Zapraszamy na przegląd 25. kolejki J.League!

V-Varen Nagasaki – Shonan Bellmare 

Nagasaki - Shonan

Nagasaki zaliczyło 16. porażkę w tym sezonie i jest coraz bliżej spadku do J2. Co gorsze, nie zanosi się na poprawę ich sytuacji. Shonan natomiast uciekło spod przysłowiowego „topora” i zdystansowało strefę spadkową na 5 punktów.

Już w 11. minucie zrobiło się bardzo groźnie pod bramką Nagasaki, za sprawą strzału Umesakiego, który trafił w poprzeczkę. W 26. minucie równie groźną sytuacją odpowiedzieli gospodarze, a konkretnie Takasugi, który oddał niebezpieczny, aczkolwiek niecelny strzał głową.

W 32. minucie goście wyszli na prowadzenie. Bramkę po asyście Ishihary zdobył Umesaki, który uprzedził obrońcę i posłał piłkę obok bezradnego Tokushige.

W 56. minucie mogło być już 1:1. Ładna akcja ekipy V-Varen dała Shimadzie możliwość oddania skutecznego strzału z pola karnego, ale pomocnik Nagasaki trafił tylko w słupek.

Stare piłkarskie porzekadło mówiące, że „niewykorzystane sytuacje się mszczą”, znów okazało się trafne. W 61. minucie goście podwoili swoje prowadzenie, a na listę strzelców wpisał się Kaneko.

Dwie minuty później było już definitywnie po meczu. Shonan prowadziło 0:3 po trafieniu Okamoto, który skorzystał z fatalnej postawy obrony gospodarzy i strzałem w krótki róg pokonał golkipera Nagasaki.

W 71. minucie, Nagasaki zdobyło bramkę honorową. Autorem trafienia był Juanma Delgado, który wykorzystał dośrodkowanie Omoto. Zespół gospodarzy był jedynie tłem dla ekipy Shonan, która odniosła w pełni zasłużone zwycięstwo.

Zawodnik meczu według Azja Gola: Takuya Okamoto (Shonan Bellmare) 
Skrzydłowy Shonan skutecznie uprzykrzał życie obrońcom Nagasaki, a także często przerywał ich próby wyjścia z akcjami ofensywnymi. Zdołał także wpisać się na listę strzelców.

Składy:

Nagasaki – Tokushige; Tagami, Takasugi, Tokunaga; Omoto, Shimada, Maeda, Ryutaro (50′ Onaga); Nakamura, Hiramatsu (82′ Sawada), Suzuki (59′ Juanma Delgado)

Shonan – Akimoto; Ono (76′ Bahia), Saka, Yamane; Ishihara, Akino (56′ Kaneko), Saito, Okamoto; Umesaki, Yamasaki (90+1′ Noda), Ogawa

Consadole Sapporo – Vissel Kobe

Sapporo - Kobe

Sapporo jest naprawdę mocne w tym sezonie, bowiem tylko Hiroshima ma mniej porażek od nich. Kobe zalicza drugą porażkę z rzędu i spada na 7. miejsce w tabeli.

W 9. minucie Sapporo było bardzo bliskie objęcia prowadzenia po strzale głową Kima. Koreańczyk uderzył jednak zbyt mocno i przeniósł piłkę nad poprzeczką.

Dwie minuty później Consadole objęło prowadzenie. Bramkę po asyście Komaia zdobył Suga, który bardzo mocnym strzałem głową pokonał Kima. W drugiej minucie doliczonego czasu pierwszej połowy wydarzyła się prawdziwa tragedia dla Visselu Kobe, bowiem czerwoną kartkę za faul na Fukaiu obejrzał Lukas Podolski. Były reprezentant Niemiec był wyraźnie spóźniony i wyprostowaną nogą trafił w nogi zawodnika Sapporo.

W 50. minucie gospodarze prowadzili już 2:0. Fukumori zagrał piłkę za linię obrony do Tokury, a ten spokojnie pokonał golkipera gości.

W 79. minucie goście zdobyli bramkę kontaktową. Autorem trafienia był Nagasawa, który z najbliższej odległości wpakował piłkę do bramki.

5 minut później było już 3:1. Bramkę zdobył Fukumori, który w dość niecodzienny sposób wykonał rzut wolny i pokonał źle ustawionego bramkarza gości. Zawodnicy Kobe byli wyraźnie zaskoczeni, że Fukumori oddał tak szybki strzał i praktycznie nie ustawili muru, a bramkarz w momencie strzału stał przyklejony do słupka. Wszystko odbyło się jednak zgodnie z przepisami, gdyż gwizdek arbitra zezwolił Sapporo na wykonanie stałego fragmentu gry. To był ostatni mocny akcent tego spotkania i gospodarze odnieśli zasłużone zwycięstwo.

Zawodnik meczu według Azja Gola: Akito Fukumori (Consadole Sapporo)
Piłkarz Consadole był kluczowy i notując bramkę i asystę przyczynił się do zwycięstwa swojego zespołu.

Składy:

Sapporo – Gu; Shindo, Kim, Fukumori; Hayasaka, Komai (46′ Miyayoshi), Fukai (90′ Arano), Miyazawa; Suga (81′ Ishikawa), Tokura, Songkrasin

Kobe – Kim; Yasser, Watanabe (73′ Bunmatan), Osaki, Mihara (46′ Fujitani); Goke, Iniesta (55′ Wellington), Fujita, Mita; Nagasawa, Podolski

Yokohama F. Marinos – Kashiwa Reysol

Marinos - Reysol

Bardzo cenne punkty Marinos. Dzięki tej wygranej wyprzedzili Reysol w tabeli i zwiększyli przewagę nad strefą spadkową do 4. punktów. Tyle samo punktów ma Kashiwa, ale znalazła się za Yokohamą przez gorszy bilans bramkowy.

W 11. minucie, gospodarze byli bardzo blisko objęcia prowadzenia. Na bramkę Reysol uderzał Boumal, ale piłka po jego strzale trafiła tylko w poprzeczkę.

W 30. minucie „Marynarze” objęli prowadzenie po bramce Ito, który wykorzystał dośrodkowanie Boumala i pokonał Kirihate.

W 56. minucie gospodarze byli bliscy podwyższenia prowadzenia, bowiem bardzo dobry strzał zza pola karnego oddawał Matsubara. Niestety dla Marinos, trafił on tylko w słupek.

Jak to mawiają „co się odwlecze to nie uciecze” i trzy minuty później Yokohama prowadziła już 2:0. Kolejną asystę zaliczył Boumal, a do siatki trafił Amano.

W 72. minucie goście złapali kontakt za sprawą trafienia Segawy, który wykorzystał dogranie Olungi i głową pokonał golkipera Marinos. W 76. minucie Reysol byli o włos od wyrównania. Ładnie w polu karnym zachował się Olunga i niesygnalizowanym strzałem próbował pokonać Iikure. Trafił jednak tylko w słupek.

W 78. minucie Yokohama załatwiła sprawę strzelając trzeciego gola. Absurdalny błąd popełnili w tej sytuacji Park oraz Kirihata i z zimną krwią wykorzystał to Ito. Po tym ciosie goście nie potrafili się już podnieść i ulegli „Marynarzom” na Nissan Stadium.

Zawodnik meczu według Azja Gola: Sho Ito (Yokohama F. Marinos) 
Dwa kluczowe gole napastnika Marinos pozwoliły gospodarzom pokonać zespół gości.

Składy:

Marinos – Iikura; Amano, Hatanaka, Martins, Matsubara; Yamanaka (27′ Otsu), Ogihara, Kida; Boumal (65′ Yun), Ito, Nakagawa (87′ Nakamachi)

Reysol – Kirihata; Takagi (81′ Kamekawa), Park, Otavio, Koike; Esaka (65′ Olunga), Koizumi, Tezuka (81′ Yamazaki), Ito; Cristiano, Segawa

Gamba Osaka – Kawasaki Frontale

Gamba - Frontale

Jeżeli przerywać serię bez zwycięstwa, to tylko w takim stylu. Gamba, która przez trzy spotkania nie zaznała smaku zwycięstwa, przełamała się w meczu z mistrzem Japonii na własnym stadionie. Świetny występ ekipy z Panasonic Stadium.

Gamba wyszła na prowadzenie już w 7. minucie meczu. Najpierw Suganuma trafił w słupek, a potem piłkę z bliskiej odległości dobił Watanabe. Dwie minuty później mogło być już 2:0, ale strzał Kuraty doskonale obronił Jung. W 1. połowie Gamba była znacznie lepszym zespołem, który konstruował więcej akcji ofensywnych i częściej uderzał na bramkę rywala.

W drugiej części obraz gry uległ drobnej zmianie i to goście przejęli inicjatywę. Na niewiele się to zdało, gdyż w 54. minucie Gamba podwyższyła swoje prowadzenie po bramce Fabio. Goście mieli większe posiadanie piłki, a także częściej uderzali na bramkę gospodarzy, ale ich strzały były w większości niecelne i stosunkowo niegroźne. Gamba zdołała więc utrzymać swoje bezpieczne prowadzenie i zdobyła szalenie ważne 3 punkty.

Zawodnik meczu według Azja Gola: Yasuhito Endo (Gamba Osaka) 
38-letni weteran pokazał młodszym zawodnikom jak powinien grać zawodnik na jego pozycji. Skutecznie przeszkadzał gościom w zawiązaniu groźnej akcji, a i w ofensywie był równie skuteczny, co skwitował asystą przy drugiej bramce Gamby.

Składy:

Gamba – Higashiguchi; Suganuma, Fabio, Miura; Fujiharu, Endo, Konno, Oh (71′ Yonekura), Onose (86′ Koh), Kurata (89′ Ichimi); Watanabe

Frontale – Jung; Noborizato, Kurumaya, Taniguchi, Elsinho (77′ Suzuki); Morita, Oshima (41′ Saito), Abe, Nakamura (66 Chinen), Ienaga; Kobayashi

Sanfrecce Hiroshima – Kashima Antlers

Hiroshima - Kashima

Hiroshima kontynuuje swój marsz po koronę mistrzowską, a Patric po koronę króla strzelców. Kolejny dobry występ i wydaje się, iż Sanfrecce otrząsnęło się już po porażce z Kawasaki. Kashima przez swoją porażkę została wyprzedzona przez Vegaltę Sendai i spadła na 8. lokatę.

Kashima wyszła na prowadzenie po bramce Serginho w 15. minucie meczu. Brazylijczyk wykończył fantastyczną dwójkową akcję z Suzukim i wpakował piłkę do siatki.

Już w 29. minucie było już jednak 1:1. Na listę strzelców wpisał się oczywiście Patric, który głową wykorzystał dośrodkowanie Shibasakiego.

Jeszcze przed przerwą Hiroshima wyszła na prowadzenie. W 43. minucie błąd Kwona wykorzystał Sasaki, który skierował piłkę do pustej bramki gości.

W 50. minucie Patric podwyższył prowadzenie gospodarzy. Brazylijczyk przeprowadził świetną indywidualną akcję i pewnym strzałem pokonał golkipera Kashimy. W niesamowitej formie w tym sezonie jest Patric.

W 55. minucie bardzo blisko bramki kontaktowej byli zawodnicy Antlers. W trudnej sytuacji uderzał Serginho, ale trafił tylko w słupek. W 71. minucie byli równie blisko, ale strzał przewrotką Yumy Suzukiego przeleciał tuż obok słupka.

Zawodnik meczu według Azja Gola: Patric (Sanfrecce Hiroshima) 
Wybór nie mógł być inny. Kolejny dublet Brazylijczyka rozwiał wszelkie wątpliwości i 3 punkty zostają w Hiroshimie.

Składy:

Sanfrecce – Hayashi; Sasaki, Mizumoto, Nogami, Wada; Kashiwa (79′ Kawabe), Inagaki, Aoyama, Shibasaki (75′ Yoshino); Watari (71′ Dangda), Patric

Antlers – Kwon; Yamamoto, Inukai, Jung, Nishi; Anzai (61′ Abe), Silva, Misao, Endo (84′ Uchida); Suzuki, Serginho (71′ Kanamori)

Jubilo Iwata – Nagoya Grampus

Iwata - Nagoya

7. zwycięstwo z rzędu Nagoi. Dawno nikt nie miał lepszej serii w J.League. Co więcej jest to kolejne przekonujące zwycięstwo, które nie pozostawiło rywalowi żadnych złudzeń. Nagoya jest już na 11. miejscu w tabeli i regularnie pnie się w górę. Po tym meczu możemy jedynie współczuć naszemu bramkarzowi, który aż 6 razy musiał wyjmować piłkę z siatki.

Wielkie strzelanie rozpoczął w 12. minucie Kanai, który kapitalnie wbiegł za linie obrony i dostał świetne podanie w tempo od Neto. Lewy obrońca Grampus stanął więc oko w oko z Kamińskim i pokonał Polskiego bramkarza, nie dając mu żadnych szans na skuteczną interwencję. W 29. minucie pierwszą groźną okazję mieli gospodarze, ale uderzenie Taguchiego świetnie wybronił Langerak.

W 55. minucie fatalny błąd popełnił Oi, który tuż przed własnym polem karnym oddał piłkę rywalom. Futbolówka trafiła w końcu pod nogi Naokiego Maedy, który ładnie minął obrońcę i mocnym strzałem w krótki róg pokonał Kamińskiego.

W 68. minucie Polski bramkarz po raz trzeci wyjmował piłkę z siatki. Tym razem wyborną asystą popisał się Jo, a całą akcję precyzyjnym strzałem skończył Izumi.

Dwie minuty później Jo miał już na koncie swoją bramkę. Brazylijczyk wykorzystał niefrasobliwość defensywy Jubilo i posłał piłkę obok wychodzącego Polaka. Asystę drugiego stopnia zaliczył w tej sytuacji Naoki Maeda, którego dogranie do Jo zostało odbite od obrońcy Iwaty, ale na szczęście dla gości i tak dotarło do adresata.

W 86. minucie dobrą okazję mieli gospodarze. Strzał Okubo został jednak zablokowany i z szybką kontrą wyszli zawodnicy Grampus. Piłka trafiła pod nogi Jo, który przebiegł z piłką kilkanaście metrów i dograł do dobrze ustawionego w polu karnym Xaviera. Ten z łatwością ograł obrońcę i pokonał znów bezradnego Kamińskiego.

W 90. minucie było już 0:6. Tym razem błąd popełnił Polski bramkarz, którzy zagrał piłkę wprost pod nogi Jo. Brazylijczyk nie zwykł marnować takich sytuacji i zdobył swoją drugą bramkę w tym spotkaniu.

W 94. minucie gospodarze w końcu trafili do siatki gości. Autorem trafienia był Oi, który wykorzystał błąd Langeraka i po podaniu Shunsuke Nakamury zdobył bramkę honorową dla Jubilo. Nagoya była w tym spotkaniu zespołem o kilka klas lepszym i nie pozostawiła gospodarzom złudzeń wygrywając aż 6:1. 6 wpuszczonych bramek to z pewnością mocny cios dla naszego bramkarza, ale pomimo jednego błędu nie można mieć do niego zbyt wielkich pretensji, gdyż winę za tak dotkliwą porażkę ponosi cały zespół.

Zawodnik meczu według Azja Gola: Jo (Nagoya Grampus) 
Niezliczoną ilość razy Jo był najlepszym zawodnikiem meczu Grampus. Dwie asysty i dwie bramki dały mu kolejne zasłużone wyróżnienie.

Składy:

Jubilo – Kamiński; Fujita, Oi, Takahashi; Ogawa, Yamada (69′ Uehara), Taguchi, Matsumoto (56′ Araki), Matsuura (78′ Nakamura); Okubo, Kawamata

Grampus – Langerak; Kanai, Maruyama, Nakatani, Miyahara; Tamada (58′ Izumi), Kobayashi, Neto (87′ Hasegawa), Maeda (81′ Soma); Xavier, Jo

Vegalta Sendai – Shimizu S-Pulse

Vegalta - Shimizu

Vegalta wykorzystała potknięcia sąsiadów w tabeli i wskoczyła na 6. miejsce. Shimizu zrobiło coś odwrotnego i zostało wyprzedzone przez Nagoyę, a także zmniejszyło przewagę nad Shonan, które ma mecz w zanadrzu, do jednego punktu.

W 6. minucie pierwszy celny strzał oddali zawodnicy Vegalty, a konkretnie Abe, ale uderzenie to było zbyt anemiczne, aby mogło pokonać Rokutana. W 20. minucie pierwszą groźną sytuację stworzyli goście. Głową uderzał Douglas, ale minimalnie się pomylił.

W 24. minucie gospodarze objęli prowadzenie. Na listę strzelców wpisał się Oiwa, który wykończył dośrodkowanie Notsudy z rzutu rożnego. W doliczonym czasie pierwszej części Shimizu miało doskonałą okazję do wyrównania. Douglas zagrał piętą do Hasegawy, a ten stanął oko w oko z golkiperem Vegalty. Bramkarz gospodarzy wyszedł jednak górą z tego starcia i nie dopuścił do utraty bramki.

W 55. minucie, Schmidt został pokonany i to przez samego siebie. Piłka po uderzeniu Douglasa odbiła się od poprzeczki, a następnie od nóg interweniującego bramkarza i wpadła do siatki. Goście cieszyli się więc z bramki wyrównującej.

Wydawało się, iż mecz musi zakończyć się podziałem punktów, ale gospodarze zaatakowali raz jeszcze w 95. minucie meczu. Nakano zagrał głową do dobrze ustawionego Ishihary, a ten ubiegając obrońców wpakował piłkę do siatki, czym wprawił w euforie cały stadion w Sendai.

Zawodnik meczu według Azja Gola: Naoki Ishihara (Vegalta Sendai) 
Po tak niesamowicie istotnej i dramatycznej bramce nie można było nie wyróżnić tego zawodnika.

Składy:

Vegalta – Schmidt; Shiihashi, Oiwa, Hiraoka; Sekiguchi (76′ Germain), Tomita, Okuno, Hachisuka; Notsuda (84′ Ryang), Ishihara, Abe (59′ Nakano)

Shimizu – Rokutan; Matsubara, Freire, Hwang, Iida; Duke (65′ Ishige), Kawai, Shirasaki, Kaneko (84′ Kakuda), Douglas, Hasegawa (46′ Kitagawa)

Urawa Red Diamonds – Cerezo Osaka

Urawa - Cerezo

Cerezo nie przestaje gonić czołówki i ma już tylko dwa punkty straty do 4. Sapporo. Urawa notuje 3. mecz bez zwycięstwa i niedługo zostanie wyprzedzone przez Nagoyę.

W 8. minucie kontuzji nabawił się Fabricio i zastąpił go Tadanari Lee. Trzy minuty później Lee wpisał się listę strzelców pokonując Kima. Urawa prowadziła więc od 11. minuty meczu.

W 29. minucie Cerezo doprowadziło do wyrównania. Bramkę po asyście Sugimoto zdobył Barba. W 31. minucie goście stworzyli sobie kolejną dobrą okazję, ale zmarnował ją Kakitani. W 45. minucie powinno już być 2:1 dla Cerezo Osaki, ale uderzenie Sugimoto świetnie obronił Nishikawa.

Dwie minuty po zmianie stron, Cerezo znów było blisko bramki. Po dośrodkowaniu Souzy uderzał Kiyotake, ale trafił tylko w słupek.

W 53. minucie byliśmy świadkami kandydata na bramkę kolejki. Fantastyczny strzał w górny róg oddał Souza i pokonał bramkarza Urawy, wyprowadzając swój zespół na prowadzenie. 3 minuty później mógł być jednak remis, bowiem w zamieszaniu w polu karnym Cerezo strzał oddał Shinzo Koroki. Na nieszczęście jego i kibiców zgromadzonych na Saitama Stadium, golkiper Cerezo świetnie zareagował i zdołał obronić strzał napastnika Urawy. W 71. minucie wyborną okazję zmarnowali goście, a konkretnie Sugimoto, który mając przed sobą tylko bramkarza trafił w boczna siatkę. Zawodnicy Cerezo zdołali jednak utrzymać prowadzenie do końca i sięgnęli po 10. zwycięstwo w tym sezonie.

Zawodnik meczu według Azja Gola: Souza (Cerezo Osaka) 
Brazylijczyk był niezwykle aktywny na przestrzeni całego spotkania i swój występ zwieńczył piękną bramką dającą Osace zwycięstwo.

Składy:

Urawa – Nishikawa; Makino, Mauricio, Iwanami (78′ Abe); Ugajin (71′ Ogiwara), Aoki, Kashiwagi, Hashioka, Fabricio Messias (8′ Lee), Muto; Koroki

Cerezo – Kim; Yamashita, Yonjic, Kimoto (84′ Yamamura); Katayama, Barba, Souza, Matsuda, Kakitani (46′ Takagi), Kiyotake; Sugimoto

FC Tokyo – Sagan Tosu

Tokyo 0-0 Tosu

5. mecz bez zwycięstwa z rzędu, drugi bezbramkowy remis w ciągu tygodnia i prawdopodobny spadek o 2. pozycje. Mowa tutaj nie o znajdującym się w strefie spadkowej Saganie Tosu, ale o walczącym do niedawna o mistrzostwo FC Tokyo. Kolejny rozczarowujący występ ekipy Kenty Hasegawy i jeżeli Sapporo wygra swój zaległy mecz, wyprzedzi „Gazowników” w tabeli.

W 17. minucie Tokyo było bardzo blisko wyjścia na prowadzenie. Strzał Muroyi został zablokowany, a do bezpańskiej piłki dopadł Omori, który potężnie huknął w poprzeczkę. W 37. minucie piłka znów trafiła w poprzeczkę bramki strzeżonej przez Gondę. Tym razem zawodnicy Tosu byli bliscy zdobycia bramki samobójczej. W 3. minucie doliczonego czasu gry uderzał jeszcze Nagai, ale zawodnik Tokyo posłał piłkę obok lewego słupka bramki. Pierwsza połowa przebiegała zdecydowanie pod dyktando FC Tokyo.

Druga połowa nieco się wyrównała i goście zaczęli dochodzić do swoich sytuacji. Jedną z nich miał w 56. minucie Fernando Torres, który oddał ładny strzał głową w kierunku bramki Hayashiego. Mistrz świata z 2010. roku nieznacznie się jednak pomylił. W 66. minucie świetnie pokazał się Diego Oliveira, który otrzymał podanie od Nagaiego. Brazylijczyk uderzył jednak w sam środek bramki i były golkiper FC Tokyo nie miał problemów z obroną jego strzału. Goście nie stwarzali sobie zbyt wielu okazji co jest bez wątpienia zasługą Janga Hyun-Soo, który wrócił do pierwszej „jedenastki” Tokyo. Kapitan ekipy Kenty Hasegawy nadał defensywie pewności, której tak bardzo brakowało w poprzednich spotkaniach. W 88. minucie uderzał jeszcze Anzai, ale jego strzał został zablokowany przez Masato Morishige. Na Ajinomoto oglądaliśmy więc mało interesujące spotkanie, które zakończyło się mało interesującym wynikiem.

Zawodnik meczu według Azja Gola: Diego Oliveira (FC Tokyo) 
Brazylijczyk nie wpisał się może listę strzelców, ale robił wszystko co w jego mocy, aby Tokyo w końcu odniosło zwycięstwo. Jego rajdy i dryblingi napędzały akcje „Gazowników”, a jego próby strzałów były jednymi z nielicznych w całym spotkaniu.

Składy:

Tokyo – Hayashi; Ota, Morishige, Jang, Muroya; Omori, Takahagi, Hashimoto (59′ Yonemoto), Higashi (85′ Maeda); Oliveira, Nagai (68′ Lins)

Tosu – Gonda; Mitsumaru, Oumari, Takahashi, Fujita; Fukuta (78′ Anzai), Takahashi, Takahashi, Ono (90+4′ Kim); Kanazaki, Torres (90+4′ Toyoda)

Autor tekstu: Kamil Gala
@GalsonHM 

Zapisz

Zapisz

Wyświetleń: 78

Autor tekstu: Kamil Gala

Social media

Strefa sponsorowana

Lwowski Baciar

Pewniaczek.pl

Azjagola na Twitterze

Obserwuj mnie na Twitterze