Kim jest Tomasz Lach w paru słowach ?

Pasjonat sportu, o analitycznym umyśle, Stephen Hawking polskiego komentowania, zapamiętujący od czasów młodzieńczych wszystkie możliwe informacje dotyczące jego zainteresowań.
Komentuje wydarzenia sportowe w Eurosporcie od 2000 roku po dziś dzień. Widzowie mogą go kojarzyć z transmisji np. Bundesligi, Ligi Europy, Pucharu Afryki czy spotkań młodzieżowych mistrzostw świata a nawet siatkówki.
Komentator który skomentuje na równie wysokim poziomie profesjonalizmu zarówno szlagier Bundesligi jak i  mecze outsiderów Polskiej Ligi.

Dla mnie osobiście postać której głos towarzyszy moim wspomnieniom z piłkarskich widowisk z udziałem Azjatyckich drużyn narodowych jak i ligowych.
Tomek komentował J.League, Puchar J.League, Magazyn J.League, Azjatycką Ligę Mistrzów, Puchar Azji, oraz wiele meczów MŚ U-20, U-18, itd.

W życiu prywatnym, poza godzinami pracy walczy z własnymi rekordami w biegach amatorskich zarówno na krótkich i długich dystansach. Kolejną jego pasją jest również śpiew basem który jest wykorzystywany w Chórze Akademickim Uniwersytetu Warszawskiego.  Jego talent w Chórze zdążyli poznać koneserzy tej zacnej muzyki za granicą, np. w Korei czy Włoszech.

Słowem ciekawe Indiwiduum sceny komentatorskiej.

Miałem okazję skomentować z Tomkiem spotkania Pucharu Azji 2015 na antenie Eurosportu, dziś mam przyjemność przeprowadzenia z nim wywiadu specjalnie dla AzjaGola.

Adam Błoński
Czy mógłbyś nam pokrótce opowiedzieć jak to się stało że zostałeś komentatorem sportowym? Przecież wielu by chciało nim zostać, ale kierunku na studiach który na to zezwala nie mogą znaleźć.

Tomasz Lach
Byłem na studiach doktoranckich w instytucie lingwistyki stosowanej, 
uczyłem angielskiego, prowadziłem zajęcia z gramatyki opisowej, praktycznej ze studentami UW, ale męczyło mnie to. Więc rzuciłem studia doktoranckie, zacząłem myślec o zawodzie dziennikarza sportowego,komentatora. Szukałem szczęścia w rozmaitych redakcjach, miałem staż w PR, startowałem w konkursie w TVP, udało mi się w Eurosporcie.
Sam 
bardzo dużo pracowałem, nagrywałem swoje komentarze, brałem lekcje
dykcji, czytałem newsy, naprawdę dużo robiłem w domu.

AB.
Tak więc komentujesz od…

TL.
Komentuję od sierpnia 2000. roku.

AB.
Pamiętasz swój pierwszy samodzielnie, skomentowany mecz ?

TL.
Tak, to był mecz eliminacji MŚ Uzbekistan – Zjednoczone Emiraty
Arabskie (2-2) – to było dla mnie wielkie przeżycie!

AB.
Gdy pierwszy raz usłyszałem Cię w trakcie transmisji, pomyślałem ten gość się stara, nie czyta tylko tabeli ligowej 90 minut i Wikipedii w czasie meczu.

TL.
Przygotowania robię zawsze dogłębne, staranne, dużo czytam, troche oglądam fragmenty meczów, ale najważniejsze jest uważne oglądanie meczu, który komentuję i czucie gry. Przygotwuje się z reguły już wcześniej do meczu, nie na ostatnią chwilę, czasami zaczynam już 2-3 dni przed. Zawsze zaczynam od rozpisania składu drużyn z ich poprzedniego meczu. To mi pomaga. Np. jak mam mecz LE Arsenal – Atletico, to rozpisuję sobie na kartce A4 sklady obu tych ekip z ich poprzedniego meczu w lidze,
rozegranego 3-4 dni wcześniej. Potem stopniowo dopisuję na tej kartce coraz więcej haseł, uwag, zapisuję drobnym maczkiem całą kartkę. To baza, nie znoszę stosu papierów, ani częstego patrzenia w komputer podczas meczu, bo to powoduje, że tracisz uwagę i nie śledzisz meczu a to jak pisałem podstawa.

AB.
Komentowałeś parę dobrych lat J.League na antenie Eurosportu, dokładnie od lipca 2008 do 23.03.2014.
Jaka była twoja pierwsza reakcja gdy dowiedziałeś że będziesz musiał komentować mecze ligi japońskiej?

TL.
Nie pamiętam dokładnie pierwszej reakcji na J-league, ale wygrala tutaj moja ambicja, chęć zmierzenia się z czymś nowym, nieznanym, poza tym dość szybko Ty mi pomogłeś. Pamiętam, że w  miarę szybko wkręciłem się w tą ligę, zobaczyłem jaka jest ciekawa
i dobra. Do tego miałem 
Twoje opracowania, stronę J-league, pamiętam jak ślęczałem wieczorami nad drużynami, zapoznawałem się z J-league. Dzisiaj mi bardzo tej ligi
brakuje. W sumie strach przed nieznanym był mały, zwyciężyła chęć
skomentowania czegoś nowego.

AB.
Dużo nasłuchałeś się docinek od kolegów kiedy przyjeżdżałeś do studia komentować J.League ?

TL.
Docinek za wielu nie pamiętam, ale fakt jest taki, że mecze były
najczęściej wczesnym rankiem, więc w redakcji było raczej pusto.


(rarytas – Tomek komentuje pierwszy mecz J.League nadawany w Europie, była to próbna transmisja 28.04.2007)

AB.
W tamtym czasie byłeś mocno zapracowany ponieważ prócz J.League w Eurosport 2 komentowałeś również Azjatycką Ligę Mistrzów, oraz Puchar Japonii, do tego w tygodniu magazyn J.League – sporo Azji jak na jedną stację telewizyjną

TL.
Kocham swoją pracę, więc dla mnie ta cała piłka azjatycka w Eurosporcie była super rzeczą. Do dzisiaj mógłbym i chciałbym ją komentować. Najważniejsze, że to jest dobra piłka, a taka zawsze się obroni. Komentowałem chyba dwa sezony ligi w Indiach – i to akurat było nieporozumienie, ponieważ poziom rozgrywek był mizerny, ale J-league czy
Asian Champions League to co innego.

AB.
W takim razie jak przygotowywałeś się na pierwsze spotkania (skąd info, skąd składy itd.)?

TL.
Skąd czerpałem wiadomości ? – z wielu źródeł, w internecie przede wszystkim, od Ciebie, z ekspertami było kiepsko, pamiętam, że raz czy dwa miałem gościa z ambasady Korei Płd, pamiętam że odwiedziłem ambasadę Chin i coś tam się dowiadywałem odnośnie piłki w tych krajach.

 

AB.

Były jakieś różnice które zauważałeś komentując J.League w porównaniu do innych transmisji ?

TL.
Tak, składy jakie dostawaliśmy około godziny przed meczem LIVE J-league były wzorcowe. Rewelacyjne. Imię nazwisko data urodzenia wzrost waga liczba meczów i goli zawodnika w J-league ogólnie i w trwającym sezonie – to wszystko było, także temperatura powietrza
i wilgotność!!!!! Wzór którego do dzisiaj żaden protokół ze składem nie prześcignął!!!!!!

AB.
Z biegiem czasu miałeś dość tej ligi, czy ją polubiłeś.

TL.
Pokochałem J-league baaaaaardzo szybko.

AB.
Czy kojarzysz z tamtych lat komentowania jakichś zawodników, którzy np. nie grają w Europie, nie są znani Polskiej widowni, a Ty sobie powiedziałeś w duchu „Wow” jest dobry.

TL.
Było takich piłkarzy sporo – Kengo Kawamata pierwszy mi do głowy przychodzi, Hitoshi Sato, Kengo Nakamura itd. było ich naprawdę wielu.

AB.

Wielu zawodników w tamtym czasie opisywałem jako „młody perspektywiczny zawodnik powinien grać w kadrze”. Mieliśmy wtedy oko do tych zawodników.
Miałeś np. komentując Bundesligę refleksję, „pamiętam jak grał w Azji ?”

TL.
Miałem bardziej refleksję typu – o znam tego gościa, pamiętam co grał w tej czy tamtej drużynie J-league. Tak było bodaj z Hirokim i Gotoku Sakaiem, Yuyą Osako (TSV 1860 druga bundesliga), jak w Sląsku pojawil się Morioka, to wiedziałem od razu, że to nietuzinkowy zawodnik.

AB.
Pamiętasz jakiś szczególny mecz w J.League czy Azjatyckiej Ligi Mistrzów ?

TL.
Wiesz co Adam – było tych spotkan tak wiele, że trudno wybrać jeden czy drugi.
Bardziej pamiętam ogólny klimat tych porannych czy 
dopołudniowych transmisji. Pamiętam, że szczególnie mecze z J-league były dobre. Lubiłem mecze z Yokohamy czy Hiroshimy.(Ten głos o poranku, zaczynając dzień od J.League)

AB.
Osobiście pamiętam jak komentowałeś mecz finałowy Pucharu J.League w 2010 roku, zakończony zwycięstwem 5-3 Jubilo Iwata nad Sanfrecce Hiroshima, pod koniec gdy gola strzelił Tomoaki Makino myślałem że wyskoczysz mi z monitora.

TL.
Pamiętam ten mecz jako szalony, zwariowany, emocjonujący i wyjątkowy.

AB.
Fani Azjatyckiej piłki mogą Cię pamiętać również z spotkań międzynarodowych reprezentacji, komentowałeś Puchar Azji 2010 oraz 2015. Jak kojarzysz te imprezy?

TL.
Bardzo dobrze pamiętam puchar Azji 2015 – na pewno nie był to ogórkowy turniej. Od początku widać było siłę gospodarzy, chociaż wyrafinowania w tej grze nie było. Silna była też Japonia, Korea Płd. Finał był dobry. No i Irak i jeszcze parę fajnych ekip grało.

(Tomek komentujący najpiękniejszą bramkę finałów Pucharu Azji – 2011 rok)

AB.
W Eurosporcie można również pooglądać mistrzostwa świata U20 czy U17, wielokrotnie komentowałeś na tej imprezie mecze z udziałem Azjatyckich drużyn. Możesz coś powiedzieć o zespołach z Azji na tych imprezach  ?

TL.
Z mojej perspektywy to zawsze im kibicowałem, uważałem, że są niedoceniane przez ogół widowni, że są postrzegane jednowymiarowo, ale zauważałem także że te drużyny mają problem w kategoriach u17 czy u20 – odstają fizycznie albo mentalnie.

AB.
Pamiętam spotkanie Irak vs Korea na MŚ U20 2013 gdzie komentowałeś z Panem Andrzejem Strejlauem.

(Komentarz bramki strzelonej w ostatniej sekundzie dogrywki, meczu Korea vs Irak – MŚU20 2013)

TL.
Tak, biedny powojenny Irak zrobił sensację, też to pamiętam. Fajna

historia, zdaje się zakończona czwartym miejscem Iraku.


AB.

A propos osób które z tobą komentowały mecze Azjatyckich drużyn, Maciej Terlecki oraz Pan Andrzej Strejlau, który z nich bardziej lubił piłkę made in Asia ?

TL.

Trudno mi powiedzieć, ale prawdopodobnie Pan Andrzej, ponieważ dwa lata pracował w Szanghaju, zresztą po latach zaproszono go tam na jubileusz Shenhua, selekcjoner ma dalej sporo kontaktów z Chińczykami i czuje ich mentalność. Doszedł z Shenhua do finału pucharu Chin, gdzie ich skręcono. Tak przynajmniej twierdzi Pan Andrzej.

AB.
Gdyby od Ciebie miał zależeć powrót Azjatyckiego futbolu na antenę, podjąłbyś się tego zadania ?

TL.
Podjąłbym się natychmiast i to z wielką ochotą. W końcu kiedyś Azja musi mieć mistrza świata. Nie tylko Europa i Ameryka Południowa.

AB.
Na koniec jakbyś zachęcił swoimi słowami niezdecydowanych do oglądania Piłki Made in Asia?

TL.
To piłka szybka, wyrafinowana taktycznie, finezyjna, zorganizowana, w tle są wartości typu ciężka praca, kodeks honorowy, i nie są to puste frazesy.

 

Dziękuje Tomku,

Od razu w imieniu wszystkich fanów Azjatyckiej piłki chciałbym Ci podziękować, za to że zawsze można było liczyć na twój profesjonalizm i przygotowanie merytoryczne w trakcie komentowania.
Przez długi czas byłeś jedynym komentatorem który nie zaczynał spotkanie Azjatów od „mali, filigranowi ale zwrotni, szybcy i sprytni” co jest plagą w dzisiejszych czasach.

Nie skazywałeś drużyn na porażkę nim jeszcze zabrzmiał pierwszy gwizdek, a do każdego spotkanie potrafiłeś dodać jakość dzięki której show zostawało w głowie.

Za te wszystkie lata wielkie dzięki i liczymy w przyszłości na więcej.

Wywiad przeprowadził:
Adam Błoński
@Adam_Blonski