Japonia jest w 1/8 finału Mistrzostw Świata – niechaj to wybrzmi z pełną gracją, emocją i dumą! Po spotkaniu z Kostaryką Japonia była skazywana na porażkę. Mało kto wierzył, że uda się pokonać Hiszpanię, zdecydowana większość z góry przypisywała awans reprezentacji Niemiec, a przejawy wiary traktowane były jak naiwność. Tymczasem Japonia nie tylko wygrała z Hiszpanią, nie tylko wyszła z grupy śmierci, ale ona tę grupę wygrała. Znów musimy przypomnieć powtarzane przez nas od lat, ale niezwykle prawdziwe powiedzenie – „Japonia może wygrać z każdym, ale może też z każdym przegrać”. Porażka z Kostaryką, przy jednoczesnym pokonaniu Niemiec i Hiszpanii zdaje się to powiedzenie doskonale potwierdzać.

W spotkaniu z Hiszpanią zobaczyliśmy niemalże kopię meczu z Niemcami. Pierwsza połowa przegrana 0-1 i nieliczne wypady na połowę rywala zakończone strzałem. Po zmianie stron zmiany personalne, zmiana ustawienia i dwie bramki na wagę zwycięstwa. Zdaje się, że Hajime Moriyasu taki właśnie obrał plan na pokonanie dwóch faworytów grupy E i należy mu się szacunek za to, że ten plan został perfekcyjnie zrealizowany i że ten plan zadziałał. Ponadto Moriyasu został pierwszym azjatyckim trenerem, który wygrał grupę na mundialu. Można go nie lubić, można wytykać mu wiele błędów, niezrozumiałych decyzji, czy po prostu zawalonych meczów jak ten z Kostaryką. Ale teraz po prostu trzeba docenić to co udało mu się ugrać z drużyną na tegorocznym mundialu.

Po fazie grupowej należy także wspomnieć o potężnej pracy Japończyków w każdym spotkaniu (poza Kostaryką). Niezwykła praca w pressingu, w odbiorze, w ustawieniu i w szybkich atakach. To wszystko dało Japonii awans. Ogrom tej pracy idealnie oddaje ilość sprintów Daizena Maedy w spotkaniu z Hiszpanią.

62 sprinty w 62 minuty, a więc jeden sprint na minutę. Tytaniczna praca Daizena Maedy, ale i innych zawodników Japonii sprawiła, że Japonia była w stanie odbierać piłkę Hiszpanom i groźnie atakować. Wszystko to miało miejsce w meczu, w którym Japonia zanotowała 17,7% posiadania piłki. A to z kolei daje Samurai Blue historyczne zwycięstwo z najniższym procentem posiadania piłki w historii MŚ. Jak widać można szczelnie się bronić przeciwko ekipie grającej piłką i samemu wyprowadzać zabójcze kontry.

Oczywiście dużo kontrowersji wzbudziła bramka Tanaki na 2-1. Początkowo wydawało się, że piłka całym obwodem przekroczyła linię i bramka będzie anulowana. Ale nic podobnego się nie wydarzyło, gdyż szczegółowa analiza VAR, ekspertów oraz wszelkich możliwych źródeł wykazała, że piłka stykała się z linią w momencie zagrania i bramka Japonii została zdobyta jak najbardziej prawidłowo. Oczywiście dużą rolę odegrała tutaj perspektywa i to na nią warto zwrócić uwagę przy oglądaniu powtórek z tego zagrania.

Przy golu nr. 1 kontrowersji nie było. Był natomiast zachwyt zachowaniem Japonii w pressingu, odbiorem Ito, a następnie przyjęciem i strzałem Ritsu Doana. Tak grającą Japonię chciałoby się oglądać zawsze.

Japonia ograła Hiszpanię awansując z grupy i można powiedzieć odbiła sobie porażkę z Hiszpanią z półfinału Igrzysk Olimpijskich z Tokio. Wtedy Japonia płakała, bo straciła szansę na złoto. Teraz Japonia płakała, bo dokonała czegoś historycznego i wygrała mundialową grupę śmierci.

A ile ta wygrana znaczy dla japońskich kibiców możecie zobaczyć poniżej. Można w tym miejscu zacytować przyśpiewkę kibiców FC Tokyo, która intonowana jest po każdym wygranym meczu klubu – Tokyo, Nemuranai-Machi. Co znaczy „Tokio, miasto, które nigdy nie śpi”.

Wielka była Japonia w tej fazie grupowej. Wielcy byli jej piłkarze, wielcy byli jej kibice i w dwóch drugich połowach wielki był Hajime Moriyasu. Spektakularny sukces Japonii doprowadził ją do 1/8 finału Mistrzostw Świata, gdzie zmierzy się z Chorwacją.

Będzie to rewanż za 1998 i 2006 rok. Mundial we Francji i w Niemczech to jedyne dwie okazje przy których mierzyły się obie reprezentacje. We Francji gracze z Bałkanów wygrali 1-0, a w 2006 roku padł remis 0-0. Jedynym piłkarzem pamiętającym tamten mecz będzie Luka Modrić.

Start meczu w poniedziałek o godzinie 16:00 czasu polskiego.

Wyświetleń: 131

Autor tekstu: Kamil Gala

Social media

Strefa sponsorowana

Hensfort

Lwowski Baciar

Pewniaczek.pl

Azjagola na Twitterze

Obserwuj mnie na Twitterze