Zapraszamy na przegląd 11. kolejki J.League!

 

Sagan Tosu – Gamba Osaka

Tosu Stadium

Przebudzenie Tosu! Zespół z Kiusiu odnosi drugie i jakże ważne ligowe zwycięstwo. Trener Kim potrafił wyciągnąć z zespołu to czego nie potrafił wyciągnąć Carreras i miejmy nadzieje, że to na dobre obudzi zespół Saganu. Gamba przedłuża natomiast swoją fatalną passę i do derbów Osaki przystąpi z miejsca 16.
Już w 16. minucie wynik otworzył Isaac Cuenca, który dał zespołowi pierwsze zwycięstwo w sezonie w spotkaniu z Jubilo Iwatą. Pod koniec drugiej połowy Tosu ukłuło jeszcze dwa razy. Najpierw w 72. minucie rzut karny wykorzystał Yohei Toyoda, a w 90. minucie do siatki trafił Harakawa. Honorową bramkę dla Gamby zdobył w 92. minucie Meshino, który trafił do siatki po ładnej, indywidualnej akcji.

Tosu – Takaoka; Mitsumaru, Takahashi, Takahashi, Kobayashi; Cuenca (90+1′ Anzai), Harakawa, Fukuta, Matsuoka; Toyoda (85′ Torres), Kanazaki (67′ Takahashi)

Gamba – Higashiguchi; Oh (71′ Kurokawa), Kim, Suganuma, Yonekura (77′ Yajima); Kurata, Konno, Ademilson, Endo (46′ Meshino), Onose; Hwang Ui-jo

 

Cerezo Osaka – Yokohama F. Marinos

nagai_stadium - Cerezo Osaka

W przeciwieństwie do Gamby, Cerezo zaczyna powoli łapać formę i wspinać się po szczeblach tabeli. Przekonujące zwycięstwo z mocną Yokohamą tylko to potwierdza i można spodziewać się interesujących derbów Osaki za tydzień.
Gospodarze napoczęli rywala już w 2. minucie meczu. Do siatki trafił Mizunuma, który wykorzystał błąd obrońcy i bramkarza Marinos i zdobył bramkę ładnym strzałem z powietrza. W 59. minucie do siatki trafił Takagi, który wykorzystał dogranie Mizunumy, a 6 minut później, były gracz FC Tokyo znów sam trafił do siatki, dzięki czemu zgromadził pierwszy ligowy dublet w barwach Cerezo.

Cerezo – Kim; Jonjić, Seko, Maruhashi, Matsuda; Okuno, Kiyotake (79′ Tanaka), Mizunuma (90+3′ Katayama), Fujita; Mendes, Tokura (41′ Tokura)

Marinos – Park; Wada, Hatanaka, Martins, Hirose (70′ Ogihara); Miyoshi (66′ Junio), Amano, Kida; Endo (46′ Lee), Junior, Nakagawa

 

Matsumoto Yamaga – Hokkaido Consadole Sapporo

Matsumotodaira Park Stadium

W Matsumoto obejrzeliśmy bardzo wyrównany pojedynek, który doskonale oddaje wynik meczu. Bezbramkowy remis nie jest dobrą informacją dla żadnej ze stron, ale nie jest też fatalną, bowiem Matsumoto utrzymuje się w środku tabeli, a Sapporo znajduje się na miejscu 6.

Matsumoto – Morita; Hashiuchi, Iida, Imai; Takahashi, Miyasaka, Paulinho, Tanaka; Pereira (76′ Nagai), Maeda (84′ Iwakami), Sugimoto (73′ Nakami)

Sapporo – Gu; Fukumori, Kim, Shindo; Suga, Fukai, Miyazawa, Fernandes (90′ Danzaki); Arano (77′ Kaneko), Hayasaka (85′ Shirai); Suzuki

 

Vegalta Sendai – Sanfrecce Hiroshima

Yurtec Stadium Sendai

Po bardzo długim czasie Vegalta wydostaje się ze strefy spadkowej i daje swoim kibicom delikatną zapowiedź lepszych dni. Hiroshima natomiast… cóż. Hiroshima doznaje 4. porażki z rzędu i do FC Tokyo traci już 10 punktów. Wydaje się, że kolejny sezon nie będzie jej sezonem.
Jednak to Hiroshima wyszła na prowadzenie już w drugiej minucie meczu po trafieniu Douglasa i wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazywały, że to prowadzenie dowiezie do końca. Tak się jednak nie stało, bowiem w 86. minucie wyrównał Ramon, a w 93. minucie wygraną gospodarzom zapewnił Matsushita. Vegalta przeprowadziła więc bohaterską remontadę godną tego klubu.

Vegalta – Schmidt; Nagato, Kim, Tokida; Ishihara, Shiihashi, Matsushita, Hachisuka; Germain (71′ Nagasawa), Ramon, Yoshio (82′ Hyodo)

Sanfrecce – Osako; Sasaki (53′ Araki), Yoshino, Nogami; Kashiwa, Kawabe, Inagaki, Salomonsson; Watari, Shibasaki (76′ Patric); Douglas (66′ Notsuda)

 

Vissel Kobe – Kashima Antlers

Noevir Stadium Kobe

6. porażka z rzędu Visselu Kobe, który ma już tylko 3 punkty przewagi nad ostatnim w tabeli Saganem Tosu. Bardzo dobitnie widać, że pieniądze to nie wszystko i że dobrych wyników w lidze japońskiej nie można sobie po prostu kupić.
Jedyne i decydujące trafienie obejrzeliśmy w 17. minucie, kiedy to Serginho oddał trudny technicznie strzał i pokonał golkipera Kobe. Powiedzenie, iż Kobe starało się doprowadzić do wyrównania byłoby sporym nadużyciem, bowiem gospodarze nie oddali w tym spotkaniu ani jednego celnego strzału na bramkę. Antlers oddali takich 9.

Kobe – Kim; Mihara (65′ Ogawa), Miya, Dankler, Osaki; Mita, Samper (68′ Iniesta), Yamauchi; Goke, Villa, Furuhashi (43′ Yasui)

Antlers – Kwon; Anzai, Inukai, Jung, Nagaki; Shirasaki (68′ Abe), Silva, Misao, Leandro (80′ Nakamura); Doi (87′ Kanamori), Serginho

 

Shimizu S-Pulse – Kawasaki Frontale

IAI Nihondaira Stadium - Shimizu

Shimizu wraca niestety do swojej marności z początku sezonu i notuje trzecią porażkę z rzędu. Co więcej, „pomarańczowi” nie zdobyli w tych trzech meczach bramki, a stracili ich aż 9. Złe rzeczy dzieją się z S-Pulse i miejmy nadzieję, że szybko zostaną zażegnane, bo liga potrzebuje dobrego Shimizu.
Kawasaki tak naprawdę załatwiło sprawę w pierwszej połowie, bowiem po bramkach Kobayashiego i Wakizaki prowadziło 2-0. Po przerwie jednak, goście podwoili swoją zdobycz bramkową, a na listę strzelców wpisali się Oshima i Damiao.

Shimizu – Nishibe; Matsubara, Tatsuta, Hwang, Elsinho; Nakamura (80′ Taki), Musaka, Kawai (74′ Chong Tae-se), Kaneko; Kitagawa (82′ Kusukami), Douglas

Frontale – Jung; Noborizato (86′ Kurumaya), Taniguchi, Jesiel, Mawatari; Saito, Morita, Oshima, Wakizaka (64′ Yamamura); Damiao, Kobayashi (58′ Hasegawa)

 

FC Tokyo – Jubilo Iwata

Ajinomoto Stadium Tokyo

Tokyo wygrywa kolejny mecz i umacnia się na pozycji lidera, a Iwata zaczyna czuć oddech strefy spadkowej. Wielkich zawodów nie obejrzeliśmy na Ajinomoto Stadium, ale narzekać też nie można. Kapitalne zawody rozegrał Krzysztof Kamiński, który w końcówce dokonywał niemożliwego i praktycznie w pojedynkę trzymał swój zespół przy życiu. Po meczu Polak wymienił się koszulkami z Hayashim i można było zobaczyć koszulkę Supermana, którą Kamiński nosi pod klubowym uniformem. Trzeba przyznać, że w dzisiejszym meczu zagrał jak ten komiksowy bohater.

Kamiński
@pipianon ‏

Przy zwycięskiej bramce FC Tokyo, Polak nie miał najmniejszych szans. Owa bramka padła w 84. minucie i była autorstwa fenomenalnego Takefusy Kubo, który pokonał Polskiego bramkarza świetnym strzałem z powietrza. Ekipa Kenty Hasegawy wygrywa więc kolejny mecz na styku, który w zeszłym sezonie zakończyłby się co najwyżej przykrym remisem.

Tokyo – Hayashi; Ota, Morishige, Watanabe, Muroya; Omori (69′ Na Sang-ho), Higashi, Hashimoto, Kubo (90+2′ Hirakawa); Nagai (61′ Yajima), Diego Oliveira

Jubilo – Kamiński; Shinzato, Oi, Takahashi; Ogawa, Uehara (73′ Araki), Taguchi, Matsumoto (77′ Okubo); Adailton, Nakayama (81′ Ogawa), Yamada

 

Nagoya Grampus – Urawa Red Diamonds

Nagoya_Grampus - Toyota_Stadium

Nagoya pokazuje Visselowi jak wykorzystać ogromny budżet i jak z jego pomocą zbudować drużynę. Ekipa Grampus wygrywa 7. mecz w tym sezonie i wywiera presje na liderującym FC Tokyo.
Gospodarze załatwili sprawę iście po brazylijsku. W 17. minucie bramkę po asyście Jo zdobył Mateus, a w 41. minucie były gracz Manchesteru City podwoił prowadzenie swojego zespołu, które utrzymało się do ostatniego gwizdka.

Nagoya – Langerak; Yoshida, Maruyama, Nakatani, Miyahara; Mateus (63′ Izumi), Schmidt, Yonemoto, Xavier (90′ Kobayashi); Hasegawa (57′ Maeda), Jo

Urawa – Nishikawa; Makino, Iwanami, Suzuki; Yamanaka, Kashiwagi (75′ Yuruki), Ewerton (59′ Nagasawa), Moriwaki; Koroki, Muto (59′ Ogiwara)

 

Shonan Bellmare – Oita Trinita

Shonan - Hiratsuka

Oita nie zamierza odpuszczać czołówce ligi i z drugą Nagoyą przegrywa tylko bilansem bramkowym. Rewelacyjna jest w tym sezonie ekipa beniaminka J1.League, której przewodzi genialny Noriaki Fujimoto. 29-letni zawodnik ma już na koncie 7 bramek i jest liderem klasyfikacji strzelców ex-aequo z Diego Oliveirą i Andersonem Lopezem.
To właśnie Fujimoto wpisał się na listę strzelców w 52. minucie i zapewnił Oicie kolejną wygraną.

Shonan – Akimoto; Sugioka, Saka, Yamane; Suzuki (77′ Kobayashi), Saito, Matsuda, Okamoto; Umesaki (72′ Ibusuki), Taketomi (74′ Nakagawa); Yamasaki

Oita – Takagi; Takahata (89′ Okano), Suzuki, Iwata; Takayama (73′ Misao), Shimakawa, Hasegawa, Matsumoto; Kozuka (84′ Marutani), Onaiwu; Fujimoto

 

 

Autor tekstu: Kamil Gala
@GalsonHM