W czwartek i piątek w części zachodniej ruszyła Azjatycka Liga Mistrzów. Jak spisały się w 1. kolejce kluby z Uzbekistanu, Turkmenistanu i Tadżykistanu? Szczegóły w tej notce. Jedziemy!

Grupa D (Burajda)

Pachtakor Taszkent – Sepahan Isfahan 1:3 (Ćeran 28 – Moghanlou 49, 55, Reza Hosseini 70)

W pierwszej połowie wszystko jeszcze w miarę spoko wyglądało. Tak się przynajmniej wydawało. Pachtakor prowadził po centrze z prawej strony, ładnej piętce Erkinowa i celnym strzale serbskiego supersnajpera. Jak okazało się potem, była to jedyna dość sensowna i składna akcja “Lwów” w tym meczu. Po przerwie leżały stałe fragmenty gry, po których upokorzył ich Moghanlou. Jeszcze to podanie Esmaeilifara do niepilnowanego Hosseiniego i nie było litości dla Sujunowa. Cóż, przed Sławcze Wojneskim jeszcze sporo pracy, by ogarnąć na dobre grę mistrzów Uzbekistanu. Całe spotkanie jako kapitan ekipy z Iranu rozegrał Giorgi Gwelesiani.

Al-Duhail – Al-Taawoun Burajda 1:2 (1:1)

Tabela:

Następna kolejka (10.04):
Al-Taawoun – Pachtakor (22:15)
Sepahan – Al-Duhail

Grupa C (Dżudda)

Ahal Anew – Shabab Al-Ahli Dubaj 1:1 (Baszymow 75 – Ganiew 79-karny)

Prawie dwie dekady czekania. Konkretnie od 13 marca 2003 roku, kiedy ostatni przedstawiciel Turkmenistanu (konkretnie Nisa Aszchabad) zagrał swój ostatni mecz w Azjatyckiej Lidze Mistrzów. Teraz wstydu nie było. Pierwszą połowę udało się Ahalowi przetrwać, w drugiej podopieczni Rowszana Muhadowa zagrali odważniej. I przyniosło to gola. Rzut rożny z lewej strony, trącenie piłki przez Geldyjewa i wślizg Baszymowa do bramki. Radość z prowadzenia nie trwała długo – jedenastkę wykorzystał Azizdżon Ganiew (cały mecz i żółta kartka) i skończyło się podziałem punktów. Ciekaw jestem, na co jeszcze stać wicemistrzów Turkmenistanu. Mam nadzieję, że na tym jednym punkcie się nie skończy.

Foolad Ahwaz – Al-Gharafa 0:0

Tabela:

Następna kolejka (10.04):
Al-Gharafa – Ahal (22:15)
Shabab Al-Ahli – Foolad

Grupa A (Rijad)

Istiqlol Duszanbe – Al-Rayyan Doha 2:3 (Sulajmonow 3, Isajew 67 – Brahimi 8, Boli 44, 71)

Co po tym meczu mogą powiedzieć mistrzowie Tadżykistanu? Boli. Yohan Boli. Zaczęli obiecująco od pięknej rakiety Sulajmonowa. Odpowiedź nadeszła niemal błyskawicznie. Brahimi zagrał z lewej flanki z rzutu wolnego lecz po kopnięciu piłki przez byłego gracza Porto nikt jej nie dotknął nim ta wpadła do siatki. Potem Istiqlol został pognębiony przez pewnego jegomościa z Wybrzeża Kości Słoniowej, którego obrona duszanbijskiego klubu nie potrafiła dostatecznie dopilnować. Tuż przed przerwą po zagraniu z prawej strony i jego strzale piłka wturlała się rozpaczliwie do siatki a następnie Boli po rzucie rożnym z prawego rogu dostał piłkę i wiedział, co ma uczynić. W międzyczasie Isajew pięknie przymierzył, co dało zespołowi Mubina Ergaszewa jakieś nadzieje. Lecz cóż, wyrównać się nie udało i trzeba szukać punktów w kolejnych spotkaniach.

Al-Hilal Rijad – Szardża FC 2:1 (1:1)
Otabek Szukurow (Szardża) do 88. minuty i gol wyrównujący w 7. minucie

Tabela:

Następna kolejka (11.04):
Szardża – Istiqlol (22:15)
Al-Rayyan – Al-Hilal

Grupa E (Dammam)

Al-Sadd Doha – Nasaf Karszy 1:1 (Khoukhi 55 – Ro-Ro 31-samobój)

Bardzo szczęśliwi mogą być gracze katarskiego klubu. Kończyli w dziewięciu a Nasaf jakby wciąż nie miał pomysłu, jak strzelić im zwycięską bramkę. Mało tego, “Smoki” nie strzeliły gola w tym spotkaniu! Prowadzenie uzyskały po swojaku, kiedy Ro-Ro wpakował piłkę do własnej siatki po zagraniu z prawego narożnika. Rzut rożny przyniósł Al-Saddowi również trafienie do właściwej bramki. Po zagraniu Cazorli Ergaszewa pokonał Khoukhi. Niniejszy wynik i okoliczności jego uzyskania nie są dobrą wróżbą przed kolejnymi starciami Nasafu w fazie grupowej. Chyba że miłościwie trenujący ten zespół od dekady Ruzykuł Berdyjew coś wymyśli. Ewentualnie objawienie zeszłego sezonu Chusajn Norczajew znów złapie właściwą formę.

Al-Wehdat – Al-Faisaly Harmah 1:1 (0:1)

Tabela:

Następna kolejka (11.04):
Nasaf – Al-Wehdat (19:15)
Al-Faisaly – Al-Sadd

Podsumowując:

Pierwsza kolejka nie daje gwarancji, że jak strzelisz gola jako pierwszy to wygrasz. I co ciekawe, mistrzowie swoich krajów przegrywali spotkania zaś “niemistrzowie” remisowali.
Oby w następnej kolejce było lepiej.

Autor tekstu: Łukasz Bobruk

Wyświetleń: 281

Social media

Strefa sponsorowana

Hensfort

Lwowski Baciar

Pewniaczek.pl

Azjagola na Twitterze

Obserwuj mnie na Twitterze