Po swojej pierwszej przygodzie z Iranem Carlos Queiroz nie zagrzał nigdzie miejsca na dłużej. Choćby z tego powodu jego rozstanie z reprezentacją Kataru nie powinno dziwić. Do sukcesu podczas rozpoczynającego się w weekend Pucharu Azji katarską kadrę ma poprowadzić znający doskonale miejscowe realia Tintín Márquez.

Portugalski szkoleniowiec przejmował drużynę „Burgundowych” w trudnym momencie. Katar, delikatnie rzecz ujmując, nie pokazał się z najlepszej strony w fazie grupowej organizowanych przez siebie mistrzostw świata. Podopieczni Félixa Sáncheza nie przypominali drużyny, która w 2019 roku zdobyła mistrzostwo Azji, a rok przed mundialem dotarła do półfinału Złotego Pucharu CONCACAF i dopiero w ostatnich minutach meczu przegrała ze Stanami Zjednoczonymi.

Sam Queiroz także nie mógł być zadowolony z wyników osiągniętych w Katarze. Co prawda Irańczycy w dobrym stylu pokonali Walię, tym niemniej przegrali pozostałe dwa mecze: prestiżowe spotkanie ze Stanami Zjednoczonymi i rywalizację z Anglią (w tym drugim przypadku aż 2:6). Drugie podejście Portugalczyka pokazało, że nie jest w stanie zaproponować już nic ciekawego Irańczykom, dlatego zasadniczo pożegnano go bez żalu. Podobnie zresztą jak wcześniej w Egipcie i Kolumbii.

Władze katarskiej federacji najwyraźniej uznały, iż były asystent Alexa Fergusona w Manchesterze United może dać jeszcze coś ich drużynie. Najwyraźniej w ich przekonaniu po pięcioletniej kadencji młodego Sáncheza potrzebne był doświadczenie Queiroza, który miał poskładać poobijany sportowo i psychicznie zespół. Zasadniczo dostał dużo czasu na zbudowanie „Burgundowych” mogących nawiązać do wspomnianych sukcesów, bo podpisał kontrakt ważny do kolejnego mundialu w 2026 roku.

Po 10 miesiącach Katarczycy mogli dojść do uprawnionego wniosku, że 70-letni szkoleniowiec niczego nowego nie wymyśli, a kiepska gra prowadzonych przez niego ostatnio drużyn (krytykowano go mimo dojścia Egiptu do finału Pucharu Narodów Afryki) nie jest dziełem przypadku. Katar pod wodzą Queiroza wygrał i przegrał po pięć spotkań oraz zremisował dwa mecze. Poza skromnym zwycięstwem nad Meksykiem w trakcie Złotego Pucharu CONCACAF przekonujące były jedynie listopadowe wygrane w eliminacjach do MŚ z Afganistanem (8:1) oraz Indiami (3:0). Nie trzeba chyba dodawać, że oba te zespoły nie nadają tonu azjatyckiej piłce…

Wątpliwości wokół zwolnienia Portugalczyka nie dotyczą kompetencji jego następcy, tylko czasu pozostałego do startu Pucharu Azji. Katar swój pierwszy mecz fazy grupowej rozegra bowiem już za nieco mniej niż miesiąc. Liban, Tadżykistan i Chińska Republika Ludowa nie są przeszkodami nie do przejścia, ale po mistrzostwie z 2019 roku nikt spośród Katarczyków nie zadowoli się samym wyjściem z grupy.

Nadzieją „Kasztanowatych” jest dobra znajomość realiów katarskiej piłki przez nowego selekcjonera.  Márquez może jeszcze nie zjadł sobie zębów na Qatar Stars League, ale pracuje w niej już pięć lat. To wystarczająco długo, aby dobrze poznać tamtejszych piłkarzy. Katarczycy praktycznie nie wyjeżdżają zagranicę, więc przez okres pracy w Al-Wakrah 61-letni Hiszpan zapewne „nauczył się” zawodników występujących w dwunastozespołowych rozgrywkach.

Trzeba zarazem zaznaczyć, że Márquez nie może poszczycić się imponującymi osiągnięciami na katarskim podwórku, ale i tak jest na nim ceniony. Awans do Qatar Stars League w 2019 roku może wielkim sukcesem nie jest, za to w takich kategoriach można rozpatrywać zajęcie przez Al-Wakrah trzeciego miejsca w lidze w sezonie 2021/22. Zespołowi udało się wówczas nawiązać rywalizację z etatowymi uczestnikami Azjatyckiej Ligi Mistrzów, między innymi dlatego Hiszpan został wybrany najlepszym trenerem katarskiej ekstraklasy.  Jego bilans w Al-Wakrah to obecnie 56 zwycięstw, 28 remisów i 46 porażek.

Być może Katarczycy już niedługo będą mieli zupełnie innego szkoleniowca. Márquez przynajmniej na razie został zatrudniony tylko na czas azjatyckiego championatu i łączy pracę w kadrze z prowadzeniem Al-Wakrah. Można domyślać się, że ewentualny sukces na katarskich boiskach będzie oznaczał przedłużenie umowy, ale co jeśli katarscy działacze postanowili pójść drogą Cezarego Kuleszy i będą znacznie wcześniej niż dotychczas wymieniać selekcjonerów?

Autor tekstu:
Maurycy Mietelski

Wyświetleń: 318

Autor tekstu: azjagola

Social media

Strefa sponsorowana

Hensfort

Lwowski Baciar

Pewniaczek.pl

Azjagola na Twitterze

Obserwuj mnie na Twitterze

Odkryj więcej z AzjaGola

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej