A więc niestety stało się. Mundial w wykonaniu Japonii dobiega końca. Po pięknych wygranych z Niemcami i Hiszpanią przyszła przegrana bitwa, która złamała serca całej Japonii i jej sympatyków. Bitwa, która znów powstrzymała Japonię od zapisania się na kartach swojej historii. Bo tym właśnie byłby pierwszy awans do 1/4 finału Mistrzostw Świata. Japonia była na tym turnieju wielka, Japonia na stałe pogrzebała stereotyp „egzotycznej” i „gorszej” piłki, który im przypisywano i sprawiła, że cały świat zrozumiał, iż trzeba się jej obawiać. Japonia już w fazie grupowej pokazała, że wcale nie jest znacznie gorsza, ani słabsza od najlepszych drużyn europejskich, co potwierdziła i dzisiaj. Będzie to historyczny turniej dla Kraju Wschodzącego Słońca głównie dlatego, że zmienił on postrzeganie go w oczach piłkarskiego świata.

Niebiescy Samurajowie nie dali dziś rady bałkańskiej maszynie przystosowanej do takich meczów. Maszynie, która z wygrywania rzutów karnych w ostatnim czasie przecież słynie. Pierwsza połowa Japończyków była z pewnością bardzo dobra i zakończyła się w pełni zasłużoną bramką Daizena Maedy. Niestety w tym meczu tendencja była odwrotna i po lepszej pierwszej części przyszła gorsza druga, w której wyrównał Perisić. Niestety żadnego pomysłu na drugą połową nie miał Hajime Moriyasu. Nie chcemy się nad nim pastwić, nie w takim momencie. Jednak gra w taki sposób musiała skończyć się źle. Dość powiedzieć, że Moriyasu wpuścił swojego najlepszego atakującego skrzydłowego i ustawił go… na lewym wahadle. To całkowite zaprzepaszczenie potencjału Kaoru Mitomy, który nie miał wielu możliwości gry 1 na 1 i szukania strzałów. Miał jedną i zakończył akcję bardzo groźnym strzałem, który z trudem obronił golkiper Chorwatów. Niezrozumiały wydaje się też brak pomysłu na dogrywkę, a już na pewno na rzuty karne, których Japonia w ogóle nie ćwiczyła. Ten mecz można było, a nawet trzeba było rozegrać inaczej. To, czego nie mówiliśmy po drugiej połowie meczu z Hiszpanią, mówimy właśnie teraz. Bierność, kiepska decyzyjność i nieumiejętność skutecznej reakcji Moriyasu sprawiły, że Japonia żegna się dziś z turniejem. Po meczu z Hiszpanią japońskie media pisały o zawodnikach zmieniających taktykę zaproponowaną przez trenera, o zawodnikach zmieniających ustawienie i kierujących pressingiem w trakcie meczu, a więc o zawodnikach wykonujących pracę, jaką powinien wykonać trener. To mocno zmienia postrzeganie Moriyasu w tym turnieju i zmniejsza jego „genialny” udział w heroicznych zwycięstwach w grupie E.

Dziś zakończył się mundial dla Japonii. Można więc rozpocząć proces dokonywania zmian, zmian które powinny rozpocząć się na najwyższym szczeblu. Wirus toczący japońską piłkę w postaci zarządu JFA skutecznie hamuje rozwój kadry i zagraża planowi 2050, który JFA przecież sama stworzyła. Jednak dziś nie czas na rozwodzenie się o problemach japońskiej piłki, bo na to przyjdzie czas w następnych dniach. Dziś pora na docenienie tego co Japonia osiągnęła na tym mundialu. A osiągnęła naprawdę sporo. Wygrana grupy śmierci, pokonanie Niemiec i Hiszpanii w bezpośrednich spotkaniach, awans do 1/8 finału i gra jak równy z równym z Chorwacją, do której pokonania zabrakło tak bardzo niewiele. Niesamowite uznanie należy się japońskim zawodnikom. Każdy z nich zostawił na boisku dusze i serca, które na końcu zostały złamane.

Japończycy mogą być dumni ze swojej reprezentacji i piłkarze mogą być dumni ze swojego występu. Pokazali się światu z najlepszej strony i nikt nie podważy dziś ich jakości. Wielka była Japonia, ale ma ona potencjał, aby w przyszłości być jeszcze większą.

Ten mundial w wykonaniu Japonii zostanie z pewnością zapamiętany. Przez momenty:

– Było słynne „bravooo” Yuto Nagatomo.

– Była wielka wygrana z Niemcami.

– Była jeszcze większa wygrana z Hiszpanią i piłka, która została na linii.

– Była porażka z Kostaryką, po której wszyscy byli wściekli i słowa Moriyasu, że planem jest po prostu pokonanie Hiszpanii. Mało kto w te słowa wierzył, ale oni dokładnie tak zrobili.

– Byli świetni kibice Japonii, którzy licznie stawili się w Katarze i którzy dopingowali Samurai Blue w każdym meczu.

– Była drużyna, niezwykle zżyta, zwarta i żądna napisania historii

Japonia przegrała serię rzutów karnych i odpadła z mundialu. Ale wygrała serca wielu kibiców i szacunek piłkarskiego świata.

どうもありがとう.

バモス日本!

Wyświetleń: 149

Autor tekstu: Kamil Gala

Social media

Strefa sponsorowana

Hensfort

Lwowski Baciar

Pewniaczek.pl

Azjagola na Twitterze

Obserwuj mnie na Twitterze