Kiedy jakiś piłkarz wyróżnia się z tłumu w jakiejkolwiek lidze świata może liczyć na transfer do ligi mocniejszej niż ta, w której gra obecnie.
Od lat reguła ta nie dotyczy ligi Koreańskiej.
Kolejnym tego przykładem jest transfer uczestnika MŚ 2018 Oh Ban Suk’a z Jeju United.

Oh Ban Suk  grał w 2 lata z rzędu w Azjatyckiej Lidze Mistrzów, w roku 2017 zajął z swoją drużyną drugie miejsce w K League a w nagrodę za skuteczne zarządzanie obroną Juju otrzymał powołanie do kadry na Rosyjski Mundial.

Owszem dla 30 latka, jak i dla postronnych widzów było to wielkie zaskoczenie, jednak nikt tego powołania nie traktował w kategoriach niesprawiedliwego czy niezasłużonego.
Oh – prezentował poziom reprezentacyjny od lat, co pokazywały choćby wyniki drużyny, w której był zarządcą obrony.

90244876-2.jpg

Na samych MŚ w Niemczach nie miał szans na występ, ponieważ Korea w każdym spotkaniu goniła wynik a nie go broniła i trener wpuszczał zawodników ofensywnych niżeli o predyspozycjach defensywnych.

O samym obrońcy jednak zrobiło się głośno i języczek uwagi podczas meczów Jeju był zwrócony na ich jedynaka z mundialowego składu.

W nagrodę za 8 letnią służbę w Jeju – Oh został oddany do klubu w Emiratach Arabskich Al Wasl. (tak tego samego, który trenował kiedyś Henryk Kasperczak).
Został tam sprowadzony przez trenera Gustavo Quinteros (byłego selekcjonera Ekwadoru czy Boliwii), który pragnął poprawić galaretowatą obronę klubu.

DniH5T7XcAEpJem

W drużynie nie ma żadnego innego obrońcy z poza Emiratów Arabskich, przy którym mógłby nabrać ciekawych doświadczeń, uzyskać parę wskazówek itd. słowem poczuć, iż zrobił krok do przodu w swojej karierze.
Odpowiedzialność za poziom obrony spadnie na 2 krotnego reprezentanta Korei a satysfakcja z gry w Emiratach, które są poza radarem obserwacji selekcjonera reprezentacji Korei Południowej Paulo Bento będzie znikoma.
Zostają tylko plusy z gratyfikacji finansowych oraz korzyści dla Klubu z Jeju, który otrzymał nieujawnioną dolę pieniędzy.

Po co w ogóle ten przydługi wstęp ?

Ponieważ jest to powtarzający się problem wśród Koreańskich piłkarzy, który od wprowadzenia zasady 3+1 w ligach z pod szyldu AFC powstrzymał rozwój Koreańskiej piłki.
Zasada wprowadzona w 2009 roku mówi, iż kluby grające w ACL mogą używać w składzie 4 zagranicznych graczy jednak jeden z nich musi być z kraju federacji (czyt. Azjatą).
Tym „Plus Jednym” w 80% jest Koreańczyk albo Australijczyk.
Wyróżniający się piłkarze K League nie trafiają do Europy czy J.League tylko do krajów Arabskich czy klubów Chińskich gdzie zapłaci się za nich trzykrotność ceny byle tylko przebić nieśmiało dopytującą się konkurencje.
Nasz bohater bez problemu poradziłby sobie w klubach drugiej połowy tabeli ligi Holenderskiej, Niemieckiej, Francuskiej czy Belgijskiej.  Z pewnością zyskałbym tam dużo bardziej wzbogacające doświadczenia, a pozyskaną wiedzę jak to bywa w krajach Azji Wschodniej przekazałby rodakom po powrocie do kraju.
W tak naiwnie śmieszny sposób w błyskawiczny sposób rozwinęła się J.League czy początkowo właśnie K League, gdzie powracający piłkarze z Europy służyli, jako kompendium wiedzy, którą się implementowało do metod szkoleniowych.

Zarobki w K League nie są duże, i prócz piłkarzy Jeonbuk Motors, Suwon oraz Ulsan większość piłkarzy zarabia śmiesznie małe pieniądze. Mówiąc wprost 90% Polskich klubów było by wstanie zakontraktować czołowych piłkarzy z poza 3 czołowych klubów, o których wcześniej wspomniałem.

Kluby często balansują na granicy rentowności, więc gdy przychodzi dylemat między sprzedażą piłkarz do Europy gdzie ich wysłannicy wpierw obserwują, testują, negocjują (najlepiej jeszcze rozkładają kwotę na raty) czyt. „zawracają dupę” to wolą szybki „zastrzyk gotówki z Zatoki Perskiej” czy Chin.

Problem w tym, że historia pokazuję, iż Ci piłkarze w tych „krainach” zamiast się rozwijać to się „zwijają.”
Szczególnie w krajach Arabskich gdzie przyjeżdżają, jako liderzy danej formacji i to od nich młodzież chce się uczyć.  Umiejętności internacjonałów, którzy tam występowali trzymały albo poziom konstant lub pikowały w dół.
W Chinach wygląda to trochę inaczej, ponieważ były tam odstępstwa od reguły jak np. przypadek, Kim Young Gwon (strzelec bramki z Niemcami), który trafiając do Ghoungzhou Evengrande stworzył duet środkowych obrońców z Zheng Zhi (byłym graczem Celticu, Charltonu) a partnerowali mu również PAULO (Mistrz Ligi Brazylijskiej z Cruzeiro) czy Sun Xiang, który grał z PSV w lidze Mistrzów.
I rzeczywiście, Kim z przeciętniaka w lidze Japońskiej stał się wieloletnim filarem obrony Koreańskiej reprezentacji.

Niestety to wyjątek potwierdzający regułę.
Dalej maszeruje to w złym kierunku a cała nauka idzie w „las.”

5b0b053c-8bf1-4013-a64d-9dbfd8a520ee
Nasz bohater nie będzie miał takiego szczęście w całej kadrze Al-Wasl F.C. nie ma reprezentanta kraju nawet U.A.E  na pozycji środkowego obrońcy.  Zawodnicy zagraniczni to z kolei Brazylijczycy z gatunku Happy Football bez większego doświadczenia w Europie.

Tak, więc więcej klub uzyska „know how” od Koreańczyka niż Azjata od klubu.

Dopóki transfery jak powyżej będą drylowały kluby K League z najlepszych zawodników, dopóty poziom Koreańskiej piłki będzie stał w miejscu jak to ma miejsce od 8 lat.

Mimo wszystko życzymy Al-Wasl FC oraz „Koreańskiemu Piotrowi Gizie (jak to określiło Weszło) powodzenia.

Poniżej opis zawodnika, który był sporządzony tydzień przed MŚ dla jednej z Polskich telewizji.

DC Oh Ban-Suk (오반석)

33145346_250686755676977_1258707811827712000_n.jpg

189 79kg 1988 05 20 30 lat
Obecny klub: Jeju United
Występy w kadrze 2
W zeszłym sezonie dla klubu: 30 występów oraz 2 bramki.

Oh Ban-Seok był tak samo zaskoczony powołaniem do reprezentacji jak kibice i znawcy Azjatyckiej piłki. Zadebiutował 28 maja 2018 przeciwko Hondurasowi w wieku 30 lat !
Był to autentycznie jego debiut w koszulce „Taegeuk Wariors”, ponieważ nigdy wcześniej nie zagrał w żadnej reprezentacji juniorskiej, młodzieżowej, olimpijskiej etc.
Jeśli do tego dodamy fakt iż od 2011 roku reprezentuje barwy tylko jednego klubu – Jeju United gdzie został obwieszczony kimś w rodzaju Legendy dzięki jego 186 występom jako lider obrony.

Grający bezpardonowo środkowy, Oh jest najcięższym oraz najwyższym zawodnikiem obrony.
Mimo to został tylko raz w ciągu 7 lat odesłany z boiska za czerwoną kartkę, co pokazuje jak czysto interweniujący jest to obrońca.
Został powołany do składu w dużej mierze przez kontuzje dotychczasowego numeru 1 linii obrony, Kim Min-Jae z Jeonbuk Motors.
Oh nie zaliczył idealnego debiutu w kadrze, został obnażony, jako obrońca, któremu brakuje szybkości oraz wolno reagującego na boiskowe wydarzenia w spotkaniu z Bośnią.
Na jego obronę powiem, że cała kadra w tym spotkaniu rozegrała tragiczną partię w defensywie, która była zarządzana przez kapitana Ki Sung Yueng’a (który debiutował na środku obrony), więc nie ma, co kamieniować chłopaka.

g2fx8v4ykxdj9s4tyh932 występy, które aktualnie ma na swoim koncie Oh mogą okazać się jego ostatnimi w reprezentacji.  Jednak Shin potrzebował minimum jednego potężnie zbudowanego siłacza, który w razie „w” stanie się bodyguardem dla filigranowych kolegów.
Będzie idealnym zmiennikiem, gdy trzeba będzie np. bronić wyniku.

Każde inny rodzaj wykorzystania 30 latka będzie z gatunku „marzenia się spełniają”, i idealnym zjawiskiem paranormalnym do opisywania po mistrzostwach.

Trochę umiejętności defensywnych Godzuki.

Oh Ban-Suk Hwaiting !

 

Autor tekstu: Adam Błoński
@Adam_Blonski