Jeszcze kilka dni temu kibice azjatyckiej piłki mogli marzyć o historycznych awansach. Dziś rzeczywistość brutalnie zweryfikowała te nadzieje. Jordania przegrała z Algierią, Irak został rozbity przez Francję, Arabia Saudyjska nie miała argumentów przeciwko Hiszpanii, a Uzbekistan przeżył prawdziwy koszmar w starciu z Portugalią. Cztery mecze, cztery porażki i wiele bolesnych lekcji dla azjatyckiego futbolu.

Jordania 1:2 Algieria – sen debiutanta przerwany

Jordania długo wyglądała na drużynę, która może napisać kolejny rozdział swojej pięknej mundialowej historii. Nizar Al-Rashdan dał prowadzenie reprezentacji Husseina Ammouty, a kibice zaczęli wierzyć w pierwsze zwycięstwo Jordanii na mistrzostwach świata. Ostatecznie jednak doświadczenie Algierczyków wzięło górę. Najpierw po rzucie rożnym Riyada Mahreza wyrównał Nadhir Benbouali, a następnie Amine Gouiri zdobył zwycięską bramkę.

Mundial brutalnie obnażył też styl gry Jordanii. To, co w Azji wyglądało efektownie — gra z kontry, pokrywanie ogromnych połaci przestrzeni, rajdy przez kilkadziesiąt metrów, dryblingi i ciągłe szukanie pojedynków — na poziomie mistrzostw świata okazało się piekielnie kosztowne fizycznie.

Jordańczycy drugi mecz z rzędu od około 70. minuty zaczynają puchnąć. Nogi przestają nieść, powroty są spóźnione, odległości między formacjami rosną, a rywale coraz łatwiej znajdują wolne przestrzenie. To nie jest przypadek. Przy mundialowej intensywności taki futbol wymaga żelaznych płuc przez pełne 90 minut, a Jordanii na razie tej energii po prostu brakuje.

Ich największa broń — dynamika, odwaga i szalone przejścia do ataku — w końcówkach spotkań zaczyna zamieniać się w problem. Bo kiedy nie masz już siły wracać po własnych rajdach, kontratak przestaje być atutem, a staje się zaproszeniem dla rywala do zadania ciosu.

Francja 3:0 Irak – Mbappé napisał własne święto

Irak marzył o sprawieniu sensacji, ale trafił na Francję świętującą setny występ Kyliana Mbappé w reprezentacji. Gwiazdor „Trójkolorowych” zdobył dwie bramki, a swoje pierwsze trafienie na mundialu dołożył Ousmane Dembélé. Spotkanie na długo zapamiętane zostanie również z powodu ponad dwugodzinnego opóźnienia wywołanego burzą. Mimo przerwy Francuzi zachowali pełną kontrolę nad wydarzeniami na boisku.

Z perspektywy polskiego kibica w tym smutnym dla Iraku meczu są przynajmniej dwa powody do dumy: postawa Husseina Alego z Pogoni Szczecin i Amira Al-Ammariego z Cracovii. Hussein Ali zaliczył interwencję na poziomie światowym, kasując akcję, która mogła skończyć się sytuacją sam na sam. Al-Ammari z kolei pracował przez cały mecz, próbując łatać dziury w środku pola i utrzymać Irak przy życiu.

Ale neutralny kibic, patrzący wyłącznie na wynik 0:3, może nie zauważyć najważniejszego momentu tego spotkania. Irak już w 18. minucie stracił Aymena Husseina — swojego lidera, legendę, człowieka od szatni, najlepszego strzelca eliminacji i bohatera meczu z Norwegią. Od tego momentu „Lwy Mezopotamii” stały się bezzębne. Cała taktyka budowana przez ostatnie cztery lata wokół Aymena Husseina, jego gry tyłem do bramki, walki w powietrzu i absorbowania obrońców, po prostu runęła w jednej chwili.

Ciekawostka:

Mbappé zdobył już cztery gole na mundialu 2026, a dublet przeciwko Irakowi padł dokładnie w jego setnym meczu w kadrze narodowej.
„Lwy Mezopotamii” przegrały wszystkie pięć spotkań rozegranych w historii mistrzostw świata. Tylko Salwador ma gorszy bilans – sześć mundialowych meczów bez choćby jednego punktu. Co więcej, Irak został pierwszą reprezentacją z Azji, która przegrała swoje pierwsze pięć występów na największej piłkarskiej scenie świata.

Hiszpania 4:0 Arabia Saudyjska – zderzenie z europejską perfekcją

Po remisie z Republiką Zielonego Przylądka Hiszpanie byli pod presją i odpowiedzieli w najlepszy możliwy sposób. Arabia Saudyjska jeszcze kilka dni wcześniej imponowała organizacją gry przeciwko Urugwajowi, lecz tym razem została kompletnie zdominowana. Pierwsza połowa praktycznie rozstrzygnęła losy spotkania, a błyszczący Lamine Yamal i Mikel Oyarzabal rozmontowali saudyjską defensywę.

Ciekawostka:

Lamine Yamal zdobył swojego pierwszego gola na mistrzostwach świata już przy pierwszym występie w podstawowym składzie Hiszpanii na mundialu.

Hiszpanie rozstrzygnęli mecz, zanim Arabia Saudyjska zdążyła się spocić. Mikel Oyarzabal już w pierwszych 25 minutach zanotował dwa gole i asystę, stając się dopiero drugim zawodnikiem od 1966 roku, który miał udział przy trzech bramkach swojej drużyny tak szybko po pierwszym gwizdku. Wcześniej podobnego wyczynu dokonał tylko Węgier László Fazekas podczas mundialu w 1982 roku. Oyarzabal wszedł więc do jednego z najbardziej elitar­nych klubów w historii mistrzostw świata.

Portugalia 5:0 Uzbekistan – bolesne frycowe debiutanta

Jeżeli ktoś liczył, że Uzbekistan po niezłej końcówce meczu z Kolumbią pójdzie za ciosem, ten szybko został sprowadzony na ziemię. Portugalia prowadziła już po sześciu minutach, a Cristiano Ronaldo przypomniał całemu światu, że wciąż potrafi być bezlitosny. Dwa gole Ronaldo, trafienia Nuno Mendesa i Rafaela Leão oraz samobójcza bramka sprawiły, że reprezentacja Fabio Cannavaro poniosła najwyższą porażkę w swojej krótkiej historii występów na mistrzostwach świata.

W przypadku Uzbekistanu jedną z najbardziej kontrowersyjnych decyzji Fabio Cannavaro okazało się odsunięcie od składu Utkira Yusupova. Bohater historycznego awansu na mundial, bramkarz, który przez całe eliminacje dawał drużynie poczucie bezpieczeństwa, został posadzony na ławce, a jego miejsce zajął Abduvohid Nematov.

To była decyzja, która od pierwszego gwizdka budziła ogromne emocje wśród uzbeckich kibiców. Tym bardziej że Yusupov przez lata był jednym z symboli tej reprezentacji i człowiekiem, który wielokrotnie ratował ją w najważniejszych momentach.

Uzbecy mieli jeszcze chwilę nadziei, gdy zdobyli bramkę kontaktową na 1:2. Gdy trafienie zostało anulowane, z drużyny jakby uszło powietrze. A kiedy Portugalia podwyższyła prowadzenie, Uzbekistan przestał istnieć. Zespół wyglądał na całkowicie obdartą z wiary i energii grupę piłkarzy, która bardziej czekała na końcowy gwizdek niż na kolejną okazję do walki. Po golu na 3:1 Portugalczycy przejęli pełną kontrolę, a debiutanci z Azji nie byli już w stanie odpowiedzieć ani mentalnie, ani piłkarsko.

Ciekawostka:

Historia nie była po stronie Uzbekistanu. Reprezentacja Fabio Cannavaro została piątą kolejną azjatycką drużyną debiutującą na mundialu, która rozpoczęła swój pierwszy turniej od dwóch porażek. Wcześniej identyczną drogę przechodziły Japonia w 1998 roku, Chiny w 2002, Katar w 2022 oraz Jordania podczas obecnego mundialu. To pokazuje, jak brutalnym doświadczeniem dla azjatyckich debiutantów potrafi być pierwsze zetknięcie z najwyższym poziomem światowego futbolu.

Azjatycka lekcja pokory

Jordania, Irak, Arabia Saudyjska i Uzbekistan przegrały łącznie 4 mecze, tracąc 15 bramek i zdobywając zaledwie 1. Dla jednych była to bolesna lekcja poziomu światowej czołówki, dla innych przypomnienie, że sam awans na mundial to dopiero początek drogi. Azja wciąż rozwija się szybciej niż kiedykolwiek wcześniej, ale ostatnie dni pokazały, że do regularnego rywalizowania z Francją, Hiszpanią czy Portugalią nadal brakuje jeszcze kilku kroków.

Wyświetleń: 5

Autor tekstu: azjagola

Social media

Strefa sponsorowana

Hensfort

Lwowski Baciar

Pewniaczek.pl

Azjagola na Twitterze

Obserwuj mnie na Twitterze

Odkryj więcej z AzjaGola

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej