Azja to całkowicie inne dopingowanie niż w Europie. Tu na mecze przychodzi się dobrze bawić a przy okazji wspierać swoją drużynę (lub na odwrót).  Doping ma przynosić pozytywne emocje zarówno wśród piłkarzy jak i kibiców. Główna różnica w dopingu pomiędzy Azją a choćby Polską jest taka, że kibicowanie nie służy deprymowaniu drużyny przeciwnej a skupianiu się przede wszystkim na swoim teamie.
Tu rzeczywiście słowo „Supporters” jest wzięte dosłownie – czyli tłumacząc potocznie zero jedynkowo – „wspieracze.”

Różnica najlepiej widać było podczas finału niedawnych Mistrzostwa Świata U20 kiedy to Ukraińcy „kibicowali przeciw Korei Południowej” zamiast swojej drużynie, z kolei Koreańczycy niezłomnie starali się po prostu wspierać swoją drużynę pozytywnym dopingiem.  Co miło zaskoczyło, Ukraińcy po meczu mieli moment refleksji i oddali hołd Koreańskim fanom, zdając sobie sprawę, że dali się złapać na przysłowie „pokaż chamowi kto jest chamem.”

Na naszej stronie, jest mnóstwo kopaniny, newsów o transferach, skrótów etc. Brakowało jednak ukazania esencji tworzącej piłkarską otoczkę Azji czyli kibiców.

Tak więc zaczynamy pierwsze tourne po Azjatyckiej sztuce kibicowania.
1. Indonezja
Hicior nad hiciorami w Indonezji SAMPAI KAU BISA śpiewane przez fanów wówczas drugoligowej drużyny PSS Sleman
Obowiązkowo włączcie sobie napisy w filmiku. 

2. Malezja
Świetny przykład jak kibice w Azji Południowo-Wschodniej dopingują swoich.
Tutaj „ukryta kamera” podczas finałów tego regionu – czyli AFF Cup 2018,

3. Japonia –  Albirex Nigata – Can’t Help Faling In Love
Kibice Albirexu Nigata śpiewają tą piosenkę od początku istnienia drużyny (od 1995 roku). Fani łabędzi kiedyś przebijali wszystkie kluby pod względem frekwencji, co w dużej mierze było spowodowane było brakiem jakichkolwiek innych atrakcji w mieście.
Po spadku do J2 i po wiecznych wyprzedażach najlepszych piłkarzy frekwencja spadła – jednak Can’t Help Faling In Love rozbrzmiewa rozbrzmiewa na Big Swan Stadium nadal.

4. Japonia – Urawa Red Diamonds – „We Are Diamonds”
Hegemonem wśród kibiców Japońskich pod względem frekwencji jest Urawa Red Diamonds. Najagresywniejsi z naszyj listy, ale i najliczniejsi. Kiedy grali w J2 liga wręcz na siłę ich wypychała, ponieważ miasteczka do których przyjeżdżały 40 tysięczne hordy ultrasów nie mogły sobie z nimi poradzić.
Melodyjnych ultrasów jak usłyszycie poniżej.

5. Japonia – Vegalta Sendai – Go! Ikuzo Sendai!

Sponiewierana przez trzęsienie ziemi w 2011 roku Sendai posiada zagorzałych fanów, którzy nie tylko żyją dla klubu, ale i w wielu przypadkach dzięki niemu życie to zachowali.  Wielu mieszkańców w trakcie przykrych wydarzeń chowało się w siedzibie klubu, który po wszystkim wspierał ich na wiele sposobów.

Piosenka która słyszycie, dnie po tragedii stała się viralem, a kibice innych zespołów łapali się na tym, że nucili sobie ją pod nosem.

Kto wie, może robi to teraz Jakub Słowik który został ich piłkarzem ostatnimi czasy.

6. Japonia – Shimizu S-Pulse – standardowa drużyna na wyjeździe.

W Japonii nie możesz po prostu obrzucić błotem rywala – musisz wymyślić coś pozytywnie zwariowanego aby przyciągnąć uwagę. Tutaj mamy naprawdę festiwal kibicowania, a nie obrzucania się błotem.

Wpierw ekipa z Shizuoki postanowiła rozświetlić noc na Nissan Stadium w swoich barwach, a później standardowo dawali popalić swoim dopingiem.

7. Korea Południowa – Ulsan Hyundai „jalgaseyo” 

Przyśpiewka ma różny oddźwięk, ponieważ śpiewana jest własnym piłkarzom kiedy kończy się mecz.  Jalgaseyo to nic innego jak „do widzenia, żegnaj, wracaj bezpiecznie etc. w zależności od kontekstu.
Kibice Ulsan jednak z ukrytą perfidią i bezczelnością nauczyli się śpiewać tą piosenkę pod koniec meczów, kiedy ich „żelazne maczugi” wygrywają.

Piosenka wówczas skierowana do kibiców drużyny przeciwnej – często popierana jest machaniem chusteczkami, szalikami czy gestami a’la „pa pa.”
Jest to również broń obusieczna, ponieważ jak Ulsan przegra z kimś, to kibice rywali nie są dłużni i potrafią zafundować „niby uprzejmą” przyśpiewkę jej twórcom.

Agresja Alert? Lepsze to niż „wypier… czy wypad h..e.
Piosenką można słyszeć również w trakcie spotkań międzynarodowych jak np. ostatnie MŚ U20. Choć słyszałem ją multum razy, znaczenie jej nauczył mnie dopiero Koreański przyjaciel z który był ze mną na paru meczach Polskiego Mundialu (Pozdrawiam @Daegu_freak )

8. Iran – Persepolis – Viking Clap 

„Oklaski Wikingów” robiły wrażenia podczas Euro z udziałem Islandii, później stały się wyświechtane i do znudzenia powtarzane przez wszystko co ma dwie nogi i na drzewo nie ucieka. Zanim zaczniecie ziewać, to popatrzcie jak po ligowym meczu przy-pieczętującym mistrzostwo Persepolis trener Branko ivankovic celebruje z swoimi kibicami na Azadi Stadium. 

9. Arabia Saudyjska – Al Ahli – Mortal Kombat 

Na zakończenie coś dla fanów gier komputerowych. Kibice Saudyjskiego Al Ahli w drugim meczu 1/16 sezonu 2015 przeciwko wyżej wymienionemu Persepolis stworzyli „uroczą” grafikę z bohaterem popularnego mordobicia – Sub Zero. Na koniec prezentacji słynny tekst „wykończcie ich.”
Drużyna posłusznie wykonała co przeczytała i pokonała Persów 3-0.

Jak widać Azja – Azji nie równa.

 

Na tym kończymy przegląd ciekawych „chantów” z Azji. Oczekujcie wkrótce następnych.

Autor tekstu:
Adam Błoński
@Adam_Blonski