Mallorca mierzyła się na wyjeździe z desperacko poszukującym punktów Deportivo Alaves. W składzie gości od pierwszych minut zagrał Takefusa Kubo, ale wypożyczony z Realu Madryt zawodnik nie może zaliczyć tego meczu do udanych.

Japończyk jak zwykle był aktywny i szukał sobie miejsca na boisku, ale nie miał łatwego życia grając przeciwko spragnionym punktów gospodarzom. Mimo to zaliczył kilka udanych akcji, w których pokazał namiastkę swojego potencjału. Niestety był też regularnie ignorowany przez kolegów z drużyny i niemal każde jego wyjście na pozycje kończyło się tak samo, czyli brakiem podania. W Kubo narastała wyraźna frustracja, którą oczywiście zaprezentował swoim partnerom, ale Ci niespecjalnie się przejmowali nastawieniem młodego zawodnika. W sumie to piłkarze Mallorki ogólnie niespecjalnie przejmowali się grą w piłkę i dlatego przegrali na wyjeździe z Alaves 0:2, rozgrywając fatalne zawody.

4

Najdobitniejszym przykładem pomijania Kubo przez partnerów było zachowanie doświadczonego gracza RCD Mallorca, Salvy Sevilli z końcówki spotkania, który widząc niepilnowanego Kubo zawrócił i zagrał do środka do pilnowanego już zawodnika gości. Sevilla piłkę stracił, Alaves przeprowadziło kontrę i było blisko zdobycia kolejnej bramki. Gdy już mowa o ignorowaniu kolegów z drużyny to nie można nie przypomnieć słynnej sytuacji sprzed paru lat w Interze Mediolan, kiedy Nagatomo desperacko prosił Biabianego o podanie.

Kubo też nie zagrał idealnego spotkania. Zaliczył kilka strat i poza kilkoma przebłyskami swoich umiejętności nie wyróżnił się niczym specjalnym. Nie próbujemy Japończyka usprawiedliwiać, ale jednak ciężko jest się wyróżnić mając piłkę tak rzadko.

3

Trudne życie będzie miał w Mallorce Kubo, który jest tego świadomy i pomimo sporej frustracji stara się i biega przez pełne 90 minut, harując zarówno w ataku, jak i w obronie. Podczas spotkania, komentatorzy Polskiej telewizji nie omieszkali wspomnieć, że Kubo jest zawodnikiem „słabym fizycznie”. Każdy kto widział więcej niż jeden jego mecz stwierdzi, że to absurd, bo Kubo pomimo niezbyt imponujących warunków fizycznych twardo stoi na nogach i potrafi wygrać pojedynek bark w bark z o wiele silniejszymi rywalami. W samym spotkaniu z Alaves, mogliśmy zobaczyć, że Kubo słaby fizycznie nie jest.

Następny mecz Mallorca zagra 06.10, kiedy to przed własną publicznością podejmie ekipę Espanyolu z Wu Leiem w składzie.

 

 

Autor tekstu: Kamil Gala
@GalsonHM