W XIII wieku wnuk Czyngis-chana zaatakował Japonię flotą liczącą 140,000 osób, co do dziś uważane jest za „największą próbę inwazji morskiej w historii”. Ambitna próba Mongołów zakończyła się jednak wielką klęską, do której przyczynił się Tajfun „Kamikaze” (Boski Wiatr), który zmiótł większość mongolskiej floty z powierzchni morza, dzięki czemu Japonia wygrała wojnę. Według samurajskiej legendy został on wywołany przez sprzyjające Japonii Bóstwa. Dziś Tajfun Kamikaze wywołany przez potomka Samurajów, Hajime Moriyasu, ponownie zmasakrował Mongolskie oddziały, które mocno pobite wracają do domu.

Napisać, że Japonia była dzisiaj lepsza to jak nie napisać nic. 18 strzałów celnych przy żadnym Mongołów, miażdżące posiadanie piłki i wyższe umiejętności w dosłownie każdym aspekcie. Samurajowie nie mieli dzisiaj zamiaru odpuszczać dużo niżej notowanemu rywalowi i dali zwyczajny pokaz siły. Do pojedynku z Mongolią, Japonia przystąpiła w następującym składzie.

1

Moriyasu nie oszczędzał nikogo i wystawił po prostu brutalnie silny skład. Różnica klas widoczna była od początku i Japonia do przerwy prowadziła 4-0 po trafieniach MinaminoYoshidyNagatomoKensuke Nagaia. Po przerwie Nippon z rozpędu dołożył jeszcze dwie bramki autorstwa Endo Kamady. Dla napastnika Eintrachtu Frankfurt było to pierwsze trafienie w dorosłej reprezentacji.

Już we wtorek Japończyków czeka wyjazd do Duszanbe, gdzie zmierzą się z drużyną Tadżykistanu.

 

Autor tekstu: Kamil Gala
@GalsonHM