Są federacje, które mając dostęp do specjalistów, fachowej kadry, nie narzekając na brak finansów i tak notorycznie będą z siebie robić niepoważnych ludzi.
Z przykrością stwierdzam, że do tej grupy trzeba zaliczyć Koreański Związek Piłkarski – KFA.

Kapitan Korei Południowej Ki Sung Yueng doznając kontuzji, która wyeliminowała go z dalszej części Pucharu Azji niechcący odkrył przed mediami poważne, albo raczej „niepoważne” zaniedbania z strony KFA.

20180625000315_0
Parodia numer 1.

Informacje dotyczące stanu zdrowia reprezentantów Korei Południowej nie podaje sztab medyczny tylko dział Public Relations. Rzuca się krótką telegraficzną notkę w eter.
Nie ma możliwości jej omówienia, dopytania szczegółów, ponieważ…

Parodia numer 2.

… obecnie nie ma kogoś takiego jak lekarz reprezentacji !?
Dobrze przeczytaliście, w 21 wieku, w kraju Hyundaia, Kia, SsangYonga, Samsunga, LG i wszechobecnej zaawansowanej technologii pierwsza reprezentacja piłki nożnej nie ma własnego lekarza.

Lider sztabu medycznego, którego nazwisko pozostaje anonimowe, po cichu powrócił do Korei Południowej po spotkaniu towarzyskim z Arabią Saudyjską dwa tygodnie przed rozpoczęciem turnieju. Ponieważ skończył mu się kontrakt.

Drużyna przygotowana, zgrupowanie przed turniejem odbyte ? No, to chyba lekarz już nie będzie potrzebny prawda ?

tenor.gif

Jeszcze przed turniejem Ki Sung Yueng z Newcastle United oraz Lee Jae-Sung z Holstein Kiel narzekali na urazy, jednak świadomie zostawiono ich bez profesjonalnej opieki.
Fizjoterapeuta, czy osoby odpowiedzialne za przygotowanie fizyczne nie zastąpią nigdy lekarza.

doctor-simpsons-animated-gif.gif
Złe diagnozy stawiane były od początku turnieju i dziwie się, że piłkarze grający w Europejskich klubach czy Paule Bento nie walnęli wcześniej pięścią w stół.

Menadżer reprezentacji Choi Young-Il powiedział dziennikarzom: „Ki narzekał cały czas na ból w całkowicie innej części uda. Zaczął odczuwać ból ściągną mięśnia udowego dopiero, gdy rozpoczął pełny trening na początku dzisiejszego dnia.
Niestety później stało się jasne, iż doznał kontuzji zerwania ścięgna mięśnia udowego.”

Drugi z piłkarzy Lee Jae-Sung również kontuzjowany już w czasie zgrupowania miał podobne przygody.  Miał nakazany powrót do treningów, ponieważ zdiagnozowano mu nie groźną kontuzję palca u nogi.  Po tym jak piłkarz na treningu skręcał się z bólu, po dalszych testach okazało się ze ma zerwany mięsień w prawej stopie i jest wyłączony z dalszych treningów.

Parodia numer 3 – polityka wobec sztabu medycznego.

Błędne diagnozy dotyczące dwóch gwiazd kadry są rezultatem słabego zarządzania przez Południowo Koreańską federacje. Bo jak się okazuje, na Pucharze Koreańczycy posiadają „pseudo” sztab medyczny.  Tylko, że składa się on z nieopłacanych ochotników.
Spędzają 100% swojego czasu z kadrą, jednak żaden z tych wolontariuszy nie specjalizuje się w medycynie sportowej.
Odbywają ciekawe wakacje, z pewnością będą mieli sposobność wpisania fajną przygodę w CV, tylko że uczą się kosztem piłkarzy i dobra reprezentacji.

Choć to nie ich wina, tylko pomysł wspaniałomyślnej federacji, dzięki której właśnie wypadło im dwóch piłkarzy pierwszej jedenastki w tym kapitan zespołu.

Federacja tylko raz w swojej historii zatrudniła „doktorka” na pełen etat.
Był to Pan Kim Hyun-Chul podczas mistrzostw świata 2002.

gettyimages-941759400-612x612

Od tamtego czasu pozycja lekarza reprezentacji była wypełniana darmowymi ochotnikami, którzy w poczuciu spełniania patriotycznego obowiązku pragnęli spróbować swych sił.

Nie ma, więc co się dziwić, iż zdrowie piłkarzy zawsze było ogromnym problemem na dużych imprezach.

Na zgrupowaniu przed Mistrzostwami Świata 2014, piłkarze zostali zaszczepieni na żółtą febrę.
Skończyło się na tym, iż większość piłkarzy rozchorowało się, a przed samymi meczami grupowymi dostali „sraki”, która ich mocno przemieliła.
Gdy ktoś pisał przed pierwszym spotkaniem z Rosją, że Koreańczycy mają pełne gacie przed pierwszym gwizdkiem, to wierzcie mi,  nie była to przenośnia.
Na Pucharze Azji 2015 źle zdiagnozowano kontuzje Lee Chung-Yonga, co się dla niego skończyło tragicznie. Z kolei na mundialu w Rosji Park Ju-Ho został delegowany do gry z Szwecją mimo zgłaszanych problemów z notorycznym bólem uda, skończyło się na tym, że piłkarz z łzami w oczach był zdejmowany na noszach już w pierwszej połowie meczu.

Ciekawostką w ciekawostce, jest odzew kolegów Ki Sung Yuenga po ogłoszeniu kontuzji.
Podczas meczu 1/16 Pucharu Azji z Bahrajnem po strzelonych  golach piłkarze oddawali hołd swojemu liderowi. Albo unosili dłonie w geście ukazującym numer 16 (nr Ki na koszulce) albo mordowali kamerzystów wymachując jego koszulką.  Wszystko by ukazać gest solidarności z piłkarzem, który musiał wrócić do Newcastle na szybkie leczenie.

201274841_1280

Co zabawne, rola nieobecnego w kadrze jest tak wielka, iż nikt z piłkarzy, łącznie z Son Heung-Minem nie mówi o nim po imieniu – „Ki.” Każdy używa słów kapitan lub leader, – mimo że przeciwko Bahrajnowi mieliśmy już kogo innego z kapitańska opaską.
dxifnbhu8aakdag

Korea Południowa na ostatnich Mistrzostwach świata wyeliminowała obrońcę tytułu reprezentacje Niemiec, na mundiale jeździ regularnie od 1986 roku nie opuszczając w tym czasie choćby jednego.
Wypełniona jest piłkarskimi talentami i wspierana przez cudaśnych kibiców.

Czy naprawdę zasługuje na to by federacja strzelała wizerunkowego samobója i na równi z krajami trzeciego świata nie mogła zapewnić swoim piłkarzom należytej opieki?
Wierzę mocno, że szybko to się zmieni na lepsze.

 

 

Autor tekstu: Adam Błóński
@Adam_Blonski