał już nic do powiedzenia. Goście objęli więc prowadzenie po raz pierwszy w tym spotkaniu i wszystko wskazywało na to, iż wrócą do domu z pełną pulą.

Siedem minut później kolejną ładną akcję przeprowadziło Gifu. Fukumura zagrał na prawą stronę do Tanaki, który zszedł z piłką do środka i pięknym strzałem lewą nogą pogrzebał nadzieję gospodarzy na korzystny rezultat w tym spotkaniu. Kandydat do bramki kolejki? Z pewnością. Więcej bramek już nie oglądaliśmy i spotkanie zakończyło się pewnym zwycięstwem gości.

Zawodnik meczu według Azja Gola: Junichi Tanaka (FC Gifu)

24-letni Japończyk był najjaśniejszą postacią ekipy Gifu. Obrońcy kompletnie sobie z nim nie radzili i dwukrotnie wpisał się na listę strzelców.

Składy:

Kofu – Kawata; Lima, Koide, Imazu (80′ Hashizume); Abe (58′ Kubota), Sato, Ogura, Yuzawa; Michibuchi, Soneda (62′ Dinei), Horigome

Gifu – Victor; Fukumura, Takeda, Tamori, Abe; Kazama (74′ Namba), Miyamoto, Nakashima; Furuhashi (90+1′ Yamagishi), De Vries (63′ Ono), Tanaka

JEF United – Zweigen Kanazawa

JEF 3-4 Zweigen

Czas na szalony mecz w mieście Chiba, gdzie przebywający w dolnej części tabeli JEF, podejmował znajdujący się zaledwie 3 miejsca wyżej, zespół Zweigen.

Wynik otworzył w 13. minucie Miyazaki. Japończyk wykończył ładną, zespołową akcję Kanazawy posyłając piłkę obok bezradnego Sato.

Wszystko wskazywało na to, że goście będą schodzić na przerwę z prowadzeniem, ale w 45. minucie do wyrównania doprowadził niezawodny Larrivey.

Gospodarze niesieni zdobyciem bramki przed przerwą, szybko po zmianie stron wyszli na prowadzenie. W 50. minucie, po dośrodkowaniu Funayamy do siatki trafił Hebert.

Zaledwie 5 minut później było już 3:1 dla gospodarzy po bramce Masushimy. Kolejna bramka głową w tym spotkaniu i kolejna asysta Funayamy. Gospodarze zaczęli sobie powoli dopisywać 3 punkty i myślami byli pewnie przy następnym spotkaniu.

W 74. minucie kolejną bramkę zdobył Hebert. Niestety dla gospodarzy, samobójczą. Goście po zdobyciu bramki kontaktowej ruszyli do dalszego odrabiania strat i dwie minuty później do wyrównania doprowadził Quintanilha. Dwie minuty które wstrząsnęły ekipą JEF United, a nie był to wcale koniec ich kompromitacji.

W 91. minucie Salinas sfaulował w polu karnym Kiyohare i goście mieli rzut karny. Do piłki podszedł Quintanilha i zapewnił ekipie Zweigen wygraną.

Świetny powrót zaliczyła w tym meczu ekipa Kanazawy i pokazała typową dla Japończyków zawziętość i grę do samego końca.

Zawodnik meczu według Azja Gola: Quintanilha (Zweigen Kanazawa)

Wybór gracza meczu rozstrzygnął się pomiędzy autorem dwóch asyst w zespole gospodarzy, Funayamą, a Quintanilhą. Ostatecznie padło na Brazylijczyka, który pojawił się na placu gry w drugiej połowie i zdobył dwie bramki zapewniając wygraną ekipie Zweigen.

Składy:

JEF – Sato; Inui, Okano (35′ Yamamoto), Chajima (70′ Salinas), Masushima, Hebert (78′ Kondo); Kumagai, Kojima, Tameda, Fumayama; Larrivey

Zweigen – Shirai; Numata, Shoji, Mori (56′ Ishida), Sakuda; Fujimura, Kato, Miyazaki (68′ Kiyohara), Ohashi; Kakita, Sugiura (56′ Quintanilha)

Omiya Ardija – Oita Trinita

Omiya 1-0 Oita

Omiya kontynuuje swoją serię meczów bez porażki, a Oita… No właśnie. Oita, która jeszcze niedawno była głównym kandydatem do wygrania J2 i bezpośredniego awansu do J.League, zanotowała trzecią z rzędu porażkę. Oczywiście nadal jest jednym z głównych kandydatów, bo jej bezpośredni rywale grają co najmniej równie słabo, ale jak tak dalej pójdzie, to może nawet wypaść poza top 6.

Przed spotkaniem Omae Genki otrzymał nagrodę za MVP czerwca.

12

W 4. minucie meczu pokazał dlaczego to on otrzymał tę nagrodę. Mateus wdarł się z piłką w pole karne i został nieprzepisowo zatrzymany. Gospodarze dostali więc rzut karny i na bramkę zamienił go nasz czerwcowy MVP.

W 20. minucie doskonałą szansę na podwyższenie prowadzenia miał Tomiyama, ale fatalnie przestrzelił. W pierwszej połowie mieliśmy absolutną dominację gospodarzy. Goście nie tyle nie potrafili, co sprawiali wrażenie jakby nie chcieli zagrozić bramce Omiyi.

Po przerwie obraz gry się nie zmienił. Oita, która przecież przegrywała w tym spotkaniu, nie potrafiła zrobić zupełnie nic. W 93. minucie miała jednak rzut rożny i w pole karne rywala powędrował Takagi. Miało być bohatersko, a mogło się skończyć kompromitująco, jak dla Neuera w spotkaniu z Koreą na rosyjskim mundialu. Na szczęście dla golkipera Oity, nie trafił on na Koreańczyka, tylko na zmęczonego zawodnika Omiyi, który nie miał już sił na choćby dokopanie piłki do bramki.

Zawodnik meczu według Azja Gola: Omae Genki (Omiya Ardija)

Chyba jedyny możliwy wybór. Nikt nie wyróżnił się niczym szczególnym na przestrzeni całego spotkania, a Genki zdobył bramkę dającą 3 punkty Ardiji.

Składy:

Omiya – Kasahara; Kawazura, Komoto, Yamakoshi, Sakai; Mateus (77′ Shimada), Mikado, Oyama, Barada; Omae (88′ Yokotani), Tomiyama (85′ Toscano)

Oita – Takagi; Hwang, Fukumori, Suzuki; Miyasaka, Marutani, Matsumoto, Nasukawa (73′ Hoshi); Fujimoto, Baba (73′ Kiyomoto), Kokubu (75′ Isa)

Ehime FC – Tokushima Vortis

Ehime 1-0 Tokushima

3. mecz bez porażki, a drugi wygrany z rzędu. Całkiem nieźle jak na najgorszy zespół ligi, jak zwykło się mawiać o Ehime. Dzięki tej wygranej, wypracowali sobie już 3 punkty przewagi nad otwierającym strefę spadkową Kamatamare i 5 nad Kyoto. Tokushima natomiast nie zmieniła swojego położenia w tabeli, dzięki porażkom Niigaty i JEF United.

W 12. minucie bliscy wyjścia na prowadzenie byli goście. Dobre dośrodkowanie w pole karne próbował zamknąć Hirose, ale świetną interwencją popisał się Okamoto. 10 minut później znów zaatakowali goście. Shimaya otrzymał piłkę na skraju pola karnego i oddał mocny strzał w kierunku dalszego rogu. Na szczęście dla gospodarzy, piłka przeleciała tuż obok słupka. W pierwszej części, Ehime tylko raz zagroziło bramce rywala, ale zrobiło to dość nieudolnie. W 42. minucie znów szczęścia spróbowali goście i ponownie musiał interweniować Okamoto. Do przerwy mieliśmy bezbramkowy remis.

Po przerwie jako pierwsi zaatakowali gospodarze. Ładną kontrę strzałem kończył Kamiya, ale uderzył wprost w bramkarza, który spokojnie sparował strzał napastnika Ehime.

W 68. minucie meczu, bardzo bliski zdobycia bramki był Bueno, ale strzał Brazylijczyka doskonale obronił Okamoto. W 74. minucie powinno być 1:0 dla Vortis. Zawodnicy gości wyszli z kontrą 2 na 1 i Bueno zagrał idealną piłkę do Shimayi. Japończyk znalazł się na 5. metrze i miał przed sobą tylko bramkarza, ale mimo to uderzył prosto w niego i Okamoto mógł dopisać sobie kolejną fantastyczną interwencję.

Co nie udawało się gościom, udało się gospodarzom. W 89. minucie wspaniały strzał z dystansu oddał Arita i wprawił w euforię nie tylko Japońskich komentatorów ale i cały Ningineer Stadium. Kapitalna bramka Japończyka i na minutę przed końcem regulaminowego czasu gry, Ehime objęło prowadzenie, którego już nie oddało.

Zawodnik meczu według Azja Gola: Masahiro Okamoto (Ehime)

Można śmiało powiedzieć, że bez jego świetnych interwencji nie byłoby tego zwycięstwa. Ratował zespół gospodarzy na przestrzeni całego spotkania i dlatego właśnie wybór padł na niego.

Składy:

Ehime – Okamoto; Tamabayashi, Maeno, Nishioka, Rindo; Kondo (76′ Yoshida), Tanaka, Nozawa, Kogure (82′ Ando); Kamiya (58′ Arita), Niwa

Vortis – Kajikawa; Ishii, Bueno, Fujiwara; Izutsu (90+2′ Maekawa), Sisi, Iwao, Omoto; Konishi (76′ Kano), Hirose; Shimaya

Avispa Fukuoka – Kamatamare Sanuki

Avispa 3-1 Kamatamare

Avispa nareszcie przerwała czarną serię bez zwycięstwa i pozostała w top 6. Co do Sanuki, to porażka kosztowała ich bezpieczne miejsce poza strefą spadkową, do której powrócili przy zwycięstwie Ehime.

Początek zdecydowanie dla gospodarzy, którzy mogli wyjść na prowadzenie już w 4. minucie meczu. Komano zagrał piłkę na głowę Morimoto, który od razu próbował pokonać golkipera gości. Ten jednak popisał się wspaniałą interwencją i zapobiegł utracie gola.

Goście odpowiedzieli całkiem rzeczowo. W 24. minucie Iwashita sfaulował w polu karnym Harę i ekipa Kamatamare miała rzut karny. Do piłki podszedł sam poszkodowany i wyprowadził gości na dość sensacyjne prowadzenie.

W 34. minucie Avispa miała rzut wolny z okolic 16. metra. Idealna pozycja dla lewonożnego Suzukiego, który podszedł oczywiście do piłki. Japończyk uderzył idealnie nad murem i pokonał bezradnego Shimizu.

Tuż po przerwie, bo już w 50. minucie, Avispa wyszła na prowadzenie. Asystę zaliczył strzelec bramki, Suzuki, a jego dobre dogranie w pole karne wykorzystał Saneto.

Nie minęły 4 minuty, a mięliśmy już 3:1. Piłkę na prawej stronie dostał Komano i zdecydował się na uderzenie z okolic narożnika pola karnego. Pięknym strzałem w długi róg nie pozostawił bramkarzowi najmniejszych szans i ustalił wynik meczu. Gości nie było już stać na odpowiedź, a gospodarze nie forsowali już tempa mają korzystny dla siebie rezultat.

Zawodnik meczu według Azja Gola: Jun Suzuki (Avispa Fukuoka)

Specjalista od stałych fragmentów gry w Fukuoce zrobił to co do niego należało. Wykonywał stałe fragmenty najlepiej jak umiał i zakończył mecz z jakże ważną bramką i asystą na koncie.

Składy:

Avispa – Kakoi; Koga, Wako, Iwashita, Saneto, Komano; Edamura, Suzuki, Yu (90′ Ishizu); Matsuda (77′ Yamase), Morimoto (81′ Kido)

Sanuki – Shimizu; Arabori (62′ Takeda), Nakashima, Okamura, Ichimura (62′ Sasaki); Sasaki (75′ Asada), Takagi, Nagata, Watanabe; Kijima, Hara

Tochigi SC – Montedio Yamagata

Tochigi 1-0 Montedio

Drugi mecz z rzędu z wygraną, w dodatku z rywalami zdecydowanie wyżej notowanymi. To z pewnością dobry czas dla beniaminka J2. O Montedio też można powiedzieć w podobnym tonie, pomimo tej wpadki. Są bowiem na 10. miejscu i tracą tylko 5 punktów do top 6.

W pierwszej połowie nie działo się zbyt wiele. W 36. minucie z rzutu wolnego uderzał Anzai, ale trafił tylko w poprzeczkę.

Po zmianie stron pierwszą, wręcz wyborną okazję mieli goście. W 50. minucie oko w oko z bramkarzem stanął Yamada, ale skrzydłowy Yamagaty zachował się podobnie do Michała Kucharczyka z pamiętnego meczu Ligi Europejskiej Legia vs Ajax. Czyli przestrzelił. I to fatalnie. Niespełna minutę później byliśmy już pod drugą bramką i zobaczyliśmy…jeszcze gorsze pudło. Oguro wyprzedził obrońców, minął bramkarza i mając przed sobą pustą bramkę trafił w słupek. Trzeba jednak przyznać, że napastnik Tochigi miał dość trudną sytuację do oddania strzału. A już na pewno trudniejszą niż miał Gonzalo Higuain w 2009. roku podczas meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów (Kibice Realu pamiętają, Gonzalo). Wracając do meczu… W 54. minucie goście mieli rzut wolny z dość sporej odległości, ale na bezpośredni strzał zdecydował się Anzai. Strzał był na tyle mocny, że zdołał sprawić Takeshigemu poważne problemy i ten musiał się ratować wybiciem piłki na rzut rożny. W 63. minucie goście ponownie mogli poczuć frustracje, gdyż najpierw piłka po strzale Sakano trafiła w poprzeczkę, a potem jego dobitkę obronił Takeshige. Do odbitej piłki dopadł jeszcze Minami, ale nie był w stanie skierować piłki w światło bramki. Jedna akcja, która była niezłym podsumowaniem tego meczu w wykonaniu Yamagaty. Zespół gości był zespołem wyraźnie lepszym, ale bardzo nieskutecznym.

Czego nie można powiedzieć o gospodarzach. Ci wykorzystali swoja szansę w 67. minucie. Dobre dośrodkowanie w pole karne spadło na głowę Nishiyi, który skierował piłkę do siatki. W 70. minucie mogliśmy być świadkami szybkiej odpowiedzi ze strony gości, ale dzięki świetnej interwencji Takeshige wciąż mieliśmy 1:0 dla Tochigi. Tuż przed końcem świetny strzał zza pola karnego oddał Alves, ale ponownie kapitalną interwencją popisał się Takeshige, który był niewątpliwym bohaterem ekipy gospodarzy.

Zawodnik meczu według Azja Gola: Akihiko Takeshige (Tochigi SC)

Jak już wspomniałem, bramkarz gospodarzy był najlepszym zawodnikiem swojego zespołu i zapobiegł utracie co najmniej kilku bramek.

Składy:

Tochigi – Takeshige; Fukuoka, Nishikawa, Hattori; Wada, Okazaki, Henik, Hisadomi (90+3′ Tada); Nishiya (89′ Kamigata), Oguro (89′ Pecnik), Hamashita

Montedio – Kushibiki; Matsumoto, Kuriyama, Kumamoto; Yamada, Anzai (69′ Alves), Honda, Furube (77′ Yuruki); Kobayashi, Sakano (83′ Nakayama), Minami

Albirex Niigata – Yokohama FC

Albirex 0-1 Yoko

Oba zespoły rozgrywały w środku tygodnia spotkania w ramach Emperor’s Cup i obie pożegnały się z turniejem. Albirex został pokonany przez rewelacyjną w tym sezonie ekipę FC Tokyo, a Yokohama po dogrywce uległa „Marynarzom” w derbach Jokohamy. Jeżeli chodzi o ligę to sytuacja jest podobna. ekipa „Yoko” prezentuje się o niebo lepiej od Albirexu, który zanotował właśnie 5. z rzędu ligowy mecz bez zwycięstwa. Goście zajmują natomiast miejsce premiowane grą w play-offach i zrównali się punktami z Avispą Fukuoka.

Już w 6. minucie iście spektakularną próbę Yokohamy. Nomura odebrał piłkę Ogawie i widząc wysuniętego Muralhe oddał strzał z 40. metrów. Była to bardzo dobra próba i Japończyk był naprawdę blisko szczęścia, gdyż piłka trafiła w słupek. Dwie minuty później odpowiedzieli gospodarze, za sprawą groźnego strzału Watanabe. Strzał lewego obrońcy Albirexu, obronił jednak Minami. Konsekwencją tego strzału był rzut rożny dla Niigaty, po którym mogła paść bramka. Głową uderzał Yano, ale po raz kolejny wykazał się Minami, który zatrzymał dobre i mocne uderzenie napastnika Albirexu. Niesamowicie dobry moment mieli gospodarze. W 11. minucie znów mieli wymarzoną okazję, jednak znów nie potrafili jej wykorzystać. Z piątego metra, głową uderzał ponownie Yano, ale przeniósł piłkę nad poprzeczką i nadal mieliśmy 0:0. Napór Niigaty trwał w najlepsze. W 18. minucie oglądaliśmy kolejny groźny strzał. Oczywiście głową, oczywiście Yano. W 27. minucie kontrę przeprowadzili goście. Świetną piłkę otrzymał w polu karnym Toshima i głową próbował zaskoczyć Muralhe. Pomylił się jednak bardzo nieznacznie i futbolówka przeleciała tuż obok prawego słupka bramki gospodarzy.

Druga połowa zaczęła się znacznie spokojniej. Oba zespoły chciały niejako uniknąć otwartej gry z pierwszej części i grały bardziej zachowawczo.

W 73. minucie Yokohama wyszła na prowadzenie. Świetna wymiana piłki pomiędzy Laajabem i Kitazume, który zagrał na końcu do świetnie ustawionego Toshimy. Napastnik Yokohamy bez zastanowienia uderzył w długi róg i zdobył, jak się później okazało, zwycięską bramkę dla swojego zespołu.

Zawodnik meczu według Azja Gola: Akira Toshima (Yokohama FC)

Napastnik „Yoko” był niezwykle aktywny przez całe spotkanie, co zwieńczył zdobyciem decydującego gola.

Składy:

Albirex – Muralha; Watanabe, Hirose, Hara, Yasuda; Takagi (72′ Watanabe), Toshima, Kato (86′ Kawata), Ogawa; Tanaka (78′ Thalles), Yano

Yokohama – Minami; Kitazume, Tadokoro, Bae, Fuji; Takeda, Nomura, Sato (74′ Ishii); Watanabe (74′ Jeong); Laajab, Toshima (89′ Matsui)

Kyoto Sanga – Mito Hollyhock

Kyoto 0-1 Mito

Jesteśmy co prawda po 23. kolejce, ale Kyoto zaczyna nam wyrastać na pierwszego pewnego kandydata do spadku. Mito natomiast zajmuje stabilne 14. miejsce.

Jak można się było spodziewać, to goście lepiej zaczęli to spotkanie. Dłużej utrzymywali się przy piłce i czasami oddawali jakiś strzał. Z reguły niecelny. W 42. minucie celny strzał oddali jednak gospodarze, ale był to lekki strzał w środek bramki, który nie sprawił bramkarzowi Mito najmniejszych problemów.

Po przerwie pierwszy  strzał oddali „Fioletowi”. Zza pola karnego strzelał Shigehiro, ale włożył w uderzenie zbyt dużo siły i piłka poszybowała nad poprzeczką. W 52. minucie przewrotką uderzał Jefferson, ale efekty tego uderzenia lepiej przemilczeć.

W 65. minucie nareszcie zobaczyliśmy bramkę, którą zdobył Ito. Pomocnik Mito uderzał z okolic 25. metra i trzeba powiedzieć, że winę za utratę bramki ponosi głównie bramkarz Sangi, Wakahara. Poza kilkoma niecelnymi strzałami nie oglądaliśmy już w tym spotkaniu nic ciekawego i bramka z 65. minuty, okazała się być jedyną bramką w tym spotkaniu.

Zawodnik meczu według Azja Gola: Ryotaro Ito (Mito Hollyhock)

Pomocnik Mito zagrał na podobnym poziomie co pozostali gracze przebywający na boisku, ale zdobył bramkę na wagę trzech punktów i dzięki temu najbardziej zasłużył na wyróżnienie.

Składy:

Kyoto – Wakahara; Ishibitsu, Masukawa, Someya, Honda; Fukuoka (74′ Ono), Koyamatsu (67′ Yuzawa), Sento, Shigehiro; Iwasaki, Lopez

Mito – Matsui; Diego, Hosokawa, Ito, Tamukai; Ito, Kimura, Kojima (67′ Motegi), Hirotuki, Kurokawa (79′ Kishimoto); Jefferson (59′ Miyamoto)

Fagiano Okayama – Matsumoto Yamaga

Fagiano 0-0 Yamaga

Mecz nowego lidera J2 z Okayamą, która niedawno wypadła z top 6. Na razie nic wskazuje, aby ekipa Fagiano miała do niego powrócić.

Już w 7. minucie powinno być 1:0 dla Yamagi. Piłka po odbiciu się od obrońców Fagiano, spadła pod nogi Tomy, ale ten nie potrafił skierować piłki nawet w światło bramki. W 21. minucie Kanayama został zmuszony do interwencji przez Iwamę, który próbował go zaskoczyć strzałem z dystansu. Golkiper Okayamy spisał się jednak bez zarzutu i goście mieli tylko rzut rożny. W 39. minucie, goście mieli swoją 100%. okazję. Piłkę w polu karnym dostał Nakama, ale z kilku metrów nie potrafił pokonać Mority, który popisał się świetną paradą. Gospodarze przycisnęli mocniej pod koniec pierwszej części i w 40. minucie znów byli blisko bramki. Strzał z dystansu Uedy był jednak niecelny i na przerwę oba zespoły schodziły przy bezbramkowym remisie.

Tuż po przerwie, bo już w 49. minucie, kolejną dobrą szansę miało Fagiano. Morita wyszedł z bramki w dość nieprzemyślany sposób i został minięty przez Nakamę. Napastnik Okayamy natychmiast oddał strzał w kierunku pustej bramki, ale piłkę z linii bramkowej wybił Hamada, czym uratował swój zespół od straty bramki. Na przestrzeni całego spotkania, gospodarze byli zespołem zdecydowanie lepszym i kilkukrotnie mogli, a wręcz powinni wyjść na prowadzenie. Byli jednak bardzo nieskuteczni i nie oglądaliśmy bramek w Okayamie.

Zawodnik meczu według Azja Gola: Kota Ueda (Fagiano Okayama)

Pomocnik Fagiano był niezwykle aktywny przez całe spotkanie i widząc niemoc swoich kolegów z ataku, sam próbował pokonać golkipera gości. Bramki nie strzelił, ale zagrał dobre spotkanie.

Składy:

Fagiano – Kanayama; Mukuhara, Kiyama, Hamada, Goto; Ito (66′ Akamine), Mimura, Ueda, Sueyoshi (70′ Sekido); Nakama, Saito (83′ Santos)

Yamaga – Morita; Iwakami, Urata, Toma, Iida; Serginho (86′ Nakami), Ishihara, Iwama (69′ Okamoto), Fujita; Takasaki, Maeda N. (65′ Maeda D.)

Roasso Kumamoto – Machida Zelvia

Roasso 2-3 Machida

Idealny moment na przełamanie serii trzech meczów bez zwycięstwa. Dzięki wygranej w Kumamoto, Machida awansowała na drugie miejsce w tabeli. Roasso natomiast coraz szybciej zbliża się do strefy spadkowej.

Strzelanie rozpoczęli goście już w 9. minucie. Bramkę głową zdobył Nakashima.

W 18. minucie Nakashima miał już dublet na koncie, a Machida prowadziła 2:0, pewnie powoli dopisując sobie trzy punkty. Utrata drugiej bramki podziałała na gospodarzy bardzo pobudzająco i ruszyli do zmasowanych ataków. Ich efektem, była bramka kontaktowa, strzelona 31. minucie przez An Byong-Juna.

Dwie minuty po rozpoczęciu drugiej połowy mieliśmy już remis. Piłkę w pole karne zagrał Sakamoto. Tam próbował opanować ją Minagawa, ale zrobił to nieudolnie i ta spadła pod nogi An Byong-Juna, który pokonał Fukuiego, doprowadzając do wyrównania.

Na nic się to jednak zdało, gdyż w 70. minucie goście ponownie wyszli na prowadzenie. Bramkę głową zdobył Fuji i zawodnicy Machidy, tego prowadzenia już nie oddali.

Zawodnik meczu według Azja Gola: Yuki Nakashima (Machida Zelvia)

Wybór padł na napastnika Machidy, który zdobył dwie kluczowe bramki. An Byong-Jun również zaliczył dublet, ale w 76. minucie dopuścił się bezsensownego faulu i opuścił boisko z czerwoną kartką, czym osłabił zespół.

Składy:

Roasso – Sato; Tatara, Ueda, Kotani; Kuroki (46′ Sakamoto), Ito (76′ Maki), Yonehara (81′ Uesato), Kamimura, Tanaka; Minagawa, An

Machida – Fukui; Shimosaka (85′ Tokita), Fujii, Otani, Okuyama; Hirato, Morimura, Inoue, Sugimori (53′ Suzuki), Todaka, Nakashima (90′ Babunski)

Autor tekstu: Kamil Gala                                                                                                  @GalsonHM

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Wyświetleń: 80

Autor tekstu: Kamil Gala

Social media

Strefa sponsorowana

Lwowski Baciar

Pewniaczek.pl

Azjagola na Twitterze

Obserwuj mnie na Twitterze