7 kwietnia 2021 roku pozostanie szczególną datą w ledwie 17-letniej historii klubu, sponsorowanego przez Olmalicki Górniczo-Metalurgiczny Kombinat (stąd to AGMK w nazwie, wzięte z rosyjskiego „Алмалыкский горно-металлургический комбинат”). Otóż właśnie tego dnia po raz pierwszy w historii ten zespół z ponad 100-tysięcznego miasta, oddalonego o 65 km na wschód od Taszkentu, awansował do piłkarskiego azjatyckiego raju.

Było to ich drugie podejście. 2 lata temu triumf w Pucharze Uzbekistanu był dla nich przepustką do eliminacji AFC Champions League. W 1. rundzie rozprawili się w wewnątrzśrodkowoazjatyckim pojedynku z Istiqlolem Duszanbe, ogrywając go u siebie 4:2. Jednak w kolejnej rundzie gładko wyjaśnił ich saudyjski Al-Nassr, w Rijadzie rozbijając AGMK 4:0. Były to początki dość owocnej pracy trenerskiej Mirdżalola Kosimowa w tym klubie.
W ostatnich miesiącach selekcjoner reprezentacji Uzbekistanu z Pucharu Azji 2015 zbiera obfite plony z zasianego wówczas ziarna. Najpierw „Górnicy” zajęli najwyższe miejsce w lidze w swojej historii, czyli trzecie. Za sprawą nie przyznania licencji wicemistrzowi z Nasafu Karszy dało im ono prawo gry w eliminacjach Ligi Mistrzów AFC. Tym razem droga do upragnionej fazy grupowej wiodła przez Katar.

Al-Gharafa Doha – AGMK Olmalik 0:1

Gol: Djokić 120

Chociaż w ostatnim czasie zespół, prowadzony przez serbskiego szkoleniowca (który z twarzy nieco przypomina mi byłego ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego) Slavisy Jokanovicia nie prezentował rewelacyjnej formy (przed tym meczem notował 4 kolejne porażki i 3 spotkania bez strzelonego gola) to jednak był dla trzeciej drużyny Uzbekistanu wymagającym przeciwnikiem. Aktywny po stronie gospodarzy był Koreańczyk Koo Ja-cheol, także znany mi ze Spartaka Moskwa Sofiane Hanni był często widoczny. Z kolei popłoch w defensywie „Panter” siał, szczególnie w pierwszej połowie Chusniddin Gafurow. Ołeksandr Kasjan też się nie ociągał a na początku drugiej połowy nawet trafił do bramki Yousefa Hassana (ten na nudę nie narzekał), lecz był na spalonym. Pojedynek był zacięty i trzymał w napięciu do samego końca. Jednak gole nie padały. Oznaczało to dogrywkę. W niej też ani jedni ani drudzy długo nie mogli znaleźć drogi do bramki przeciwnika. Zapachniało rzutami karnymi.
Wtem nadeszła minuta 120. Mirdżamol Kosimow (raczej nie spokrewniony z trenerem) wykonywał rzut rożny. Tak wkręcił piłkę, że ta odbiła się od dalszego słupka. Z nóg Guedioury wyłuskał ją Jovan Djokić, poszedł kawałek na prawo i pewnie zmieścił ją pod poprzeczką, czym wprawił gospodarzy w sporą konsternację.

Dla nadania romantyczności temu momentowi polecam powyższy filmik obejrzeć z podkładem z piosenki Celine Dion z „Titanica” (chodzi mi o ten ostatni refren, zaśpiewany wyżej niż poprzednie).

Jeden Serb się raduje (Djokić) a drugi (Jokanović) niezupełnie. Parę minut po golu iracki arbiter zakończył spotkanie i nastała wielka radość.

AGMK Olmalik stał się siódmym klubem z Uzbekistanu, który wystąpi w tych najlepszych azjatyckich rozgrywkach. Przed nim były: „święta trójca” z Taszkentu (Pachtakor, Bunyodkor, Lokomotiw), Neftczi Fergana (nawet 3 razy im się to udało), Nasaf Karszy i Maszal Muborak (raz dostali się tam w 2006 roku). Gratulacje!
Po roku posuchy, gdzie tylko Pachtakor grał w Azjatyckiej Lidze Mistrzów, Uzbekistan znów ma tam dwóch przedstawicieli. Ponadto po raz pierwszy od 2016 roku zdarza się, że Azja Centralna ma ich więcej niż dwóch (wówczas mieli czterech). A konkretnie trzech.
Poza tym po raz drugi zdarza się, że Azję Centralną (zaznaczam, że mowa tu wyłącznie o krajach postsowieckich) reprezentować będą w AFC Champions League drużyny nie tylko z Uzbekistanu. Poprzednia taka sytuacja miała miejsce w 2003 roku, czyli w… pierwszej edycji tych rozgrywek pod obecną nazwą (wcześniej były to Klubowe Mistrzostwa Azji, czyli Asian Club Championship), kiedy poza Pachtakorem grała tam również turkmeńska Nisa Aszchabad. Choć w tym roku nawet gdyby AGMK nie awansował to i tak ta sytuacja miałaby miejsce.

Tym samym postsowieckie ekipy znają już pełny terminarz fazy grupowej Ligi Mistrzów AFC.

Grupa A (Rijad, Arabia Saudyjska)

Grupa B (Szardża, Zjednoczone Emiraty Arabskie)

Aha. Awans AGMK do fazy grupowej Ligi Mistrzów AFC oznacza również, że w fazie grupowej Pucharu AFC zagra wicemistrz Uzbekistanu, Nasaf Karszy. W grupie F zmierzy się z FK Chodżent, Altyn Asyrem Aszchabad i Ałajem Osz.

Azjatyckie puchary zaczynają się dla Azji Środkowej bardzo dobrze i oby to trwało jak najdłużej!

Autor tekstu: Łukasz Bobruk
red_bobini91

Wyświetleń: 47

Social media

Strefa sponsorowana

Hensfort

Lwowski Baciar

Pewniaczek.pl

Azjagola na Twitterze

Obserwuj mnie na Twitterze