Nie tak to miało wyglądać. Kirgistan, podbudowany zdawało się rosnącą formą w sparingach miał zapunktować z Tajlandią, która zmagała się z różnymi problemami (Masatada Ishii w listopadzie zastąpił Aleksandre Poelkinga na stanowisku selekcjonera reprezentacji, do tego masa kontuzji, nie najlepsza atmosfera w kadrze i towarzyska klęska 0:5 z Japonią, o której możecie przeczytać tutaj). Rzeczywistość jednak wszystko brutalnie zweryfikowała.
Abdullah bin Khalifa Stadium, Doha:
Tajlandia – Kirgistan 2:0 (Supachai 26, 49)
FT | 🇹🇭 Thailand 2️⃣-0️⃣ Kyrgyz Republic 🇰🇬
✌️ A Supachai Chaided double gets Thailand off to a winning start in Group F! #AsianCup2023 | #HayyaAsia | #THAvKGZ pic.twitter.com/63iANxiwpC
— #AsianCup2023 (@afcasiancup) January 16, 2024
Na początku Kirgizi mieli dobrą sytuację lecz po centrze Żyrgałbeka uulu chybił Kai Merk. Potem na bramkę Tokotajewa zostały wysłane 2 sygnały ostrzegawcze. Po strzale Sarachata w słupek piłkę w bramce zmieścił Chaided ale był na spalonym. Tym samym cała środkowoazjatycka trójka na Pucharze Azji miała szczęście z racji nieuznanych goli dla ich rywali. Potem Mueanta wszedł w pole karne i huknął w poprzeczkę, mając przed sobą wyłącznie Tokotajewa. Aż nadeszła minuta numer 26. Po strzale Bordina Phali z dystansu Tokotajew odbił piłkę lecz przy dobitce Supachai Chaided urwał się Sagynbajewowi i dobił piłkę do siatki, po czym poszedł z radości… robić pompki. Następnie próby „Białych Sokołów” spełzły na niczym. Brakowało skuteczności i dokładności. Momentami panował chaos. Tajska defensywa sprawnie zatrzymywała zamiary Kirgizów. A na początku drugiej połowy spadł na nich drugi cios. Po centrze Mickelsona z prawej flanki główkował Sarachat, piłka odbiła się od pleców Kozubajewa, po czym Supachai strzelił od razu. Warto zauważyć, że nie doskoczył do niego Kai Merk. Chwilę potem szansę na gola kontaktowego miał Kojo lecz strzelił nad bramką. Miał jednak niełatwą pozycję do strzału i uderzył na wślizgu.
Ogółem gra podopiecznych Stefana Tarkovicia pozostawiała wiele do życzenia. Słowak po meczu słusznie stwierdził, że zawodziła gra w jednym i drugim polu karnym. Od siebie dodam, że wprawdzie nie najgorzej wyglądało to w środku pola to momentami nie było pomysłu i szybkości. Kirgizi grali gorzej niż reprezentacja Polski, którą Tarkovic jako trener Słowacji potrafił pokonać na inaugurację Euro 2020. Nawet, gdy mieli więcej posiadania piłki i oddali więcej strzałów to i tak nie zmienia faktu, że ich postawa rozczarowała. Szczególnie, że Tajlandia dostała niedawno łomot 0:8 od Gruzji i wymęczyła remis z Estonią. Nawet, gdy prowadził ją jeszcze Poelking. Szczególnie, że ostatnie tygodnie u Tajów nie należały do najlepszych. Ale chociaż punkt można było wywalczyć. A tak zapunktowanie z Arabią Saudyjską i Omanem będzie graniczyć z cudem…
A tak skomentował wygraną Tajlandii ekspert od tamtejszej piłki Dawid Stelnicki:
Tajlandia pierwszy raz w historii wygrywa swój mecz otwarcia w Pucharze Azji. Dublet Supachaia Jaideda dał również "Bojowym Słoniom" trzecią wygraną w tym turnieju od 1972 roku. Patrząc na słabą atmosferę w kadrze, liczbę kontuzji i debiut trenera Ishiiego mega wynik! pic.twitter.com/fI6GKVTgY8
— Dawid Stelnicki 🇹🇭 (@DawidStelnicki) January 16, 2024
Po raz pierwszy zdarza się, że reprezentacje z Azji Centralnej w pierwszej kolejce Pucharu Azji nie strzelają gola. I to wszystkie 3. Liczę na to, że druga kolejka będzie przełamaniem. Przynajmniej dla Uzbeków, którzy muszą pokonać Indie, jeśli myślą o sukcesie w Katarze. Bo dla Tadżyków, którzy jutro zmierzą się z Katarem i dla Kirgizów, którzy zagrają z Arabią Saudyjską strzelenie gola, że nie wspomnę o jakimkolwiek zapunktowaniu z czołowymi ekipami Azji, będzie sporym sukcesem.
I oby było lepiej. W końcu nadzieja umiera ostatnia.
W drugim meczu grupy F Arabia Saudyjska zwyciężyła Oman 2:1 (0:1)
Tabela:

Następna kolejka (21 stycznia):
Oman – Tajlandia
Kirgistan – Arabia Saudyjska
Autor tekstu: Łukasz Bobruk
Wyświetleń: 360