We wtorek 21 listopada rozegrano spotkania 2. kolejki 2. rundy eliminacji Mistrzostw świata 2026/Pucharu Azji 2027. Jak spisały się w niej reprezentacje z „postsowieckiej czwórki”? O tym przekonacie się, czytając tenże artykuł. No to jedziemy!
Grupa D
Stadion im. Dolena Omurzakowa, Biszkek:
Kirgistan – Oman 1:0 (Abdurachmanow 49)
Widać, że gracze Stefana Tarkovicia odrobili lekcje z Melazji Malezji i zagrali czujniej w defensywie. Słowacki trener zdecydował się wzmocnić obronę do czterech zawodników a w miejsce Brauzmana i Mamyralijewa wstawił Sagynbajewa, Akmatowa i Żyrgałbeka uulu. Myk, zadziałało. Sam mecz nie należał do porywających, bardziej był to mecz twardej walki. Przyniósł jednego gola i co ważniejsze, dla Kirgizów. Szukurow wrzucił piłkę z rzutu wolnego z lewej strony, ta odbiła się od jednego z piłkarzy a Abdurachmanow bez wahania oddał celny, płaski strzał. „Czerwoni” zaatakowali, szukając wyrównania ale Tokotajew nie dał się pokonać. I tym oto sposobem „Białe Sokoły” nie tylko strzeliły Omańczykom pierwszego gola w historii lecz nawet z nimi pierwszy raz wygrały. Dzięki temu wciąż mogą awansować do kolejnej fazy. Widzów: 19000
Tajwan – Malezja 0:1 (0:0)
Tabela:

Następna kolejka (21 marca):
Tajwan – Kirgistan (Kaohsiung)
Oman – Malezja
Grupa E
Hong Kong Stadium:
Hongkong – Turkmenistan 2:2 (Wong 12, Camargo 65 – Mingazow 4, 36)
Zaczęło się obiecująco. Amanow podał do Mingazowa, znający hongkońskie realia jak nikt inny z Turkmenów popędził w pole karne i podcinką pokonał Yappa. Niestety, radość nie trwała długo. Jeszcze przed końcem pierwszego kwadransa Camargo efektownie zagrał piętką do Tze-Nam Yue, ten dośrodkował z prawego skrzydła a Wai Wong celnie główkował. Potem prowadzenie mógł dać gospodarzom Chan ale jego gol głową nie został zaliczony. Zdaje mi się, że był na spalonym. Jeszcze przed przerwą Amanow wjechał z prawej strony w pole karne, dośrodkował a Mingazow ruszył głową i to dosłownie i ponownie dał „Szmaragdom” prowadzenie. W drugiej połowie wyrównanie „Smokom” mógł dać Tan ale trafił w poprzeczkę. Wyręczył go Camargo. Jak to się stało? Rzut wolny z lewej flanki bił strzelec pierwszego gola dla Hongkongu, czyli Wai Wong. Czaryjew odbił piłkę przed siebie, po czym od razu do bramki kopnął ją gracz Lee Man i zrobił to skutecznie. W końcówce turkmeński golkiper uratował podopiecznych Mergena Orazowa, skutecznie powstrzymując Chana. Remis tu raczej nikogo nie zadowala, szczególnie Turkmenów, którzy pierwszy raz stracili gole z Hongkongiem. Obu zespołom raczej pozostanie walka o to, kto skończy zmagania w tej rundzie tuż za plecami Iranu i Uzbekistanu. Widzów: 6601
Milliy Stadion, Taszkent:
Uzbekistan – Iran 2:2 (Urunow 52, Siergiejew 83 – Rezaeijan 14, Taremi 38)
Od początku zaatakowali Persowie i wyszli na prowadzenie. Azmoun zagrał na prawo do Rezaeijana a ten strzelił tak mocno, że Jusupowowi piłka uciekła z rąk. Uzbecy wzięli się do roboty i mieli swoje próby ale brakowało im dokładności i skuteczności. W 38. minucie skuteczna akcję przeprowadzili goście. Ghoddos zagrał do Taremiego a snajper FC Porto poszedł przebojem między rywali i pokonał Jusupowa. Wynik byłby zapewne wyższy, gdyby nie Jusupow, którymi dalekimi, ryzykownymi wyjściami z bramki zatrzymywał irańskich graczy. Druga połowa należała do Ostona Urunowa. Zawodnik Nawbahoru Namangan najpierw skorzystał z prostopadłego podania Szomurodowa i wyszedł między defensorów, po czym pewnie pokonał Beiranvanda. Następnie po centrze tegoż Urunowa z prawego skrzydła Siergiejew znalazł się w odpowiednim miejscu w polu karnym i z bliska zmieścił piłkę w sieci. Inicjatywę stopniowo przejmowali gracze Srecko Kataneca lecz nie udało im się strzelić więcej goli. Zresztą remis w tym spotkaniu jest bardzo dobrym wynikiem, zważywszy na fakt, że Uzbecy bardzo często w historii dostawali od Irańczyków w cymbał. Jeszcze w tej grupie będzie ciekawie. Widzów: 32551
Tabela:

Następna kolejka (21 marca):
Hongkong – Uzbekistan (Hongkong)
Iran – Turkmenistan (Teheran)
Grupa G
Jinnah Sports Stadium, Islamabad:
Pakistan – Tadżykistan 1:6 (Nabi 21 – Kamołow 9, 66, Soirow 13, Umarbajew 26, Pandższanbe 45, Samijew 90+1)
Tradycja podtrzymana. Tadżycy znów zwyciężyli Pakistańczyków, którzy zostawiali im sporo wolnej przestrzeni. Zaczęło się od tego, jak strzał Umarbajewa w słupek dobił Kamołow. Jeszcze przed upływem pierwszego kwadransa po podaniu Nazarowa na strzał z dystansu zdecydował się Soirow. I dobrze zrobił, gdyż pokonał Butta. Gospodarze zaskoczyli golem kontaktowym w 21. minucie. Po podaniu Ghaziego Nabi ładnie uderzył z dystansu. „Synowie Wyżyn” musieli się nieźle zdenerwować i po kilku minutach wbili trzecią bramkę. Aliszer Dżaliłow pokręcił się w polu karnym, podał z lewej strony po ziemi do środka a Umarbajew pięknie strzelił pod poprzeczkę. Tuż przed przerwą Umarbajew zagrał do przodu do Aliszera Dżaliłowa, ten posłał prostopadłe podanie, Pandższanbe wszedł w pole karne i wykorzystał sytuację sam na sam z Buttem. Po przerwie podopieczni Petara Segrta dołożyli jeszcze 2 trafienia. Po zagraniu Dżurabojewa celnie po ziemi strzelił Kamołow zaś w doliczonym czasie po strzale Pandższanbe w słupek piłka odbiła się od Chanonowa a Samijew skierował ją po prostu do sieci. I tak właśnie trzeba „golić frajerów”. Z Arabią Saudyjską na pewno będzie dużo ciężej zatem trzeba łapać każde cenne punkty. Widzów: 18316
Jordania – Arabia Saudyjska 0:2 (0:2)
Tabela:

Następna kolejka (21 marca):
Arabia Saudyjska – Tadżykistan
Pakistan – Jordania
W drugiej kolejce wygląda to naprawdę przezwoicie. 2 zwycięstwa, 2 remisy. Najgorzej wyglądają Turkmeni lecz raczej było to do przewidzenia. Reszta realnie może znaleźć się w kolejnej rundzie eliminacji do Mundialu oraz w Pucharze Azji. Jednak jak pokazuje przykład Uzbekistanu z zeszłych eliminacji. trzeba być czujnym do samego końca.
Z piłką reprezentacyjną wrócimy przed Pucharem Azji. Jeśli wierzyć Wikipedii, w Sylwestra Uzbecy zmierzą się z Republiką Południowej Afryki zaś Tadżycy na początku stycznia mają grać z Hongkongiem.
Autor tekstu: Łukasz Bobruk
Wyświetleń: 431