W historii polskiej ekstraklasy pojawiło się tylko dwóch piłkarzy z postsowieckich krajów, należących do AFC. Obaj są Kirgizami.
Bardziej kojarzony przez polskich kibiców, przynajmniej tych młodszych jest z pewnością Edgar Bernhardt. 34-latek, który do niedawna występował w Dordoju Biszkek, był zawodnikiem choćby Cracovii, w barwach której sezonie 2013/14 w naszej najwyższej lidze rozegrał 20 spotkań i strzelił 3 gole oraz raz asystował. Poza „Pasami” grał również w Stali Mielec, Widzewie Łódź i GKS Tychy, które były wówczas zespołami pierwszoligowymi.

Jednak w latach 1993-1995, czyli w czasach, gdy nie za wiele rozumiałem z otaczającego mnie świata, na naszych ekstraklasowych boiskach kibice mogli zobaczyć innego Kirgiza, któremu niniejsza notka jest poświęcona.

Siergiej Nikitin urodził się 6 czerwca 1968 roku we Frunze (dziś Biszkek). Przygodę z piłką ten defensywny pomocnik zaczynał w miejscowej Ałdze, w barwach której w Drugiej Lidze ZSRR (trzeci poziom rozgrywek) rozegrał 117 meczów i strzelił 9 goli. W 1989 roku przeniósł się do Ałaja Osz, w barwach którego zaliczył 3 niepełne spotkania na tym samym szczeblu rozgrywek. Nie znalazłem informacji, dlaczego w 1990 roku nie rozegrał ani jednego meczu. Możliwe, że odniósł jakąś kontuzję, odbywał wówczas służbę wojskową bądź miał inne sprawy pozasportowe na głowie. W każdym razie w ostatnim roku istnienia radzieckiego imperium przeniósł się do innej trzecioligowej drużyny – rosyjskiego APK Azow z Morozowska, dwudziestokilkutysięcznego miasta położonego 265 km na północny wschód od Rostowa nad Donem. Tam w 17 występach raz trafił do siatki i skończył ostatni sezon w historii sowieckiej piłki na miejscu 16. (na 22).
W 1992 roku grał w dwóch klubach już niepodległej Ukrainy – wiosnę spędził w Krystale Czortków (prawie 30-tysięczne miasto w zachodniej części kraju) na zapleczu ukraińskiej ekstraklasy a jesienią grał w występującym klasę niżej Dnipro Czerkasy. W pierwszej z drużyn w 26 meczach zdobył 2 gole, w drugiej zaś w 16 spotkaniach czterokrotnie pokonywał bramkarzy rywali. Aż jakimś cudem zainteresowano się nim w naszym kraju.

I tak oto na początku roku 1993 uśmiechnięty jegomość ze zdjęcia pojawił się w Polsce. Miał zastąpić Dariusza Adamczuka, który odchodził do Eintrachtu Frankfurt jako piłkarz reprezentacji Polski i wicemistrz olimpijski z Barcelony. 6 marca tegoż roku miał miejsce debiut Kirgiza w oficjalnym meczu „Portowców”. Był on udany, gdyż podopieczni Romualda Szukiełowicza wygrali 1:0 z Ruchem w Chorzowie po bramce Mariusza Kurasa. Do końca sezonu, zakończonego na niezłym siódmym miejscu w ekstraklasie Nikitin rozegrał 14 meczów. Całkiem nieźle.

A w kampanii 1993/94 było jeszcze lepiej! 5. miejsce, 31 spotkań ligowych i bramka. Pierwszego gola na polskich boiskach zdobył 4 sierpnia 1993 roku w wygranym domowym starciu z Łódzkim KS. Tam ustalił w 50. minucie wynik na 2:0 (pierwszego gola tuż przed przerwą zdobył Piotr Mandrysz). W regularnych występach nie przeszkodziła Siergiejowi nawet zmiana trenera – z końcem 1993 roku przestał nim być Szukiełowicz, którego zastąpił Jerzy Kasalik. Aha, był to ten sam sezon, w którym Pogoń ustanowiła niepobity dotąd rekord – aż 19 remisów w jednym sezonie ligowym w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce.

Z kolei w kampanii 1994/95 Nikitinowi już tak dobrze nie poszło – „Portowcy” skończyli sezon na ósmej pozycji a Kirgiz ze środka pola grał „tylko” w 21 meczach. I o ile jesienią występował dość regularnie (14 spotkań) o tyle wiosną trudniej było o grę (pozostałe 7, z czego tylko jedno w pełnym wymiarze czasowym). Warto dodać, że 1 stycznia 1995, czyli w dniu, kiedy nastąpiła denominacja złotówki, nowym trenerem Pogoni został Orest Lenczyk, który nie stawiał chętnie na Nikitina tak jak poprzednicy.
Za to nasz Siergiej zdobył dwie bramki. Co ciekawe, pokonywał bramkarzy klubów poznańskich. Ale w tym gronie nie było Lecha. 5 października 1994 roku strzelił jedynego gola w wyjazdowym starciu z Wartą. Na listę strzelców wpisał się w 79. minucie. Drugiego zdobył 13 maja 1995 roku w domowym meczu z Olimpią, zremisowanym 1:1. Na trafienie śp. Adama Grada w 10. minucie odpowiedział w 68. minucie, wbijając z bliska ubłoconą piłkę do bramki, strzeżonej przez Piotra Wojdygę.

Łącznie Siergiej Nikitin w polskiej ekstraklasie w ciągu 2,5 sezonu rozegrał 66 spotkań, w których strzelił 3 gole. Do tego zagrał jedno spotkanie w Pucharze Polski i 2 w Pucharze Intertoto. Aktualnie daje mu to 11. miejsce w klasyfikacji obcokrajowców, którzy grali w Pogoni i pierwsze wśród postsowietów. Przed nim znajdują się tylko takie tuzy jak choćby Edi Andradina, Takafumi Akahoshi, Hernani, Sergio Batata czy Julcimar. W pewnym momencie był nawet liderem pod tym względem. Generalnie Kirgiz jest wspominany przy Twardowskiego bardzo dobrze. Klubowa strona pogonszczecin.pl pisze o nim:

„Nie jest wybitnym zawodnikiem. Kibice szanują go jednak za ambicję, serce do walki i poświęcenie na boisku. Te cechy utrzymują go w pierwszym składzie Portowców mimo roszad w sztabie szkoleniowym.”

Z kolei Sławomir Rafałowicz, który grał z Nikitinem w Pogoni a obecnie w klubie z Pomorza Zachodniego pełni rolę trenera-analityka, wspomina go tak:

„To był bardzo sympatyczny i spokojny chłopak. Do tego niekonfliktowy. Przyjechał do Polski z rodziną i poświęcał jej dużo czasu. Grał jako boczny pomocnik, ale był raczej zawodnikiem zorientowanym na defensywę. Bardzo wytrzymały fizycznie, prezentował równy poziom, ale nie był graczem o jakichś wyjątkowych umiejętnościach technicznych. Prawdopodobnie miałby problem z załapaniem się do składu obecnego zespołu”

Poza Rafałowiczem Siergiej Nikitin miał dość zacne grono piłkarzy, z którymi występował w ekipie „Dumy Pomorza”. Warto wspomnieć o takich ludziach jak Radosław Majdan, Waldemar Jaskulski, Maciej Stolarczyk, Artur Bugaj, Robert Dymkowski, Olgierd Moskalewicz, Jarosław Araszkiewicz. Wyborne towarzystwo, prawda?

Latem 1995 roku nasz bohater zmienił klub, przechodząc do grającego w czeskiej ekstraklasie zespołu Slovacka Slavia Uherske Hradiste. Tam już mu tak dobrze nie szło, gdyż rozegrał tylko 7 spotkań w ciągu jednego sezonu. Co ciekawe, był to jedyny sezon tej drużyny w najwyższej klasie rozgrywkowej. W 2000 roku została ona rozwiązana.

Potem występował w słowackich klubach z niższych lig (Slovmag Jelsava, Żeleziarne Podbrezova) a w 2001 roku wyjechał do Rosji, gdzie zakończył karierę 4 lata później, po drodze zaliczając jeszcze amatorskie NTC Togliatti i Usładę Żygulewsk.
W Togliatti Siergiej Piotrowicz Nikitin mieszka po dziś dzień, poza kirgiskim obywatelstwem mając również oczywiście rosyjskie. Przez kilka lat rekreacyjne kopanie piłki dzielił z pracą trenera młodzieży w piłkarskiej Akademii im. Jurija Konopliowa. Tam pracował do roku 2011, kiedy to przejął kobiecą reprezentację Rosji U-19. Trenował ją przez 2 lata, nie osiągając większych sukcesów. W tym samym roku jednocześnie założył również Międzynarodową Piłkarską Szkołę „Impuls”, której jest prezydentem, głównym trenerem i dyrektorem sportowym. W niej znakomicie wykorzystuje umiejętności, nabyte w Wyższej Szkole Trenerów w Moskwie oraz Holandii.

Najbardziej znanym wychowankiem „Impulsa” jest Ilzat Achmetow, siedmiokrotny reprezentant Rosji, na co dzień grający w CSKA Moskwa, który co ciekawe, tak jak Nikitin urodził się w Biszkeku.

Sam Nikitin wydaje się dziś szczęśliwym i spełnionym człowiekiem. Jego „Impuls” ma swoje szkółki w trzynastu miastach Rosji (m.in. Moskwie, Sankt Petersburgu, Togliatti czy Irkucku) a nawet jedną w Wiedniu. On sam często jeździ po całej Rosji i nie tylko, dzieląc się z innymi swoimi radami i doświadczeniami.
I niech mu tam się wiedzie!

Autor tekstu: Łukasz Bobruk
red_bobini91

Wyświetleń: 163

Social media

Strefa sponsorowana

Hensfort

Lwowski Baciar

Pewniaczek.pl

Azjagola na Twitterze

Obserwuj mnie na Twitterze