Bardzo nie lubimy tak długich przerw w rozgrywkach CSL. Piłkarze zdążą rozegrać kilka meczów i liga znów bierze urlop. Na szczęście nadszedł już czas ostatecznych rozwiązań, w ciągu tygodnia dowiemy się już wszystkiego i poznamy mistrza sezonu 2019. Pierwsza część tej końcowej trylogii już za nami. Podsumujmy zatem co wydarzyło się w miniony weekend. Zaczynamy!

Shanghai Shenhua 1:2 Beijing Guo’an

0:1 Cedric Bakambu (6.)

1:1 Odion Ighalo (58.)

1:2 Renato Augusto (62.)

Zaczęliśmy od jednego z dwóch hitów ostatniej serii gier, w którym zmierzyły się ze sobą Shanghai Shenhua i Beijing Guo’an. Dla Kwiatu Szanghaju końcówka sezonu jest już tylko grą o honor, z kolei Zielona Armia walczy o mistrzostwo. Nie ma co się dziwić, że to goście byli zdecydowanie bardziej zmotywowani. Już w 6 minucie gola strzałem głową zdobył Cedric Bakambu. W 40 minucie reprezentant Demokratycznej Republiki Konga ponownie umieścił piłkę w siatce, jednak tym razem był na pozycji spalonej. W 56 minucie futbolówkę ręką w polu karnym odbił Li Ke i sędzia nie miał innej możliwości, jak podytkować rzut karny dla gospodarzy. „Jedenastkę” na bramkę zamienił Odion Ighalo. Jednak już kilka minut później Pekińczycy ponownie wyszli na prowadzenie, tym razem za sprawą Renato Augusto. Do końca meczu wynik się już nie zmienił, zatem przynajmniej do soboty Beijing Guo’an objął prowadzenie w CSL.

Henan Jianye 2:1 Tianjin Tianhai

1:0 Cristian Bassogog (5.)

1:1 Song Ju-Hun (7.)

2:1 Fernando Karanga (90.)

W tym przypadku również najbardziej zainteresowani zwycięstwem byli goście. Tianjin Tianhai walczy bowiem o utrzymanie i nie może sobie pozwolić na wpadki. Zaczęło się jednak nie po myśli piłkarzy z portowego miasta. Gola na 1:0 dla Henan zdobył głową Cristian Bassogog. Jednak już 2 minuty później było 1:1 za sprawą koreańskiego obrońcy Song Ju-Huna. Goście przeważali, ale nie potrafili wyjść na prowadzenie. Gdy wszyscy myśleli już, że mecz zakończy się remisem, w 3 minucie doliczonego czasu bramkę zdobył Fernando Karanga. Tym samym kibice z Tiencinu musieli martwić się o wynik meczu rywala w walce o utrzymanie, Shenzhen FC.

Shandong Luneng 2:0 Chongqing Dangdai

1:0 Graziano Pelle (34.)

2:0 Roger Guedes (90.)

Shandong Luneng walczy o 4 miejsce w lidze, dające prawo gry w eliminacjach do Azjatyckiej Ligi Mistrzów. Z kolei Chongqing Dangdai gra ostatnio w kratkę, raz wygrywa, raz przegrywa. Tym razem wypadało na porażkę. I wiecie co? Sprawdziło się to. Prowadzenie gospodarzom dał niezawodny weteran Graziano Pelle. Dla Włocha było to 16 trafienie w sezonie. Zespół Adriana Mierzejewskiego próbował się odegrać, ale jedynie nadział się na kontratak zakończony drugim golem dla klubu z Jinanu. Wynik został ustalony przez Rogera Guedesa.

Wuhan Zall 2:1 Guangzhou R&F

1:0 Liu Yin (2.)

2:0 Liu Yin (23.)

2:1 Gui Hong (47.)

Chyba nikt nie spodziewał się tak dobrej gry beniaminka z Wuham w tym sezonie. „Armia Han” zajmuje obecnie 6 miejsce w lidze. Zdecydowanie gorzej idzie Kantończykom, którzy mimo niesamowitej formie Erana Zahaviego mają ujemny bilans bramkowy. Tym razem, o dziwo, super strzelec z Izraela nie strzelił. Ale po kolei. Już w 2 minucie prowadzenie gospodarzom dał Liu Yin, który zdobył piękną bramkę z rzutu wolnego. Ten sam zawodnik podwyższył wynik meczu w 23 minucie. Nie obyło się bez kontrowersji, ponieważ wcześniej piłkę okolicami ramienia odbił Rafael Silva, jednak sędzia po interwencji VAR-u uznał, że akcja była prawidłowa. Goście strzelili tylko jednego gola, a jego autorem był Gui Hong. Licznik Zahaviego zatrzymał się na razie na 28 trafieniach.

Dalian Yifang 3:3 Hebei CFFC

0:1 Marcao (31.)

1:1 Wang Yaopeng (45.)

2:1 Yannick Carrasco (49.)

3:1 Salomon Rondon (71.)

3:2 Marcao (75.)

3:3 Dong Xuesheng (85.)

Spotkanie starych, dobrych znajomych. Rafa Benitez pracował z Javierem Mascherano przez 3 lata w Liverpoolu. Teraz po prawie 10 latach Hiszpan i Argentyńczyk spotkali się ponownie, tym razem jako rywale. I być może po raz ostatni, ponieważ El Jefecito oficjalnie kończy swoją przygodę w Chinach i po sezonie wraca do ojczyzny – będzie zawodnikiem Estudiantes. Wynik otworzył w 31 minucie Brazylijczyk Marcao. W doliczonym czasie pierwszej połowy dobre dośrodkowanie z rzutu wolnego Yannicka Carrasco wykorzystał Wang Yaopeng. Belg zdobył swoją bramkę po przerwie, wykorzystując rzut karny po ręce w polu karnym. Sędzia podyktował kolejną „jedenastkę” w 71 minucie i tym razem do piłki podszedł Salomon Rondon. Goście się jednak nie poddali. Kontaktowego gola zdobył (po rzucie karnym, a jakże!) Marcao, a wyrównał w 85 minucie Dong Xuesheng. Działo się!

Beijing Renhe 2:3 Jiangsu Suning

0:1 Alex Teixeira (18.)

0:2 Ivan Santini (41.)

0:3 Ivan Santini 45.)

3:1 Elvis Manu (55.)

3:2 Makhete Diop (59.)

Stało się nieuniknione, Beijing Renhe opuszcza Chinese Super League. Cudu nie było, mimo że bezpośredni rywale w walce o utrzymanie solidarnie przegrały swoje mecze. Nie pomógł też nowy trener Wang Bo, który musi już myśleć o przyszły sezonie i grze o powrót do elity. Po pierwszej połowie Pekińczycy przegrywali już 0:3. Najpierw trafił Alex Teixeira, a następnie dublet ustrzelił Gareth Bale Ivan Santini. W przerwie musiało dojść do poważnej rozmowy w szatni gospodarzy, ponieważ szybko zdołali zdobyć 2 gole. To było jednak za mało. Żegnamy zatem stołeczny klub, oby szybko udało się poukładać drużynę i walczyć o szybki powrót.

Tianjin TEDA 3:0 Shenzhen FC

1:0 Jonathan (48.)

2:0 Jonathan (53.)

3:0 Sandro Wanger (79.)

Po porażce Beijing Renhe i Tianjin Tianhai drużyna Shenzhen miała dobrą możliwość opuścić strefę spadkową. Niestety, goście okazali się w tym meczu bardzo przeciętni, dostając lekcję gry od Tianjin TEDA. W 46 minucie mecz w polu karnym runął Frank Acheapong, a sędzia wskazał na 11 metr. Rzut karny wykorzystał Jonathan. Brazylijczyk podwyższył wynik 5 minut później, tym razem zdobył gola głową. Wynik meczu ustalił w 79 minucie samozwańczy najlepszy napastnik Niemiec, Sandro Wanger. Było to jego 11 trafienie w sezonie.

Guangzhou Evergrande 2:0 Shanghai SIPG

1:0 Talisca (44.)

2:0 Talisca (90.)

A teraz to, na co czekali kibice CSL od dawna. To, co tygryski lubią najbardziej. Mona Lisa wśród meczów 28 kolejki. O czym mowa? Oczywiście o pojedynku Evergrande – SIPG. Zdecydowanie najważniejsze spotkanie sezonu,  które może zadecydować o mistrzostwie Chin. I nie zawiedliśmy się, emocji było co niemiara. Już w 17 minucie doszło do szarpaniny, którą wywołał brutalny faul na Andersonie Talisce. Brazylijczyk przed przerwą zdobył gola, po fachowym wykończeniu. Następne dwie bramki Kantończyków zostały nieuznane z powodu spalonego. Przy linii bocznej wściekał się Fabio Cannavaro, a zawodnicy obydwu drużyn ponownie zaczęli się przepychać. W 90 minucie w polu karnym Szanghaju padł Talisca, ale gra toczyła się dalej. Dopiero po kilku chwilach Victor Kassai postanowił sprawdzić tę sytuację w systemie VAR i podyktował rzut karny. Wykorzystał go sam poszkodowany. Mecz zakończył się wynikiem 2:0, który bardzo przybliża gospodarzy do zdobycia mistrzostwa kraju.

Już w środę zostanie rozegrana 29. kolejka CSL:

11111.png

A tak wygląda aktualna tabela ligi:

tabela.png

 Autor tekstu: Maciej Łoś