Można strzelić najmniej goli (bramka co drugi mecz) w grupie i awansować do fazy pucharowej? Można grać nudno, aż zęby bolą i chce się spać a mimo to walczyć do końca o awans i to skutecznie? Pachtakor udowadnia, że można. Do ostatniej kolejki czaił się tuż pod kreską, oddzielającą awansujących i odpadających. Obudził się w porę i niczym pchła na psa wskoczył nad tę kreskę. Jak do tego doszło? Nie wiem Opisuję poniżej.
Liga Mistrzów AFC Elite – strefa zachodnia, 8. kolejka fazy ligowej
Pachtakor Taszkent – Al-Sadd Doha 2:1 (Riascos 18, 56 – Al-Haydos 37-karny)
Zespół z Kataru i tak był już pewny fazy pucharowej. Lecz mimo to nie zamierzał ułatwiać zadania drużynie, z którą nie przegrał zarówno w fazie grupowej Ligi Mistrzów AFC 2011 jak i 2019 (2 remisy i dwie porażki). A jednak to „Lwy” rzuciły się do ataków i przyniosło to efekty. Lucca podał do Chamdamowa, ten na prawo do Aliżonowa, który dośrodkował górą w pole karne, po czym Flamarion celnie główkował a ściągnięty zimą Kolumbijczyk z bliska pokonał Al-Sheeba. W odpowiedzi Al-Haydos potknął się w polu karnym o Aliżonowa i dodał sporo od siebie a po analizie VAR australijski sędzia wskazał na jedenasty metr. Sam poszkodowany strzelił pewnie w środek. Na szczęście przed upływem godziny gry Lucca wykonał rzut wolny, piłka odbiła się od będącego w murze Cristo a Riascos wygrał pojedynek w powietrzu i dał głową ponownie prowadzenie gospodarzom. Kibice raczej coraz mniej będą żałować odejścia Dragana Ćerana, mając tak dobrze zapowiadającego się napastnika z Ameryki Południowej. Pachtakor był zespołem prowadzącym grę i w miarę czujnym w defensywie, dzięki czemu nie stracił więcej goli. Oba zespoły kończyły w dziesięciu, gdyż w 64. minucie Ounas i Sabirchodżajew byli najaktywniejsi w boiskowej szamotaninie. Najpierw z boiska wyleciał ten pierwszy a po analizie VAR pan Evans dał drugą żółtą kartkę zawodnikowi gospodarzy. Dziesięciu na dziesięciu grało się nawet lepiej. Szkoda, że nie udało się graczom Pedro Moreiry podwyższyć rezultatu. A i tak można się cieszyć z pierwszej wygranej taszkenckiej ekipy w bieżącej edycji Elity. Nadeszła rychło w czas. „Pachtakorowe rewolucje” przyniosły pierwsze owoce i to cieszy. Widzów: 5000
Co najciekawsze, w przeciwieństwie do Europy, nie wszystkie mecze w tej kolejce grane były o tej samej godzinie. Po zakończonym spotkaniu Pachtakor musiał wyczekiwać, co zrobią pozostałe zespoły. Ekipy z Iranu miały nie wygrać a Al-Gharafa przegrać swój mecz, by były już mistrz Uzbekistanu mógł załapać się do pierwszej ósemki.
I tak najpierw Persepolis bezbramkowo zremisował a później jeszcze w poniedziałkowy wieczór przegrała Al-Gharafa. To oznaczało, że można było cieszyć się z awansu do fazy pucharowej, czyli tego, czego pragnąłem wobec Pachtakora.
Bo nie wymagałem, by zajął miejsce w czołówce. Chciałem awansu do fazy pucharowej. Tylko i aż. I to uczy, że w życiu trzeba być cierpliwym.
Tak wyglądały pozostałe wyniki w strefie zachodniej:

A oto tabela końcowa:

W 1/8 finału Pachtakor zagra z saudyjskim (nie grał z Saudami w fazie ligowej, zatem co się odwlecze to nie uciecze) Al-Hilal Rijad, które wygrało grupę. Mecze będą rozegrane 3/4 oraz 10/11 marca. Tu zespół z Taszkentu nic nie musi. Jak odpadnie po walce, nie będę miał do niego żalu. A jak przejdzie, będzie super. I na przełomie kwietnia i maja uczestniczyć będzie w Final Eight w saudyjskiej Dżuddzie.
Autor tekstu: Łukasz Bobruk
Wyświetleń: 318