Był taki czas, kiedy Nagoya Grampus znajdowała się na ostatnim miejscu w tabeli i była głównym kandydatem do spadku.
Seria 14. meczów bez zwycięstwa w lidze postawiła zespół w krytycznej sytuacji i nie pomagały nawet bramki Jo. Włodarze klubu byli świadomi fatalnej dyspozycji zespołu i zdecydowali się na przeprowadzenie transferów.

W lipcu, szeregi Grampus zasilili Maruyama i nasz dzisiejszy bohater Naoki Maeda, który przyszedł z drugoligowej Matsumoto Yamagi.  Transfer reprezentanta Japońskiej młodzieżówki okazał się strzałem w 10. Nagoya z nim w składzie nie przegrała meczu, ba, wygrała 5 z 6. ostatnich potyczek. To 6. spotkanie, które jednocześnie było debiutem Naokiego w zespole, zakończyło się remisem. Nie byle jakim, bo bezbramkowym remisem z rozpędzoną Hiroshimą. Wkład Naokiego w zespół jest nieoceniony. W 6. dotychczas rozegranych spotkaniach dla Grampus zdobył 3 bramki i zaliczył 4 asysty. Swoją poprzednią ekipę, czyli Matsumoto Yamagę, doprowadził do pozycji lidera J2.

Czas na przybliżenie postaci genialnego Japończyka.

1200343_l

Naoki Maeda (前田直輝) przyszedł na świat
17. listopada 1994. roku w Saitamie. Wychował się w akademii Tokyo Verdy, gdzie uczył się piłkarskiego rzemiosła już od szkoły podstawowej. Naoki wyróżniał się na tle swoich rówieśników i regularnie piął się po szczeblach młodzieżowych ekip. W 2012. roku, wciąż jako członek rezerw Verdy, zadebiutował w pierwszej drużynie „zielonych”. 21. października zagrał w spotkaniu 39. kolejki J2 przeciwko Tochigi SC.

W 2013. roku został oficjalnie członkiem pierwszego zespołu, a od 2014. roku pełnił funkcję wicekapitana zespołu. W 1. zespole Verdy rozegrał 48 spotkań, w których zdobył 4 bramki i zaliczył jedną asystę. W 2015. roku zgłosiła się po niego występująca jeszcze w J1, Matsumoto Yamaga. Maeda dołączył więc do Matsumoto, ale na razie tylko na zasadzie rocznego wypożyczenia. 2. maja zdobył swoją pierwszą bramkę w nowych barwach, w spotkaniu z Albirexem Niigata.

Niedługo później został po raz pierwszy powołany do kadry Japonii U-21, gdzie wystąpił w 3. spotkaniach. Po zakończeniu wypożyczenia do Yamagi, Maeda wrócił do Tokyo, ale nie na długo, gdyż miesiąc później został sprzedany do Yokohamy F. Marinos. Swoją debiutancką bramkę strzelił we wrześniu 2016. roku, znowu w pojedynku z Albirexem Niigata.

Sezon 2017 zaczął najlepiej jak tylko można. Zagrał co prawda tylko 9 ostatnich minut, ale zdobył decydującą bramkę w 92. minucie i zapewnił swojej drużynie ważne zwycięstwo nad Urawą Red Diamonds.

Pomimo dobrych występów i jakości jaką prezentował, wiele spotkań przesiedział na ławce rezerwowych. Z tego właśnie powodu zdecydował się na powrót do Matsumoto Yamagi w styczniu 2018. roku. W barwach „Marinos” zagrał w 52. spotkaniach i strzelił w nich 7 bramek zaliczając 3 asysty. Po przenosinach do Matsumoto od razu wskoczył do podstawowej jedenastki i do spółki z młodziutkim Daizenem Maedą zaczął siać postrach na boiskach J2. Ekipa Yamagi zaliczyła dość nieudany początek i nie potrafiła wygrać przez pierwszych 6. kolejek, ale obecnie dzięki współpracy Maeda – Maeda, zajmuje pierwsze miejsce w J2, m.in. przed Oitą, Avispą Fukuoka, Tokyo Verdy, czy Yokohamą FC.

columnsv2_72285

Po świetnej połówce sezonu w Matsumoto, do klubu przyszła oferta z J.League. Konkretnie od Nagoi Grampus, do której Maeda dołączył w lipcu tego roku. Pierwszą bramkę dla swojego nowego klubu strzelił już w swoim drugim meczu. Nagoya pokonała Vegaltę Sendai 2:1, a Maeda do bramki dorzucił także asystę.

Potem przyszedł czas na pojedynek z Gambą Osaka na własnym stadionie. Do siatki nie trafił, ale zaliczył bardzo ważną asystę. Następnie Grampus podejmowali faworyzowaną Kashimę Antlers i ponownie Maeda wyróżnił się bramką i asystą, a jego zespół wygrał 4:2.

Cztery dni później Nagoya odniosła kolejne zwycięstwo. Tym razem na Nissan Stadium pokonali gospodarza obiektu, Yokohamę F. Marinos. O dziwo Maeda nie wpisał się listę strzelców. Był bardzo blisko zaliczenia asysty, ale jego koledzy z drużyny nie potrafili wykorzystać jego podań. Mimo to Grampus wygrali rzutem na taśmę i podtrzymali swoją passę zwycięstw. Następna kolejka to następne zwycięstwo. Tym razem ofiarą Maedy i spółki był Sagan Tosu Fernando Torresa. Nagoya wygrała 3:0, a Naoki zaliczył asystę i zdobył bramkę ustalającą wynik meczu.

Jedną z charakterystycznych cech Naokiego jest fenomenalny drybling i kontrola piłki, które w połączeniu z jego szybkością i zwrotnością stają się iście zabójczą bronią, na którą jego rywale nie potrafią znaleźć sposobu.

Jest to zawodnik grający bardzo czysto (9 żółtych kartek w ponad 160. spotkaniach), którego ogląda się bardzo przyjemnie. Styl gry Maedy jest efektowny, ale co ważniejsze, bardzo efektywny. Nic więc dziwnego, że nie zabawił w J2 zbyt długo i potrafił wyciągnąć Grampus z poważnych tarapatów. Będziemy z przyjemnością obserwować jego dalsze spotkania w Nagoi i czekamy na pierwsze powołanie do dorosłej kadry „Niebieskich Samurajów”.

Ganbare Naoki!

Autor tekstu: Kamil Gala
@GalsonHM

Wyświetleń: 99

Autor tekstu: Kamil Gala

Social media

Strefa sponsorowana

Hensfort

Lwowski Baciar

Pewniaczek.pl

Azjagola na Twitterze

Obserwuj mnie na Twitterze