Reprezentacja Japonii przegrała z Kostaryką 0-1 i zamiast pewnego awansu zapewniła sobie konieczność pokonania Hiszpanów w walce o awans do 1/8 finału Mistrzostw Świata. Wielu już ogłosiło awans reprezentacji Niemiec kosztem Japonii, zapominając o naszym starym, ale jakże niezwykle trafnym powiedzeniu – „Japonia może wygrać z każdym, ale może też z każdym przegrać”. Japonia to bez wątpienia zespół z potencjałem na pokonanie Hiszpanii i wyjście z pierwszego miejsca w grupie, jeśli jej trener nie będzie sabotował jej gry oraz składu.

1. Styl gry

Japonia to zespół, który czuje się źle gdy musi prowadzić grę, ale czuje się dobrze, gdy robi to rywal i gdy może ona szybko zaatakować z wykorzystaniem swoich zabójczo szybkich skrzydłowych. Hiszpania to monolit, to ekipa niezwykle solidna i skoncentrowana, ale ma swoje słabe punkty. W starciu z Niemcami wyjątkowo podatnie wyglądały boki obrony i wysoko ustawiona linia defensywna La Furia Roja, z czego nasi zachodni sąsiedzi korzystali przy szybkich kontrach.

Mitoma, Ito, Maeda, Kubo, czy Doan czują się doskonale w szybkim wyjściu do podań posyłanych do boku, tudzież za linię obrony. Takie piłki może posyłać Kamada, Endo, Tanaka, ale mogą je też posyłać zawodnicy formacji defensywnej o czym przekonaliśmy się w starciu z Niemcami, gdy Ko Itakura zagrał w ten sposób do Takumy Asano, który strzelił zwycięskiego gola.

Kolejną siłą Japonii, która w spotkaniu z Kostaryką nie została użyta ani razu (co jest skandaliczne), ale w spotkaniu z Niemcami otwierała drogę do bramki Neuera, są podania prostopadłe posyłane ze środka, bądź ze skrzydła do wbiegających w pole karne zawodników japońskich. W ten sposób padł gol nr. 1 w meczu z Die Mannschaft. Mitoma posłał prostopadłą piłkę między obrońców do Minamino, ten wstrzelił ją w pole karne, a tam czekało już 2 Japończyków. Jednym z nich był Ritsu Doan, który umieścił piłkę w siatce.

2. Umiejętność cierpienia

„Sufrir, sufrir y sufrir”. Japonia lubi piłkarsko cierpieć. To zespół, który potrafi wytrzymywać napór rywala i w odpowiedniej chwili wyprowadzić zabójczy cios. Jest to dość charakterystyczne dla stylu Samurai Blue. Oglądaliśmy to już w 2018 roku, oglądaliśmy to na Igrzyskach w Tokio i oglądaliśmy to w spotkaniu z Niemcami. Z zachowaniem proporcji można ten styl porównać do stylu Realu Madryt Zinedine’a Zidane’a, który w pewnym czasie niemal co konferencję wspominał o słynnym „sufrir”, które oglądaliśmy na boisku w wykonaniu „Królewskich”. Japonia, aby wygrać z Hiszpanią, będzie musiała nawiązać do wyżyn swojego cierpienia z Niemcami i przekuć je w siłę napędzającą kolejne ataki.

3. Lekceważenie Japonii po Kostaryce

Minęło bardzo niewiele czasu od meczu z Kostaryką, a już czytamy o pewnym awansie Niemiec i Hiszpanii do fazy pucharowej MŚ. Mowa o polskich kibicach, ale także o tych zagranicznych. Hiszpania wygląda jak dotąd solidnie i gra bardzo dobrą piłkę, ale „Japonii powinien obawiać się każdy”. To zespół, który jest w stanie pokonać każdego i przecież już to udowadniał. Zlekceważenie Japonii przez Hiszpanów byłoby potężnym błędem, z którego Nippon mógłby skorzystać.

4. Kalkulacja Hiszpanii, aby uniknąć Brazylii

Japońskie media podgrzewają atmosferę sugerując, że dla Hiszpanii znacznie korzystniejsze będzie zajęcie drugiego, aniżeli pierwszego miejsca w grupie. Z tego prostego powodu, że na zwycięzcę grupy E w prawdopodobnym ćwierćfinale czekać będzie reprezentacja Brazylii, której Hiszpania wolałaby uniknąć. W jakim scenariuszu Hiszpania mogłaby zająć w grupie właśnie drugie miejsce? Otóż Niemcy nie mogłyby przegrać z Kostaryką, a Hiszpania musiałaby przegrać z Japonią, która tym samym wygrałaby grupę. Ten scenariusz brzmi jednak nieco jak sci-fi, bo trudno oczekiwać od takiego zespołu jak Hiszpania tak irracjonalnej kalkulacji w meczu Mistrzostw Świata.

Druga strona medalu

1. Zbyt dużo kalkulacji ze strony Japonii

Potężną wadą reprezentacji Japonii jest przesadna kalkulacja. Kosztowała ona Japonię bardzo wiele w przeszłości i kosztowała wiele także w spotkaniu z Kostaryką. Japonia nie szukała wygranej za wszelką cenę, lecz kalkulowała jaki jeszcze wynik będzie dla niej korzystny przy niskim nakładzie sił. Widzimy to między innymi po pomeczowych wypowiedziach zawodników i widzieliśmy to na każdej większej imprezie, w której Samurai Blue prowadził Hajime Moriyasu. Miało to także miejsce w 2018 roku w tym jakże niesławnym spotkaniu z Polską i końcówce o której wolelibyśmy zapomnieć. Asystentem Nishino był wtedy oczywiście Moriyasu. Ponowne zastosowanie kalkulacji zamiast pełnej walki o zwycięstwo mogłoby się dla Japonii bardzo źle skończyć już na starcie.

2. Trener

O Hajime Moriyasu pisaliśmy bardzo dużo w poprzednich artykułach. Dziś wspomnimy tylko, że do zwycięstwa z Hiszpanią kluczowa będzie jego nieskazitelna dyspozycja. Będzie potrzebny Hajime Moriyasu z drugiej połowy meczu z Niemcami. I będzie potrzebny Hajime Moriyasu, który wystawi po prostu najsilniejszy skład bez zabaw w rotacje, zmiany ustawienia, czy oszczędzania zawodników. Bez tego trudno będzie mieć jakiekolwiek nadzieje na powrót do gry o awans.

3. Problemy z wiarą po meczu z Kostaryką

U Japończyków mogą się także pojawić małe problemy z nastawieniem po fatalnym występie przeciwko Kostaryce, która została przecież zmieciona przez Hiszpanię 0-7. Znamy niestety przypadki, gdy Japończycy za bardzo dobierali sobie swoje porażki do głowy, co bardzo istotnie rzutowało na ich dyspozycji w kolejnych meczach. Przed najbardziej doświadczonymi zawodnikami, ale i przed trenerem stoi więc niesamowicie ważne zadanie, jakim będzie podniesienie ducha zespołu i poprawa morale na najbliższe spotkanie.

4. Bezpośrednie starcie na olimpiadzie

Przed rokiem kadry olimpijskie obu krajów spotkały się w Tokio w półfinale Igrzysk Olimpijskich. Górą była reprezentacja Hiszpanii, ale zdołała wygrać dopiero po dogrywce i trafieniu Marco Asensio ze 115 minuty. Trenerem Japończyków był wtedy także Hajime Moriyasu, któremu wytykano błędy w składzie i ustawieniu. Owe błędy zdawały się być głównymi powodami porażki Japończyków, których wielkim celem był co najmniej awans do finału Olimpiady. Czy tym razem Moriyasu uniknie podobnych błędów w starciu z reprezentacją Hiszpanii? Trudno powiedzieć, gdyż jest to człowiek niemożliwy do rozszyfrowania. Swoimi decyzjami potrafi pokonać Niemców. Ale również swoimi decyzjami potrafi przegrać z bardzo słabą Kostaryką.

Mecz Japonia – Hiszpania już w czwartek o godzinie 20:00.

Wyświetleń: 147

Autor tekstu: Kamil Gala

Social media

Strefa sponsorowana

Hensfort

Lwowski Baciar

Pewniaczek.pl

Azjagola na Twitterze

Obserwuj mnie na Twitterze