Zrobili to! Tadżykistan w swojej debiutanckiej edycji Pucharu Azji zdołał awansować do fazy pucharowej. I choć tuż przed startem turnieju uważano to za w miarę możliwy scenariusz o tyle już podczas jego trwania nie było to takie oczywiste. A jednak sukces stał się faktem!

Jassim bin Hamad Stadium, Al-Rayyan:
Tadżykistan – Liban 2:1 (Umarbajew 80, Chamrokułow 90+2 – Jradi 47)

Ogółem spotkanie niosło za sobą sytuacje z obu stron lecz w pierwszej połowie to Rustam Jatimow musiał się kilkakrotnie wykazać między tadżyckimi słupkami. Acz w 32. minucie „Synowie Wyżyn” mogli zrobić swoim rywalom niemałe kuku. Matar daleko wyszedł z libańskiej bramki a Tadżycy szybko wznowili grę z autu, po czym Mabatszojew o mało lobem z prawego skrzydła nie strzelił gola. Ostatecznie piłka odbiła się od poprzeczki. Blisko prowadzenia było również w piątej doliczonej minucie pierwszej połowy, gdy Mabatszojew był na spalonym i gol nie został niestety uznany.
O wiele więcej wrażeń dostarczyła druga połowa. Na jej początku akcję lewą flanką przeprowadził duet Srour-Jradi, po czym ten drugi ładnie przymierzył z linii pola karnego. Był to pierwszy i jak się okazało, jedyny gol „Cedrów” na tym turnieju. W 56. minucie sytuację Tadżykom ułatwiło wyrzucenie z boiska El Zeina za wejście prostą nogą w Aliszera Dżaliłowa. Gracze Petara Segrta oczywiście postanowili wykorzystać przewagę liczebną i zaatakowali. W 71. minucie Dżaliłow zmieścił piłkę w siatce. Jednak znów analiza VAR była bezlitosna: spalony. Narastała frustracja lecz dzielni zawodnicy z Azji Centralnej pokazali niesamowity charakter i nie załamali się. W 80. minucie pierwszą, historyczną dla nich bramkę w Pucharze Azji strzelił kapitan Umarbojew, który ładnie uderzył z rzutu wolnego. Z kolei na początku doliczonego czasu gry (aż 16 minut!) uszczęśliwiona została społeczność tadżycka w Duszanbe i na całym świecie oraz społeczność kibiców tamtejszej piłki. Safarow podał do Pandższanbego, ten dośrodkował z prawej strony a Chamrokułow umiejętnie nastawił głowę i Tadżykistan prowadził 2:1. Po tej euforii pozostało długie kilkanaście minut, w których „Synowie Wyżyn” przeważnie próbowali utrzymać korzystny rezultat. Najbliżej wyrównania był w minucie 90+6 El Helwe, który wszedł w pole karne z rywalami na plecach, stanął oko w oko z Jatimowem i strzelił minimalnie obok słupka. Wynik pozostał do końca, co oznaczało ogromne powody do radości dla fanów tadżyckiej piłki (w tym oczywiście również dla mnie). W końcu reprezentacja ta po raz pierwszy melduje się w fazie pucharowej Pucharu Azji!

Aż miło popatrzeć na ich radość:

Jestem dumny z tych graczy. Widać, że na boisku zostawili sporo serducha. Grali z olbrzymim zaangażowaniem i mimo różnych przeciwności losu zdołali odwrócić losy spotkania (choć mieli gracza więcej ale za to 2 nieuznane gole).

W drugim spotkaniu grupy A Katar ograł Chiny 1:0 (0:0), o czym możecie przeczytać tutaj.

Tabela końcowa:

W 1/8 finału w niedzielę o 17:00 naszego czasu Tadżykistan zmierzy się z drugim zespołem z grupy C. Na tę chwilę są to Zjednoczone Emiraty Arabskie i prawdopodobnie tak będzie, gdyż uważam, że nie wygrają z Iranem a Palestyna nie będzie ich w stanie wyprzedzić.

Lecz o zmaganiach w pozostałych grupach Pucharu Azji możecie więcej przeczytać w innych artykułach, pisanych przez zacnych redaktorów: Adama Błońskiego, Kamila Galę i Bartka Dudę.

A dziś zostawiam Was z okrzykiem: Todżikiston ba pesz! ТОҶИКИСТОН БА ПЕШ!!! Naprzód Tadżykistan!

Autor tekstu: niezwykle rozradowany i uszczęśliwiony dziś Łukasz Bobruk

Wyświetleń: 411

Social media

Strefa sponsorowana

Hensfort

Lwowski Baciar

Pewniaczek.pl

Azjagola na Twitterze

Obserwuj mnie na Twitterze

Odkryj więcej z AzjaGola

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej