W środę 8 czerwca rozpoczęła się ostatnia runda eliminacji przyszłorocznego Pucharu Azji. Potrwa do 14 czerwca i jest grana w sześciu czterozespołowych grupach, w których każda ma swojego gospodarza.

W trzech grupach są przedstawiciele mojej kochanej Azji Środkowej. Jak się spisywali, o tym w niniejszej notce. No to jazda!

Grupa C (Namangan, Uzbekistan)

Uzbekistan – Sri Lanka 3:0 (Maszaripow 36, Chamdamow 48, Sajfijew 61)

Trochę to trwało, nim gospodarze rozkruszyli obronną palisadę przybyszów z Cejlonu. Dzielnie w ich bramce spisywał się Perera i można śmiało stwierdzić, że gdyby nie jego interwencje, skończyłoby się co najmniej z 7:0 dla Uzbeków. Lecz skapitulował przy rzucie wolnym Maszaripowa. Jeszcze ładniejszy był rzut wolny Dostona Chamdamowa tuż po przerwie. Niecały kwadrans później po zamieszaniu podbramkowym, gdzie 2 strzały oddał Eldor Szomurodow a Szukurow z bliska trafił w słupek, piłkę nie do obrony pod poprzeczkę lankijskiej bramki zapakował Sajfijew. Planowe i pewne zwycięstwo stało się faktem. Widzów: 12400

Tajlandia – Malediwy 3:0 (2:0)

Tabela:

Następna kolejka (11 czerwca):
Malediwy – Uzbekistan
Sri Lanka – Tajlandia

Grupa E (Kuala Lumpur, Malezja)

Turkmenistan – Malezja 1:3 (Annadurdyjew 37 – Rasid 11, Halim 16, Corbin-Ong 45+2)

Przy falującej ponad 20-tysięcznej publiczności od początku inicjatywę przejęli piłkarze malajscy. I nie przypadkiem to oni wyszli na prowadzenie. Rasid skutecznie dobił piłkę do siatki, odbitą przez Orazmuchamedowa do przodu po niskiej centrze z prawej strony. 5 minut później Baszymowa we własnym polu karnym przycisnął Aiman, stwarzając sytuację Halimowi, któremu nie pozostało nic innego jak podejść do golkipera turkmeńskiego i zapytać, w który róg ma uderzyć. Pewny strzał dał „Malajzji” dwubramkową przewagę. Została ona zniwelowana przez malajską defensywę z własnej woli – wskutek nieporozumienia z tyłu Annadurdyjew wepchnął piłkę z bliska za linię bramkową a golkiper malezyjski złapał ją tuż za tą linią. Kiedy zdawało się, że do „Szmaragdów” uśmiechnęło się szczęście, nadszedł doliczony czas pierwszej połowy. Corbin-Ong poszedł środkiem i strzelił Orazmuchamedowowi po rękach. W drugiej połowie nic się już nie zmieniło i trzeci awans na Puchar Azji mocno się graczom Saida Seidowa oddala. Aby myśleć jeszcze o czymkolwiek, szczególnie z tyłu trzeba zagrać lepiej, szczególnie przeciw Bahrajnowi, który w poprzednich eliminacjach dwukrotnie rozprawił się z Turkmenami. Widzów: 21591

Bahrajn – Bangladesz 2:0 (2:0)

Tabela:

Następna kolejka (11 czerwca):
Bangladesz – Turkmenistan
Malezja – Bahrajn

Grupa F (Biszkek, Kirgistan)

Tadżykistan – Birma 4:0 (Mabatszojew 9, 57, M.Dżaliłow 56-karny, Pandższanbe 84)

Widać, że Tadżycy wyciągnęli wnioski z granego tydzień wcześniej sparingu z Syrią, przegranego w Dubaju 0:1 i od razu rzucili się na graczy z Mjanmy. Poskutkowało. Mabatszojew dobił strzał Pandższanbego w słupek, umieszczając piłkę między nogami Thu. Na początku drugiej połowy wszystko zaczęło coraz bardziej układać się po tadżyckiej myśli. Najpierw za „faul ostatniej szansy” z boiska wyleciał Tun. Potem Pandższanbe wywalczył rzut karny, wykorzystany przez Manuczechra Dżaliłowa. Następnie raz jeszcze na listę strzelców wpisał się Mabatszojew szczupakiem po dośrodkowaniu Rachimowa z lewego skrzydła. Na koniec Pandższanbe po zagraniu Dżurabojewa po ziemi do przodu precyzyjnie strzelił z około 20 metrów swoją zasłużoną bramkę. Za szybką tadżycką ofensywą birmańscy obrońcy zwyczajnie nie nadążali, co w walny sposób przyczyniło się do cennej i pewnej wygranej podopiecznych Petara Segrta. Widzów: 50

Kirgistan – Singapur 2:1 (Kiczyn 77-karny, Maier 82 – Song Ui-young 55)

Pierwsze pół godziny to falowe ataki (głównie skrzydłami) w wykonaniu Kirgizów. Potem swoich szans przede wszystkim z dystansu i stałych fragmentów szukała ekipa z Azji Południowo-Wschodniej. Początek drugiej połowy także szedł pod dyktando gospodarzy a tu zostali zaskoczeni jedną akcją. Do zagrania do przodu wystrzelił naturalizowany Koreańczyk Song Ui-young, urwał się Kozubajewowi, wszedł w pole karne, minął Tokotajewa i kopnął do pustej bramki. Co było ewidentnie do przewidzenia, „Białe Sokoły” rzuciły się do odrabiania strat. Jeden centrostrzał zakończył się na poprzeczce, ponadto arbiter nie widział zagrania ręką w polu karnym w wykonaniu jednego z Singapurczyków. Aż wreszcie udało się wywalczyć jedenastkę, którą spokojnie wykorzystał kapitan Walerij Kiczyn. Kilka minut później wpuszczony w 63. minucie Wiktor Maier dostał podanie po ziemi w pole karne, obrócił się z piłką i lekkim strzałem po ziemi zaskoczył wszystkich, łącznie z singapurskim bramkarzem. W 84. minucie „Lwy” doprowadziły do remisu ale syryjski arbiter zauważył faul na miejscowym golkiperze i wyrównania nie było. Bardzo ważne 3 oczka Kirgistanu, które pozwalają mu myśleć o ponownym awansie na Puchar Azji. Widzów: 7322

Tabela:

Następna kolejka (11 czerwca):
Singapur – Tadżykistan
Birma – Kirgistan

Na razie niezła pierwsza kolejka. Na tę chwilę 3 ekipy z Azji Centralnej wchodzą na turniej, tak jak było to 3 lata temu. Jednak walka trwa dalej.

Autor tekstu: Łukasz Bobruk

Wyświetleń: 101

Social media

Strefa sponsorowana

Hensfort

Lwowski Baciar

Pewniaczek.pl

Azjagola na Twitterze

Obserwuj mnie na Twitterze