Azjatycka piłka to nie tylko pole dla zawodników o gigantycznych kontraktach, jak to ma miejsce w Arabii Saudyjskiej, Katarze czy Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Jest to także raj dla skautów klubów, które chcą konkurować w swoich ligach, nie wydając całego budżetu na jednego gracza. Nawet polskie kluby Ekstraklasy, nie tylko takie jak Legia czy Lech Poznań, mogą znaleźć ciekawe talenty, niezależnie od swoich zasobów.
W poprzedni weekend rozpoczął się sezon w silnej J.League, również w J.League 2 oraz nawet w J3, gdzie skauci mają okazję odkrywać talenty. W jednym z zasłużonych dla japońskiej piłki klubów, który po raz pierwszy występuje w J3, pojawiła się postać, która wzbudziła spore poruszenie w mediach społecznościowych.
„Co wy robicie z takim piłkarzem w J3? To po prostu niedorzeczne, wręcz nieuczciwe w stosunku do innych drużyn z tej ligi.”
„I co teraz ten gość będzie robił, grając na takim poziomie? Weźcie go stąd, to nie fair dla innych klubów J3.”
„Kto pozwolił mu grać na takim poziomie? Przecież to Mitoma z Brighton!”
To tylko kilka z komentarzy po meczu, dotyczących dzisiejszego bohatera.
Omiya Ardija po raz pierwszy w tym sezonie zagra w J3. Nie jest to ich pierwszy występ po awansie z półzawodowej JFL. Dołączyli do J.League w 1999 roku i grali w J1 przez ponad 10 sezonów, ale ostatecznie zostali zdegradowani do J3.
Jako klub z długą historią rywalizacji w J1, wszyscy zaangażowani, w tym kibice, muszą być przepełnieni żalem. Innymi słowy, awans do J2 w ciągu jednego roku to cel absolutny.
Omiya Ardija rozpoczęła sezon dobrze, 24 lutego 2024 pokonując Vanraure Hachinohe 4-1 w meczu otwarcia J3. W tym dniu pomocnik, wypożyczony z mistrza J.League, Vissel Kobe, Shoya Izumi, zdobył dwie bramki, znacząco przyczyniając się do zwycięstwa.
Izumi zaimponował technicznymi trafieniami oraz dynamicznymi dryblingami, przypominającymi styl gry reprezentanta Japonii, Kaoru Mitomy.

W tym dniu Izumi prezentował się najlepiej od czasów debiutanckiego sezonu dla Vissel Kobe.
W poprzednim sezonie nie był w stanie osiągnąć oczekiwanej formy i wyników dla wypożyczających go do J2 Montedio Yamagata, ale Omiya pokazała swojego nosa do talentów.
W 11. minucie pierwszej połowy Omiya operowała sprawnie piłką w pobliżu bramki, dezorientując obronę Hachinohe, a Izumi, który nabiegł z drugiej linii w wolną strefę, trafił prawą nogą w prawy dolny róg bramki, otwierając wynik meczu.
🎦 ゴール動画
🏆明治安田J3リーグ 第1節
🆚#ヴァンラーレ八戸
🔢1-0
⌚️11分
⚽️#泉柊椰#大宮アルディージャ #ardija #Jリーグ #大宮_八戸 pic.twitter.com/kACdZm1cws— 大宮アルディージャ (@Ardija_Official) February 24, 2024
Bohater nie zwalniał tempa w 19. minucie drugiej połowy, przyjmując piłkę po lewej stronie, Izumi ruszył z dryblingiem i uderzył prawą nogą zza pola karnego, przypominając piękne trafienia reprezentanta Japonii Kaoru Mitomy, zdobywając trzeciego gola dla Omiyi. Drużyna zdobyła kolejne bramki, pokonując Hachinohe 4-1. To dobry start w kierunku powrotu do J2 po jednym sezonie banicji.
🎦 ゴール動画
🏆明治安田J3リーグ 第1節
🆚#ヴァンラーレ八戸
🔢 3-1
⌚️ 64分
⚽️ #泉柊椰#大宮アルディージャ #ardija #Jリーグ #大宮_八戸 pic.twitter.com/ckAcHRx046— 大宮アルディージャ (@Ardija_Official) February 24, 2024
Po meczu Izumi powiedział w wywiadzie: „Chciałem dziś dwie rzeczy, wygrać za wszelką cenę i samemu zdobyć bramki, więc jestem zadowolony, że udało mi się to osiągnąć”.
Co ciekawe, chłopak już grając w poprzednim sezonie dla Montedio Yamagata w jednym z wywiadów zdradził, kto jest jego wzorem do naśladowania: „Od czasów szkoły średniej podziwiałem gracza reprezentacji Japonii, Mitome. Kiedy był jeszcze studentem drugiego roku na Uniwersytecie Tsukuba, zdobył 2 bramki przeciwko Vegalta Sendai w Pucharze Cesarza (Największym turnieju w Japonii, gdzie profesjonalne drużyny potrafią spotkać się zespołami uniwersyteckimi). To było niesamowite! Od tego czasu go podziwiam. Cały czas go obserwuję i analizuję, co jest również użyteczne dla doskonalenia mojego własnego dryblingu. Myślę, że to się przekłada na moją coraz lepszą grę”.
Poniżej pamiętny mecz w którym studenci pokonali zespół pierwszoligowego J.League (pierwsza i zwycięska bramka autorstwa Mitomy):
Trzeba przyznać, że drugie trafienie tego dnia przypomniało o Mitomie, a Izumi będzie dalej rozwijał się w Omiya, mając na celu powrót do J2.
„Będę grać w drużynie Omiya Ardija w sezonie 2024. W pierwszym roku mojej zawodowej kariery wiele rzeczy nie poszło zgodnie z planem. Jestem naprawdę wdzięczny Omiya Ardija za to, że potrzebowała mnie w tym trudnym zarówno dla Mnie jak i siebie czasie. Każdego dnia będę robić wszystko, co w mojej mocy, dla Omiya Ardija i dla własnego rozwoju!”

Chłopak jest zbudowany drobniej niż Mitoma, co może spowolnić jego karierę w porównaniu do swojego słynnego idola. Toya ma zaledwie 174 cm i 62 kg w porównaniu do 178 cm i 74 kg Mitomy. Wydawać by się mogło, że jest to nieduża różnica, jednakże o ile Mitoma trzyma się w kontakcie z nawet najsilniejszymi rywalami Premier League twardo na nogach, a przy nabraniu szybkości wręcz tratuje rywali, o tyle Toya traci balans i całą jego koordynację przy dryblingu szlag trafia.
Toya, mimo że przechodzi przez zamknięte kraty więzienia bez ich otwierania, to całą swoją karierę przejawiał potencjał ofensywnego geniusza. Po ukończeniu szkoły średniej nie awansował z akademii Vissel Kobe do pierwszej drużyny, tylko wybrał drogę swojej kariery poprzez Uniwersytet Biwako Seikei, gdzie występował między innymi z Yuki Yamadą z Osaka FC. Do tej prestiżowej uczelni nie miał problemu się dostać, ponieważ już jako adept akademii Vissel Kobe był powoływany do kadry U-16 Japonii. Na Uniwerku zdominował rozgrywki Kansai Student Soccer League (rozgrywki piłkarskie klubów uniwersyteckich zlokalizowanych w prefekturach regionu Kansai), w których został MVP w każdym sezonie swoich występów. Niekwestionowanym królem Kansai został w sezonach 2020, 2021, 2022!
Wyczyn ten nie pozostał bez echa, Izumi zaczął być powoływany do kadry U23 reprezentacji Japonii.
Już w 2021 ogłoszono, że będzie występował w swoim dawnym klubie Vissel Kobe w sezonie 2023. Takayuki Yoshida, który w przeszłości wyciągał z czeluści anonimowości takich piłkarzy jak Furahashi, Yuki Kobayashi, Leo Osaki czy Daiju Sasaki.
Yoshida z początku śmiało stawiał na młodziana, i już w swoim 4. ligowym meczu strzelił zwycięską bramkę na 1-0 w meczu z Sagan Tosu. Wtedy po raz pierwszy zobaczyliśmy nietuzinkowy talent oraz bliźniaczą akcję do popisówki Kaoro Mitomy. Zresztą, słowa tego nie opisują tak dobrze jak zamieszczony poniżej film ze wspomnianej akcji.
Yoshida widząc jednak, że ma realną szansę na Mistrzostwo J.League w sezonie 2023, stwierdził, że nie ma przestrzeni na eksperymentowanie z debiutantami i wypożyczono przebojowego skrzydłowego do Montedio Yamagata. Górskie powietrze jednak nie posłużyło przebojowemu skrzydłowemu, który wpadł z rynny pod deszcz. Szukając minut gry, aby chłopak okrzepł w rywalizacji zawodowców, Vissel Kobe wypożyczyło go do klubu, gdzie pojedynkował się o miejsce z pewniakami do gry. Trener Watanabe, walcząc do końca o awans do J.League, stawiał na znanego nam z polskich boisk Tiago Alvesa (Piast Gliwice, Olimpia Grudziąc) oraz świeżo upieczonych mistrzów Japonii z Kawasaki Frontale, Ten Miyagiego i Zain Issaka.
https://twitter.com/rna0520/status/1763762640428667183
Toya uzbierał więc ledwie 8 występów w J2, przez co w sezonie 2024 chce wykonać jeden krok w tył, aby móc po sezonie zrobić wręcz bieg do przodu. Omiya Ardija znajdująca się na poziomie J3 gwarantuje minuty gry 23-latkom, którzy potrzebują przestrzeni, aby móc rozwinąć skrzydła. Już pierwszy mecz „Wiewiór” spowodował, że postronnym kibicom opadły szczęki do ziemi.
W 90 minutach meczu Toya wykreował 3 szanse, puścił 2 piłki otwierające drogę do bramki, zaliczył 7 dryblingów, 5 celnych dośrodkowań, oddał 3 strzały, z których dwa zamienił na bramkę. W defensywie 5 razy przechwycił piłkę, zaliczył 4 bloki i jeden wślizg.
Słowem, co można chcieć więcej od dobrego występu swojego lewego skrzydłowego w debiucie? Ok., nie wykonał żadnej próby powalczenia o górną piłkę, a finalnie jego podania nie przeobraziły się w asysty. Nie zmienia to faktu, że filigranowego pomocnika warto obserwować, ponieważ nikt nie zrobił tak szokującego wrażenia w pierwszej kolejce 3 ligi japońskiej. Nikt tak nie odstawał poziomem nad resztą stawki jak Toya, który wciąż się rozwija i może być tylko lepszy.
Kiedy kończę pisać ten tekst, właśnie odgwizdywany jest ostatni gwizdek meczu drugiej kolejki J3 – Omiya Ardija vs FC Gifu. W spotkaniu z drugim kandydatem do awansu (drużyna również z długą historią występów w J2) nasz bohater również znalazł się wśród kandydatów do wygrania nagrody zawodnika meczu, zaliczając asystę przy jedynej zwycięskiej bramce Wakaba Shimoguchi.
第2の三笘?と称される#泉柊椰 @izumi_toya11 選手
今節もまた良き仕事◎
・広背筋への刺激
・地面は蹴るでなく押すこの2つがComplete すれば継続安定したパフォで活躍しそう◎
今は膝への負担が怖い…。#ウゴキミル#カラダノツカイカタ#Jリーグのある日常pic.twitter.com/SuwA9lF8vC
— Adjustment Creator (@MovementWatcher) March 2, 2024
Po zaledwie dwóch spotkaniach Izumi uzbierał na swoje konto 2 bramki i asystę, będąc zaangażowanym we wszystko, co zapewniło 6 punktów Omiyi.
Polskie kluby, których nie stać na wydawanie setek tysięcy euro, powinny zapisać do swojego notatnika skauta – skrzydłowego, którego fanbase w tempie błyskawicznym rośnie.
AzjaGola będzie również śledziła karierę tego piłkarza, mając w świadomości przysłowie „przyszłość, która kreuje możliwości”. Jesteśmy ciekawi, przed jakimi szansami stanie ex-dominator piłki uniwersyteckiej.
Do tego czasu…Ganbare Toya!
Autor tekstu: Adam Błoński
Wyświetleń: 566