Największa nadzieja Japońskiej piłki Takefusa Kubo został oficjalnie piłkarzem Realu Madryt – poinformowała strona internetowa hiszpańskiego klubu. Kubo, który przebywa obecnie na zgrupowaniu reprezentacji Japonii przed Copa America, dołączy do ekipy „Królewskich” na letnim tournee po USA.

D3zAR4oUwAA9Cw7

Takefusa Kubo to pierwszy Azjata w historii, który w swojej karierze grał zarówno w barwach FC Barcelony jak i Realu Madryt. Japończyk grał również w Kawasaki Frontale i FC Tokyo, a więc dwóch odwiecznych rywalach w J.League.

Kubo to niesamowity talent, o czym świadczy chociażby walka pomiędzy Barceloną, PSG, a Realem Madryt o usługi młodego zawodnika. Ostatecznie batalię wygrał Real Madryt, który według Japońskich źródeł zapłacił ekipie Tokyo 2 miliony euro. Jego głównym atutem jest szybkość, zwrotność, kapitalny drybling i kontrola piłki. Do tej listy należy także dodać świetne czytanie gry, dobre podanie oraz kapitalny strzał. Kubo został jakiś czas temu ogłoszony „Japońskim Messim”. Stało się tak głównie przez jego styl gry, który jest bardzo podobny do gry Argentyńczyka. Kubo, swoje umiejętności szlifował w szkółce FC Barcelony, gdzie przebywał w latach 2011-2015. Musiał jednak wrócić do kraju przez nieprawidłowości jakich dopuścił się klub ze stolicy Katalonii.

Kubo był można powiedzieć najważniejszym zawodnikiem w tegorocznej kadrze FC Tokyo, które zajmuje pierwsze miejsce w tabeli J.League. Świeżo upieczony reprezentant Japonii zagrał w 30. meczach pierwszego zespołu, w których zdobył 6 bramek i zaliczył 4 asysty. Najważniejszy był jednak wpływ jaki Kubo miał na swój zespół. Pomimo bardzo młodego wieku potrafił on wziąć ciężar gry na swoje barki i harował zarówno w ofensywie, jak i defensywie.

Według oficjalnego komunikatu, Takefusa Kubo dołączy najpierw do Realu Madryt Castilla. Można się jednak spodziewać, że dostanie minuty w pierwszym zespole, bowiem głównie kwestia gry była przedmiotem sporu w negocjacjach z innymi zespołami. Przypomnijmy, że w Realu Madryt przebywa także 15-letni Takuhiro Nakai, z którym „Królewscy” także wiążą wielkie nadzieje i który może pomóc w aklimatyzacji swojemu 3 lata starszemu koledze.

 

 

Autor tekstu: Kamil Gala
@GalsonHM