Gromy z jasnego nieba zostały zrzucone na głowę Koreańskiej drużyny po spotkaniu z Szwecją.
Krytykowano wszystko od ustawienia, które na papierze rozpisane było, jako 4-3-3 a w realu wyglądało jak mega głębokie 4-5-1, przez decyzję personalne trenera, po mentalność piłkarzy na boisku.

Każdy z powyższych aspektów skorygowano w spotkaniu z Meksykiem. Niestety korekty były zrobione z takim samym skutkiem jak próba zreperowania odpadającej tapety gumą do żucia.

Przed spotkaniem media krzyczały: „pozwólcie Korei grać jak Korea”
Co to oznacza? Grać twardo, agresywnie, na pressingu, z dużą ilością akcji ofensywnych nie koniecznie przygotowanych, ale pokazujących żywiołowość i zaangażowanie zespołu.
Aby wesprzeć swoją drużynę do Rosji na spotkanie przyleciał Prezydent Korei Południowej Moon Jae-In, co miało dodać otuchy piłkarzom (w rzeczywistość dodało presji oczekiwania)

Qmzk55A_o.jpg

Selekcjoner Shin Tae-Yong poszedł w ustawienie, w którym Korea czuje się najlepiej, czyli 4-4-2 z dwoma defensywnymi pomocnikami.
Zastąpił krytykowanego wieżowca, Kim Shin-Wook (198) a do składu dodał Moon Seon-Mina, którego pracowitość na całej szerokości boiska miała być takim samym X-Factorem jakim okazał się na prawej stronie Genki Haraguchi w spotkaniu z Japonią.
Moon miał być również zabezpieczeniem flanki przed rajdami Gallardo i zapewnieniem szybkiej odbudowy na wypadek straty piłki.

lineup (2).png

 

Nie będę tutaj zanudzał analizą taktyki drużyny Koreańskiej, którą może rozpiszę w oddzielnym artykule po MŚ, jednak wspomnę tylko iż ciekawostką było tutaj płynne przejście z 4-4-2 w ofensywie do 4-3-3 w defensywie.  Gdzie cała drużyna starała się umieścić na połowie Meksykańskiej? Skrzydłowy Salburga Hwang Hee-Chan miał nakazane naciskać rozgrywających obrońców Meksyku.  Po przeciwległej stronie Moon Seon-Min miał śledzić poczynania Gallardo w defensywie.
Zamysł genialny tylko wykonanie szwankowało, ponieważ po poprzednich kombinacjach trenera Shina, który w ciągu 18 swoich spotkań zaserwował Korei 8 ustawień taktycznych (do tego często wychodził na drugą połowę innym ustawieniem niż na pierwszą) Ani razu nie zagrał 2x z rzędu tą samą jedenastką, anie tą samą linią obrony.
Gdy przychodzą Mistrzostwa Świata zespół potrzebuje automatyzmów, a zarówno w spotkaniu z Szwecją jak i Meksykiem widać, iż piłkarze wiedzą, co chcą zrobić pojedynczo, ale jako organiczna całość to nie funkcjonuje. Zawsze jest jeden lub dwóch zawodników, którzy nie wiedzieli, że w tym momencie mają się przesunąć, wyjść na pozycje lub wrócić w daną strefę. Jest to problem, o którym mówi się o stycznia tego roku, kiedy to prasa podnosiła sprawę klubowego podejście Shin Tae-Yonga.

Koreańczycy zagrali mimo tego o niebo lepiej niżeli w spotkaniu z Szwecją, cóż z tego, jeżeli Meksyk zagrał dużo lepiej niżeli poprzedni rywale.
Do tego wczorajsze spotkanie to był „Senegal” dla Korei. Dla czego?
Ponieważ mimo obiegowej opinii nie grali źle, oddali więcej strzałów od Meksykanów, przebiegli więcej kilometrów. Poniżej statystyki, które to obrazują.

 

Staty

Za każdym razem, kiedy Koreańczycy dochodzili do sytuacji bramkowych i łapali jakikolwiek rytm mogący dać nadzieję na dogodny wynik, dostawali łopatą w tył głowy w postaci
a) rzut karny po ręce – indywidualny błąd Jang Hyun-Soo. Nomen omen obrońca, który gdzieś od około 6 lat uważany jest za słabe ogniwo kadry.
b) Bramka w drugiej połowie strzelona z kontry po wcześniejszym odbiorze piłki Koreańczykowi przy użyciu faulu. Czego nasz magiczny Var nie oddał Azjatom (nie mała kontrowersja)

W skrócie nim padła pierwsze bramka dla Meksyku akcje pod bramkowe dla Korei i Meksyku przedstawiały się następująco: 3 Meksyk 4 Korea i karny.
Później znów 6 Korei i 4 Meksyku i bramka Chicharito. Na końcu akcja numer 7 dla Korei zakończona golem dla Sona.

Wielu zawodników miało już łzy w trakcie meczu, dali z siebie ile fabryka dała tyle, że paliwa brakło. Koreańczycy znów stracili bramkę po rzucie karnym, do tego kontra rozpoczęta od faulu na ich kapitanie Ki.
Gdzieś koło 80 minuty widziałem, że po boisku biegają już zawodnicy, którzy właśnie przeżywają traumę. W Korei mówi się, że kto się stara spełnić swoje marzenie musi oczekiwać cierpienia. Niemoc przeciwko Meksykanom i różne przeciwności losu spowodowały, że widzieliśmy tylko drugą połowę tego przysłowia.

Na koniec dnia mimo bramki którą słynny Clarence Seedorf określił jako najładniejszą w turnieju przegrała drużyna lepsza. Z pewnością pokazująca lepsze zgranie, i potrafiąc czerpać z wad rywala, ale i wykrzesać własne zalety.

W mediach społecznościowych pełno było wpisów o haniebnej piłce Korei Południowej, która sfaulowało 24 krotnie i zaliczyła 4 żółte kartki.

Po pierwsze, kto jest mundialowym ekspertem, czyli ogląda jakąś drużynę raz na 4 lata może być zaskoczony grą Koreańczyków. Ale Koreańska piłka polega na mega zaangażowaniu, które jest tam synonimem agresywnej grze. Jeśli agresje włączają zawodnicy, którzy nie mają umiejętności N’Golo Kante czy Clauda Makele to możemy spodziewać się wielu spóźnionych wejść a co za tym idzie fauli.

Jeśli przed meczem trener mówi macie dać z siebie wszystko, to ONI NAPRAWDĘ DAJĄ Z SIEBIE WSZYSTKO. W Polsce często jest przyjęta postawa, próbuje raz, próbuje dwa, po trzecim nie udanym odbiorze „a pier….odpuszczam i tak nie dam rady”.
W Korei rozsądek mówi nie dasz rady, masz tylko 1% szans. Ale serce mówi „muszę oni liczą na to że dam radę”.  Widzimy to, na co dzień w K.League kiedy to Koreańczycy wzajemnie się kontuzjują ponieważ mylą zaangażowanie z agresją w odbiorze co kończy się starciami rodem z Rugby.

Ale! Koreańczycy nie są nauczeni perfidii, wyrachowania w tych faulach. Nie ma tam zamiaru uszkodzenia przeciwnika. Oni po prostu robią wszystko w co ich mocy (i niemocy) aby odebrać piłkę.
Przykład ? 2006 rok na MŚ spotkanie z Francją lub 2010 z Grecją, grali tam ostro, ale wszystko wychodziło im czyściutko i po meczach mówiono o walecznych Koreańczykach, którzy dzięki „fight spirit” wydarli punkty faworytom.
To pokazuje jak WYNIK ZMIENIA PERCEPCJĘ WYDARZEŃ NA BOISKU.

Gdy mówimy o ostrej grze w Premiership czy Championship mówimy o „wyspiarskim stylu gry”.
Roy Keane gdy złamał obie nogi Alf-Inge Haaland’owi był uznany za ciekawe indywiduum, bo to „facet co oddaje się drużynie.”

 

Gdy mówimy o wyrafinowanym faulowaniu Włochów, mówimy, że to przecież Catenaccio i to taki ich styl gry.  Sinisa Mihajlovic czy Marco Materazzi w Polsce uchodzili za graczy, którzy dodali do swojego piłkarskiego repertuaru prowokowanie i brutalną grę na potrzeby sukcesu klubu.

Ale wczorajsza gra Korei „została określona, jako haniebna i nieprzystająca na ten poziom.”

O jakim poziomie gry mówimy?
O takim, jaki miał miejsce w walce o Norymbergę w 2006 roku kiedy to aż 4 graczy wyleciało za czerwone kartki. Grała wtedy Portugalia z Holandią w składzie, których grały największe gwiazdy świata, więc mimo poziomu talentu o jakim Korea może sobie pomarzyć to gra wyglądało obrzydliwiej niż wczoraj.

default.jpg

Zgadzam się Korea zagrało ostro i brzydko.
Ale po pierwsze grają tak zawsze (jak np. z Polską w tym roku)  a po drugie trzeba wziąć pod uwagę parę aspektów pod uwagę, o których w Polsce ze względu na ZEROWE zainteresowanie nikt nie rozważył.

a) Mecz ostatniej szansy dla Azjatów którzy po słowach krytyki iż zagrali mało agresywnie, nie po „Koreańsku” musieli wrzucić jeszcze wyższy bieg.
W Korei jeśli ktoś mówi że będzie starał się więcej, to on nie tylko to mówi tylko musi też to zrobić.
b) Przyjeżdża Prezydent Korei (to rzadkość) rzekomo Cię wesprzeć, ale odczuwasz przez to jeszcze większą presję iż musisz pokazać zaangażowanie które deklarowałeś przed spotkaniem.
c) W składzie nie ma podstawowych 5 zawodników,  1 dodatkowy odpadł Ci w trakcie MŚ. Twój kapitan gra na blokadzie całe spotkanie (po meczu Ki został zabrany do szpitala) więc dziś albo umierasz walcząc albo na kolanach się poddajesz.
Przed spotkaniem Shin powiedział iż wychodzą z nastawieniem „Do or Die”.

Jak ogromna była to dla nich presja którą nie udźwignęli pokazuje film z wizyty Prezydenta Moona w szatni po spotkaniu.

Son w wywiadzie po meczu powiedział: ··”Graliśmy jakby od tego zależało nasze życie. Próbowałem powstrzymać łzy, ale nie mogłem ich powstrzymać, gdy ich zobaczyłem w szatni, bo wiedziałem jak mocno dzisiaj się starali.  Niektórzy z nas grali mocniej niż im kontuzje na to pozwalały.
To były pierwsze Mistrzostwa Świata dla Seung-Woo, Hee-Chana czy Seon-Mina. Chciałbym im podziękować, ponieważ dzisiaj tak dobrze się spisali. Naszemu kapitanowi Ki chce powiedzieć przepraszam. Chciałem podzielić się bagażem, jaki niesie na swoich barkach, ale nie byłem dzisiaj wstanie tego dla niego zrobić.”
O meczu z Niemcami Son powiedział.
„Musimy to zrobić. To nie kwestia czy zagramy dobrze czy nie, zagramy jakby to była kwestia życia lub śmierci. Będziemy grać do końca”

Co do samego Sona, do niego można mieć najmniejsze pretensję ponieważ aż 8 krotnie uderzał na bramkę rywala. To 5 razy więcej niż ktokolwiek inny z obu drużyn.
Tu ciekawostka Carlos Salcedo zablokował 6 strzałów przeciwko Korei Południowej (5 w polu karnym Meksyku).
3 z nich było wykonywanych przez Son Heung-Mina. Z pośród 32 zespołów do tej pory średnia wynosiła 2.9 bloku na mecz. Meksyk zablokował dzisiaj 9 strzałów.

Wnioski po meczu:

 

1.Korea miała ogromne problemy z przejściem z obrony do ataku. Głęboka obrona w meczu z Szwecją całkowicie pozbawiła szansy na szybką transmisję piłki w strefę obronną rywali. Tym razem problemem Korei była strata piłki z powodu braku koordynacji w ataku i złych decyzji boiskowych.
2. Ciągłe zmiany w drużynie dotyczące taktyki oraz personali spowodowały że skład nie jest wstanie skutecznie zagrać w końcu w żadnym ustawieniu ! Wychodzi tutaj żonglerka Shin Tae Younga w reprezentacji rodem z piłki klubowej.
3. W 2 pierwszych spotkaniach Korea zawiodła, aby znaleźć system który pomógł by zmaksymalizować swoje atuty w ataku. Jednym słowem kadra nie umie grać bez Sona, nie potrafi grać z Sonem. W meczu z Polską bramki Korea zaczęła strzelać dopiero po tym jak w ataku nie uczestniczył Son (bramki Hwanga oraz Lee Chang-Min’a)
4. Korea już wykonała 46 fauli, więcej niż jakakolwiek drużyna na MŚ.
Jest to częścią strategi Shin Tae-Yonga, który wymaga bardziej fizycznego, ostrego podejścia do przeciwnika. Jak widać na punkty w tabeli nie działa to rewelacyjnie.
5. Shin w ostatnich minutach wprowadził defensywnego pomocnika Jung Woo-Yonga oraz lewego obrońcę Hong Chul’a. W momencie, kiedy drużyna próbowała odrobić 2 gole, decyzję, co zrozumiałe niezbyt podobały się fanom.
6. Śmieszy mnie opinia publiczna Korei. W składzie, z Kim Shin-Wookiem (198) narzekają na brak mobilności napastnika, na jego słabą grę itd.
Gdy go zabrakło to każdy zaczął wrzeszczeć iż Kim przydałby się na niskich obrońców Meksyku.
Słowem nie dogodzi.
7. Środkowy obrońca Jang Hyun-Su sprokurował karnego. Zagrał słabo, co nie jest zaskoczeniem, ponieważ od lat zdarzają mu się mecze, po których nikt sobie nie wyobraża kolejnego powołania. Od 5 lat, jednak znajduje uznanie kolejnych trenerów.
Szokujący jednak jest fakt, że Jang musiał skasować wszystkie swoje konta na social mediach, ponieważ dostał setki pogróżek. Powiem tak, LUDZIE!
To jest piłka, sport. Po meczu gracze, dzięki którym spędzasz 90 minut pełne emocji, jest takim samym człowiekiem jak każdy z nas. Owszem reprezentuje dumnie swój kraj, ale myli się jak każdy człowiek.
Grozić mu, że się go zabije razem z rodziną po tym że zagrał ręką to jest chora przesada.

Sam jestem rozczarowany postawą reprezentacji Korei, jeszcze bardziej debilnymi machinacjami w dobrze funkcjonującym mechanizmie Shin Tae-Yonga.
Ale nigdy nie życzę nikomu śmierci, bo jakby w takich kategoriach ktoś miałby oceniać naszą pracę to szybko wyginęłoby 90% naszej nacji.

 

Autor tekstu: Błoński Adam
@Adam_Blonski