Tegoroczną edycję Ligi Mistrzów AFC Pachtakor Taszkent zakończył na ćwierćfinale. Awans do tego etapu był najlepszym osiągnięciem klubu od 2009 roku, kiedy aktualnemu mistrzowi Uzbekistanu drogę do półfinału zamknął saudyjski Al-Ittihad Dżudda (1:5 w dwumeczu). Notka ta poświęcona będzie ostatniemu spotkaniu „Lwów” w najlepszych azjatyckich klubowych w tym roku, przypomnę również drogę Pachtakora do 1/4 finału. Ruszamy!

Persepolis Teheran – Pachtakor Taszkent 2:0

Cóż, trzeciej irańskiej przeszkody (po Shahr Kodro i Esteghlalu) nie udało się przeforsować. Parafrazując klasyka, czerwona kartka ustawiła mecz. W 15. minucie Maszaripowowi najwyraźniej puściły nerwy, gdyż ostro wszedł w rywala i wyleciał z boiska. Persepolis wykorzystał grę w przewadze w drugiej połowie. Kanani posłał znakomite podanie na prawym skrzydle, Nemati zacentrował po ziemi a Alekasir nie dał szans Sujunowowi. Następnie Aghaei dostał podanie w pole karne i zagrał po ziemi do środka, tyle że z lewej strony. Alekasir znów trafił do siatki, choć niektórzy przypisują samobójczą bramkę Anzurowi Ismajłowowi, który próbował irańskiego napastnika zatrzymać. No i cóż, nie udało się awansować Pachtakorowi po raz trzeci do półfinału (ten szczebel rozgrywek osiągnęli w 2003 i 2004 roku) ale brawo dla nich za to, że przerwali złą serię Uzbekistanu w tych rozgrywkach i po raz pierwszy od czterech lat klub z tego kraju wyszedł z grupy. Co ciekawe, nie było to pierwsze pucharowe starcie tych klubów. W sezonie 2002/03 w fazie grupowej Ligi Mistrzów AFC Pachtakor wygrał 1:0 i awansował do półfinału (wówczas z 4 grup wychodzili tylko zwycięzcy) zaś w edycji zeszłorocznej udało się w Taszkencie wygrać 1:0 i zremisować w Iranie 1:1.

W finale Azji Zachodniej Persepolis zmierzy się z Al-Nasr Rijad, który odprawił 2:0 inną saudyjską ekipę – Al-Ahli Dżudda.
Zwycięzca zagra 19 grudnia w finale z przedstawicielem Azji Wschodniej, która z kolei swoje grupy ma rozegrać na przełomie listopada i grudnia.

A zatem przeżyjmy to jeszcze raz – cała droga Pachtakora do ćwierćfinału:

Pachtakor Taszkent – Shabab-Al Ahli Dubaj 2:1 (Maszaripow 18, Ćeran 70 – Pedro Conde 67)

Pachtakor Taszkent – Shahr Kodro Meszched 3:0 (Siergiejew 56, 59, Azamow 87)

Al-Ahli DżuddaPachtakor Taszkent 2:1 (Giovinco 45+2, Bahebri 90+7 – Derdiyok 70)

Pachtakor Taszkent – Al-Ahli Dżudda 0:0

Shabab Al-Ahli Dubaj – Pachtakor Taszkent 0:0

Shahr Kodro Meszched – Pachtakor Taszkent 0:1 (Maszaripow 65)

Pachtakor Taszkent – Esteghlal Teheran 2:1 (Ćeran 43, Derdiyok 47 – Karimi 32)

Pachtakorowi nie brakowało szczęścia, które ten umiał należycie wykorzystać. Pierwsze 2 spotkania rozegrane były w lutym i to jeszcze u siebie. W drugiej kolejce przyjechał do Taszkentu Shahr Kodro, choć normalnie ten mecz powinien być rozegrany w Iranie. Jednak z powodu napiętej sytuacji politycznej AFC zdecydowała, że irańskie kluby w pierwszych trzech kolejkach grać będą na wyjazdach. Potem przyszedł koronawirus i pozostałe spotkania przełożono na wrzesień do rozegrania w Katarze. Tam okazało się, że broniący tytułu Al-Ahli Dżudda musiał wycofać się z turnieju powodu kilkunastu przypadków zarażenia COVID-19, dzięki czemu mistrzowie Uzbekistanu wygrali swoją grupę, mimo mniejszej ilości punktów od saudyjskiej ekipy.
Było blisko piątego w historii uzbeckiej piłki półfinału Ligi Mistrzów AFC (pierwszego od 2012 roku) jednak nie udało się. A może będzie jeszcze lepiej w przyszłym roku, kiedy liczba drużyn w turnieju zwiększy się do 40 i zagrają także mistrzowie Turkmenistanu i Tadżykistanu?
I z tą nadzieją Państwa zostawiam.

Zaś Pachtakorowi dziękuję za sezon 2020 w Lidze Mistrzów AFC!

Autor tekstu: Łukasz Bobruk
red_bobini91

Wyświetleń: 98

Social media

Strefa sponsorowana

Lwowski Baciar

Pewniaczek.pl

Azjagola na Twitterze

Obserwuj mnie na Twitterze