Jako pierwsi z Azji Centralnej w czwartek na murawę wybiegli Uzbecy, prowadzeni ponownie przez Wadima Abramowa.

Grupa D

Pachtakor Markazij Stadion, Taszkent:

Uzbekistan – Jemen 5:0

Gole: Kodirkułow 2, Szomurodow 33, Iskandarow 53, Tuchtachudżajew 72, Siergiejew 90

Miało być ofensywnie za nowego-starego trenera to było. Białe Wilki nie miały litości. Oto gole:
1:0 – długa piłka na prawo, Iskandarow, do Chamdamowa, gracz Pachtakoru zagrał do środka w pole karne, Sandżar Kodirkułow pewnym strzałem zdobył debiutancką bramkę w reprezentacji
2:0 – Maszaripow na lewo do Fajzijewa i znów piłkarz Pachtakoru zanotował asystę. Tym razem Faruch Sajfijew zacentrował górą a Szomurodow odpowiednio przyłożył głowę
3:0 – Maszaripow zagrał z lewej strony w pole karne z rzutu wolnego, defensywa jemeńska wybiła piłkę do przodu, Kodirkułow ją wycofał a Iskandarow precyzyjnie uderzył z dystansu
4:0 – lewy róg i głowa Isloma Tuchtachudżajewa
5:0 – świetne zagranie Szukurowa do przodu, Chamdamow zagrał wślizgiem a Siergiejew kopnął do pustej bramki
Ten mecz pokazał, że w kadrze nie musi strzelać jedynie Eldor Szomurodow (choć też swoją cegiełkę dołożył oczywiście) i że fakt, iż gracz FK Rostów jest odciążany przez kolegów z przodu i nie jest sam na szpicy, pozwala na zdobywanie większej liczby goli. Ponadto poskutkowała gra skrzydłami. Uzbecy dominowali, jeśli chodzi o posiadanie piłki (67:33) ale nie oszukujmy się, Jemen to nie jest mocny zespół, mimo iż zadebiutował na tegorocznym Pucharze Azji a w poprzedniej serii w meczu pełnym politycznych podtekstów urwał punkt Arabii Saudyjskiej. Zespół Samiego Hasana Al-Nasha nie wygrał czterech kolejnych potyczek. Było to ogółem piąte uzbecko-jemeńskie starcie i piąte wygrane przez Uzbekistan (bramki 15:2). Widzów: 28571Uzbekistan - Jemen
Arabia Saudyjska – Singapur 3:0 (1:0)

Pauzowała Palestyna

Tabela:

Tabela D

Następna kolejka (15.10):
Singapur – Uzbekistan (Kallang)
Palestyna – Arabia Saudyjska
Pauzuje Jemen

Jeśli Uzbecy wygrają w Singapurze a Saudyjczycy zgubią punkty w Palestynie to zawodnicy Abramowa mogą po 4 kolejkach być nawet liderami w swojej grupie. Taki scenariusz jest bardzo realny.

Grupa F

Stadion im. Dolena Omurzakowa, Biszkek:

Kirgistan – Birma 7:0

Gole: Bernhardt 5, 10, 87-karny, Szukurow 20, 71, Ałykułow 26, Kiczyn 45

Tu też spotkali się starcy znajomi z poprzednich mundialowych eliminacji. Białe Sokoły pozazdrościły sąsiadom z zachodu i sprawiły swym rywalom jeszcze większy łomot:
1:0 – pewne uderzenie dobrze nam znanego Edzia B. z linii pola karnego
2:0 – dośrodkowanie Żyrgałbeka Uulu i głowa Bernhardta
3:0 – Ałykułow, zanim podał po ziemi z lewej strony, wymienił piłkę z Sagynbajewem i Kiczynem. Zagranie młodego gracza Niemena Grodno dotarło do Musabekowa, ten podał do niepilnowanego Szukurowa a zawodnik Bolusporu spokojnie trafił do siatki
4:0 – Bernhardt na lewo do Ałykułowa, ten wszedł w pole karne i pokonał Kyawa Zin Phyo. Był to jego debiutancki gol w kadrze
5:0 – atomowe uderzenie z dystansu zawodnika Dynama Mińsk
6:0 – Alimardon Szukurow wszedł w pole karne i strzałem po ziemi podwyższył rezultat
7:0 – Hlaing Bo Bo przewracał Maiera w polu karnym i były gracz m.in. GKS-u Tychy i Cracovii (obecnie malajskie Kedah) uzupełnił hat-tricka strzałem z wapna (drugi hat-trick w historii kirgiskiej kadry, pierwszy to były 3 gole Luksa z Filipinami w styczniu)
KIrgizom udało się pobić rekord, jeśli chodzi o najwyższą wygraną (dotychczas było to 6:0 z Malediwami w meczu z 13 czerwca 1997 roku). Natomiast Birmańczykom do rekordowej klęski z Kuwejtem z września 2015 roku zabrakło dwóch wpuszczonych goli. Piłkarze Aleksandra Kriestinina przełamali się po trzech potyczkach bez wygranej (poprzednią odnieśli 16 stycznia, kiedy w fazie grupowej Pucharu Azji pokonali 3:1 Filipiny). Z kolei drużyna Miodraga Radulovicia doznała trzech porażek z rzędu i to jeszcze bez zdobytego gola. Było to czwarte kirgisko-birmańskie starcie i trzecie wygrane przez Kirgizów (raz padł remis, bramki 15:3). Widzów: 13000Kirgistan - Birma

Japonia – Mongolia 6:0 (4:0). O tym spotkaniu możecie przeczytać tutaj.

Pauzował Tadżykistan

Tabela:

Tabela F

Następna kolejka (15.10):
Mongolia – Kirgistan (Ułan Bator)
Tadżykistan – Japonia (Duszanbe)
Pauzuje Birma

Grupa H

Camille Chamoun Sports City Stadium, Bejrut:

Liban – Turkmenistan 2:1

Gole: El-Helwe 4, Matar 64 – Annadurdyjew 63

Szybko zaczęły Cedry po dośrodkowaniu z lewej strony i główce El-Helwe. Wyrównujący gol nadszedł również po zagraniu z lewej strony i strzale głową. Z tym, że Arslanmyrat Amanow centrował z rzutu wolnego na głowę Annadurdyjewa. Odpowiedź gospodarzy nadeszła szybko. Haidar poszedł prawym skrzydłem, zszedł do środka w pole karne, zagrał do Matara a ten popisał się atomowym uderzeniem zza pola karnego. Niestety, Turkmeni nie zdołali doprowadzić do remisu. Ekipa Ante Mise skomplikowała sobie sytuację w walce o ewentualny awans do następnej fazy z drugiego miejsca za plecami Korei Południowej. Teraz musiałaby dwukrotnie ograć Koreańczyków z północy, by myśleć o czymkolwiek. Musi jednak wyciągnąć wnioski z libańskiej porażki. Z kolei drużyna Liviu Ciobotariu przełamała się po trzech kolejnych porażkach i czterech meczach bez zwycięstwa. Było to trzecie starcie libańsko-turkmeńskie i trzecie wygrane przez Liban (bramki 6:2). Widzów: 7820Litwa - Turkmenistan

Korea Południowa – Sri Lanka 8:0 (5:0)

Pauzowała Korea Północna

Tabela:

Tabela H

Następna kolejka (15.10):
Korea Północna – Korea Południowa
Sri Lanka – Liban
Pauzuje Turkmenistan (15.10 zagra towarzysko na wyjeździe z Kuwejtem)

Podsumowując: 2 pewne zwycięstwa i porażka (bramki 13:2). Nie jest źle, ale może być jeszcze lepiej.

Autor tekstu: Łukasz Bobruk
Twitter: red_bobini91