Jeszcze niedawno usłyszał, że jest za młody. Dziś cały Uzbekistan liczy, że osiemnastoletni Bekhruz Karimov zatrzyma Cristiano Ronaldo. Jeszcze kilka miesięcy temu znała go garstka kibiców uzbeckiej ligi. Teraz stoi przed największym egzaminem swojego życia – starciem z tytanami światowego futbolu na mistrzostwach świata.
Fabio Cannavaro zabrał na mundial zawodnika, którego jeszcze rok temu praktycznie nikt poza Uzbekistanem nie znał. Dla wielu kibiców był anonimowym nazwiskiem na liście powołanych. Dziś coraz więcej osób zadaje sobie pytanie: kim właściwie jest Bekhruz Karimov?
Karimov urodził się 7 sierpnia 2007 roku w regionie Namangan. Piłkę zaczął trenować już jako sześciolatek, jednak jego droga do profesjonalnego futbolu nie była usłana różami.
Karimov opowiadał, że gdy był nastolatkiem został odrzucony przez drużynę U-19 Navbahoru, bo uznano, że jest… zbyt młody. Zamiast się załamać, potraktował to jako motywację.
„Chciałem udowodnić, że wiek to tylko liczba”.
To zdanie jest często przytaczane przez uzbeckie media jako symbol jego charakteru.
Jak sam później wspominał, chciał udowodnić wszystkim, że wiek jest tylko liczbą.
Jeszcze bardziej imponujące jest tempo, w jakim rozwijała się jego kariera.
W 2024 roku zadebiutował w uzbeckiej Superlidze jako szesnastolatek. Bardzo szybko zaczął zbierać kolejne minuty w seniorskiej piłce, a jego rozwój zwrócił uwagę obserwatorów ligi.
Początkowo występował w strukturach Olympic Taszkent, a następnie trafił do Surkhon Termez, gdzie zaliczył przełomowy sezon.
Karimov zaczął swoją seniorską karierę z prawdziwego przytupu.
27 października 2025 roku, w meczu przeciwko FC Andijon, nie zdobył po prostu swojej debiutanckiej bramki w zawodowej piłce – od razu ustrzelił debiutancki dublet. Jakby tego było mało, już kolejkę później ponownie wpisał się na listę strzelców, kończąc dwa pierwsze ligowe występy z dorobkiem trzech goli w dwóch meczach. Jak na bocznego obrońcę były to liczby wręcz absurdalne, które natychmiast zwróciły uwagę obserwatorów uzbeckiej piłki. Co ciekawe, dokonując tego wyczynu Karimov miał zaledwie 17 lat i niespełna 3 miesiące.
Jeszcze dwa lata wcześniej nie mógł wywalczyć nawet miejsca w młodzieżowych drużynach. Teraz regularnie grał przeciwko najlepszym zawodnikom uzbeckiej ligi.
Poniżej jego dublet w wieku 17 lat:
Najciekawsze jest jednak to, jak trafił do reprezentacji.
Karimov nie był gwiazdą młodzieżowych turniejów. Nie miał za sobą setek minut w reprezentacji. Nie był też nazwiskiem, które elektryzowało kibiców.
Fabio Cannavaro dostrzegł w nim jednak cechy, których szukał u nowoczesnego bocznego obrońcy.
Szybkość. Agresję w odbiorze. Odwagę w pojedynkach. Zdolność do gry po obu stronach boiska. Możliwość występowania zarówno jako prawy obrońca, wahadłowy czy nawet lewy defensor. Jego znakiem rozpoznawczym jest potężne uderzenie z dystansu (którym popisał się choćby w meczu z Kolumbią) które przerywa ręce bramkarzy.
To właśnie te cechy sprawiły, że włoski szkoleniowiec zaczął przyglądać mu się coraz uważniej.
Karimov otrzymał pierwsze powołania już za kadencji Cannavaro i zadebiutował w dorosłej reprezentacji Uzbekistanu właśnie pod wodzą mistrza świata z 2006 roku.
Co ciekawe, przed mundialem miał zaledwie kilka występów w pierwszej reprezentacji.

Wiosną 2026 roku jego marzenia o mundialu zawisły na włosku.
Karimov doznał poważnej kontuzji nogi i przeszedł operację. W Uzbekistanie zaczęły pojawiać się obawy, że młody defensor nie zdąży wrócić na turniej.
Ostatecznie jednak wygrał wyścig z czasem.
Cannavaro nie tylko pozostawił go w szerokiej kadrze, ale ostatecznie zabrał go również na największą imprezę piłkarską świata.
To był kolejny dowód na to, jak bardzo wierzył w potencjał młodego zawodnika.
Karimov pojechał na mistrzostwa świata jako jeden z najmłodszych piłkarzy całego turnieju i najmłodszy obrońca reprezentacji Uzbekistanu. W dniu rozpoczęcia mundialu zajmował 11 miejsce na liście najmłodszych zawodników turnieju mając zaledwie 18 lat i 308 dni.
Dla zawodnika, który jeszcze niedawno słyszał, że jest za młody, był to symboliczny moment.
Paradoksalnie właśnie jego młody wiek stał się jedną z największych zalet.
W meczu przeciwko Kolumbii wielu kibiców po raz pierwszy zobaczyło Karimova w akcji. Nawet rodzimi kibice reprezentacji Białych Wilków jeszcze nie kojarzą dobrze „co to za wynalazek” włoskiego selekcjonera.
W uzbeckiej piłce od lat funkcjonuje nieformalna „święta trójka” klubów: Pakhtakor Taszkent, Neftchi Fergana i Navbahor Namangan. To właśnie te trzy marki mają największe tradycje, najwierniejsze grupy kibiców i od dekad dostarczają reprezentacji Uzbekistanu kolejnych zawodników. Jako, że nasz młody bohater gra w Surkhon Termiz, wielu „niedzielnych” kibiców łapię się za głowy…kto to w ogóle jest.
Mimo debiutu na największej scenie światowego futbolu nie wyglądał na zawodnika przytłoczonego wydarzeniem.
Jedna z jego odważnych akcji została nawet zauważona przez międzynarodowe media. Młody obrońca ruszył z piłką przez kilkadziesiąt metrów i był bliski stworzenia groźnej sytuacji bramkowej przeciwko jednej z najmocniejszych reprezentacji Ameryki Południowej.
To właśnie takie momenty sprawiają, że trenerzy zaczynają wierzyć, iż mają do czynienia z kimś wyjątkowym.
Żeby jednak zachować pełną rzetelność, trzeba wspomnieć, że Karimov nie ustrzegł się błędu przy trzeciej bramce dla Kolumbii. Młody obrońca nie zamknął akcji po przeciwnej stronie boiska i odpuścił krycie zawodnika Jamintona Campaza wbiegającego na dalszy słupek. Być może był to błąd wynikający z wieku i braku doświadczenia, a być może zwyczajnie nie spodziewał się, że dośrodkowanie przeleci przez całe pole karne. Tak czy inaczej, Kolumbijczycy bezlitośnie wykorzystali jego chwilę zawahania.
Jeszcze ciekawsze było jednak to, co wydarzyło się chwilę później. Wielu młodych zawodników po takim błędzie schowałoby się przed grą. Karimov zareagował dokładnie odwrotnie. Już w kolejnej akcji po wznowieniu gry ruszył do przodu i oddał potężny strzał z dystansu. Piłka z ogromną siłą zatrzymała się dopiero na poprzeczce. Gdyby wpadła do siatki, prawdopodobnie oglądalibyśmy jednego z kandydatów do najpiękniejszej bramki całego turnieju.
To właśnie ta akcja najlepiej pokazuje charakter Karimova. Nie boi się odpowiedzialności, nie ucieka od piłki po błędzie i nie traci wiary we własne umiejętności. A to często cecha, która odróżnia dobrych piłkarzy od tych naprawdę wyjątkowych. Jeśli utrzyma obecne tempo rozwoju, Uzbekistan może mieć w swoich rękach kolejny defensywny talent gotowy w przyszłości podbić europejskie boiska
W Uzbekistanie coraz częściej pojawiają się porównania do Abdukodira Khusanova.
Oczywiście Karimov jest dopiero na początku swojej drogi i nie osiągnął jeszcze poziomu obrońcy Manchesteru City. Łączy ich jednak kilka elementów.
Obaj bardzo szybko przeszli przez kolejne szczeble kariery. Obaj przebijali się do seniorskiej piłki jako nastolatkowie. Obaj trafili do reprezentacji szybciej, niż przewidywała większość ekspertów.
Dlatego wielu obserwatorów uzbeckiego futbolu uważa, że Karimov może zostać kolejnym defensorem eksportowym tego kraju. Wystarczył właściwie jeden mundialowy występ, by zainteresowali się nim skauci portugalskiego klubu Vitória Guimarães. Według doniesień z Uzbekistanu Portugalczycy już monitorują sytuację osiemnastolatka i rozważają podjęcie konkretnych działań.
Teraz wszystko zależy od kolejnego kroku. Przed Karimovem najważniejszy test w dotychczasowej karierze – starcie z Portugalią. Jeżeli młody obrońca pokaże się z dobrej strony przeciwko jednej z najbardziej naszpikowanych gwiazdami reprezentacji świata, Vitória może okazać się dopiero początkiem kolejki chętnych. Bo mecze przeciwko takim rywalom często zmieniają kariery.
A Karimov sprawia wrażenie zawodnika, który dopiero zaczyna pisać swoją historię.
Wyświetleń: 41