Zjednoczone Emiraty Arabskie pokonują Hong Kong 3-1 i rozpoczynają turniej w dobrym dla siebie stylu.
Bez względu na wynik, dla Hong Kongu dzisiejszy mecz był niezwykle ważnym i wielkim wydarzeniem. Był to bowiem wielki powrót do Pucharu Azji po 56. latach nieobecności, do którego podopieczni Jørna Andersena podchodzili w wojowniczych nastrojach, bo dokładnie w Nowy Rok pokonali swojego największego rywala, a więc Chiny 2-1. Była to ich pierwsza wygrana nad Chinami od 29. lat. Historyczny miesiąc dla Hong Kongu, za którym do Kataru przyjechała grupka najwierniejszych kibiców.

Obie ekipy przystąpiły do zawodów w następujących składach:

Pierwsze minuty były delikatnie mówiąc spokojne i obie drużyny badały swoje możliwości i swoje ustawienia. Więcej z gry mieli zawodnicy ZEA, ale nie wypracowali sobie żadnej konkretnej sytuacji. Z biegiem minut to Hong Kong przejmował inicjatywę i oddawał groźne strzały na bramkę Khalida Eisy. Najgroźniejsze z nich oddawał Everton. Jednak to nie Hong Kong cieszył się z bramki w pierwszej połowie, a ZEA. W 33. minucie gracze Paulo Bento otrzymali rzut karny, który został zamieniony na bramkę przez Sultana Adila, 19-latka dla którego był to dopiero drugi gol w reprezentacji.
Hong Kong starał się odpowiadać i często zagrażał rywalom głównie ze stałych fragmentów gry. Przed meczem z góry skazywano Hong Kong na porażkę, ale w pierwszej połowie ekipa Jørna Andersena nie wyglądała jakby chciała się z takimi opiniami zgodzić. Po przerwie przyszła nagroda za ich solidną postawę. W 49. minucie Kwan Chan doprowadził do wyrównania wykorzystując bardzo dobre dośrodkowanie Evertona. Niestety gracze z Hong Kongu cieszyli się z prowadzenia zaledwie 3 minuty. Podrażnieni utratą gola zawodnicy Paulo Bento ruszyli do ataków, których efektem było trafienie Al Zaabiego.
Najważniejsze wydarzeniem dalszej części meczu był rzut karny dla ZEA podyktowany w piątej minucie doliczonego czasu gry, który został zamieniony na bramkę przez Al Ghassaniego. Wynik nie uległ już zmianie i ZEA odnoszą swój pierwszy triumf na tegorocznym Pucharze Azji. Hong Kong natomiast może być z siebie dumny, bowiem zaprezentował się odważnie, walecznie i swój powrót do rozgrywek po 56. latach może uznać za nie najgorszy.
Wyświetleń: 384