4 stycznia tajski Muangthong United zakontraktował estońskiego napastnika. 31-letni Henri Anier podpisał umowę z „The Kirins” do końca maja tego roku. Choć niewykluczone, że jeśli 77-krotny reprezentant kraju (17 goli) będzie imponował strzelecką formą, jak czynił to wiosną zeszłego roku, klub zechce z nim kontynuować współpracę.

Anier urodził się 17 grudnia 1990 roku w Tallinnie i w tamtejszej Florze rozpoczynał przygodę z piłką. W sierpniu 2009 roku wyjechał do Sampdorii Genua, gdzie występował w młodzieżowej drużynie. Rok później wrócił do Flory, z którą do 2011 roku dwukrotnie został mistrzem Estonii, tyleż razy sięgnął po superpuchar kraju i trzykrotnie po Puchar Estonii.

Niedługo po ukończeniu 21 lat wyjechał do norweskiego Vikingu Stavanger, który był jego pierwszym zagranicznym klubem w karierze. Jak zobaczycie poniżej, nie jedynym:

Co sobie facet popodróżował to jego. Norwegia, Szkocja, Niemcy, Szwecja, Finlandia, Korea Południowa, Holandia a teraz Tajlandia.

Właśnie, Korea Południowa. „Heniek” od 1 lutego 2019 do 1 lutego 2020 roku był zawodnikiem Suwon FC, występującego w K League 2. W barwach „Fircyków z Suwon” rozegrał 22 spotkania (liga + puchar), w których strzelił 4 gole i zanotował 4 asysty. Jego pobyt w tej drużynie nie był może zbyt porywający (zresztą tak jak sezon 2019 w wykonaniu Suwon FC, które zajęło dopiero ósme miejsce na 10 drużyn), niemniej nie brakowało dobrych momentów Aniera w tym klubie, co możecie zobaczyć poniżej:

Anier potwierdził, że jest zawodnikiem silnym, dobrze grającym w powietrzu i utrzymującym się na nogach, który potrafi dostrzec lepiej ustawionego partnera. Kapitalną formą imponował wiosną zeszłego roku, gdy zarówno w barwach ówczesnego wicemistrza Estonii Paide Linnameeskond jak i w kadrze narodowej ładował bramę za bramą. Zresztą w całym sezonie 2021 Meistriliigi zdobył 26 goli, co dało mu koronę króla strzelców. Dał się również poznać bliżej polskim kibicom, co miało miejsce pół roku temu, gdy w lipcu Paide zmierzyło się w 1. rundzie eliminacji Ligi Konferencji ze Śląskiem Wrocław. Podopieczni Jacka Magiery wygrali oba spotkania (2:1 na wyjeździe i 2:0 we Wrocławiu) a Anier zagrał w obu meczach.

Anier w barwach Paide, foto: Liisi Troska/ jalgpall.ee

W celu przybliżenia sylwetki „Heńka” zasięgnąłem języka u kilku zacnych ekspertów. Efekty macie poniżej.

Jan Gawlik, Piłkarska Estonia:
„Po genialnym marcu, kiedy strzelił dwa gole Białorusi i jednego gola Czechom rzuciłem hasztag #AnierDoMLS. Za Sorgę. Bo w przeciwieństwie do niego Anier, rocznikowo niespełna 31-latek nadawałby się do takiej ligi idealnie, albowiem ma bogate międzynarodowe doświadczenie w przeciwieństwie do Sorgi. Może nie do New York City, czy Red Bulls, ale do takiego Cincinatti, czy nowo utworzonego Charlotte FC jak najbardziej. Ten sezon należał do niego. Owszem, nie poszło mu w europejskich pucharach. Ale co z tego. Anier był w gazie, na tyle, by spróbować sił za granicą. Myślę, że spokojnie poradzi sobie w tajskiej lidze. Jest silny, dobrze odnajduje się pod bramką rywala i z niejednego pieca chleb jadł. Może do Tajlandii zabierze brata? Też się przyda, a jest bez klubu.(2 lata młodszy brat Hannes ostatnio grał w Levadii Tallinn – przyp. red.)

Szymon Góralski, Piłkarska Estonia:
„Miał świetny początek roku 2021. Czego się dotknął to było w sieci. Podsumowaniem tego okresu były bramki w Lublinie, Mińsku, w Tallinie z Levadią na Sportland Arena gdy było 4:0 dla Paide, z Litwą w Pucharze Bałtyckim i 30 czerwca w szalonym meczu z Florą (skończyło się 3:3, choć było 3:0 dla Flory – przyp.red.). W drugiej połowie roku dalej był skuteczny, ale nie strzelał już tak wspaniałych bramek. Oczywiście na ligę estońską to wystarczyło i został królem strzelców. Tylko trzeba wziąć pod uwagę, że były takie mecze gdzie np Marten Kuusk nakrył go czapką (3:0 dla Flory pod koniec sezonu). Anier ma 31 lat i stać go na strzelenie w sezonie około 10 bramek. Tylko pytanie jak z aklimatyzacją, bo nawet troszkę jej miał, kiedy przyszedł do Paide 1,5 roku temu. Czy stać jego na wejście na jeszcze wyższy poziom? Skoro wielki piłkarz, jakim jest Robert Lewandowski (starszy od Henriego o niecałe dwa lata), potrafi ciągle się wspinać z jakością swojej gry, to może i Anier przynajmniej utrzyma formę z 2021 roku. Anier to silny piłkarz i potrafi uderzyć z każdej pozycji prawą i lewą nogą. Gra głową nie jest mu obca.”

Dawid Czemko, Estoński Futbol:
„Dla Aniera to świetny ruch. Awans pod względem finansowym i sportowym. Trafia do solidnego kluby z dużymi ambicjami. Liga tajska należy do najsilniejszych w Azji. Okres w Paide był dla niego bardzo udany. Miał duży udział w największych sukcesach w historii klubu. Dobrą postawą zapracował sobie na przygodę życia.”

Na potwierdzenie słów Dawida napiszę, że w 47 meczach dla „Estońskiej Barcelony” Henri Anier strzelił 44 gole i zanotował 9 asyst. Znakomite liczby.

Czego może spodziewać się na tajskiej ziemi i jakim klubem jest Muangthong United? Odpowiedzi na te pytania daje Dawid Stelnicki, ekspert od futbolu w Tajlandii:
Muangthong to obecnie specyficzny projekt z ambicjami na powrót do walki o mistrzostwo i mocnymi nazwiskami, ale mający problemy z wydobyciem pełni potencjału. Marko Gjurovski stawia przede wszystkim na ofensywę, której fundamentem jest Willian Popp, drugi najlepszy strzelec w lidze. Jeżeli Gjurovski nie przejdzie na stałe na system z dwoma napastnikami Anier może mieć problemy z przebiciem się do składu, bo Popp jest nietykalny.

Anier po odbyciu 10-dniowej kwarantanny po przylocie do Tajlandii wrócił do treningów i jest szansa, że w barwach „The Kirins” zadebiutuje w najbliższą niedzielę, 16 stycznia w ligowym starciu z BG Pathum United u siebie.
Na poczynania Muangthong United będę zerkał tym uważniej, gdyż występuje tam uzbecki ofensywny pomocnik Sardor Mirzajew. Mam nadzieję, że będzie „Heńkowi” asystował przy bramkach.

I oby Anier błyszczał jak w zeszłym roku w Paide.

Edu, Henri!

Autor tekstu: Łukasz Bobruk

Wyświetleń: 231

Social media

Strefa sponsorowana

Hensfort

Lwowski Baciar

Pewniaczek.pl

Azjagola na Twitterze

Obserwuj mnie na Twitterze