Z pewnością nie tak to miało wyglądać. Zamiast walczyć jutro o wyjście z grupy A, zagramy, niczym reprezentacja Polski przez kilka turniejów z rzędu, o honor.

Goście z Sendai natomiast, nadal walczą z Yokohamą o pierwsze miejsce w grupie i przyjadą jutro po zwycięstwo. Już w pierwszym spotkaniu, zakończonym ich wygraną 3:0, pokazali, że traktują rozgrywki Levain CUP, bardzo poważnie i nie inaczej będzie jutro. W związku z tym, trzeba być gotowym na czarny scenariusz, patrząc z perspektywy naszego zespołu.

Kenta Hasegawa, zapytany po meczu z Albirexem, jak zespół ze stolicy podejdzie do tego spotkania, w którym w zasadzie nie grają już o nic, odpowiedział krótko. „Gramy o honor. Chcemy się pożegnać jak najlepiej”. Cóż, wypada trzymać, naszego bohatera obecnego sezonu, za słowo, ale trudno się spodziewać niesamowitej walki w tym spotkaniu, co jest akurat bardzo zrozumiałe. Po pierwsze, poza „honorem”, nie gramy tak naprawdę o nic, a po drugie, w niedzielę czeka nas ważne, wyjazdowe spotkanie z Saganem Tosu, które, po stracie punktów z Sapporo, trzeba po prostu wygrać.

W historii, oba zespoły mierzyły się 30 razy. Aż 17 razy wygrywało FC Tokyo, 8 razy, zwyciężali piłkarze z Sendai, a 5 razy był remis. Historia stoi po naszej stronie, aczkolwiek, nie do końca, ponieważ dwa ostatnie mecze z Vegaltą przegraliśmy i to nie zdobywając w nich bramki.

Ishihara vs Tokyo
Czy podobnie będzie jutro? Miejmy nadzieję, że nie.                                                                     Początek spotkania o 12:00 na Ajinomoto Stadium.

Autor tekstu: Kamil Gala
@TokyoGalson 

Wyświetleń: 25

Autor tekstu: azjagola

Social media

Strefa sponsorowana

Lwowski Baciar

Pewniaczek.pl

Azjagola na Twitterze

Obserwuj mnie na Twitterze