W Magazynie Lig Egzotycznych powiedziałem, że wiedząc jak kombinuje Shin Tae-Yong, Korea Południowa może sama się pokonać w spotkaniu z Szwecją.

Po części tak było.
Shin Tae-Yong przed mundialem niczym trener klubowy testował, w co drugim spotkaniu inne ustawienie.
Popatrzmy na jego poprzednie „wybryki”.

W meczu z Polską 5-4-1
Z Nigerią 4-4-1-1
Z Hondurasem 4-4-2 z dwoma DMC
Z Bośnią 3-5-2
Z Boliwią 3-5-2
Z Marokiem 3-4-2-1
Z Uzbekistanem 3-4-3
Z Senegalem – Nie wiemy, bo Shin testował coś o czym nie mógł powiedzieć nikomu, miała być niespodzianka.

I była ze Szwecją Koreańczycy zagrali kolejnym nietestowanym ustawieniem !
4-3-3 mutujace się w zależności od sytuacji na boisku w 3-4-1-2.

Df-OYwjVQAIMwpF

Df-KP3sUcAABwZs

Chciałoby się powiedzieć na jaką cholerę te poprzednie spotkania, skoro przeciwko Szwecji Koreańczycy zagrali w sposób nie testowany w poprzednich spotkaniach.

Azjaci pomimo problemów kadrowych, przede wszystkim w obronie zagrali doskonałą partie na tyłach.  Szwedzi zagrażali bramce w nielicznych sytuacjach, a nawet, gdy dochodzili do sytuacji strzeleckich to na wysokości zadania stawali bramkarz Cho Hyun-Woo lub któryś z tak krytykowanych przed MŚ środkowych obrońców Kim Young Gwon, Jang Hyun Soo.

Problem pojawiał się z przodu, kiedy trzeba było wyprowadzać piłkę. Co laicy nie widzieli, kapitan Ki Sung-Yueng był skrzętnie odcinany od podań.
3 środkowych pomocników zrównywał się z linią obrony, stwarzając zasieki trudne do przejścia Szwedom. Pięknie tylko jak wyjść z czegoś takiego do ataku. Gdy Koreańczycy przejmowali piłkę, mutowali swoje ustawienie na 3-4-1-2. Wówczas Ki schodził na pozycje libero, a Son, jako 10 lub podwieszony napastnik. Skutek tej machinacji był tylko taki, że obaj zagrali najsłabszy mecz od wielu miesięcy.

Z przodu zostawał ogromny, Kim Shin Wook mierzący 196 rosły napastnik. Son Heun-Min oraz Hwang Hee-Chan zamiast orbitować wokół niego, to schodzili prawie pod własne pole karne po piłki. W momencie przechwytu, Koreańczycy kończyli kontrę praktycznie w momencie jej rozpoczęcia.

Idealna taktyka do obrony przed Szwecją, okazała się idealnym ułatwieniem w rozbijaniu ataku dla samych Szwedów.

Jak przyznał po meczu gwiazdor Son – „Myśleliśmy, że najważniejsze jest nie stracić bramki. Byliśmy ostrożnie w tyłach, myśląc o tym by nic nie stracić graliśmy zachowawczo”

Kapitan Ki również w swojej po meczowej wypowiedzi między słowami skrytykował sposób gry własnego zespołu.
Defensywnie, poradziliśmy sobie z ich przewagą wzrostu dobrze, jednak rozczarowujące było to, że nie atakowaliśmy agresywniej gdy były na to okazje. Wiem, że mamy sporo fanów, którzy nas wspierają. Do naszych fanów, Przepraszam. Zrobiliśmy, co w naszej mocy, ale okazało się że to za mało. „

Niespodzianką w składzie Koreańczyków miało być wystawienie wielkoluda, Kim Shin Wook’a który przy stałych fragmentach gry zarówno w ataku jak i obronie za zadanie miał utrudniać życie Szwedom. 220743_267321_3217.jpg
Zamiar zrozumiały, ale przez 66 minut gry Kim,  zagrał on tylko 4 x głową i żadne z tych zagrań nie było wykonana w polu karnym, własnym czy rywala.
Celność jego podań to zaledwie 46.2 %.
Oczywiście standardowo sypią się gromy na giganta, ale w większości od ludzi nieznających się na futbolu. Jeśli masz Kollera, Croucha, Zigića etc. to musisz notorycznie dostarczać w jego kierunku piłkę, zarówno dośrodkowaniami górą jak i piłką po ziemi, by móc zagrać z nim na tzw. ścianę.  NICZEGO TAKIEGO NIE ZAOBSERWOWALIŚMY, równie dobrze można było chłopaka zostawić na ławce. W ogóle nie wykorzystano „wielkiego” atutu, jakim jest posiadania takiej 9 i dwóch super szybkich graczy wokół niego.

Za to trenerowi Shin’owi wielka bura. Jak powiedziała legenda Koreańskiej piłki Lee Young Pyo po spotkaniu:
„To prawda że największą siła Szwedów są ich warunki fizyczne, a naszą szybkość. Ale nasza dzisiejsza taktyka nie była wstania tego wykorzystać.”

Szwedzi świetnie odcinali Sona od podań, a gdy dostawał piłkę szachowali jakąkolwiek możliwość jego podań do partnerów.  Jeszcze przed mundialem było wiadomo, iż ten zawodnik zostanie potraktowany z specjalną troską.

Obserwatorzy podkreślają, że więcej od Sona kontaktów z piłką miał prawy obrońca
Lee Yong, którego wręcz specjalnie zostawiano możliwość grania piłką, a kryto całą pozostałą 9 zawodników.

Kończyło się na tym, iż Lee Yong zaliczył 60 kontaktów z piłką.
3 x dośrodkowywał w tym 0 razy celnie.
7 x posyłał długie piłki w tym również 0 razy skutecznie.

Ogólnie grał na skuteczności 71.8%,  Cóż z tego skoro z podań mających robić młyn pod polem karnym jak widać z powyższych danych nie wychodziło kompletnie nic.

Jedyną bramkę Koreańczycy stracili po rzucie karnym.
Co ciekawe, sprokurowanym, przez Kim Min Woo, czyli zawodnika który nominalnie jest skrzydłowym a „10” z wykształcenia.
W klubach i reprezentacji był adoptowany do pozycji lewego obrońcy, a jego głównym atutem są stałe fragmenty gry, dośrodkowanie oraz gra z kontry.
W żadnym z tych aspektów nie miał szans zostać wykorzystany, przy tak grającej Korei. Pytanie więc czy nie lepiej było za kontuzjowanego Parka (doskonałe zawody do czasu kontuzji) wprowadzić kolegę klubowego Hong Chul’a czyli chłopaka który całą swoją 7 letnia karierę spędził na lewej obronie !?

Jestem ostatni, który będzie teraz jeździł, po Kim Min-Woo, ponieważ to nie jego wina, iż trener wsadził go na tak wysokiego konia. Zresztą Son Heung-Min również ma coś do powiedzenia w tym temacie:
„Powiedziałem aby trzymał głowę wysoko w górze, ponieważ widziałem że po karnym cały czas spuszczał głowę w dół. Dla mnie, jako partnera z drużyny to smutny widok, bo wiem jak strasznie Kim chciał zagrać w tym spotkaniu. Chce po prostu żeby się nie załamywał i dalej dawał z siebie wszystko na boisku.”

Po spotkaniu wielu internautów miało pretensje do sędziowania tego najostrzejszego spotkania mundialu. Zarzucano Szwedom przesadną agresywność która skończyła się zmasakrowaniem głowy i klatki piersiowej Lee Yonga oraz uda Koo Ja-Cheol’a.

Tutaj również Son mądrze skwitował narzekania:
„Inne sędziowanie nie zmieniło by obrazu gry. Sędziowanie nie miało wpływu na spotkanie. Zamiast narzekać na gwizdki, powinniśmy wszyscy lepiej zagrać”

Trzeba również dodać, iż sędzia mylił się w obie strony, a wiele decyzji nikt by się nie obraził gdyby gwizdnął całkowicie inaczej, jak choćby w sytuacji, gdy Ki  interweniował wślizgiem w własnym polu karny. Wybił piłkę, ale nie panując już nad własnym ciałem również przewrócił rywala. Plus Koreańscy fani mając na uwadze jak brutalnie gra się w K League powinni być ostatnimi, którzy narzekają na ostrą grę.

W drugiej połowie Shin po stracie bramki stwierdził, ze może czas na powrót do 4-4-2 w którym to bezproblemowo radził sobie z Kolumbią i Serbią w listopadzie 2017. (chciałoby się powiedzieć…Teraz !?)

Po wejściu Lee Seung Woo który dosłownie wybuchał na boisku, aby dostać piłkę, oraz kolegi klubowego Podolskiego Jung Woo-Junga Korea zaczęła w końcu zazębiać akcje.
Ostatnie 4 minuty to hokejowy zamek na połowię Szwedów, skwitowany niecelnym strzałem Hwang Hee-Chan’a.

Niestety nie wymyślono jeszcze ułatwienia w piłce nożnej, w której to by mecz trwał 4 minuty. Tak, więc za pozostałe 90 minut (mecz trwał 94) Szwedzi zasłużyli na zwycięstwo.
Bronili tak samo nieustępliwie jak Koreańczycy a do tego potrafili grać na tyle skutecznie po drugiej stronie boiska, że mogą dopisać sobie 3 pkt.

Karnego ding donga winien dostać selekcjoner Shin Tae Yong.
OiGlz5A_o

Trener tak obsesyjnie starający się zminimalizować Koreańskie słabości oraz zniwelować atuty przeciwników, że zapomina o wykorzystaniu i wydobywaniu mocnych stron jego własnej drużyny. 
Takie odczucia miałem już po 2 pierwszych spotkaniach Shina, kiedy to otrzymał posadę po Ulie Stielike.
Gdy ważyły się losy, czy Korea pojedzie na MŚ co zrobił ten znachor taktyki ? Dwukrotnie zagrał zachowawczą piłkę, nastawioną na przeszkadzaniu w tym, w czym najlepsi są rywale, zamiast ustawić zespół pod wykorzystania ich własnych zalet.
Zaliczył DWA OCHYDNE REMISY 0-0, co było najmniej efektownym sposobem awansu na mundial w historii Korei Południowej. Gdy zespół trochę nieśmiało podrzucał Shin Tae Yong w geście radości z awansu, z stadionu było słychać gwizdy Koreańskich kibiców.


Shin twierdził, że znalazł idealny wzorzec, w którym to drużyna będzie mogła skutecznie grać z kontrataku oraz wykorzystać swoją agresję w grze i dynamikę akcji.
Dziś wygląda to jak blef dziecka, który już 2 raz na poprawce dostaje jedynkę z tego samego zagadnienia.

Ciekawostką może być również to co powiedział trener Janne Andersson po spotkaniu.
„Nasza analiza zawierała 1 630 klipów wideo dotyczących zespołu Korei.  Z czego stworzyliśmy 20 minutową prezentacje dla naszych zawodników. To pomogło poznać Koreańskich zawodników, pomimo zmiany ich numerów na koszulkach”

Oczywiście był to przytyk za idiotyczne zachowanie Shin Tae Younga który na jednym z treningów gdzie zauważył gapiów, kazał pozmieniać koszulki swoim zawodnikom. Jak później tłumaczył w złości, Europejczycy mają problem z rozpoznaniem twarzy Azjatów, więc miało to wprowadzić utrudnienie dla szpiegów.

Dzisiejszy wynik jest idealnym skwitowaniem wybryków trenera za którego fani tej drużyny dziś musza się wstydzić.

Auto tekstu: Adam Błoński
@Adam_Blonski

Wyświetleń: 30

Autor tekstu: azjagola

Social media

Strefa sponsorowana

Lwowski Baciar

Pewniaczek.pl

Azjagola na Twitterze

Obserwuj mnie na Twitterze