Zapraszamy na przegląd inaugurującej kolejki J.League!  

 

Cerezo Osaka – Vissel Kobe

Cerezo 1-0 Kobe

Naszpikowane gwiazdami Kobe przystępuje do tego sezonu z wielkimi nadziejami, bowiem ma już w składzie nie dwóch, a trzech mistrzów świata. Ich obecność nie pomogła jednak w tym rozpoczynającym sezon spotkaniu i gracze z Kobe musieli uznać wyższość Cerezo Osaki. „Wiśniowi” zagrali całkiem niezłe spotkanie i nie pozwalali rywalom na wiele. Bardzo aktywny był Souza, ale jego aktywność była trochę bezużyteczna, bowiem Brazylijczyk zmarnował dwie dogodne okazje. Gospodarze zdobyli zwycięską bramkę w 77. minucie, kiedy to do siatki trafił Yamashita. W zespole gości najlepiej wypadł debiutant, czyli David Villa, który wykazywał ogromną ochotę do gry i raz był nawet bliski zdobycia bramki. Jeżeli w kimś Kobe może upatrywać nadziei, to z pewnością w nim.

Cerezo – Kim Jin-hyeon;  Kimoto, Jonjic, Yamashita, Maruhashi; Okuno, Souza; Mizunuma (64′ Tokura), Kiyotake (70′ Desabato), Funaki; Kakitani (88′ Matsuda)

Kobe – Kim Seung-gyu; Nishi, Osaki, Watanabe, Hatsuse; Yamaguchi, Mihara (72′ Furuhashi), Iniesta; Mita, Podolski, Villa

 

Kawasaki Frontale – FC Tokyo

Kawasaki Todoroki Stadium

Tamagawa Clasico na remis. Spodziewaliśmy się w tym spotkaniu wielu emocji, gry do końca i bramek. Zabrakło tylko tego ostatniego. Niestety nie zabrakło również niepotrzebnych fauli i brutalnych wejść, z którymi zwyczajnie nie radził sobie arbiter tego spotkania. Gospodarze powinni kończyć ten mecz w 9, a nie zobaczyli nawet jednego czerwonego kartonika. Oglądając dzisiejszy mecz, można było odnieść wrażenie, że ktoś podmienił Kawasaki Frontale na Atletico Madryt.

Świadomy swoich zagrań był główny bohater, czyli Nara, który po meczu podszedł do sędziego i przyznał, iż należała mu się druga żółta kartka.

Frontale – Jung Sung-ryong; Maguinho (55′ Mawatari), Nara, Taniguchi, Kurumaya; Morita, Oshima; Kobayashi, Nakamura (81′ Chinen), Ienaga; Damiao (73′ Saito)

Tokyo – Hayashi; Muroya, Jang Hyun-soo, Morishige, Ogawa; Kubo (77′ Omori), Takahagi, Hashimoto, Higashi; Nagai (63′ Tagawa), Oliveira (87′ Na Sang-ho)

 

Sagan Tosu – Nagoya Grampus

Tosu Stadium

Co za początek sezonu Nagoi! Podopieczni Yahiro Kazamy rozstrzelali na wyjeździe Sagan Tosu i po pierwszej kolejce są liderem J.League. Ekipa Fernando Torresa i Mu Kanazakiego była totalnie bezsilna i rozpoczęła nowy sezon najgorzej jak mogła. Wielkie strzelanie rozpoczął oczywiście Jo, który dwukrotnie trafił do siatki. Po bramce dołożyli jeszcze Soma i Izumi.

Tosu – Okubo; Fujita (83′ Toyoda), Yuji Takahashi, Galovic, Brucic; Yo. Takahashi, H. Takahashi, Hara, Harakawa (68′ Shimaya); Kanazaki (76′ Jo Dong-geon), Torres

Nagoya – Langerak; Miyahara, Nakatani, Maruyama, Yoshida; Gabriel Xavier (88′ Izumi), Yonemoto, Schmidt, Maeda (64′ Soma); Akasaki (60′ Sugimori), Jo

Sanfrecce Hiroshima – Shimizu S-Pulse

Big Arch Stadium, Hiroshima

Nowy sezon, stare Sanfrecce. Jak widać Hiroshima nie zdążyła się jeszcze wybudzić z zimowego snu i rozpoczyna sezon w mocno przeciętnym stylu. Najpierw, dopiero po rzutach karnych awansuje do Ligi Mistrzów, a teraz tylko remisuje przed własną publicznością z Shimizu. Na prowadzenie pierwsi wyszli goście, za sprawą Kitagawy, który w 30. minucie trafił do siatki Hiroshimy. Gospodarze doprowadzili do wyrównania w 57. minucie, kiedy to Salomonsson pokonał bramkarza gości pięknym uderzeniem z powietrza. Mecz nie należał do szczególnie porywających (do czego zresztą zdążyła nas już przyzwyczaić Hiroshima) i remis wydaje się być sprawiedliwym wynikiem.

Hiroshima – Okubo; Nogami, Yoshino, Sasaki; Salomonsson, Matsumoto (66′ Matsumoto), Kawabe, Kashiwa; Notsuda, Shibasaki (73′ Higashi); Watari (55′ Patric)

Shimizu – Rokutan (90+1′ Nishibe); Tatsuta, Wanderson, Hwang Seok-ho; Iida, Takaeuchi, Kawai, Matsubara; Nakamura, Kaneko (67′ Ishige), Kitagawa

Vegalta Sendai – Urawa Red Diamonds

Yurtec Stadium Sendai

Vegalta vs Urawa, czyli rewanż za finał Pucharu Cesarza z poprzedniego roku. Obie ekipy były równie zdeterminowane, aby zwycięstwem rozpocząć nowy sezon, ale musiały się zadowolić podziałem punktów. Spotkanie było dość wyrównane, z lekkim wskazaniem na Urawę Reds. Niestety trzeba przyznać, że mecz rozczarował, gdyż po obu ekipach można się spodziewać znacznie lepszej gry.

Vegalta – Schmidt; Hiraoka, Oiwa, Nagato; Hachisuka, Tomita, Hyodo (65′ Ryang Yong-gi), Sekiguchi; Ramon Lopes, Ishihara, Nagasawa (78′ Germain)

Urawa – Nishikawa; Iwanami, Makino, Mauricio; Ugajin, Ewerton, Nagasawa (73′ Martinus), Kashiwagi, Yamanaka; Koroki (83′ Nabbout), Sugimoto

Gamba Osaka – Yokohama F. Marinos

Municipal_Suita_Stadium

I to się nazywa emocjonujący początek sezonu. Świetne zawody zobaczyliśmy w Osace, gdzie Gamba przegrała z gośćmi z Jokohamy. To gospodarze jako pierwsi trafili do siatki. Uczynił to konkretnie Onose, który już w pierwszej minucie pokonał Iikurę. Fatalny błąd popełnili w tej sytuacji obrońcy i bramkarz Marinos. Radość kibiców Gamby nie trwała jednak długo, bowiem już w 3. minucie do wyrównania doprowadził Teruhito Nakagawa. Yokohama postanowiła iść za ciosem i załatwiła sprawę jeszcze w pierwszej połowie. Najpierw prowadzenie gościom dał Koji Miyoshi, a trzecią bramkę zdobył Edigar Junio. W drugiej połowie Gambę było stać na jeszcze jeden zryw, którego efektem była bramka kontaktowa autorstwa Hirokiego Fujiharu.

Gamba – Higashiguchi; Fujiharu, Miura, Kim Young-gwon, Oh Jae-suk; Endo (85′ Yajima), Onose (71′ Watanabe), Kurata, Koh (60′ Tanaka); Ademilson, Hwang Ui-Jo

Marinos – Iikura; Hirose, Martins, Hatanaka, Takano; Kida, Amano, Miyoshi; Nakagawa (89′ Otsu), Junio (85′ Tadanari Lee), Junior (75′ Endo)

 

Jubilo Iwata – Matsumoto Yamaga

Yamaha stadium Iwata

Jubilo rozpoczyna nowy sezon, tak jak kończyło poprzedni, czyli słabo i bez wyrazu. Mistrz J2 natomiast, osiąga cel minimum i w pierwszym meczu po powrocie do J1 zdobywa punkty. To właśnie goście jako pierwsi trafili do siatki, a uczynili to już w 8. minucie, po trafieniu Yuzo Iwakamiego. Jubilo nie miało jednak w planach porażki w tym spotkaniu i w 71. minucie do wyrównania doprowadził niezawodny Kawamata Kengo, który po raz kolejny uratował skórę Iwacie.

Jubilo – Kamiński; Takahashi, Ominami, Oi; Uehara (81′ Musaev), Yamada, Adailton, Matsumoto, Nakamura (54′ Kawamata); Okubo, Rodrigues (70′ Araki)

Matsumoto – Morita; Eduardo, Hattori, Hashiuchi; Serginho (90′ Nakami), Takahashi, Paulinho, Fujita, Iwakami (87′ Tanaka); Maeda, Nagai (78′ Takasaki)

 

Kashima Antlers – Oita Trinita

Kashima Stadium

Cóż za powrót Oity do J1.League! Spodziewano się, że Oita nie będzie chłopcem do bicia jak w poprzednim sezonie Nagasaki, ale chyba mało kto przewidywał, że Oita już w pierwszej kolejce wygra z Antlers w Kashimie. Fantastyczny wynik podopiecznych Tomohiro Katanosaki. Na szczególną uwagę zasługuje strzelec dwóch bramek dla Trinity, czyli Noriaki Fujimoto, dla którego był to debiut w najwyższej klasie rozgrywkowej. Nie było by w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, iż Fujimoto skończy w sierpniu 30 lat. Więcej o jego historii pisaliśmy TUTAJ. Jedyną bramkę dla Kashimy zdobył w 48. minucie Sho Ito.

Kashima – Kwon; Yamamoto, Inukai, Jung, Anzai; Abe (70′ Doi), Endo (76′ Yamaguchi), Silva, Nagaki (89′ Leandro); Ito, Serginho

Oita – Takagi; Iwata, Fukumori, Suzuki; Puangchan (72′ Marutani), Maeda (90+3′ Kenji Baba), Takayama, Matsumoto; Ito (62′ Onaiwu), Kozuka, Fujimoto

 

Shonan Bellmare – Hokkaido Consadole Sapporo

Shonan - Hiratsuka

Kapitalny początek sezonu w wykonaniu zdobywcy ubiegłorocznego Levain CUP. Nie można tego niestety powiedzieć o Consadole, które było bardzo nieskuteczne i zasłużenie poniosło porażkę. Obie bramki dla Shonan padły po 80. minucie i obie były autorstwa odrzuconego z Urawy Reds Kosuke Taketomiego. Dzięki tej wygranej, Shonan plasuje się na drugim miejscu w lidze.

Shonan – Akimoto; Ono, Saka, Yamane; Sugioka, Saito, Matsuda, Okamoto; Nakagawa (54′ Ohashi), Yamasaki (90+2′ Ibusuki), Taketomi

Sapporo – Gu; Fukumori, Miyazawa, Shindo; Suga, Fukai, Arano, Hayasaka (76′ Fernandes), Chanathip Songkrasin, Lopes (76′ Suzuki); Bothroyd

 

 

 

Autor tekstu: Kamil Gala
@GalsonHM

Zapisz

Zapisz