Działo się sporo w piątej kolejce azjatyckich pucharów, jeśli chodzi o występy w nich klubów z Azji Centralnej. Jedne się cieszą, drugie smucą a jeszcze inne wciąż walczą. Szczegóły opisuję poniżej.

Liga Mistrzów AFC

Grupa A

Al-Feiha – Ahal Anew 3:1 (Nwakaeme 19-karny, Sakala 45+6, Mandash 74 – Tagajew 36-karny)

Udało się mistrzom Turkmenistanu ograć saudyjski zespół. Spoko. W rewanżu już w 3. minucie prowadzenie mógł im dać… Al-Khalaf, który o mało nie wbił samobója a piłka ostatecznie odbiła się od słupka. Potem jednak udało się gospodarzom wyjść na prowadzenie. Fashion Sakala został na linii pola karnego sfaulowany przez Gurbanowa, po czym z jedenastu metrów nie pomylił się Nwakaeme. Kilka minut później mogło być 2:0 lecz wspomniany Nigeryjczyk trafił w słupek. Na szczęście Ahal stać było na odpowiedź. Po faulu na Annajewie zespół Rowszana Muchadowa też dostał karnego. Najpierw strzał Tagajewa z wapna obronił Al-Kassar lecz jak się okazało, za wcześniej wyszedł z linii bramkowej i doszło do reasumpcji jedenastki. Druga próba okazała się skuteczna i mieliśmy remis. Jednak nie udało się go utrzymać do przerwy. Po niskim dośrodkowaniu Mandasha z prawej strony „Modny” Sakala opanował piłkę i celnie strzelił przy dalszym słupku. Po przerwie gospodarze wynik podwyższyli. Sakala posłał prostopadłe podanie, Mandash wystrzelił między rywali i wykorzystał sytuację sam na sam z Ahałyjewem. Bezradny Ahal nie odwrócił losów spotkania i już wie, że pożegna się z marzeniami o wyjściu z grupy. Widzów: 133

Al-Ain – Pachtakor Taszkent 1:3 (Khalfan 18 – Erkinow 55, 62, Ćeran 78)

Super, że podopieczni Maksima Szackicha pokazali, że potrafią odwracać losy spotkania. Pierwsza połowa im kompletnie nie wychodziła. Mało tego, stracili gola. Mohammed zagrał prostopadłe do Khalfana, ten wyszedł między dwóch rywali i strzelił po ziemi w sytuacji sam na sam z Pawliuczenką. Po przerwie gra „Lwów” się ożywiła, dzięki czemu zdołali strzelić 3 gole. Najpierw Chołmatow podał na prawo do Saitowa, ten w pole karne do Ćerana, ten od razu do Erkinowa a ten celnie strzelił przy dalszym słupku. Potem Ćeran trącił piłkę głową a Saitow popędził jak motorynka z prawej strony w pole karne, położył zwodem Saaeda i strzelił celnie przy dalszym słupku. Potężny Serb nie byłby sobą, gdyby sam nie wpisał się na listę strzelców. Sabirchodżajew uruchomił Erkinowa zagraniem prostopadłym w pole karne, ten podał po ziemi, Chołmatow zagrał od razu a Ćeran z bliska wpakował piłkę do sieci. Są jeszcze szanse dla Pachtakora na fazę pucharową. I to po pokonaniu na jej terenie najlepszej drużyny w grupie. Widzów: 2926

Tabela:

Ostatnia kolejka (5 grudnia):
Pachtakor – Al-Feiha
Ahal – Al-Ain

Grupa B

Nasaf Karszy – Al-Faisaly Amman 3:1 (Mateus 47, Abdurachmatow 50, Stanojević 68 – Banihani 45+6)

W pierwszej połowie szło „Smokom” jak po grudzie. Mało tego, tuż przed zejściem do szatni stracili gola. Choć mogli to zrobić w 30. minucie, lecz Al-Haj trafił w słupek po solowej akcji. Zaś w doliczonym czasie pierwszej połowy Abu Dahab prostopadle podał do przodu, Banihani minął Nematowa i kopnął do pustej bramki. Na szczęście tak jak Pachtakor dzień później (grał we wtorek podczas gdy Nasaf grał w poniedziałek) inny uzbecki klub pokazał, jak po przerwie odwracać losy spotkania. Na początku drugiej połowy Nurullojew zacentrował z prawego skrzydła z rzutu wolnego a Mateus Lima był najsprytniejszy w polu karnym i głową skierował piłkę do bramki. Chwilę później Abdurachmatow ładnie wymienił piłkę z Amanowem i posłał piękną armatę z dystansu. Ładnie uderzył również Stanojević, wykonując rzut wolny. W 84. minucie jordańska ekipa mogła strzelić gola kontaktowego. Po zagraniu ręką Abdurachmatowa w polu karnym strzał Al-Samarneha obronił Nematow. I tak oto jest awans na pozycję lidera grupy i na 99% szansa gry w gazie pucharowej. Brawo! Widzów: 8457

Al-Szardża – Al-Sadd Doha 0:2 (0:1)

Tabela:

Ostatnia kolejka (4 grudnia):
Al-Sadd – Nasaf
Al-Faisaly – Al-Szardża

Grupa C

AGMK Olmalik – Al-Ittihad Dżudda 1:2 (Boakye 78 – Hamdallah 30, 34)

No i cóż się okazuje. Że AGMK nie umie wygrać nawet meczu o honor. Saudyjska ekipa była bardziej zdeterminowana i zgarnęła zasłużone 3 oczka. O wygranej Benzema i spółka przesądzili w kilka minut. Najpierw Fabinho posłał lagę do przodu, Hamdallah wystrzelił przed dwóch rywali i strzelił pod Rachimowem. Potem Al-Ghamdi zagrał długą piłkę do Al-Amriego, ten podał do wchodzącego Shanqeetiego, ten wszedł w pole karne z prawej strony i podał do środka a Hamdallah strzelił od razu. Podopieczni Mirdżalola Kosimowa odpowiedzieli raz. Wybitą piłkę po dośrodkowaniu od razu uderzył Tursunow a Boakye poprawił z bliska. Widzów: 10171

Sepahan Isfahan – Al-Quwa Al-Jawiya Bagdad 1:0 (1:0)

Tabela:

Ostatnia kolejka (4 grudnia):
Al-Quwa Al-Jawiya – AGMK
Al-Ittihad – Sepahan

Grupa D

Nawbahor Namangan – Al-Hilal Rijad 0:2 (Malcom 68, Al-Dawsari 85)

Gracze Jorge Jesusa w zasadzie przyjechali do Uzbekistanu po swoje i już wiadomo, że wygrają grupę. „Orły” z Namanganu były bezsilne i przeważnie się broniły przed saudyjskimi faworytami. Już w 11. minucie po zagraniu ręką Djokicia (za co Serb dostał żółtą kartkę) po strzale Milinkovicia-Savicia karnego przestrzelił Al-Dawsari. W drugiej połowie mieliśmy niemal powtórkę tamtej sytuacji. Z tym, że tu strzał Al-Hamdana ręką zatrzymał Ivanović i też dostał żółtą kartkę. I tu też Al-Dawsari okazał się niefortunnym wykonawcą jedenastki. Z tym, że tym razem jego strzał wyczuł Jusupow a skutecznie piłkę dobił znany z Zenita Sankt Petersburg Malcom. W końcówce zaś wokalista U2 Bono wykopał piłkę spod bramki, ta trafiła do Al-Dawsariego a ten przerzucił bramkarza, który miał już ją na ręku. Potem nerwy puściłu Juldoszewowi, który uderzył Malcoma w twarz, za co zobaczył drugą żółtą kartkę i opuścił plac gry. Mimo porażki szanse Nawbahora na awans z grupy jako jednego z lepszych drugich miejsc wciąż są ogromne i chyba tylko jakaś katastrofa mogłaby je mu odebrać. Widzów: 10923

Nassaji Mazandaran – Mumbaj City 2:0 (2:0)

Tabela:

Ostatnia kolejka (4 grudnia):
Mumbaj – Nawbahor
Al-Hilal – Nassaji

Grupa E

Al-Duhail Doha – Istiqlol Duszanbe 2:0 (Olunga 47, 89)

Zespół z Kataru zwyciężył zasłużenie lecz wcale nie musiało tak się skończyć. W 10. minucie gola dla Istiqlola strzelił Gogoua ale był na spalonym. I nici z prowadzenia. Zespół Christophe’a Galtiera wyraźnie przeważał lecz na efekty musiał czekać do początków drugiej połowy. Na dobrze broniących się mistrzów Tadżykistanu zadziałały centry z prawej strony, które przyniosły dwa niemal identyczne trafienia. Najpierw po dośrodkowaniu Lihadjiego i odbiciu się od głowy Gogouy celnie główkował Olunga. Jatimow wybił ten strzał już zza linii bramkowej. A w końcówce po centrze Mohammeda znów główkował Olunga. I znów strzał Kenijczyka został przez golkipera gości odbity już zza linii bramkowej. Chwilę później Al-Duhail się osłabił. Czerwoną kartkę za „faul ostatniej szansy” na Mabatszojewie obejrzał Semedo. Istiqlolowi nie udało się wykorzystać gry w przewadze ale było blisko kontaktowego gola – Aliszer Dżaliłow z rzutu wolnego trafił w poprzeczkę. I w ten oto sposób podopieczni Igora Czerewczenki żegnają się z marzeniami o wyjściu z grupy. Widzów: 2032

Al-Nassr Rijad – Persepolis Teheran 0:0

Tabela:

Ostatnia kolejka (5 grudnia):
Istiqlol – Al-Nassr
Persepolis – Al-Duhail

Reasumując:
6 meczów przyniosło 2 zwycięstwa i 4 porażki (bramki 8:11). Nie była to zatem najlepsza kolejka dla drużyn z Azji Centralnej. Nikt nie zapewnił sobie awansu a do AGMK dołączyli również Ahal i Istiqlol. Mianowicie, ta trójka już wie, że z grupy nie wyjdzie.

A co musi zrobić reszta, by awansować?
Pachtakor – konieczne jest zwycięstwo z Al-Feihą i liczenie na korzystne wyniki w pozostałych grupach Azji Zachodniej
Nasaf – nie przegrać z Al-Sadd. Ewentualnie przegrać nie więcej niż jednym golem. A w razie wyższej porażki liczyć na korzystne wyniki w innych grupach Azji Zachodniej i na to, że Szardża nie wygra w Jordanii
Nawbahor – najlepiej wygrać, ewentualnie zremisować w Indiach. A w razie porażki liczyć na korzystnie rozstrzygnięcia w pozostałych grupach Azji Zachodniej
Czyli znów cała nadzieja w Uzbekistanie. Realna szansa jest na 2 zespoły w fazie pucharowej. Gdyby jeszcze jakimś cudem doszedł trzeci, byłoby spoko.
Przypominam, że z grup wychodzą zwycięzcy i 3 najlepsze drugie miejsca z grup Azji Zachodniej.

Puchar AFC – grupa E

Merw Mary – Rawszan Kulob 1:1 (Dowletgeldyjew 67 – Mwanengo 43)

Walka o to, kto opuści ostatnie miejsce w grupie, pozostała nierozstrzygnięta. Pierwszą połowę wyraźnie zdominowali goście i to oni niedługo przed zejściem do szatni wyszli na prowadzenie. Rachmatzoda posłał daleką piłkę z prawego skrzydła, Mwanengo wszedł w pole karne, zrobił jeden zwód, drugi zwód, położył Machmudowa bez piłki i ładnym strzałem w dalszy róg pokonał Saparowa. Po przerwie inicjatywę przejął zespół z Turkmenistanu. I za sprawą ładnej akcji zespołowej doprowadził do remisu. Machmudow do Gocznazarowa, ten do Annamuchamedowa, ten na prawo do Sekowa, który poradził sobie z Inojatullo i dośrodkował w pole karne a Dowletgeldyjew z bliska pokonał Hrycenkę. Więcej goli nie było i oba zespoły wciąz pozostają bez zwycięstwa w grupie.

Altyn Asyr Aszchabad – Abdysz-Ata Kant 2:4 (Nurmuradow 8, Myratberdyjew 15 – Musabekow 51, 65, Batyrkanow 58, Yaghr 69)

Drugie spotkanie, grane na głównym stadionie Turkmenistanu w Aszchabadzie dostarczyło jeszcze więcej goli i emocji. W końcu miało dużo wyższy ciężar gatunkowy. Gra toczyła się o awans z grupy, przeznaczony tylko dla zwycięzcy. Altyn Asyr, gdyby wygrał, zrównałby się punktowo z mistrzem Kirgistanu a gdyby jeszcze wygrał co najmniej trzema golami, wyprzedziłby go w tabeli (w poprzednim starciu obu klubów Abdysz-Ata wygrał 3:0). Z kolei „Piwowarom” do historycznego sukcesu wystarczył remis. Po pierwszym kwadransie „Sygnaliści” mieli już 2/3 dorobku rywali w poprzednim starciu. Najpierw po dalekim podaniu Chodżowowa piłka skozłowała, minął się z nią wychodzący z bramki Islamkułow (piłka szurnęła jego głowę) po czym Nurmuradow poszedł za nią i strzelił do pustej bramki. Następnie po dośrodkowaniu Annajewa z prawej strony z rzutu wolnego doszło do zamieszania podbramkowego a jak się okazało, piłkę do sieci wbił Myratberdyjew. W drugiej połowie jakby wszystko się obróciło niesamowicie. Erni Batyrkanow poradził sobie z rywalem na prawym skrzydle, dośrodkował, Dżallałow odbił piłkę w górę, próbował strzelać z przewrotki wpuszczony w przerwie Yaghr lecz tylko trącił piłkę ale Musabekow strzelił od razu i celnie. Jeszcze przed upływem godziny gry udało się doprowadzić do wyrównania. Po podaniu Czaryjewa Batyrkanow ładnie złożył się do strzału i Dżallałow musiał wyciągać piłkę z sieci. Następnie Musabekow dostał podanie od Yaghra, przełożył piłkę na prawą nogę i strzelił płasko obok bramkarza. Z kolei resztki nadziei w gospodarzach zabił Yaghr. Ghańczyk doszedł do prostopadłego zagrania Musabekowa, minął bramkarza i kopnął piłkę do pustej bramki. Formalność. Altyn Asyr się już nie podniósł i nie tylko Abdysz-Ata lecz cała kirgiska piłka (uważana za najsłabszą z postsowieckiej Azji Centralnej) ma powody do świętowania. Gratulacje! Widzów: 11212

Tabela:

Ostatnia kolejka (14 grudnia):
Rawszan – Altyn Asyr
Abdysz-Ata – Merw

Autor tekstu: Łukasz Bobruk

Wyświetleń: 590

Social media

Strefa sponsorowana

Hensfort

Lwowski Baciar

Pewniaczek.pl

Azjagola na Twitterze

Obserwuj mnie na Twitterze

Odkryj więcej z AzjaGola

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej