Arabia Saudyjska doświadczyła goryczy porażki w swojej podróży na Azjatyckim Pucharze, gdy po emocjonującym pojedynku z Koreą Południową, musiała pożegnać się z marzeniami o dalszym awansie.

Spotkanie to, które zakończyło się remisem 1-1 po 120 minutach intensywnej rywalizacji, zakończyło się w dramatyczny sposób dla Zielonych Sokołów w serii rzutów karnych, gdzie przegrali 2-4 z Koreą Południową.

Pięć minut przed przerwą, tłum na stadionie Education City w Doha musiał się zastanowić, jak to możliwe, że Arabia Saudyjska nie prowadzi. Wszystko zaczęło się od rzutu rożnego, piłka wrzucona została na 6 metr pola karnego i zrobił ogromne zamieszanie. Saleh Al-Shehri trafił głową przy w słupek, potem piłka odbiła się od poprzeczki, następnie Ali Lajami zrobił to samo, z tym samym skutkiem, a ostatecznie Salem Al-Dawsari podjął próbę trzeciego strzału głową, ale piłkę zdołał skierować na zewnątrz środkowy obrońca Kim Min-jae.

Była to noc pełna refleksji nad tym, co mogłoby być, gdyż mecz rozgorzał na dobre zarówno na początku drugiej połowy, jak i tuż przed końcem. Przez długi czas wydawało się, że Abdullah Radif, który wszedł na boisko jako zmiennik w przerwie, mógłby być bohaterem Saudyjczyków, gdy już 34 sekundy po wznowieniu gry zdobył bramkę.

Od 80. minuty gry Korea Południowa założyła hokejowy zamek, obstrzeliwując niemiłosiernie bohatera – saudyjskiego golkipera, Ahmeda Al-Kassara. Trzeba to śmiało powiedzieć, pomimo porażki.

Mający ledwie 177 cm i mający 32 lata golkiper czekał niemal dekadę na powołanie do reprezentacji Arabii Saudyjskiej. Grający obecnie w słabiutkim Al-Fayha „anonim” rozegrał ponad 200 spotkań w Saudyjskiej lidze, zanim Roberto Mancini dał mu szansę zadebiutować. Co ciekawe, pierwsze minuty w trykocie reprezentacji Al-Kassar zaliczył dopiero w Pucharze Azji 2023.

W opisywanym meczu Al-Kassar grał lepiej niż fenomenalnie, w sposób który nie da się opisać słowami.

Dwie minuty po doliczonym czasie gry, strzał głową Cho Gue-sunga trafił w poprzeczkę, utrzymając Arabię Saudyjską na prowadzeniu. Ale Cho nie dał się zatrzymać. Kilka minut przed końcowym gwizdkiem, jego strzał głową z bliskiej odległości, zagrany przez Seola, znalazł drogę do siatki i wprowadził mecz w dogrywkę. Trzeba tutaj też podkreślić doskonałe dośrodkowanie prawego obrońcy Kim Tae-Hwana, który przez całe 120 minut naprzykrzał się obronie Arabii Saudyjskiej.

Korea Południowa dominowała w grze w dodatkowym czasie, chociaż bramkarz Al-Kassar niemalże samotnie utrzymywał remis w meczu.

Po bezbramkowej dogrywce, losy meczu rozstrzygnęły się w serii rzutów karnych. Próby Samiego Al-Najei i Abdulrahmana Ghareeba zostały obronione przez Jo Hyun-woo, podczas gdy wszyscy Koreańczycy skutecznie wykorzystali swoje rzuty.

Nagrodą dla Koreańczyków jest awans do ćwierćfinału, gdzie zmierzą się z Australią w piątek. Jednakże po takim emocjonującym spotkaniu, z pewnością zajmie im to trochę czasu, aby otrząsnąć się po dzisiejszym meczu, który początkowo rozpoczął się stosunkowo spokojnie. Kibice musieli sami sobie stworzyć rozrywkę podczas bardzo wyrównanej początkowej części, gdy obie drużyny ostrożnie badały się nawzajem (czytaj wiało nudą).

Podczas pechowych dla Arabii Saudyjskiej serii jedenastek doszło do małego skandalu.

Po wybronionej jedenastce przez Ghareeba przez Jo, zanim do piłki podszedł ostatni wykonujący dla Koreańczyków, Hwang Hee-chan, trener Roberto Mancini już opuścił strefę techniczną.
Bramkarz Saudyjczyków, nie zasłużył na to, aby po tym jak się dwoił i troił jego selekcjoner zostawił go bez mentalnego wsparcia przy ostatnim rzucie karnym. Gdy świetnie dysponowany Ahmed Al-Kassar wybronił jedenastkę, to Mancini spaliłby się ze wstydu.

Drugi bramkarz, Jo Hyeon-woo, był bohaterem Korei Południowej, ponieważ to jego interwencję pomogły pokonać Arabię Saudyjską 4-2 w rzutach karnych aby awansować do ćwierćfinału Azjatyckiego Pucharu.

Jo stanął na wysokości zadania wcześniej w turnieju, gdy regularny numer jeden Klinsmanna, Kim Seung-gyu, został kontuzjowany podczas treningu, a zmiennik udowodnił, że jest na to gotowy po nerwowym meczu 1-1 w Doha.

Jo powiedział, że „wiara” była kluczem do zatrzymania rzutów karnych Samiego Al-Najei i Abdulrahmana Ghareeba w serii rzutów karnych, zanim Hwang Hee-chan przekształcił decydującego karnego w zwycięstwo dla drużyny Jurgena Klinsmanna.

„Trener powiedział nam, żebyśmy wierzyli w zespół i myślę, że to się opłaciło” – powiedział Jo.

Daliśmy z siebie wszystko na boisku, i kiedy przyszło do rzutów karnych, miałem pewność, że mogę je wybronić”.

Zespół Klinsmanna został mocno skrytykowany po grupowej fazie, gdzie zajęli drugie miejsce za Bahrajnem, po remisach z Jordanią i Malezją.

Jo powiedział, że zawodnicy zobowiązali się „zapomnieć o przeszłości”.

„Mieliśmy wiarę, że jeśli nie stracimy bramki, to zdobędziemy, bo mamy jakościowych napastników” – dodał.

Trener Arabii Saudyjskiej, Roberto Mancini, zniknął w tunelu przed wykonywaniem ostatniego rzutu karnego przez Hwanga. Później przeprosił, mówiąc „Pomyślałem, że już się skończyło”.

Ale teraz Zielone Sokoły są poza Azjatyckim Pucharem po nerwowym spotkaniu przed ponad 40 000 kibiców na stadionie Education City w Doha.

„W piłce nożnej można przegrać, można wygrać” – powiedział Mancini, który w 2021 roku wygrał Mistrzostwa Europy ze swoją ojczyzną Włochy.

„Graliśmy przeciwko bardzo silnej drużynie i zagraliśmy bardzo dobrze. Przegraliśmy w rzutach karnych. Rzuty karne to loteria”.

Korea Południowa teraz zawita na słynnej „waginie” Al Janoub Stadium, gdzie zmierzy się z Australią w piątek, 2 lutego. Będzie to rewanż za finał Pucharu Azji 2015, podczas którego Kangury wygrały z Taegeuk Warriors na swojej ziemi. Son Heung-Min grał w tym finale jeszcze jako młody obiecujący zawodnik i był wówczas ledwie trzecią, czwartą opcją w ataku Koreańczyków. Teraz wróci na rewanż z kapitańską opaską.

Będzie ciekawie!

Autor tekstu: Adam Błoński

Wyświetleń: 462

Autor tekstu: azjagola

Social media

Strefa sponsorowana

Hensfort

Lwowski Baciar

Pewniaczek.pl

Azjagola na Twitterze

Obserwuj mnie na Twitterze

Odkryj więcej z AzjaGola

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej