Zawał serca groził kibicom Korei Południowej po meczu z Niemcami wygranym 2-0, a tym bardziej fanom reprezentacji naszych sąsiadów. Koreańczycy przed spotkaniem powiedzieli, iż był to mecz z gatunku „wygraj albo zgiń próbując”. Ostatecznie polegli, ale zabrali ze sobą do piłkarskiego grobu Mistrzów Świata!

Chciałbym powiedzieć, że polegli niczym kamikadze, w desperackim ataku zginęli razem z swoim rywalem. Ale wiem jak Koreańczycy „kochają” Japonię, więc nie zrobię im tego w tak radosny dzień.

Tabela.jpg

Oglądając piłkę Azjatycką zawsze powiadam „oczekuj nieoczekiwanego” w tym przypadku nie było inaczej. Przed spotkaniem Son Heung Min zapowiadał, że „zrobią wszystko, aby dziś wygrać z Niemcami wynikiem dającym awans.”
Prezydent Moon Jae In odwiedził po meczu z Meksykiem szatnię zawodników, którzy wyglądali jak po wojnie. Porozbijani, często o kulach, pobandażowani i co najgorsze spłakani i załamani piłkarze Taeguk Wariors otrzymali ogromną motywację w postaci słów pocieszenia i aprobaty za boiskową postawę.
Wiedzieli, że spotkanie im nie wyszło, z ich starań wyszła tylko ogromna liczba fauli i kartek, a głowa Państwa stwierdziła dobra robota, (?) „hwaiting”(Koreańskie słowo zagrzewające do boju) jest jeszcze jeden mecz do rozegrania, macie nadal szanse na awans – Walczcie.”

Dla nas Polaków są to banały, dla Koreańczyków którzy oczekiwali bury za przyniesiony wstyd swojej ojczyźnie, było to danie drugiego życia. Naładowało ich to pozytywną energią, która w momencie, gdy w spotkaniu z Niemcami brakowało paliwo, pchała ich nadal do działania.

0c4be0485b2f428cd1e1c4859a777f19.png

„Wojownicy Taegeuk” potrzebowali wygrać 2-0 z Mistrzem Świata, aby awansować z grupy.
„Śmieszne, niemożliwe, heheszki” itd. Może u nas, w kraju, gdzie tak często dajemy obietnice bez pokrycia, mówimy to co ktoś chce usłyszeć tylko po to by zaspokoić czyjeś oczekiwania.

W Korei słowo jest ważniejsze od życia, przyłapanie na kłamstwie kończy się często wykluczeniem społecznym, alienowaniem niegodnego zaufania osobnika.
(Stąd tak tragicznie wyglądało spotkanie z Meksykiem, gdzie równie mocno pokazywali że się starają co mordowali widowisko dla neutralnego widza)
Co piękne w tej historii Koreańczycy obietnicy dotrzymali, romantyzmu wydarzeniu nadała dodatkowo porażka Meksyku z Szwecją która cały wysiłek zmarnowała, bo ostatecznie Azjaci musieli bukować sobie bilety do domu.
Przygody piłki Koreańskiej jak i całej Azji to wieczne dramaty romantyczne, niczym filmy które tkwią Ci w pamięci ponieważ kończyły się bez happy endu, zostawiając widza z pytaniem „co by było gdyby”?

Mimo typów specjalistów jak poniżej, w spotkaniu które przeszło do historii to Koreańczycy wyszli z tej potyczki jako zespół lepszy.

Damian.jpg

Wydarzeń boiskowych nie będę opisywał, ponieważ większość mecz widziało lub słyszało, w razie „w” poniżej podsyłam skrót spotkania.

Ale chciałbym przytoczyć parę faktów o których nie mówi się nigdzie, ponieważ…no nie wiem dla czego.
Bo Niemcy grają w tak wspaniałych klubach a…

A no właśnie większość co 4 letnich specjalistów od piłki nożnej oceniało potencjał reprezentacji na podstawie przynależności klubowych.
Więc według tej genialnej tezy sprawdźmy kto z turnieju wyrzucił Mistrzów Świata, w składzie którego grali zawodnicy najlepszych klubów Europy.

  1. Strzelec bramki numer 1 to Kim Young-Gwon, środkowy obrońca Guangzhou Evergrande rozegrał zaledwie 9 spotkań w ciągu 2 lat w lidze Chińskiej.
    Dg07jHUUcAYyDFL.jpg
  2. Asystent przy bramce numer 2 defensywny pomocnik Ju Se-Jong to zawodnik Asan Mugunghwa czyli:
    a) piłkarz grający w drugiej lidze Koreańskiej !?
    b) chłopak który obecnie pełni służbę w Policji. Asan Mugunghwa to klub, w którym grają tylko i wyłącznie zawodnicy pełniący służbę mundurową w Policji. Ju na weekendy gra w klubie Asan, a w tygodniu jest kadetem w Akademii Policyjnej.
    Tak więc „Maniek” Neuer został pozbawiony piłki przez Policjanta z drugiej ligi Koreańskiej.
    Ju Se Jong wykorzystał podręcznik dla Policjantów, ponieważ zastosował „Prewencję” – zapobiegł dośrodkowaniu w pole karne Neuera oraz „interwencję”  wyłuskując piłkę słynnemu bramkarzowi i już w swoim stylu (to z czego jest znany w całej Azji) podaniem fantastycznie wypuścił do boju Son Heung-Mina.
    ger-lead.jpg
  3. Doskonale w tym spotkaniu bronił bramkarz Cho Hyun-Woo alias Dae Gea (gra słowna od Hiszpańskiego GK i klubu, w którym gra) który jest zawodnikiem ostatniego klubu ligi Koreańskiej Daegu FC.
  4. Na lewej stronie obrony grał Hong Chul kolejny mundurowy, tym razem Wojskowy.
    27 latek obecnie gra w Sangju Sangmu czyli zespole który złożony jest z samych kadetów, graczy którzy nie chcą uchylać się od obowiązkowej w Korei służby wojskowej ale również pragną nie tracić kontaktu z piłką.
    W poprzednich spotkaniach grał również obrońca Kim Min-Woo. Tak więc obrona narodowa nabiera innego znaczenia w przypadku Koreańczyków.
    Hong Chu.jpg
  5. Yun Young-Sun kolejny środkowy obrońca, który tworzył blok obronny tak ciężki do sforsowania Niemcom, to również zawodnik z drugiej ligi Koreańskiej a dokładniej Seongnam Ilhwa. Grał przeciwko Polsce w Chorzowie jeszcze jako gracz drużyny Wojskowej Sangju Sangmu. Zakończył służbę wojskową zaledwie 1,5 miesiąc przed mundialem. 29 latek zagrał dopiero 7 spotkanie w reprezentacji, ale dopiero drugie w pełnym wymiarze czasowym.
    1530111231173_1_000203.jpg
  6. Zarówno Wojskowy Hong Chul jak Ju Se Jong z Akademii Policyjnej na czas występów w klubach „militarnych” dostają płacę wysokości około 560,00 zł na miesiąc.
    Tak więc Neuer który zarabia 650 000 zł na tydzień dał sobie zabrać piłkę „piłkarskiemu” biedakowi. Jak widać pieniądze nie zawsze grają, chyba że na nosie.

 

Podsumowując Niemcy przegrali spotkanie różnicą dwóch bramek z zespołem, który składał się z policjanta i wojskowego, dwóch zawodników drugiej ligi Koreańskiej, bramkarza najgorszego zespołu K League, pary środkowych obrońców, jednego który przez ostatnie 2 lat prawie nie grał w piłkę i łącznie był 251 dni kontuzjowany, oraz 29 latka którego nawet w Korei mają problem z kojarzeniem kim jest. Dodam jeszcze, że grało w nim zaledwie 3 gracz z Europy w tym jeden wszedł z ławki na zaledwie 23 minuty.

Tak więc „klap klask, klap klask” i czapki z głów przed Mistrzem świata.

A już na poważnie, nie piszę tego, żeby deprecjonować świetny zespół Niemiecki (bo mecz, meczowi nierówny), tylko uświadomić ludziom, iż zawodnicy, których stać na wielkie rzeczy nie muszą mieć przy swoich nazwiskach wielkich klubów. W Polsce zaufanie do czyichś umiejętności budzi się dopiero gdy widzi się że ktoś gra w czołowym klubie topowych 4 lig Europejskich.
Życzę wszystkim aby po takim spotkaniu zrewidowali swoje poglądy na powyższy temat.
Paradoksalnie ocenianie zawodników po umiejętnościach zamiast po klubach nie nauczyła mnie Azja tylko Europa.

Przykładowo w 2005 rozmawiałem z pewnym Rosjaninem na Soulseeku na temat ligi Francuskiej i jej najlepszych piłkarzy. On wymieniał Sidneya Govou, Sylvaina Wiltorda czy Jeroma Rothena.
Ja wymieniłem Franka Ribery z FC Metz.
Kolega z Rosji zwijał się ze śmiechu – „Ribery gdyby był taki dobry to nie grałby w Metz czy takich dziurach jak jego poprzednie kluby Brest czy Boulogne”
„No ale może jeszcze kiedyś zagra w lepszym klubie, sądzę że ma większy talent od obecnych skrzydłowych kadry” – ripostowałem.
„Kto ogląda Metz? Ile bramek strzelił – jedną? Gdzie trafi po Metz do RC Strasbourg?, jeśli byłby to taki wielki talent to za młodu byłby w szkółce wielkiego klubu”
f33e2244fe657eb389db3cfa10727cb3--football-icon-metz.jpg

Było to wówczas wielce irytujące, ale po latach wyszło na moje – talent, wolę walki czy zaangażowania dla barw narodowych nie ocenisz po klubie. Mecz Korea – Niemcy był tego żywym dowodem.
Poniżej parę znaczących faktów:

– Reprezentacja Niemiec jest 4 drużyną broniącą mistrzostwa świata która została wyeleminowana z fazy grupowej na ostatnich 5 turniejach. Francja (2002) , Włochy (2010)  oraz Hiszpania (2014) to kadry które popisały się tym mało szczytnym wyczynem.

– Bramka Son Heung-Mina dla Korei Południowej w 95 minucie 52 sekundzie była również najpóźniejszą jaką kiedykolwiek straciła reprezentacja Niemiec na mistrzostwach świata. (nie licząc dogrywek)

– Było to pierwszy mecz z czystym kontem Korei od czasu meczu w 2010 roku przeciwko Grecji wygranym 2-0.

Parę wywiadów:

Selekcjoner Shin Tae-Yong:
„Czuje się świetnie, ale zarazem czuje wielką pustkę. Szargają mną skrajnie odmienne emocje”

„Wczoraj powiedzieliśmy sobie, że mamy tylko 1% szans. Tak więc powiedziałem swoim piłkarzom, że jest do dla nich wysiłek ostatniej szasny, muszą walczyć do końca”

„Naszym celem było wyjście z grupy, nie udało się, więc naturalnie nie jestem zadowolony”

Lider ataku Korei Son Heung-Min
„Chcieliśmy awansować, ale nie zostawiamy po sobie tylko żalu. Znów płakałem, ale tym razem, z wdzięczności. Niemożliwością jest nie czuć presji na MŚ. Jestem wdzięczny, że dźwigałem ten ciężar z kolegami.”

Bramkarz Cho Hyun-Woo

„Byłem wstanie tak bronić, bo widziałem jak moi koledzy przede mną grali.
Nie zrobił dzisiaj niczego sam. Myślałem, że awansowaliśmy, gdy zabrzmiał końcowy gwizdek, ale gdy zdałem sobie sprawę że to koniec, nie mogłem powstrzymać łez.”
Podstawowy środkowy obrońca kadry Korei a w tym spotkaniu defensywny pomocnika Jang Hyun-Soo.

„Po mecz z Meksykiem wróciłem do hotelu i czułem, że może sprawić cud przeciwko Niemcom. Ale nie miałem w sobie za grosz pewności siebie, bałem się znów skrzywdzić drużynę (to on sprokurował karnego z Meksykiem) i chciałem odstąpić miejsca w składzie.
Wtedy zdałem sobie sprawę, że byłoby to nieodpowiedzialne, chciałem przezwyciężyć swoje słabości a nie je unikać. Kapitan Ki wziął mnie na bok i powiedział, że jeżeli się załamię, to w ślad za mną pójdzie cała drużyna. Chciał żebym zagrał, ale mówił żebym podjął decyzję, która mnie uszczęśliwi. I tak zrobiłem (wystąpił)

Doświadczony pomocnik Augsburga Koo Ja-Cheol na temat przygotowania fizycznego.

„Moim kolegom i mnie brakowało świeżośći. Podczas 4 tygodniowego campu praktycznie nie odpoczywaliśmy i rozegraliśmy w trakcie jego trwania 4 sparingi. Potrzebowaliśmy lepszego uporządkowania. Nasz grafik był dosyć ciężki, dużo podróżowaliśmy mając to na względzie można powiedzieć że za mało odpoczywaliśmy. „

 

Autor tekstu:
Adam Błoński
@Adam_Blonski