Faza grupowa Azjatyckiej Ligi Mistrzów w strefie zachodniej osiągnęła właśnie półmetek. Jak w serii nr 3 zaprezentowała się nasza środkowoazjatycka trójka? No, rzekłbym… Szału nie ma. Ale tragedii też nie. Zresztą sami zobaczcie.

Grupa A

Al-Hilal Rijad – Istiqlol Duszanbe 3:1

Gole: Albulayhi 39, Bahebri 52, 64 – Chanonow 41

To, co udawało się z AGMK czy wcześniej z Shababem Al-Ahli już nie pykło za bardzo z saudyjskimi gospodarzami, którzy wyraźnie mistrzów Tadżykistanu zdominowali:
1:0 – zagranie mięciutkie do przodu, Bahebri podał do środka a Al-Boleahi pewnym wolejem nie dał szans Jatimowowi
1:1 – Dogan do Sulajmonowa, ten po ziemi do Nazarowa, który z lewej strony zagrał do środka, tam Manuczechr Dżaliłow opanował piłkę, obrócił się, umiejętnie dostrzegł wchodzącego Chanonowa, który bez zawahania uderzył celnie na bramkę Al-Muaioufa
2:1 – Vietto podał do przodu po ziemi do Al-Burayka, ten od razu uruchomił Bahebriego, który wszedł w pole karne i strzelił po ziemi przy słupku obok wyciągniętego Jatimowa
3:1 – podanie Bahebriego do przodu od razu zgrywa Gomis, bramkarz Istiqlola wybił piłkę do przodu a czający się Bahebri podcinką podwyższył rezultat
Jeszcze w 70. minucie mieszający w defensywie Istiqlola Vietto trafił w poprzeczkę. Cóż, teraz celem nadrzędnym pozostaje utrzymanie drugiego miejsca i strata jak najmniejszej liczby goli. Może wtedy jakoś uda się wyjść z grupy…

AGMK Olmalik – Shabab-Al Ahli Dubaj 2:1

Gole: Djokić 87, Komiłow 90+1 – Alhasmi 28

Na początku spotkania świetną sytuację miał Połwonow ale golkiper wykazał się niezłym refleksem. Potem inicjatywę przejęli i wyszli na prowadzenie. Suhail do końca zawalczył o piłkę w polu karnym, dośrodkował z linii końcowej z lewej stronymi celnie główkował Al-Attas. W 40. minucie przebojem z prawej strony w pole karne poszedł Alvin Fortes ale jego strzał Naser sparował na słupek. Bój ogólnie był zacięty, obie strony miały szansę na gola. Po stronie dubajskiego zespołu dość aktywny był były zawodnik Pachtakora, Dżałoliddin Maszaripow, który groźnie strzelał i celnie podawał. W 84. minucie wyrównać mógł Szaachmedow ale trafił w słupek. Wejście jego, Gofurowa oraz Toszmatowa w drugiej połowie przyniosło “Górnikom” dobre owoce. W 87. minucie Gofurow też trafił w słupek, następnie po dośrodkowaniu z prawej strony pojedynek powietrzny wygrał Kasjan (który w 30. minucie zmienił kontuzjowanego Połwonowa) a “bohater z Gharafy” czyli Djokić zmieścił z bliska piłkę w siatce. W pierwszej doliczonej minucie poszła zwycięska akcja. Djokić zagrał na lewo do Gafurowa, ten uruchomił Komiłowa, który strzelił płasko pod rękami Nasera. Pierwsza historyczna wygrana “Górników” w Azjatyckiej Lidze Mistrzów stała się faktem! I oby na tym nie stanęło. Mam nadzieję, że gracze Mirdżalola Kosimowa teraz bardziej uwierzą w siebie.

Tabela:

Następna kolejka (24.04):
Al-Ahli – AGMK
Istiqlol – Shabab Al-Ahli
Oba spotkania rozpoczną się o 21:00 czasu polskiego

Grupa B

Al-Szardża – Pachtakor Taszkent 4:1

Gole: Bawazir 10, Saleh 26, Caio 58, Luanzinho 62 – Ćeran 21

Jestem zawiedziony postawą mistrza Uzbekistanu. Może i czasem zabrakło szczęścia ale co z tego, że mieli 70% posiadania piłki jak obrona momentami sprawowała się jak zgraja pijanych cieciów? Caio ich objeżdżał jak chciał. A w ataku wiele lepiej nie było. Grę z przodu ciągnie stary Serb, czasem wspomogą go Raszidow z Erkinowem na skrzydłach. Wprowadzony w drugiej połowie Derdiyok to chyba zapomniał, co ma robić w tym ataku. A oto jak z czasem emiraccy gospodarze ich punktowali:
1:0 – Caio wykonywał rzut wolny, Kuwwatow odbił piłkę przed siebie, dopadł do niej Saleh a Bawazir zmieścił ją z bliska w sieci
1:1 – w polu karnym o piłkę w powietrzu walczyli Ćeran z Abdulrahmanem, ta dotarła do Raszidowa, jego strzał obronił Al-Hosani a Serb był gdzie być powinien i dobił piłkę do sieci. Obrońcy gospodarzy poślizgnęli się 2 razy w tej akcji, tak mokra była murawa
2:1 – “króliczek” Caio urwał się obrońcom, wjechał w pole karne, wyłożył piłkę Salehowi a ten dopełnił formalności
3:1 – tu nie popisał się tak doświadczony obrońca jak Anzur Ismaiłow. Zamiast trzymać Caio i go nie odpuszczać to stał za daleko od niego. A Brazylijczyk (ex-Benfica) po otrzymaniu piłki od Bawazira odpalił turbodoładowanie, popędził lewym skrzydłem jak pies z łańcucha spuszczony i pokonał Kuwwatowa
4:1 – strzał Luanzinho po rykoszecie od Sajfijewa
“Lwom” pozostaje w takiej formie gra o drugie miejsce. Choć przy takie formie i o to łatwo nie będzie. Mam nadzieję, że ofensywa będzie skuteczniejsza a obrona będzie nadążać za rywalami. A w zespole z Szardży cały mecz rozegrał Otabek Szukurow i dostał żółtą kartkę.

Al-Quwa Al-Jawiya Bagdad – Tractor Sazi Tebryz 0:0

Tabela:

Następna kolejka (23.04):
Pachtakor – Al-Szardża (20:00 czasu polskiego)
Tractor Sazi – Al-Quwa Al-Jawiya

Skoro mamy półmetek, czas na małe podsumowania.

W dziewięciu spotkaniach środkowoazjatyckie drużyny wygrały dwukrotnie, czterokrotnie remisowały i doznały trzech porażek.
Wprawdzie przynajmniej raz każdy z naszej trójki wykazał się charakterem i walką do końca zatem trudno kogoś wyróżnić. Jednakże największym rozczarowaniem przynajmniej na razie jest Pachtakor. Mistrz Uzbekistanu, który w zeszłorocznej kampanii spisywał się przyzwoicie i dotarł do ćwierćfinału, teraz ma olbrzymie problemy. Szczególnie widać to w grze defensywnej. 7 straconych goli w trzech meczach nie przynosi mu chwały choć paradoks jest taki, że w jednym spotkaniu… zachował czyste konto (przeciw ekipie z Iraku). Ale gdy tylko przychodzi zmierzyć się z mocniejszymi rywalami to zaczynają się schody. A właściwie to cała winda.
Istiqlol, jak widać ma taktykę stracenia jak najmniejszej liczby goli oraz kontrowania i czekania na błędy. Częściowo się ona sprawdza, gdyż Al-Ahli Dubaj nie był w stanie wbić mu gola. Sposób na niego znalazł dopiero Al-Hilal.
AGMK w starciu z saudyjskim rywalem miało sporo szczęścia, które opuściło go w meczu z Istiqlolem, gdzie mimo dominacji wyraźnie szwankowała skuteczność. Wróciło ono w ostatnim spotkaniu, gdzie po raz kolejny pokazali, że potrafią walczyć do końcowego gwizdka i że nigdy nie możesz ich skreślać bo się mocno przejedziesz. I szczerze mówiąc, to właśnie w zespole z Olmaliku pokładam aktualnie największą nadzieję na wyjście z grupy.

Aktualnie żaden zespół z tej trójki nie znajduje się na miejscu, premiowanym awansem do fazy pucharowej. Pachtakor zamyka u siebie stawkę, AGMK ma przed sobą dwóch rywali a Istiqlol przez to, że stracił o jedną bramkę za dużo, nie łapie się do grona najlepszych drugich miejsc:

Zatem pozostaje mi jedynie pełnym wiary i nadziei czekać na rundę rewanżową fazy grupowej.

Autor tekstu: Łukasz Bobruk
red_bobini91

Wyświetleń: 218

Social media

Strefa sponsorowana

Hensfort

Lwowski Baciar

Pewniaczek.pl

Azjagola na Twitterze

Obserwuj mnie na Twitterze