28 lipca na ławce trenerskiej Gamby Osaka zadebiutuje Tsuneyasu Miyamoto – legenda klubu oraz reprezentacji Japonii.  Jeżeli przyznawano by złotą piłkę za piłkarskie IQ – „Tsune” zdystansowałby w ilości zdobytych statuetek Messiego i Ronaldo.

Tsuneyasu Miyamoto to w Japonii synonim słów: Kapitan, lider, dyrygent.
Piłkarz, którego warunki fizyczne powodowały zawsze uśmiech politowania rywali, po meczu zgrzyt zębów i jęk zawodu.   Mając ledwie 176 cm i 72 kg grał na środku obrony reprezentacji oraz klubu, staczając dzień w dzień batalię nie tylko przeciwko rywalowi, ale również przeciwko własnym ograniczeniom.

To on oraz Kazuyuki Toda zarazili mnie pasją do Japońskiej piłki.  Przeszywający inteligentnym acz mrocznym wzrokiem Miyamoto oraz czerwono włosy brutal Toda byli większą atrakcja kadry niżeli Europejskie gwiazdy jak Shinji Ono czy Hidetoshi Nakata (z pewnością wizualnie).
52850951
Opisując tego zawodnika zawsze pseudo eksperci, którzy chcieli scharakteryzować go na logikę kłamali a gdy chciano im wyjaśnić prawdę to leciały wręcz słychać był ból myślenia i iskry w mózgu.

„Jest niski, ale zwinny i szybki do tego bardzo skoczny” – mówiono w Polsce czy Europie.

Prawda była taka że:
1. Nie był to zawodnik szybki – nadrabiał to najlepszym w historii piłki Azjatyckiej ustawieniem i antycypacją dzięki doskonałemu czytaniu gry.
524410720-612x612
2. Nie był to zawodnik zwinny – miał komiczną fizjonomię, był niski, ale nieproporcjonalnie szeroki w ramionach, które w niebieskim trykocie rep. Japonii wyglądały jakby „Tsune” zapomniał wyjąć wieszak przed jego założeniem.  Z tego powodu wielu nazywało go” spongebob” bo naprawdę przypominał kwadrat.  Mówiąc wprost każda jego interwencja czy wślizg wyglądała jakby miał zaraz doznać kontuzji, jakby nigdy się nie rozciągał, ale robił to na swój pokraczny acz skuteczny sposób.
Japan's Tsuneyasu Miyamoto challenges Croatia's Marko Babic in Nuremberg
3. Nie był to zawodnik skoczny – miał standardowy wyskok jak na Japońskiego zawodnika swego wzrostu.  Mimo to był wstanie przeskoczyć rywali mających 193 cm – to również było spowodowane nie predyspozycjami fizycznymi a wyuczonemu timingowi, dzięki któremu idealnie wyczuwał moment, w którym musi wznieść się w powietrze by wygrać główkę.
1055695-612x612.jpg

Miyamoto miał swój modlitewnik przed meczem, który zawsze stosował.
„Nie możesz wygrać główki z rywalem, to upewnij się że jego uderzenie będzie słabe i niecelne, w locie niczym rugbysta zderzaj się z przeciwnikiem, mnie będzie bolało bardziej od niego, ale cel będzie osiągnięty”
W rezultacie mały wojownik serwował co mecz wspaniały futbolowy balet.
Miyamoto fight
„Jesteś wolniejszy, zostaw sobie parę metrów przed rywalem niech poczuje komfort który szybko mu odbierzesz przy odpowiednim czytaniu gry”
„Jesteś trybem żywego organizmu, rozmawiaj, komunikuj się, razem wygrywamy, razem przegramy.”

Był to ulubiony zawodnik dwóch selekcjonerów reprezentacji Japonii, co zdarza się bardzo rzadko w piłce reprezentacyjnej.
Francus Philippe Troussier zaufał mu jako pierwszy w 2001 roku, a dobre słowo na temat „Tsune” pisnął mu choćby Frédéric Antonetti który szlifował charakter w Gambie Osaka „kwadratowego” obrońcy.
W Francuskiej koncepcji, gry reprezentacji Japonii Miyamoto świetnie komponował się do gry w ustawieniu 3-5-2 gdzie występował, jako libero. Mógł tam wykorzystać wszystkie swoje atuty, jak czytanie gry w każdej strefie boiska łatając dziury po kolegach. Na MŚ 2002 po tym jak Japonia straciła w pierwszym meczu z Belgią 2 bramki – wszedł już w trakcie jego trwania w miejsce Ryuzo Morioki i w następnych dwóch meczach nie zachowali czyste konto. Miyamoto do końca MŚ 2006 nie oddał już swojego miejsca w pierwszej 11. Jego spotkanie z Rosją uważane jest za popis gry na pozycji libero i książkowy przykład czytania gry.

To wtedy stał się bohaterem pierwszych internetowych virali i memów (wtedy nawet tego tak nie nazywano) Przed MŚ doznał złamania nosa w trakcie treningu z kadrą,  nie chcąc tracić ważnego ogniwa kadry, Japończyk jak i sztab medyczny postanowili że mały generał zagra w masce ochronnej.

„Tsune” znany z mierzenia wszystkich i wszystkiego bystrym przeszywającym wzrokiem z pod byka wyglądał w tej masce groźnie niczym bohater komiksów czy filmów o super bohaterach. Stąd podczas MŚ nazywano go „Batman” lub „Zorro”.
A że w Japonii zawsze wszystko jest mocno przerysowane i szybko wszyscy podłapując trendy to już na drugim meczu z Rosją wielu kibiców w Japonii chodziło w takich maskach na głowie.

Doszło do tragikomicznej sytuacji, w której to sponsorzy po MŚ pytali wówczas 25 latka czy nie mógłby nosić maski w pozostałych meczach, ponieważ jego wizerunek marketingowy był bezcenny.

52875629-612x612
Na cześć tej sytuacji Maska Tsuneyasu Miyamoto trafiła do Muzeum Japońskiej piłki w Tokyo.

Kolejny po Francuzie selekcjoner, słynny Brazylijczyk Zico skonsternował kiedyś dziennikarzy, którzy chcieli kogoś bardziej efektownego, przebojowego niż Miyamoto w kadrze.

„To jest prawdziwy kapitan tego zespołu a na obronie zna się lepiej niż ja i mój sztab”

Na zarzuty, że jego wzrost to handicap dla rywali. Zico odpowiedział coś, co Miyamoto potwierdzał co mecz, a po dziś dzień nie wiem jak przetłumaczyć na Polski.

„ Miyamoto to „Vocal Leader” na boisku i w szatni. Nim jeszcze coś wykrzyczę przy linii bocznej, okazuje się, że on już to przekazuje kolegom na boisku. Jest dla mnie tak samo ważny jak Nakamura czy Nakata”

„Vocal Leader” ?  O co chodzi w tym określeniu ?

Miyamoto w każdym meczu czy to ligowym czy reprezentacyjnym gestykulował rękoma i przez 90 minut meczu niczym dyrygent orkiestrą zarządzał całym zespołem.  Każda sytuacja boiskowa była pretekstem do tego, aby pouczyć swoich kolegów jak uniknąć podobnej sytuacji za 5 minut.
Co drugie zdjęcie Miyamoto to on w trakcie wydawania instrukcji kolegom.

Mogło się to wziąć z tego, iż pochodził z rodziny, w której edukacja była na pierwszym miejscu.
Jego ojciec zarządzał narodową Mennicą a obecnie jest przewodniczącym fundacji bezpieczeństwa elektrycznego w Kansai. Matka z kolei dyrektorką Biura Praw Człowieka i jest w zarządzie Rady Edukacji.

No dobra ale czy jest to jakakolwiek wartość dodatnia zapytacie drodzy czytelnicy ?

No na tyle duża ze dzięki niej Japończycy wygrali mistrzostwo kontynentu.
„Highlightem” jego kariery był mecz ćwierćfinałowy Pucharu Azji w 2004 roku z Jordanią.
Japonia męczyła się niemiłosiernie z Arabskim zespołem wynikiem, czego była dogrywka i rzuty karne.
Karne, które samurajowie zaczęli od nie trafienia dwóch pierwszych strzałów przez swoich najlepszych wykonawców tego rzemiosła – Shunsuke Nakamury i Alessandro Santosa.

Nasz poliglota i człowiek który zawsze dużo mówi ale z sensem, zrobił rzecz niesłychaną i wyperswadował Malezyjskiemu sędziemu  Subkhiddin Mohd Salleh’owi zmianę bramki na której będą wykonywane karne.
Stwierdził, że pudła Naki i Alexa którzy do tej pory mieli 100% wykonywania jedenastek były spowodowane złym stanem murawy w miejscu w który kładziona jest piłka.
Miyamoto kadził na tyle długo sędziemu, że ten uległ i nakazał zmianę stron boiska.

Dokonanie niemożliwego dało takiego kopa energetycznego drużynie, że bramkarz Yoshikatsu Kawaguchi wybronił 4 strzały, a Japończycy trafiali swoje wyciągając wynik na 4-3.

Po meczu trener Zico nie mógł nachwalić się niedocenianych do tego pory walorów Miyamoto.
W Japonii dyskusja z sędziami kulturowa uznawana jest za nieprzynoszącą chluby, paradoksalne kapitan kadry okrył się sławą po przegadaniu człowieka w czerni.

Jak istotna była jego edukacja na żywo w trakcie meczów, jego „boiskowe podcasty” niech pokażę parę wyników z rywalami z górnej półki, którzy każdorazowo uważali przed spotkaniem że „Japoński Ivan Cordoba” jest słabym ogniwem Japonii.

Jogusławia 1-0
Nigeria 2-2
Włochy 1-1
Ukraina 1-0
Polska 2-0
Słowacja 1-0
Belgia 2-2
Rosja 1-0
Tunezja 2-0
Urugwaj 2-2
Francja 1-2 (po niesamowitym zaciętym spotkaniu – zapytajcie Mateusza Borka)
Anglia 1-1
Serbia i Czarnogóra 1-0
Słowacja 3-1
Grecja 1-0
Brazylia 2-2
Ekwador 1-0
Niemcy 2-2
Chorwacja 0-0

Jak widać na liście zespoły które należą do stałych bywalców MŚ.

56967401-612x612.jpg

Wówczas mówiono błędnie, że obrona to najsłabsza formacja Japonii, głupota którą potwierdza obecna kadra która mimo graczy z Europy nie potrafią stworzyć takiego monolitu jaki był podczas rządów „Batmana.”

Zico powiedział kiedyś „Dopóki rywale będą uważać mojego kapitan za słabe ogniwo i nie będą go szukać gdzie indziej, dopóty czuje się spokojny o wynik”
Oglądanie Miyamoto wśród kibiców kadry Japonii wywołało ogromny wzrost produkcji endorfiny w organizmie.  Wielu młodych piłkarzy zaczęło swoją przygodę z piłka dzięki identyfikacji z jego „ułomnościami.”  Jestem niski, wolny, nie mam techniki Ronaldinho czego ja będę szukać w piłce ? Wówczas za przykład podawało się Miyamoto, który np. w meczu Pucharu Konfederacji Japonia – Brazylia stanął np. największych gwiazd świata i dała rady wyśrubować wynik 2-2.  Pokazując młodym piłkarzom na całym świecie, że cechy wolicjonalne również liczą się w tym sporcie.

53127630-612x612

Kolejnym dowodem tego była jego kariera klubowa.
Ostatni selekcjoner Japonii Akira Nishino prowadził Gambę Osaka, w której Miyamoto był kapitanem.
Jedyne mistrzostwo J.League które wygrał Nishino z Gambą w 2005 w kuriozalnych okolicznościach kiedy to 5 drużyn w ostatniej kolejce mogło triumfować, wygrał właśnie dzięki przywództwu „Tsune.”

Gdy rywal za miedzy Cerezo Osaka plasował się na pierwszym miejsc, Miyamoto pokazał, co to znaczy kapitan.  W swojej karierze strzelił zaledwie 8 goli przez 16 lat kariery, w tym jednego, który dał Gambie Osaka pierwsze mistrzostwo w historii klubu. W zespole któremu pod presją czasu i wyniku całkowicie nie szło,  Tsune wyskoczył chyba najwyżej w swoje karierze strzelając przepiękną główkę dzięki której „niebieska” część Osaki zalała się łzami szczęścia.

 

I to była kwintesencja „leadership’u” Miyamoto, którego 1,5 roku później w 2007 do Redu Bull Salzburg sprowadził Giovanni Trapattoni pamiętający małego libero z meczów Japonia – Włochy.  Trapattoni był podczas tej potyczki selekcjonerem Włoch i zapamiętał jak upierdliwy był to zawodnik choćby dla Francesco Tottiego (skończyło się 1-1).

Miyamoto w Austrii był równie mocno wygadany na boisku, co i w Japonii, walnie przyczyniając się do mistrzostwa w sezonie 2007. Nie wiem do dziś, w jakim języku porozumiewał się z kolegami, ale oglądając jego spotkania na Sport Klubie widziałem przez 90 minut „rapującego” Japończyka.

preview1124.jpg

Niestety po odejściu Trappatoniego musiał odejść z Austrii i przeszedł do Vissel Kobe, zespołu, w którym każdy bardziej traci swoje dobre imię niżeli je zaczyna.
W pierwszym sezonie przypomniał o sobie Japońskim kibicom strzelając przepiękną bramkę z przewrotki, jak zawsze udowadniając, że jest wstanie zrobić to, czego nie można się po nim spodziewać.

Po zakończeniu swojej przygody z piłką klubową, wiadomo było że człowiek o umyśle piłkarskiego Kasparowa nie usiedzi na miejscu.
Ukończył program FIFA Master,  wyrobił licencję trenerską i jeździł na staże w przeróżne  zakątki świata ucząc się tajników trenerki.

W 2015 został trenerem młodzieżowej Akademii Gamby Osaka, w 2017 już był trenerem zespołu U23 Gamby Osaka. A tydzień temu ogłoszony trenerem pierwszego zespołu.
Sądząc po jego karierze piłkarskiej, która opierała się na inteligentnym wykorzystaniu swoich słabości i walorów, (który nie miał dużo) Miyamoto jest doskonałym materiałem na trenera.
Jeszcze grając w piłkę był uważany za grającego trenera, przedłużenie myśli własnego szkoleniowca.
Jeśli ktoś ma zmienić Gambę w zespół nawiązujący do mistrzowskich tradycji, to tylko człowiek który tą tradycję zapoczątkował.

201604210001-spnavi_2016042100007_view.jpg

To, że nosa do personaliów ma dobrego, pokazują choćby nazwiska piłkarzy, których wypromował do pierwszego składu Gamby. Yusuke Ideguchi i Ritsu Doan to obecnie zawodnicy klubów Europejskich i gwiazdy J.League poprzednich lat.

Zawsze kończymy takie newsy słowem Ganbare.
Tutaj też ciekawska, iż po raz pierwszy w video magazynie J.League hasło Ganbare zaczęto używać podczas ukazywania sylwetki Tsuneyasu Miyamoto. Jako wizualizacja i kwintesencja motywowania Japończyków do walki – „mały, z słabościami, ale walcz, powodzenia.”

tsuneyasu-miyamoto-e246f1a4-50be-40c2-8e26-276e02e7ed5-resize-750

Tak, więc pierwszy raz pełnoprawnie można zakończyć artykuł słowami.
„Ganbare Miyamoto.”

PS.
Zobaczcie w akcji piłkarza który bazował na swojej koncentracji i boiskowej inteligencji.
Prawdziwa wieża kontroli lotów linii obrony.

Auto tekstu: Adam Błoński
@Adam_Blonski