W poniedziałkowe popołudnie na stadionie Khalifa International w Doha odbył się najbardziej emocjonujący mecz dotychczasowej części Pucharu Azji AFC 2023.  Al-Nashama nieoczekiwanie odwróciła losy spotkania, zdobywając dwie bramki w doliczonym czasie gry, pokonując Irak 3-2 i awansując do ćwierćfinału, gdzie zmierzy się z Tadżykistanem.

Ten mecz drugiej rundy na długo pozostanie w pamięci, bramki na zawsze zostaną zapamiętane, a dramatyczne wydarzenia będą ciągle omawiane, tak samo jak jedna z najbardziej kontrowersyjnych czerwonych kartek w historii Pucharu Azji.

Teraz szczegóły. Yazan Al-Naimat wprowadził Jordanii na prowadzenie w ostatniej chwili pierwszej połowy, nagrodą za świetne kontrataki, co oznaczało, że pomimo lepszej kontroli piłki przez Irak, nie mieli oni klarownych okazji do zdobycia bramki.

Ale Saad Natiq były podopieczny Czesława Michniewicza strzałem głową po rzucie rożnym w 68 minucie wyrównał wynik. Gdy najlepszy strzelec turnieju Aymen Hussein dał Irakowi prowadzenie 14 minut przed końcem swoim szóstym golem turnieju, wydawało się, że Lwy Mezopotamii będą zwycięzcami na hucznie dopingowanym stadionie.

Ale nadszedł moment, który z pewnością był punktem zwrotnym tego meczu.

Sędzia Alireza Faghani ukarał Husseina drugą żółtą kartką za jego świętowanie, podczas którego naśladował ceremonię bramki Jordanii, siadając na murawie i udając, że spożywa jakiś pokarm.
Sędzia podobno wyrzucił Ayman Hussein z powodu udawania i przedrzeźniania się Jordańskim piłkarzom, którzy wcześniej demonstrowali ceremonialne spożywanie Mansaf.

https://twitter.com/joseborda1/status/1752017347089486334

Momentum natychmiast się zmieniło. Od tego wyrzucenia z boiska pogromcy reprezentacji Japonii przewaga należała do Jordanii.

Dramat zdarzył się w doliczonym czasie gry, gdy Yazan Al-Arab wpakował piłkę do bramki w 95. minucie, a strzał z 25 metrów od Nizara Al-Rashdana okazał się zwycięski. To był oszałamiający finisz epickiego meczu.

Największym punktem dyskusji jest jednak czerwona kartka. Ławka rezerwowych Iraku i fani nie mogli uwierzyć, co się stało, to samo czuł sam Hussein.

Być może irański sędzia uznał naśladowanie przez napastnika świętowania bramki Jordanii za prowokacyjny gest, grę na czas, albo i obie opcje. Wyglądało to na nadmierne posunięcie i decyzję, o której będzie się rozmawiać przez lata. Zmieniła ona wszystko. Nigdy nie dowiemy się, ale jest mało prawdopodobne, żeby Jordania zdobyła dwie bramki w końcowych momentach meczu, gdyby Irak miał na boisku 11 zawodników.

Jordania nie będzie się zbytnio przejmować tym faktem. Są żywym dowodem na to, że przygotowania do turniejów nie mają aż tak dużego znaczenia, zakończając rok 2023 dwoma remisami i pięcioma porażkami.

Przygotowania do Pucharu Azji zakończyły się upokarzającą porażką 1-6 z rąk Japonii. Trener Hussein Ammouta był pod presją, pomimo że wcześniej osiągnął dobre wyniki gdzie indziej, zdobywając Puchar Narodów Afryki ze swoim rodzimym Marokiem w 2020 roku, trzy lata po tym, jak prowadził Wydad AC do Ligi Mistrzów Afryki.

Jedynym pozytywem było być może to, że oczekiwania przed turniejem były niskie.

Być może trochę szczęścia przyniosło to, że Jordania rozpoczęła przeciwko Malezji, jednej z słabszych drużyn w turnieju, i wygrała 4-0. To zwiększyło pewność siebie, zredukowało presję i wywołało impet. Potem przyszło prawdziwe wyzwanie, które prawie zostało zaliczone, gdy drużyna była minuty od słynnego zwycięstwa nad Koreą Południową, a jedynie samobój w doliczonym czasie gry zmienił zwycięstwo w remis.

W poniedziałek, zrobili to samo Irakowi, co Irak Japonii w fazie grupowej – zaskoczyli wszystkich i wygrali 2-1.

Była organizacja, intensywność i umiejętność szybkiego wyprowadzania kontrataków i sprawiania problemów, grający na co dzień we Francji skrzydłowy Mousa Al-Taamari ponownie pokazał swoją zręczność i talent. Jordania zaprosiła Irak do ataku, a następnie wykorzystała pozostawioną przestrzeń za plecami rywali. Potem, gdy czas się kończył, nie przestawali walczyć i wierzyć w sukces.

To bolesne wydarzenie dla Iraku. Lwy Mezopotamii zasłużenie pokonały faworyta turnieju Japonię i wygrały wszystkie trzy mecze grupowe. Gdy Hussein wprowadził drużynę na prowadzenie, wydawało się, że cudowne zwycięstwo z 2007 roku może być powtórzone.

Wszystkie gwiazdy zdawały się być na właściwym miejscu – była wiara, talent i napastnik, który był w świetnej formie w odpowiednim momencie. Potem przyszła czerwona kartka i reszta historii stanie się tematem debaty na lata.

Irak wraca do domu, a Jordania awansuje do ostatniej ósemki, gdzie zmierzy się z Tadżykistanem. Środkowoazjatycka drużyna, grając w swoim pierwszym w historii meczu o awans, zasłużenie pokonała Zjednoczone Emiraty Arabskie w niedzielę po rzutach karnych.

Być może kolejne etapy tej historii wydają się niezwykłe, ale właśnie takie momenty uczyniły Puchar Azji 2023 niezapomnianym turniejem.

Autor tekstu: Adam Błoński

Wyświetleń: 351

Autor tekstu: azjagola

Social media

Strefa sponsorowana

Hensfort

Lwowski Baciar

Pewniaczek.pl

Azjagola na Twitterze

Obserwuj mnie na Twitterze

Odkryj więcej z AzjaGola

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej